gopio1
07.09.06, 09:01
Pytanie skierowane głównie do rodziców mięsożernych. Jak tłumaczycie dzieciom, że obiadek, który
mu tak smakuje, to mięsko z krówki, świnki czy innego zwierzaka? Jak zrobić to żeby wyszło
naturalnie, ale nie drastycznie?
Przykład z życia: dziadek hodował króliki, Dzieci je lubiły karmić, głaskać. Ktoregoś dnia klatki
puste. Dzieci zaskoczone pytają: a gdzie króliki? Babcia z rozbrajającą szczerością odpowiada; nie
ma, już zjedzone.
Przeciez prawdy uniknąć się nie da...