na ile spacery są ważne - co sądzicie

05.09.06, 10:33
Witam,
Zależy mi na Waszej opinii z następujących względów. Synek chodzi do
przedszkola, do którego musimy podjechać te 7 przystanków tramwajem i jeszcze
dojść na przystanek z domu (ok. 10 - 15 minut). Mogłam go zapisać do ogródka
jordanowskiego niedaleko naszego domu. Tam się idzie 15 minut, ale zajęcia są
bez spacerów (od 9.00 do 13.00). Odbierałabym dziecko o 13.00, trzeba by mu
jakoś dać obiad jeszcze i ten spacer (a po obiedzie zwykle dziecko jest trochę
senne). W zeszłym roku wydawało mi się, że tak nie będzie dobrze, a teraz sama
nie wiem, tutaj musi dojeżdżać taki kawał drogi (dotarcie do przedszkola trwa
rano 45 min), nie wiem, jak będzie znosił leżakowanie (zwykle nie śpi w
dzień) i czy nie będzie mu przykro, że nie je tego samego co dzieci (ma
alergię). W sumie nie planuję zmian żadnych, jeżeli nie będzie do tego
wyraźnego powodu, ale pocieszyłybyście mnie, że nie podjęłam niedobrej
decyzji, gdyby Waszym zdaniem spacer przed południem był ważny.

Pozdrawiam,
jogo
    • mika_p Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 05.09.06, 11:38
      O ile nikt nie robi cyrków nad małym alergikiem ("oj, jakiś ty biedny,
      czekoladki zjeść nie możesz") to traktuje on dietę jako coś normalnego
      - nie ma co się rozczulać.
      Z leżakowaniem też nie powinno być problemu, wiele dzieci które juz nie spią w
      domu, w przedszkolu grzecznie leży na leżaczkach i nawet zasypia. Magia jakaś smile

      Droga do przystanku tramwajowego moim zdaniem wystarczy za spacer
      przepdołudniowy smile A z ogródka mogłabys przeciez wracac dłuższą drogą i zrobic
      z tego spacer przedobiedni. Ja nie widzę żadnego problemu.
    • olimama Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 05.09.06, 20:06
      Ja właśnie ze względu na te spacery nie zapisałam dziecka do przedszkola.
      Będzie chodzić na zajęcia 2 razy w tygodniu, a potem jak się zaaklimatyzuje, to
      codziennie, ale właśnie od 9 do 14. A dojście do przystanku tramwajowego nie
      jest żadnym spaceremsad
    • teraz_asia Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 05.09.06, 22:58
      A przepraszam, w tym ogródku jordanowskim to zajęcia tylko we wnętrzu, żadnego
      placu zabaw? Bo jeśli dzieci wychodzą na powietrze, to chyba nie ma znaczenia,
      w jakiej formie sie to odbywa?
      Jeśli synek będzie zadowolony w przedszkolu, to jasne, że nie ma sensu niczego
      zmieniać. Ale- mój syn w wieku trzech lat pokonywał niemal identyczną trasę.
      Zazwyczaj ze zmęczenia zasypiał mi na kolanach w tramwaju (w przedszkolu nigdy
      nie zmruzył oka), a potem musiałam go nieść na rękach z przystanku. Kręgosłup
      mi wysiadał, na szczęście później się przeprowadziliśmy dużo bliżej.
    • stypkaa Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 06.09.06, 08:42
      A ja odpowiem wprost na pytanie z tytułu: dla mnie spacery (w rozumieniu
      przebywania na świeżym powietrzu, niekoniecznie pokonywania kilometrów) są
      jedną z ważniejszych części dnia. Nasz mały prawie od samego urodzenia spędzał
      mnóstwo czasu na dworze (urodził się w połowie lutego, a właściwie już od marca
      był wyprowadzany na dłuższe spacery). Na wiosnę, latem i wczesną jesienią
      spędza na dworze prawie cały dzień, w domu jest na jedzenie i spanie, no i jak
      mamy gości smile Zimą (no może poza dniami kiedy jest 20-30 st. mrozu) obowiązkowo
      muszę być chociaż ze 2 godzinki na dworze.
      Efekt jest taki, że przez 1,5 roku ani razu nie był poważniej chory (może ze 2
      razy miał katar).
      • bogusia1231 Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 07.09.06, 10:31
        To chyba musisz zadecydować sama, ana ile jesteś w stanie zapewnić przebywanie
        dziecku na świeżym powietrzu. Wg mnie dojście do przedszkola może być
        traktowane jako spacer jeżli połowę drogi spędzasz na osiedlowych dróżkach, bo
        masz daleko do przystankusmile A co do odporności moje dziecko od początku swojego
        życia (od 14 dnia życia) spędza kilka godzin dziennie na spacerach, co roku
        zmieniamy klimat, a choruje bardzo dużo....
        • stypkaa Re: na ile spacery są ważne - co sądzicie 07.09.06, 10:36
          A co do odporności moje dziecko od początku swojego
          >
          > życia (od 14 dnia życia) spędza kilka godzin dziennie na spacerach, co roku
          > zmieniamy klimat, a choruje bardzo dużo....

          No wiem, że nie tylko spacery decydują o odporności dziecka. Ale głęboko wierzę
          w to, że oprócz wrodzonych skłonności my (rodzice) też jesteśmy w stanie
          wpłynąć odpowiednim bądź mniej odpowiednim "wychowaniem" dziecka na to czy
          będzie dużo chorował czy nie.
          Ja oprócz spacerów karmiłam go piersią do roku, od 7 m-ca chodzimy z nim na
          basen, duzo biega na bosaka po mieszkaniu, nigdy go nie przegrzewałam, je
          mnóstwo owoców, w ogóle ma urozmaiconą dietę etc. I to wszystko na pewno ma
          znaczenie, ze jest "zahartowany" smile
          • naatka spacer i odporność- moim zdaniem mała zależność:) 07.09.06, 13:29
            Moje dziecko 13- miesięczna dziewczynka też jest jak na razie okazem zdrowia
            (nigdy nie miała kataru, ani nawet podwyższonej temp.) Na spacery chodzi mało
            (kiedyś panicznie nie lubiała wózka, więc mogłam ją tylko nosić na rękach na
            dworze i siłą rzeczy spacery były króciutkie, a teraz co drugi dzień jest w domu
            z tatą, który nie cierpi spacerów i córki na spacery nie zabiera, co najwyżej
            wyjdzie na kilanaście minut na podwórko z nią) PO domu chodzi obowiązkowo w
            skarpetkach, przegrzewać może nie przegrzewam, ale dbam, żeby nie zmrzła, na
            basen jeszcze nie chodzi, owoców je mało- a zdrowa jak ryba!smile Jedyne co wspólne
            między naszymi dziećmi- to karmienie piersią długie ( ja do 11 miesięcy
            karmiłam)więc tak naprawdę, to nawet zdrowy styl życia niewiele chyba wpływa na
            odpornośćsmile Moim zdaniem to głównie geny o tym decydują...a nie spacerysmile
            • stypkaa Re: spacer i odporność- moim zdaniem mała zależno 08.09.06, 09:31
              OK, nie ma sensu chyba dyskutować na ten temat. To widać trochę tak jak z
              dyskusją na temat zalet bądź wad danonków czy słodyczy smile))
              Ja tam uważam, że spacery są zdrowe (może nie koniecznie jak się mieszka w
              centrum dużego miasta, ale my mamy szczęście mieszkać przy lesie) i zdania nie
              zmienię ;D
              Poza tym moje dziecko uwielbia przebywać na dworze, boje sie jak to będzie w
              zimie, gdzie wiadomo, że przy mrozie całych dni na dworze spędzać nie będzie...
              Pozdrawiam i życzę, aby córeczka dalej była takim okazem zdrowia smile Nic
              ważniejszego przecież nie ma niż zdrowie dzieci.
Pełna wersja