Mam problem z 7 latkiem pomóżcie

14.09.06, 20:52
Witam
Mój 7 letni syn ma kolegę, któremu od pewnego czasu bardzo dokucza. Kiedyś
był to jego najlepszy kolega. Zaczęło się niby błaho - kolega poskarżył mi na
niego ( doszło między nimi do przepychanek). A ponieważ rozmowę moją i tego
chłopca widzieli inni chłopcy to oczywiście solidarnie, odsunęli go od
siebie. Syn oczywiście miał karę ( nie wyszedł już na dwór) Od tego
czasu "szuka okazji" by mu dokuczyć. Dodatkowo jest "podkręcany" przez
pozostałych, padają zdania ( jak będziesz bawił się z nim to nie będziesz
naszym kolegą)Ponieważ ów chłopiec jest dość solidnej postury, na początku
zdarzały się przezwiska. Mam bardzo dobry kontakt z mamą tego chłopca, więc
jeśli tylko dojdzie do zgrzytu między nimi, natychmiast wiem o tym, razem
próbujemy znaleść jakieś rozwiązanie. Zauważyłyśmy ostatnio, że to dokuczanie
nabiera na sile, więc nie idzie w dobrym kierunku. Nie pomagają prośby,
groźby, nakazy i zakazy. Przeprasza, obiecuje poprawę i robi to samo. Już nie
mam sił wyszukiwać argumentów, ostatnio puściły mi nerwy dostał lanie, ale
już dnia następnego z niewiadomej przyczyny dobiegł do tego chłopca i go
kopnął z całej siły. Sądzę, że to był odwet za owo lanie. Proszę jeśli macie
jakieś pomysły jak zlikwidować cąłą tą sytuację piszcie. Dodam, że oprócz
tego, że mieszkamy w jednym bloku, chłopcy chodzą do jednej klasy, ale w
szkole nie ma między nimi żadnych zatargów. Wszystko zaczyna się na podwórku.
Jak wybrnąć z tego??? Już sama niewiem.
    • aka10 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 14.09.06, 21:03
      Ja bym po prostu zapowiedziala,ze jak uslysze,czy zobacze,ze tamtego
      kopnal,zbil,czy wyzwal,to nie wyjdzie na podworko przez tydzien.I konsekwentnie
      bym sie tego trzymala.Pozdrawiam.
      • mandy5 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 14.09.06, 21:23
        Masz rację tak właśnie robię ( co prawda tygodnia nie było, ale nie w tym
        rzecz) chodzi o to, że w momencie kiedy dostaje karę jaka by nie była, przy
        pierwszej nadarzającej się okazji ze zdwojoną siłą "atakuje" kolegę albo na
        słówka, bądź kończy się na rękoczynach. A ponieważ syn jest zwinniejszy więc z
        doskoku uderzy po czym szybko ucieka, a ten chłopiec nie może go dogonić z
        racji postury. Żal mi bardzo tego chłopca, bo to naprawdę sympatyczne dziecko.
        Niewiem jak mam sobie poradzić z tym fantem, bo ilekroć próbuję wyjaśnić
        sytuację,( nauczona poprzednim doświadczeniem - to ja widzę, słyszę itp i nikt
        mi nie skarży) za każdym razem kończy się tak samo. Przeprosi mnie, kolegę po
        czym robi to samo. Dodam, że nie tylko on zaczepia tego chłopca, po prostu
        milusińscy znaleźli sobie kozła ofiarnego, a mój syn jest wśród nich - na co
        nie mogę mu absolutnie pozwolić.
        • anisr Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 14.09.06, 22:03
          To dobrze,że widzisz taki problemsmileJestem pewna,że sobie z tym poradzicie-moze
          to pora na rozmowy o odwadze cywilnej?To powinno trafić do niego-może powołac
          się na przykład jakiegos bohatera?Myslę,ż e same zakazy bez wyjasnienia sedna
          tej sytuacji nie pomogą...Życzę powodzenia!
        • jacksparrow1 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 01:07
          Moze pomoze cos takiego.Zawstydz troche syna.Przy nastepnym zatargu kiedy syn
          bedzie przepraszal kolege wypowiedz zdanie biorac strone poszkodowanego kolegi,
          zeby nie staral sie byc jego kolega bo najwyrazniej jemu( twojemu synowi)na tym
          nie zalezy i skoro ciagle mu dokucza nie jest wart jego przyjazni.Jego
          strata.Moze to zrozumie za jakis czas i od tego kolegi bedzie zalezalo czy da
          mu kolejna szanse.
          Uszy do gory.Raczej bym nie wymierzala kar zarowno cielesnych jak i szlabanow
          bo jak widac syn odreagowuje potem na Bogu ducha winnym koledze.
          Albo nawet ty powiedz temu koledze ze jest ci strasznie przykro ze ich przyjazn
          tak sie skonczyla, ale najwyrazniej twoj syn nie potrafi prawdziwej przyjazni
          docenic.To moze podzialac.
          Donies jak sie to skonczylo jezeli jakos szybko sie ta sprawa rozwiaze.
    • monia145 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 14.09.06, 22:29
      Czy syn rozumie dlaczego stosujesz w stosunku do niego te kary?
      Być może powinniście siegnąć do początku tej sytuacji: może syn mysli, że temu
      koledze należy się takie traktowanie, bo zawiódł go jako kolega i poszedł na
      skargę do Ciebie? Teraz każdą Twoja reprymendę i karę odbiera jako pochodna tej
      skargi i odreagowuje na tym chłopcu. Z drugiej strony nie dziwi mnie nawet ta
      jego reakcja, jesli poprzedniego dnia dostał laniewink
      W tej chwili jakiekolwiek nieprzyjemności w życiu dla syna maja jedno źródło-
      KOLEGA.
      Ja spróbowałabym jeszcze raz przeprowadzić konfrontację między synem a tym
      kolegą. W porozumieniu z mama kolegi, niech dzieciaki same wyjaśnią te spory
      miedzy sobą.
    • focus18 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 02:22
      nic dziwnego że jest taki agresywny skoro swoją złość rozładowujesz bijąc swoje
      dziecko wydaje mi sie że to ty masz powazny problem stosując przemoc wobec
      dziecka a dziecko czerpie wzory od ciebie
    • spurs1 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 12:08
      Bije tamtego kolegę bo został nauczony w domu. sama piszesz że dostał lanie bo
      tobie puściły nerwy. Tak sobie wyobraż że Twojemy synowi tez nppuszczają nerwy.
      Ośmielam się domnimywac że to nie pierwsze jego lanie w domu.
      To początek problemu. Najpierw na tym się zastanów a dopiero potem szukaj winy
      w synu
      • mandy5 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 15:06
        Nie jestem zwolennikiem kar cielesnych u dzieci i wcale nie jestem zadowolona,
        że dałam się wyprowadzić z równowagi. Zwykle staram się dużo rozmawiać z synem,
        wspólnie próbujemy rozwiązać problem. I do tej pory to skutkowało. Ale teraz
        nie mogę znaleźć żadnych argumentów, żeby zmienić jego postępowanie, stąd mój
        post. Odnosząc się do twojej wypowiedzi, niewiem, być może nie zrozumiałaś do
        końca tego co napisałam. Ja nie szukam winy w synu!! Wydaje mi się, że owa wina
        leży po obydwu stronach. Staram się znaleźć wyjście z tej niemiłej sytuacji. To
        wszystko nie trwa tydzień czy dwa. To już trzeci miesiąc, a faktem jest, że mój
        syn zaczął traktować kolegę w ten sam sposób co inni z bloku, mimo, że dawniej
        było inaczej.
        Piszesz o początku problemu sugerując, że za każdym razem syn dostawał lanie?
        Otóż nie, lanie dostał dopiero teraz a sytuacja już trochę trwa. I to nie jest
        notoryczne bicie kolegi jak piszesz. To są przepychanki słowne typu grubas,
        albo jesteś taki gruby, że mnie nie dogonisz - tylko po to, żeby sprowokować
        tamtego chłopca. On stara się odciąć słówkami, ale to jest bardzo wrażliwe
        dziecko i z reguły zaczyna płakać. W porozumieniu z mamą tego chłopca
        ustaliłyśmy, że w razie powtórzenia sytuacji ona zadzwoni do mnie, i mnie
        poinformuje, a ja,żeby nie było, że kolega znów naskarżył mówię, że widziałam,
        czy słyszałam osobiście osobiście.
        Niewiem co dalej zrobię, na razie wpadłam na pomysł, że będziemy razem
        wychodzić na podwórko. Jest bardzo niezadowolony, bo jak twierdzi jest za duży,
        żeby wychodzić z mamą. Wytłumaczyłam, że jeśli zobaczę poprawę w zachowaniu
        będzie wychodził sam. Może w ten sposób się uda.
        Dzięki za wszystkie posty.
    • baabcia Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 15:18
      zabierz chłopców razem na wycieczkę i poobserwuj o co chodzi, pewnie sami
      rozwiążą problem, zwłaszcza jeśli dostaną poważne zadanie, którego zaden sam nie
      rozwiaże czy nie wykona. Nie rób rywalizacji a raczej współpracę "przeciwko
      Tobie i zadaniu" Nic tak nie działa jak przykład. Byli kolegami wiec masz
      ulatwione zadanie. Masz do rozwiazania kilka problemów więc warto sie przyłozyć
      a nie brnąć dalej w lania i kary. Agresja w stosunku do słabszego czy fizycznie
      mniejszego, przyłaczanie się do grupy rówieśniczej dokuczajacej ... Ucz opieki i
      troskliwości, niekrzycz, nie karz a nagradzaj. Zaskakuj zabawami i zadaniami
      tak, zeby nie miał czasu kombinować komu trzeba dowalić, zeby czuć się lepszym
      niz sie jest. Chwal, będzie czuł sie pewnie nie będzie poniżał a bedzie pomagał
      Co Wy na to? Króciutko wrzuciłam tyle tematów ale tak jest na forum reszta w
      madrych książkach.
      • mandy5 Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 15:51
        Droga baabciu dzięki za rady. Czytając to co napisałaś doszłam do wniosku, że
        zrobię tylko następny niedany krok wychodząc z nim na podwórko. Odbierze to
        jako karę. Pozwoliłam mu na samodzielne wyjście, pod warunkiem, że zachowa się
        odpowiedzialnie jak na ucznia przystało. Zobaczymy, teraz co chwilę zerkam
        dyskretnie przez okno.Na razie bawią się razem na ślizgawce.
        Dziś ustalę z mamą kolegi i jutro wybierzemy się gdzieś razem. Będziemy mieć
        okazję obie do obserwowania chłopaków i zobaczymy co się wydarzy. Mam nadzieję,
        że uda nam się zanleźć jakieś rozwiązanie. Jeszcze raz dziękuję za rady.
        • baabcia Re: Mam problem z 7 latkiem pomóżcie 15.09.06, 16:08
          jak sie cieszę, ze tak to przyjęłąś, a jeśli to pomoże to radocha dla mnie
          ogromna. Dobrze, że poświęciłam kilka minut, zeby podzielić się swoimi
          przemyśleniami doświadczeniami. Zrobiłaś mi ogromną przyjemność.
Pełna wersja