ankagoz
12.09.06, 14:42
Pisałam niedawno o chłopczyku i mojej dziewczynce (4 latka)Myślałam, że
chłopczyk jest nieznośny - ale to nie tak. Dodam, że ciągle prowokuje, by
nikt z rówieśników z naszego "bloczku" się z nią nie bawił.
Za Waszymi radami jak on dokazuje, ja reaguje zajmując dziecko czymś innym i
on się też zaczyna interesować i jakoś jest.
Ale wczoraj moja częstowała słodyczami - wszytkich, a jego mamusia dała tylko
dla niego i innej dziewczynki, moja oczywiście też chce - więc chłopczyk
prosi mamę, by dała - ona łaskawie... dała.
Inna sytuacja jesteśmy u dziewczynki, przyszedł i chłopczyk, po pewnym czasie
zbieramy się tłumaczę, że na bajkę, mama chłopca też. Nagle wypala weź
dziewczynkę (nie moją)i chodźcie na bajkę. Ba moja w ryk, zaprosiła łaskawie
i moją.
Tłumaczę dziecku, żeby nie wołała chłopca do zabawy ale moje dziecko nie ma
za grosz honoru.
Doradźcie jak postępować w podobnych sytuacjach, a mam je codziennie.
Ja mam się ująć honorem i nie pozwolić wziąć tego - czy tamtego, pójść z
nimi. Będzie jej przykro jeszcze bardziej.
Wiem, że sąsiadka uważa się za kogoś lepszego.... nie będę pisać więcej bo
nie byłoby końca.
Napiszcie co myślicie, bo ja już mam serdecznie tego dość