coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość

01.09.06, 12:28
Córka ma 6 lat. Od jakiegoś 1,5 roku bardzo czesto ściska i skręca nogi,
pociera je o siebie (uda)i znajomo smile przy tym stęka. Wiem że to rodzaj
masturbacji łechtaczki. (rąk przy tym nie używa)
Nie próbujemy jej zakazywać ani zwracać uwagi że to nie wypada ani nic w tym
stylu. Pewnie jej to minie.... (albo nie - kto wie)
Przy tym bardzo wygina nogi i plecy. Chcę żeby przestała ale nie wymagam tego.
Mówie jedynie że moga ja bolec plecy albo sie wykrzywić.

Zajmuje mnie inna sprawa.
Gdzies na formum KOBIETA czytałam kiedyś opinie dziewczyn które w dziciństwie
robiły tak samo a teraz maja problem z orgazmem pochwowym (zadowala je jedynie
pieszczota łechtaczki) Czyżby to tak z przyzwyczajenia od dzieciństwa?

Problem na dzis niby błachy ale czy można cos zrobiś by córka za 15 czy ileś
tam lat nie miała kompleksów w związku z pożyciem intymnym?

Co o tym sądzicie?
    • diabla25 Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 01.09.06, 13:45
      Mam 26 lat i robilam to od dziecka. I to moze byc problem. Ja nie mialam zadnego wsparcia ze strony mamy i dla mnie to bylo normalne (chociaz teraz wiem ze nienormalne) Co do orgazmu pochwowego to moze i przez ta masturbacje nigdy jego nie mialam. Wspolczuje niuni i tobie bo sama przez to przeszlam praktycznie sama. Ale nie mam pojecia jak masz jej tlumaczyc bo to dziecko i sie jeszcze moze wystraszyc.
      • nchyb Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 01.09.06, 14:52
        > o wsparcia ze strony mamy i dla mnie to bylo normalne (chociaz teraz wiem ze
        ni
        > enormalne)
        rozxumiem, że za nienormalny uważasz brak wsparcia matki, a nie samą
        masturbację, bo ta nienormalna nie jest...
    • nchyb Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 01.09.06, 14:51
      to tylko paru seksuologom (facetom) odbiło i pisali o przewadze, a wręcz
      wyższości orgazmu pochwowego.W rzeczywistości dobry jest ten orgazm, który
      jest... i bez znaczenia, skąd jego źródło się bierze. No, może skąd jest ważne,
      nie ważny jest organ, który się do orgazmu przyczynia...

      > Problem na dzis niby błachy ale czy można cos zrobiś by córka za 15 czy ileś
      > tam lat nie miała kompleksów w związku z pożyciem intymnym?
      >
      > Co o tym sądzicie?
      sądzimy o tym, że jeżeli innych powodów do kompleksów nie będzie miała, to
      akurat to nie powinno być takim źródłem.
      Dla ułatwienia dodam, że orgazm kobiecy zaczyna się bardziej w głowie,
      niezależnie od miejsca pobudzania,
    • scher Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 01.09.06, 16:29
      gerbera17 napisała:

      > Nie próbujemy jej zakazywać ani zwracać uwagi że to nie wypada ani nic w tym
      > stylu.

      Dlaczego?

      > Przy tym bardzo wygina nogi i plecy. Chcę żeby przestała ale nie wymagam tego.

      Dlaczego nie wymagasz?

      > Mówie jedynie że moga ja bolec plecy albo sie wykrzywić.

      Co innego w myśli, co innego na języku to bardzo niebezpieczna taktyka w
      wychowaniu dziecka.

      Sz.
    • alfika Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 02.09.06, 12:51
      a ostatnio wcale się nie rozróżnia orgazmów - problemy zaś mają kobiety, które
      wcale nie przeżywają orgazmów (czego mozna się nauczyć również dzieki
      masturbacji), albo te, które przeżywają je jedynie w samotności

      jeśli nauczy się dziecko, że to, co przyjemne teraz, jest nieładne - to ja bym
      się bardziej obawiała, że tak właśnie to sobie wytłumaczy na przyszłość

      tylko bym zwracała uwagę, że takie zabawy to w pojedynkę w domku, a nie przy
      tłumie ludzi

      ale nie wiem, czy dobrze myślę
      • alfika Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 02.09.06, 12:53
        ostatnie zdanie - nie wiem, czy dobrze myślę - dotyczyło zwracania uwagi, że w
        domku, nie przy ludziach

        reszty jestem pewna smile
        • 1kjj Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 02.09.06, 22:24
          Witajcie!
          Z kwestią masturbacji dzieci borykam się od jakiś 10 lat. Najpierw jako pedagog potem jako rodzic dziecka, które się masturbuje. Po przeczytaniu tomów, rozmowach z różnymi "mądrymi" konkluzję mam taką samą jak powyżej.

          a)W zaleznosci od wieku dziecka tłumaczymy ile się da o tym, co dzieje się z jego ciałem. Ale zawsze zwracamy uwagę na to,żeby nasze intymne życie było naprawdę intymne. Czyli rób to w swoim pokoju , przy zamkniętych drzwiach.
          c) sprawdzamy stan zdrowia układu moczowego dziecka, czy nie ma robaków, grzybicy, infekcji.
          b) !!!! równocześnie staramy się zapewnić wiele interesujacych zajęć dziecku, nie po to,żeby je zmęczyć ale po to,żeby dać alternatywne drogi szukania różnego rodzaju przyjemności. BYwa,że pływanie albo czytanie, taniec cokolwiek" zajmują "miejsce masturbacji. Po prostu dziecko osiąga pełne uspokojenie, czy też zaspokojenie w inny sposób. Nie zawsze sie to udaje , ale trzeba pamietać o tym ,że masturbacja sama w sobie jest pewnego rodzaju zamknięciem, ograniczeniem świata społecznego. Dzieci ten świat powinny poszerzać,otwierać....
          d) co do rodzaju i jakosci orgazmów to pominę temat ale chcę powiedzieć, że warto zachować w sobie poczucie tego,że orgazm ma związek z miłością do drugiego człowieka. I tu masturbacja może rodzić poczucie osamotnienia, bo tak w głębi serca pewnie bardziej szukamy miłosci niż tylko fizycznej przyjemnosci. No a miłości to tylko z kimś drugim.

          pzdrw.
          j.
          Mam
          • ojciec_remika Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 03.09.06, 09:23
            Kochana. Radziłbym Ci, choć nic nie narzucał, abyś zaczęła bardziej stanowczo
            podchodzić do tej kwestii wychowania swojego dziecka. Gdy ktoś się masturbuje,
            sprawia mu to przyjemność. Zaczyna to robić coraz częściej. Jednak po pewnym
            czasie mogą się tu pojawić dwa problemy: albo mała będzie bardziej ciekawa
            tego "prawdziwego" seksu, albo masturbacja zacznie jej wystarczać na tyle, że
            nie będzie dążyć do seksu z drugim człowiekiem. Oczywiście to w odpowiednim
            wieku.

            Nie bierz jednak sobie do serca za bardzo przekonania (jak niektórzy), że nie
            umiesz wychować swojego dziecka. Mi też prosto było napisać ten komentarz, gdyż
            jestem przekonany o jego słuszności. Niestety zaczyna mnie coraz bardziej
            zastanawiać/niepokoić badanie swoich intymnych części ciała przez mojego synka
            i jakoś nie potrafię z nim o tym porozmawiać, czy zakazać, dlatego nasza
            sytuacja jest podobna. Co prawda się nie masturbuje, ale dotyka często
            siusiaka, a to może do tego doprowadzić...
            • nchyb Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 03.09.06, 11:19
              > sprawia mu to przyjemność. Zaczyna to robić coraz częściej. Jednak po pewnym
              > czasie mogą się tu pojawić dwa problemy: albo mała będzie bardziej ciekawa
              > tego "prawdziwego" seksu, albo masturbacja zacznie jej wystarczać na tyle, że
              > nie będzie dążyć do seksu z drugim człowiekiem.
              zastanawiam się skąd takie stwierdzenia? Czy to męskie doświadczenia? Bo u
              zdecydowanej większości znanych mi kobiet, taka współzależność jednak nigdy nie
              wystąpiła. Masturbacja nie doprowadziła do żadnej z dwóch wymiienionychprzez
              Ciebie zależności, za to sprawiła, ze w kontaktach z osobami płci przeciwnej
              łatwiej było wspomniany orgazm osiągnąć, mniej potrzeba było nauki jego
              osiągania. U kobiet jednak inaczej dochodzi do orgazmu niż u mężczyzn...
              • vharia Re: coś koło masturbacji... 6-latka a dorosłość 03.09.06, 12:18
                Zdecydowanie sie zgadzam!
                Takie "proste i logiczne" wytłumaczenie nie ma zastosowania w tym przypadku.
                Miałam okazję (i konieczność) omówienia dość dokładnie zachowań seksualnych,
                zagrożeń i błędów wychowawczych z nimi związanych (w tym masturbacji) z osobą
                niejako z pierwszej linii frontu: panią psycholog z poradni Interwencji
                Kryzysowej, która to "pracuje w seksie" od ok. 20 lat. Stąd czerpię wiadomoścismile
                1. Masturbacja jest naturalnym etapem rozwoju seksualnośc, POTRZEBNYM do tego
                rozwoju. Niech się zgłoszą ci, którzy nigdy tego nie robilismile)))
                2. Bardzo dobrze, że nie robisz z tego dramatu, unikasz ostrych reakcji!!!
                Instynktownie (a może masz wiedzę w temacie) wybierasz najlepszą drogę. Urazy i
                wrazenie "brudu i wstydu) w tej delikatnej dziedzinie powstają bardzo łatwo.
                3. Już ktoś pisał: trzeba delikatnie wyjaśnić, że wszystko ma swoje miejsce i
                czas. Nie w pokoju przy rodzinie
                4. Nie "wytępi się" i nie "oduczy" masturbacji, dziecko najwyżej zacznie sie
                kryć. Ani prośbą ani groźbą, chyba, że totalnym obrzydzeniem, ale skutek łatwy
                do przewidzenia. To, co można i trzeba uzyskać, to przeniesienie się z tym w
                intymne, prywatne sytuacje i zmniejszanie częstości- przez zajmowanie uwagi oraz
                inną aktywność fizyczną.
                5. Z tym orgazmem łechtaczkowym i pochwowym to są faktycznie mity, byle kobieta
                nie nabrała uprzedzeń i zachamowań, to jej życie seksualne będzie
                satysfakcjonujące i wypracuje w nim samo wszystko, czego będzie potrzebować.
                Pozdrawiam.
Pełna wersja