mili_vanili
11.09.06, 14:41
rozpoczęłam ten post po przeczytaniu wypowiedzi dot. angielskiego metodą HD.
Jedna z wypowiedzi mnie zadziwiła:
"Głupota ta (mówienie do dziecka w języku obcym)jest stosowana tylko przez
rodziców
którzy maja za dużo forsy i wysyłają biedne dzieci na tenis, angielski,
pływanie , fortepian itp."
Czy to PROWOKACJA, czy większość z Was tak myśli? Tak nas -rodziców
posyłających dzieci na dodatkowe zajęcia - postrzegacie?
Nie mam *za dużo* pieniędzy (jeżeli w ogóle można mieć *za dużo*

), ale mój
sześciolatek od dwóch lat chodzi na angielski HD (45min/tydz., w domu
poszczanie płyt ok. 1h), dodatkowo na tenis (w ramach pobytu w przedszkolu),
od tego roku zacznie uczęszczać na ognisko muzyczne (2,5h w tyg., ćwiczenia w
domu).
Jest to moja odpowiedź na _zainteresowania_ i _pragnienia_ mojego "biednego
dziecka" - jakoś oczywiście rozbudzone przez nas

)
Chciałby chodzić jeszcze na karate, taniec i tenis na kortach, ale tutaj
ja "wyciszyłam" już jego pragnienia, bo doba ma 24h, a portfel dno

)
Widząc postępowanie moich sąsiadów - zamożniejszysz ode mnie - myślę, że
postrzegają mnie tak, jak autorka cytowanego postu.
Ich dzieci (pomimo pięknych domów i trawników) określiłabym jako *dzieci
ulicy*: non stop bez nadzoru, bawią się poza ogrodzeniem (bo jeszcze
nabrudzą), siedzą przed TV lub komputerem i chwala się "co to ja mam, a Ty
nie"..
To jest dla mnie smutne, i szczerze mówiąc cieszę się, że moje dziecko ma
mniej czasu na przebywanie z nimi.
Podsumowanie

))
+ rozwijanie zainteresowań dziecka (nic na siłę, uczęszcza na co chce i
sprawia mu to wiele radosci!)
+ uczenie odpowiedzialnosci i konsekwencji
(jeżeli rozpoczęłeś naukę, uczęszczasz na zajęcia regularnie do końca roku,
bo oczywiście kilka razy się zdarzyło, że maluchowi się nie chciało np.
iść/jechać/słuchać, ale od wrzesnia ON lobbował, by kontynuować naukę)
+ przebywanie w zróznicowanym środowisku (przedszkole, angielski, szkoła
muzyczna, podwórko - wszędzie się czuje dobrze, wszędzie ma kolegów,
koleżanki)
+ uczenie się odnajdywania w nowych sytuacjach (występy, lekcje pokazowe,
imprezy)
+ mniej czasu na komputer i TV, chociaż i tak zostaje sporo!!!
Minusy?
osobiście nie widzę, a może to ja jestem w błędzie?

pozdrawiam