4 latka_ matka i jej nastawienie

12.09.06, 14:42
Pisałam niedawno o chłopczyku i mojej dziewczynce (4 latka)Myślałam, że
chłopczyk jest nieznośny - ale to nie tak. Dodam, że ciągle prowokuje, by
nikt z rówieśników z naszego "bloczku" się z nią nie bawił.
Za Waszymi radami jak on dokazuje, ja reaguje zajmując dziecko czymś innym i
on się też zaczyna interesować i jakoś jest.
Ale wczoraj moja częstowała słodyczami - wszytkich, a jego mamusia dała tylko
dla niego i innej dziewczynki, moja oczywiście też chce - więc chłopczyk
prosi mamę, by dała - ona łaskawie... dała.
Inna sytuacja jesteśmy u dziewczynki, przyszedł i chłopczyk, po pewnym czasie
zbieramy się tłumaczę, że na bajkę, mama chłopca też. Nagle wypala weź
dziewczynkę (nie moją)i chodźcie na bajkę. Ba moja w ryk, zaprosiła łaskawie
i moją.
Tłumaczę dziecku, żeby nie wołała chłopca do zabawy ale moje dziecko nie ma
za grosz honoru.
Doradźcie jak postępować w podobnych sytuacjach, a mam je codziennie.
Ja mam się ująć honorem i nie pozwolić wziąć tego - czy tamtego, pójść z
nimi. Będzie jej przykro jeszcze bardziej.
Wiem, że sąsiadka uważa się za kogoś lepszego.... nie będę pisać więcej bo
nie byłoby końca.
Napiszcie co myślicie, bo ja już mam serdecznie tego dość
    • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 14:55
      Pamiętam tamten wątek i pamiętam to co mnie już wtedy tak zdziwiło. Czy Ty
      naprawdę musisz właśnie z tymi ldźmi dzień w dzień przebywać? Czy naprawdę nie
      masz innych znajomych? Co z tego, ze dalej, przejedź się tramwajem, czy
      autobusem, przejdź się kawałek, ale nie skazuj dziecka i siebie wieznie na to
      samo towarzystwo, z którego nie jesteś zadowolona. Masz tego serdecznie dość,
      to nie chodź tam, gdzie i oni będą. Przecież Wasz blok, nawet oddalony od
      innych - nie jest jedynym w mieście...
      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 14:59
        Ale się czepiasz, ja nie mogę dojść do drzwi,by nie spotkać któregoś z tych
        dzieci - one są prawie wychowane razem. Z tą dziewczynką były jak siostry - jak
        mogę jej teraz powiedzieć - nie idź do nich pojedziemy gdzie indziej- co to by
        zmieniło. Chyba tyle, że utwierdziłambym ją w przekonaniu, że jest gorsza. Mamy
        8 rodzin i wszędzie są dzieciaczki 2,3,4,5 latki i nie zmienię tego.
        • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 15:04
          > mogę jej teraz powiedzieć - nie idź do nich pojedziemy gdzie indziej- co to
          by
          > zmieniło. Chyba tyle, że utwierdziłambym ją w przekonaniu, że jest gorsza.
          a moze raczej, że jest lepsza, skoro nie musi tylko z nimi siedzieć, ale i ma
          możliwości poznawania innych...


          > 8 rodzin i wszędzie są dzieciaczki 2,3,4,5 latki i nie zmienię tego.
          zieniać nie musisz, ale skoro nie pasuje Ci zachowanie tych właśnie ludzi,
          dlaczego skazujesz Was wyłącznie na ich towarzystwo? Nie chce Ci się dalej
          pójść czy pojechać, czy też nie masz możliwości? Bo ja rozumiem, ze jest Ci
          wygodniej być własnie tu, ale skoro Ci to nie pasuje, to na cholerę? Innych
          dorosłych nie wychowasz, ich nie zmienisz, to może swoje zwyczaje warto dla
          córki zmienić?
          • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 15:07
            Może kiedyś się przeprowadzę, ale rok pewnie zostanę i piszę po raz kolejny -
            wracając z przedszkola już są te dzieciaczki i moja lgnie do nich... Nie
            zmienię tego, nawet wracając wieczorem.
            • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 15:09
              I jescze jedno ja nikogo nie chcę zmieniać. Tylko proszę o propozycje
              zachowania dla mnie, poprzednie dziewczyny mi pomogły - może i tym razem ktoś
              mi coś podpowie.
              • wiedzma15 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 17:41
                moim skromnym zdaniem propozycja zachowania dla ciebie to właśnie wypowiedź nchyb

                zgadzam się - mówienie "moje dziecko nie ma za grosz honoru" świadczy o tym, że tak naprawdę nie próbujesz zrozumieć swojego dziecka tylko coś komuś (sobie? sąsiadkom?) udowodnić...

                dziecko nie musi mieć honoru, po prostu chce się bawić z tymi dziećmi, bo nie pokazałaś jej innych możliwości - może w twojej okolicy są jakieś zajęcia dla dzieci, typu rytmika, albo inne zabawy organizowane przez domy kultury itp

                piszę dlatego, że miałam podobny problem - ale tak zorganizowałam czas dziecku, że praktycznie bardzo mało czasu spędzała w przydomowym "piekiełku" i dzięki temu wszystkie dzieci zabiegały o jej towarzystwo kiedy się już pojawiała na placu zabaw. Możesz coś zrobić, ale jest ci wygodniej poszukać sobie nawet bardzo skomplikowanego sposobu na dostosowanie świate do twoich oczkiwań.

                pozdrawiam
                • lina37 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 12.09.06, 19:49
                  moim zdaniem powinnas ten problem zaczac od rozmowy z matka chlopca.
                  Bo calosc problenu lezy miedzy doroslymi ,a dzieci sa w tym
                  przypadku "wykorzystywane do prowadzenia zimnej wojny".Pogadaj z kobieta nie
                  masz nic do stracenia albo sie z nia dogadasz i bedzie o.k albo sie nie
                  dogadasz i pozostanie bez zmian.Z mojego doswiadczenia :zacznij ta rozmowe w
                  otoczeniu matek ktore sa ci przyjazne ,bedziesz sie lepiej czula.Nie rozmawiaj
                  z nia w cztery oczy bo to ona bedzie sie czula w lepszej pozycji i nie da ci
                  szansy na ta rozmowe.Sprobuj i pamietaj nie robisz tego dla twojego dziecka
                  tylko dla ciebie -ty sie zle czujesz w tej sytuacji twoje dziecko nie musi
                  jeszcze miec honoru.
                  • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 06:59
                    > moim zdaniem powinnas ten problem zaczac od rozmowy z matka chlopca.
                    > Bo calosc problenu lezy miedzy doroslymi ,a dzieci sa w tym
                    > przypadku "wykorzystywane do prowadzenia zimnej wojny".Pogadaj z kobieta
                    one już rozmawiały, było o tym w poprzednim wątku, ale rozmowy nic nie daly,
                    stąd były propozycje szukania innego towarzystwa dna matki i dziecka. Matka
                    jednak upiera się przy tych właśnie. hyba nie rozumie, że nie ma cudownej
                    recepty, po zastosowaniu której wszystko będzie cacy...
                    • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 07:21
                      > jednak upiera się przy tych właśnie. hyba
                      zeżarło mi C
                      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 08:22
                        HMM - wspomniałam matce, że jej synek jast nastawiony anty do mojej córci i
                        tyle.Ona nie odezwała się słowem. Myślę, że nie było rozmowy i przyznam nie
                        wiem jak ją przeprowadzić. Jaszcze dodam, że umówiłam się raz na przypilnowanie
                        dziewczynki i wyobraźcie sobie chłopczyk też wszedł - nie miałam sumienia go
                        wygonić, pod moim nadzorem zabawa była udana. Ale jakby tego było mało, będą
                        urodziny tego chłopca i co mam zrobić..........
                      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 08:30
                        Czemu mnie atakujesz - ja proszę o podpowiedzi a nie dołowanie mojej osoby
                        • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 09:05
                          jaki atak, co Ty wymyślasz? Ja próbuję Tobą potrząsnąć byś się obudziła...
                          I byś z zaklętego kręgu własnego bloku, skoro ten krąg Wam nie pasuje...
                          • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 09:06
                            > I byś z zaklętego kręgu własnego bloku, skoro ten krąg Wam nie pasuje...
                            byś się wyswobodziła...
                            • monia145 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 09:17
                              A ja się zastanawiam, komu to ciągłe przebywanie przy tym samym "bloczku"
                              bardziej jest potrzebne? Dziecku czy mamie?
    • monia145 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 09:23
      Napisałaś w innym wątku, że córka uczęszcza na zajęcia dodatkowe. Czy nie ma
      tam żadnych koleżanek, z którymi mogłaby alternatywnie spędzać czas? Może
      czasowa separacja od towarzystwa blokowego wszystkim dobrze by zrobiła?
      Jeżeli te podwórkowe kontakty rodzą tylko płacz, dąsy i nieporozumienia to po
      jakie licho dostarczac ich sobie na siłę?
      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 10:03
        Może macie rację. To co - mam powiedzieć nie nie idziemy do Was na urodziny, bo
        dzieci nie bawią sią ładnie. Do dziecka - jedziemy na inny plac zabaw, bo tam
        może być fajniej itp. Dlaczego, skoro ona woli tą dziewczynkę i serce by
        oddała, żeby ten chłopiec przestał. Płakać mi się chce, bo nie widzę sensu tej
        zabawy, a mamusia tego chłopca mam wrażenie, że ma satysfakcję z jego
        zachowania i sama go w tym wspiera. A urodzinki będą na dworku i co mam wrócić
        o północy, by niewidziała i nie płakała.... Dla mnie nie jest dobre uciekanie
        przed tym problemem. Jeśli się postawię będę miała wroga a moje dziecko, straci
        swoją przyjaciółkę.
        • lina37 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 10:32
          ...rozumiem mieszkasz tam ,bzdura zebys sie z tego powodu wyprowadzala,rozumiem
          ze twoje dziecko dobrz sie czuje w tym srodowisku ale nie rozumiem dlaczego TY
          z ta kobieta nie porozmawiasz?Czy ta kobieta jest dla ciebie jakims autorytetem
          ze pozwalasz sobie na takie gry i intrygi?Czy tez brakuje ci odwagi na ta
          rozmowe bo masz wrazenie ze ta sytuacja sie pogorszy?Jestes dorosla osoba i
          powinnas juz umiec takie problemy przedyskutowac .NIe mieszaj w to dzieci tylko
          zapytaj czy ona ma z toba jakis problem, tak jak wyzej wspomnialam przeprowac
          ta rozmowe przy "blokowej biesiadzie" albo jak z tym masz problem to zapros ja
          do siebie na kawe w obecnosci osoby trzeciej-TWOJEJ kolezanki z "bloku".
          Ile twoja mala ma lat?Mieszkasz w duzym miescie? Napisz chciala bym sie
          dowiedziec o twoim srodowisku?
          • lina37 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 10:35
            acha ma 4 lata -moja tez napisz cos wiecej o sobie -jestes matka samotna?,masz
            rodzine w miescie?czy mala chodzi do przdszkola?
            • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 12:21
              Chodzi do przedszkola i mieszkam w małym miasteczku. Faktycznie muszę chyba z
              nia porozmawiać - tylko jak?
              • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 12:22
                Mamy babcie niedaleko. Ale napiszcie czy iść na te urodzinki - a może tam
                spóbować rozmowy - Czy wypada - sama nie wiem.
                • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 15:50
                  > Ale napiszcie czy iść na te urodzinki
                  urodziny są, ale czy Twoja córka jest zaproszona? Jeżeli tak, to iść jak
                  najbardziej, jezeli nie, problem sam się rozwiązuje, oczywiście nie iść. Jeżeli
                  jednak zaproszenie jest, to moim zdaniem w takim dniu przy takiej okazji takiej
                  rozmowy przeprowadzać nie wypada. Dzień później, np. dziekując za miłą zabawę
                  córeczki - można rozwinąć temat i porozmawiać...
                  Z tym, że raczej bym się na Twoim miejscu nei nastawiała na załatwienie sprawy
                  rozmową, bo zdaje się, ze mama tego chłopca nie ma specjalnej ochoty na
                  zacieśnianie stosunków z Wami, a wręcz przeciwnie... Przynajmniej tak to z boku
                  wygląda...
            • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 13:04
              Nie jestem samotna. Co do izolacji to sierpień był takim miesiącem - urlop,
              wyjazdy itp. Nic to nie dało, a nawet jest jeszcze drastyczniej. Teraz też
              unikam kontaktów, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Przeprowadzka mam nadzieję,
              że będzie, nie ze względu na sąsiedztwo.
    • judytak Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 13:06
      z tego, co piszesz, wygląda na to, że z dziećmi (i z twoim, i z tamtym)
      wszystko jest w normie, problem stanowi mama chłopczyka

      jako że jest to problem z dorosłym, więc to ty, dorosła musisz to załatwić
      jedyna droga, jaką widzę, to "męska rozmowa" z tą sąsiadką, usiąść i przegadać
      sprawę, dochodzić do jakichś ustaleń, coś za coś, nie wiem, np. że twoje
      dziecko do nich chodzić nie będzie, ani jej syna zapraszać nie będziesz, ale
      żeby na neutralnym terenie nie czyniła rozróżnień między dziećmi, albo
      cikolwiek innego, co wam pasuje

      jeśli to nie skutkuje, to trudno - poszukaj sobie innego towarzystwa
      wymyśl jakieś atrakcje, idźcie na spacer, zbierajcie kasztany, karmcie gołębie,
      nie wiem, co tam macie w pobliżu, i które dziecko z sąsiedztwa będzie chciało
      iść z wami, to bierzcie ze sobą - rozumiem, że możesz liczyć na to, że ani ten
      chłopczyk, ani jego matka towrzyszyć wam nie będą...

      pozdrawiam
      Judyta
      • kalosze2 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 22:47
        Ojej, jak to czytam, to aż przykro się robi. Ja rozumiem, że dorosły miałby
        gdzieś takich sąsiadów, którzy go "nie chcą", ale dziecku przykro...! Piszesz,
        że sąsiadka ma się za cos lepszego? A to dobre! Zapytaj jej jaki ona ma
        właściwie problem? Może coś jej sie nie podoba? Może coś jest na rzeczy???
        Ja mam różnych znajomych na podwórku, znam i dzieci i rodziców. Są może dwie,
        trzy rodzinki, za którymi delikatnie mówiąc, nie przepadam, ale jak moje dzieci
        chcą się bawic z tymi dziećmi, i bawią się przyzwoicie, to ja się nie wtrącam!
        Odradzam moim dzieciom zabawę z innymi tylko i wyłącznie, kiedy tamte są
        niebezpieczne dla otoczenia.
        Ta mama może mieć na Ciebie "uczulenie", tak też bywa...Jeśli to tylko jest
        powodem, to jakaś durna baba jest, skoro przenosi swoje antypatie na dziecko i
        jego zabawy.
    • lina37 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 13:27
      spawdz poczte -dostalas?
      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 14:40
        Dziękuję - bardzo. Odpisałam ale coś się przyblokowało i teraz nie działa poczta
        • lina37 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 13.09.06, 20:58
          poczta
          • kasia_wp Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 14.09.06, 12:09
            Czy Twoje dziecko tez jest zaproszone na urodziny tego chłopczyka? Jeśli tak to
            super, niech córka idzie,zaniesie prezent, obserwuj dzieci. Jeśli nie, trudno,
            jeszcze niejedne urodziny przed nią.
            Jeśli inne dzieci nie chcą się z córką bawić
            • kasia_wp Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 14.09.06, 12:25
              Przepraszam, za szybko wysłałam. Więc jeszcze raz:


              Czy Twoje dziecko tez jest zaproszone na urodziny tego chłopczyka? Jeśli tak to
              super, niech córka idzie,zaniesie prezent, obserwuj dzieci. Jeśli nie, trudno,
              jeszcze niejedne urodziny przed nią.
              Jeśli inne dzieci nie chcą się z córką bawić zajmij ją czymś innym,odwróć
              uwagę, zabierz na spacer, jest wiele możliwości. Nie chcą się bawić to nie, ich
              strata. Wydaje mi się ze bardzo Ci zalezy na akceptacji dzieci przez córkę a
              Ciebie przez sąsiadkę. Często takie nadmierne zabieganie przynosi odwrotny
              efekt od zamierzonego.
              Jeśli widzisz że sąsiadka celowo pomija Twoje dziecko w częstowaniu czy
              zapraszaniu, zastanów się , może jest bardziej zaprzyjaźniona z inną sąsiadką,
              może męczy ją Twoje nadmierne zabieganie o przyjaźń między dziećmi. Jesli
              chcesz wyjaśnić sytuację porozmawiaj z nią, zaproś na kawę czy herbatę,
              napomknij o dzieciach etc. Pretensje czy fochy nic nie dadzą, tylko pogorszą
              sytuację.
    • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 16.09.06, 20:14
      Nowinka z mojego życia w "piekiełku". Umówiłam się, że pojedziemy z moją corką
      i sąsiadki na zajęcia taneczne. Pojachałam po nie i znów ten chłopczyk, leci
      poczekajcie na mnie ja też. Myślę co mi dzicko winne, ale mówię - Może spytasz
      się czy Cię chcemy wziąć.. ba wsiada do samochodu - mam troje i sąsiadkę. Pytam
      jeszcze raz - może moja córka niechce byś jechał. Moja się odzywa, że nie chce.
      Mówię, ze wystarczy poprosić. Chłopiec mina krzywa, przyszła jego mama i przy
      niej pytam raz jeszcze - ona nie czekając na nic bach - zabrała dziecko i
      jechała za nami.
      Co wy na to...? Mam podwujne myśli. - bo to również dziecko.
      • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 16.09.06, 20:44
        > niej pytam raz jeszcze - ona nie czekając na nic bach - zabrała dziecko i
        > jechała za nami.
        Śledziła Was? wink
        no to było stanąć na najbliższym parkingu i czekać co ona zrobi, też stanie,
        czy poojedzie dalej.
        Nie pogniewaj się, ale naprawdę, sama sobie stwarzasz takie sytuacje. Bo skoro
        nie potrafisz nawet wyjść z domu, by cała wieś i okolica nie zabrała się z Wami
        mimo Waszego braku zachęty, no to nie tak łatwo zmienić sytuację...
        • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 18.09.06, 09:03
          Skąd u Ciebie taka złość. Śledziła??? W małym miasteczku zajęcia dla dzieci są
          w jednym miejscu i tylko jedna grupka. Zastanów się czasem co piszesz...
          A nie pomyślałaś, ze ten dzieciak ciągle przesiaduje wszędzie, byle nie w domu.
          W małym bloku nie ma tajemnic - bo ściany mają uszy. Gdzie mieszkasz?
          • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 18.09.06, 09:30
            jaka złość? naprawdę jesteś przewrażliwiona... i dlatego odbierasz wszystko z
            takim pewnie nastawieniem.

            A zastanów się, comiała sąsiadka zrobić. jej dziecko chciało jechać, Ty nie
            chciałaś go wziąć, ale przy tym marudziłaś niepotrzebnie, nie potrafiąc okazać
            zdecydowania. No to wzięła to swoje dziecko i pojechała. I tyle. Po co tu
            dopatrywać się podtekstów?
            A, jeszcze jedno. Wcale nie chodzi o dochowywanie tajemnic. Nie chodzi o to,
            byś po kryjomy z bdomu wychodziła. Ale jakjuż wychodzisz, to wyjdź. Nie musisz
            sięoglądać na wsyzstkie okoliczne dzieci, które za samochodem biegną i krygować
            się, wziąć czy nie. Bądź po prostu zdecydowana i tyle. Jak oni pojadą za Wami,
            to ich sprawa, nie Twoja...
            • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 18.09.06, 09:42
              Jasne - czarne albo białe - życie takie nie jest i warto czasem się zastanowić
              nad swoim postępowaniem. Nie sądzisz, że dziecko, czy mama - powinni się spytać
              czy je wezmę, zaopiekuję się itp (to dzieci 4 letnie). A nie wysyłać a potem
              robić cyrk. Gdyby nie poprzednie sytuacje ja bym sie nie zastanawiała. Ale jak
              mamusia odtrąca moje za każdym razem - to teraz utwierdzam się w przekonaniu,
              że dobrze wyszło.
              • kasia_wp Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 18.09.06, 14:30
                Wydaje mi się podobnie jak przedmówczyni , że sama prowokujesz te niezręczne
                sytuacje.Przede wszystkim sama decydujesz czy chcesz zabrać cudze dziecko,
                jeśli chcesz ustalasz to z jego mamą. Skoro Ty do dziecka mówisz, że może Twoja
                córka nie chce z nim jechać to co miała zrobić mama chłopca?
                Właśnie wsiąść w samochód i zawieźć swoje dziecko. Ja tu żadnego piekła nie
                widzę. Wystarczyło dziecku powiedzieć, poproś mamę żeby tu przyszła i z kobietą
                ustalić, zabieram synka czy nie.
                A Ty z jakoś dzieckiem pogrywasz.
                Pytałyśmy Cię czy Twoja córka jest zaproszona na urodziny chłopca, nie
                odpowiadasz.
                Wydaje mi się , że najbardziej zależy Ci, żeby wyszło na Twoje, prowadzisz
                jakąś grę, zupełnie niepotrzebną.
                A chyba chodziło o to, żeby dzieci zgodnie się bawiły razem..
    • m.fiorella Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 18.09.06, 14:48
      czytam tą twoją historie juz od jakiegoś czasu i nadziwić sie nie mogę!
      zachowujesz sie gorzej niz małe dziecko, czesto zmieniasz zadnie, jestes
      rozkapryszona i takimi tekstami na poziomie rozkapryszonego 4-latka uraczasz
      dzieci. niestety swoim brakiem zdecydowania i wrecz ogromnym lizusostwem i
      chęcią przypodobania się wszystkim, wszystko psujesz!
      Bądz stanowcza! oni (czyli matka+dziecko) są dla was nie mili, to nie ma
      przebacz, nie liz im dupy tylko powiedz tej matce prosto zeby powiedziala
      dziecku jak sie nalezy zachowywac w grupie, że syn swoim zachowaniem krzywdzi
      małą i ze sobie tego nie życzysz. Tego dziecka tez nie musisz wszedzie
      zabierac, ale nie dąsaj sie w takich sytuacjach jak dziecko tylko powiedz
      wprost ze ty kochany z nami nie jedziesz bo sie zle zachowujesz w stosunku do
      corki i ma rodzicow ktorzy go podwioza!
      Nie chce sie z nia bawic, to nie jedzie, łaski bez.
      Weż sie wgarść kobieta i zacznij działać jak dorosła!
      p.s. nie odbieraj mnie negatywnie, nie chce cie obrazic, tylko dac ci do
      zrozumenia ze tymi swoimi miękkimi sposobami to do niczego nie dojdziesz, a
      tamta matka wyczuwa na odległość twoją słabość i to wykorzystuje
      • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 19.09.06, 08:48
        Stanowcza - faktycznie tego mi brakuje do obcych ludzi. Tak wypadało by sie
        zachować. Te urodziny są odwlekane. Ale odwrócę - to tączekotubkę - powinna jej
        oddać, na dobranockę nie puścić. Sytuacja była taka sama, tylko ja się nie
        odezwałam. Też źle zrobiłam? I dodam moje dziecko prosiło ... a chłopczyk nie
        potrafił- ja chcę - taka była jego odpowiedź, gdyby poprosił nie byłoby
        przekomarzania - a zależało mi, by o coś poprosił a jego postawa to - należy mi
        się - a za co?.
      • bejoy Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 19.09.06, 09:52
        Zgadzam się z m.fiorellą
        > Bądz stanowcza! oni (czyli matka+dziecko) są dla was nie mili, to nie ma
        > przebacz, nie liz im dupy tylko powiedz tej matce prosto zeby powiedziala
        > dziecku jak sie nalezy zachowywac w grupie, że syn swoim zachowaniem krzywdzi
        > małą i ze sobie tego nie życzysz. Tego dziecka tez nie musisz wszedzie
        > zabierac, ale nie dąsaj sie w takich sytuacjach jak dziecko tylko powiedz
        > wprost ze ty kochany z nami nie jedziesz bo sie zle zachowujesz w stosunku do
        > corki i ma rodzicow ktorzy go podwioza!
        > Nie chce sie z nia bawic, to nie jedzie, łaski bez.

        Ty małego nie wychowasz, więc tylko stanowczo reaguj. Ja tak robię z dziećmi
        sąsiadki, bo sytuacja też średnio ciekawa. Powroty ze żłobka wydłużyłam o 1.5
        godziny, idziemy na inne place zabaw się bawić, żeby poznać też inne dzieci (to
        argument dla córki), biegamy po mieście, a jak są już razem, to nie ingeruję,
        dopóki jest ok. Jeżeli cośą się dzieje, to mówię, że np. nie będziemy się z
        Tobę bawić, bo bardzo brzydko się zachowujesz smile
        Jak na razie działa i pomagasmile)))))))))
        • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 19.09.06, 12:20
          Fajny argument. A u nas jest tak, że on wpada w zabawę i mówi - nie bawcie się
          z nią bo jest durza i moja w płacz. Ja reaguję ale co z tego jak jest po
          zabawie, a mamusi chłopca to odpowiada.
          • kasia_wp Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 10:20
            Ręce opadają, cokolwiek Ci nie poradzić Ty i tak swoje. Powiedz jasno czego
            oczekujesz, jak chciałabyś rozwiązać tę sytację. Bo wydaje się, że głównie
            chcesz się na dziecku odegrać.
            Zastanów się co chcesz osiągnąć i zacznij coś robić a nie odpierać wszelkie
            rady, sugestie czy opinie.
            • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 12:54
              Co bym chciała.By moja mała nie lgnęła do niego a nawet go omijała. Wczoraj
              wylądował u niej w grupie w przedszkolu na 1 godz. i znów płacz, bo jej coś
              powiedział i nie chciał się bawić. Niekończąca się historia.
              • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 13:19
                on płakał, czy ona?
                No tto proponuję petycję do dyrekcji przedszkola, by go karnie relegować.
                Najlepiej z wilczym biletem.

                O rety... Naprawdę, Twoja córka chce się z nim bawić, on nie i odgania sięjak
                od uprzykszonej muchy... W przedszkolu już mamy jego nie było, węc na ną winy
                zrzucić nie można. Po prostu musisz sama zapewniać córce takie zajęcia, na
                których tego chłopca nie będzie.Czasem warto nawet do sąsiedniej miejscowości
                się wybrać, skoro u Was zawsze on wszędzie jest. I nie musisz zaraz zabierać
                córek wszystkich sąsiadek. Wybierz się dalej sama z córką...
                • kasia_wp Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 13:25
                  Naucz córkę żeby się z nim nie bawiła. Powiedz, że chłopiec jest niegrzeczny i
                  że ma karę i nie może się z nią bawić. Niech odchodzi jak do niej się źlę
                  odzywa etc.
                  Przecież w przedszkolu są też inne dzieci, musi akurat z nim przebywać? W
                  domu, w przedszkolu, na spacerze i życie uprzykrzać?
                  • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 13:50
                    Właśnie. Na rytmikę poprzedni rok nie jeździł, teraz chce. Więc my nie
                    jeździmy. Przedszkole jest jedno, ale na szczęście w innej grupie, lecz łączą
                    czasem dzieci po południu. Do sąsiadki z dziewczynką nie chodzę, bo mam dość
                    ciągłych płaczów. Jak bardziej unikać???? Nie wiem jak dotrzeć do dziecka, by
                    nie prosiła go do zabawy, nie rozumiem - ciągłe łzy i jak tylko go zobaczy to
                    do niego lgnie - a on ma radość, że może wywołać płacz. Spóbuję z tą karą, lecz
                    to chyba na krótką metę. Ma inne koleżanki oczywiście.
                • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 13:52
                  nchyb - unikam jak mogę - piszę to już kolejny raz i nic mi to niedaje.
                  Chociaż ja wolałabym zwalczyć problem, bo przed nim się nie ucieknie.
                  • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 13:55
                    Problemu nie zwalczysz. Problemem jest istnienie tego chłopca. Wyeliminować go
                    nnie da rdy na szczęście. Córka chce się z nim bawić? A on nie bardzo? Oboje
                    mają prawo do takiego chcenia.twoją rolą jest przekonywanie córki, że to nie
                    koniec świata, ze ten chłopiec nie chce się z nią bawić. Nie chodzi o unikanie
                    tego dziecka, ale o pokazywanie Twojemu dziecku innych mozliwości zabawy bez
                    niego...
                    • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 14:13
                      Problemem nie jest istnienie chłopca, takie dzieci są i będą zawsze. Problemem
                      dla mnie jest konflikt, w bliskim gronie. A co mnie boli to to, że mama chłopca
                      wspiera go w tym zamiast zwrócić dziecku uwagę. Gdyby zmieniła swoje podejście,
                      myślę, że i on by nie był taki wobec mojego dziecka.
                      • nchyb Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 14:43
                        gadał dziad do obrazu... nic nie poradzisz. Ty się nie chcesz zmienić, nie
                        szukasz możliwości itp. Tylko ta mamuśka powinna się zmienić, wtedy byłabyś
                        zadowolona... Hm, nie mamy możliwości ujrzenia sprawy z jej strony, a byłabym
                        bardzo ciekawa jak to wygląda. Jedno jest pewne, przy takim Twoim nastawieniu
                        dziecku nie pomożesz. Więc dziad gadek do obrazu zaprzestaje, bo ten może i
                        odpowie, ale nie zrozumie przemowy...
                        • ankagoz Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 20.09.06, 15:03
                          To co mam zmienić- piszesz uciekać, Twoja rada - piszę gdzie mogę, ale to nic
                          nie daje. problem zostaje.
                          • iwoniaw Czytam i oczom nie wierzę... 20.09.06, 18:13
                            Czyli z tej historii wynika, że uważasz, iż to matka chłopca powinna mu _kazać_
                            się bawić z Twoją córką i być dla niej miłym, mimo że on jej nie lubi? Tak?
                            • ankagoz Re: Czytam i oczom nie wierzę... 20.09.06, 20:11
                              Absolutnie, im bardziej kogoś namawiasz na "lubienie" tym jest odrotnie. Ale
                              skoro dzieciak dokucza, to chyba powinna reagować. Nie mówię, że kazać się
                              bawić, ale nie pozwolić popychać dziecko, mówić, że nie ładnie zabraniać bawić
                              się innym dzieciom z nią, bo one to lubią i jak częstuję to wszystkie a nie
                              wybiurczo sokoro ich jest troje czy czworo i zawsze on od nich ma. Nie
                              wywoływac niepotrzenbnej zazdrości itp.... dodam ogólniej tępić złośliwość u
                              dziecka i próbować wytłumaczyć a nie podjudzać. - Ale ja jej nie zmienię -
                              tylko trudno mi pogodzić się z tą sytuacją i nauczyć dziecko swoje z tym żyć.
                              • ankagoz Re: Czytam i oczom nie wierzę... 20.09.06, 20:13
                                Dodam, że jak się spotkają oboje to on lgnie do niej ale jak pojawi się trzecie
                                dziecko to już jest prowokacja, by ona zaczęła płakać
                                • iwoniaw W takim razie rzeczywiście najlepszej rady 20.09.06, 20:41
                                  udzieliła ci nchyb. Powinnaś minimalizować prawdopodobieństwo takich sytuacji
                                  poprzez organizowanie czasu z dala od tego chłopca. Nie chodzi o to, by jej
                                  zabraniać się z nim bawić, ale by nie miał za często okazji do dokuczania.
                                  Ja bym chodziła na spacery na inny plac zabaw, proponowała córce różne ciekawe
                                  sposoby spędzania czasu w domu, zapraszała/odwiedzała koleżanki z przedszkola.
                                  No i musisz jej mówić, że nie wszyscy są mili i nie każdy chce być naszym
                                  znajomym i nie można się ludziom narzucać, bo my też nie chcemy, żeby _każdy_ z
                                  nami przestawał, prawda?
                                • zoja.071 Re: 22.09.06, 09:50
    • grze73 Re: 4 latka_ matka i jej nastawienie 22.09.06, 13:41
      Czytam i się dziwię. Jak można tak przygnębić osobę, ankagoz chciała
      podpowiedzi a Wy na nią. Skoro się umówiła z sąsiadką to jak można wpychac
      swoje dziecko nie pytając, jak można skoro wie, że mały dokucza właśnie jej.
      Popsuł niejedną zabawę i na dodatek ma jeździć na te same zajęcia. Ja bym się
      wściekl już dawno i powiedział dosłownie co myślę i małemu i jej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja