taka scenka z życia...

22.09.06, 15:09
Taki obrazek: pani stojąca nad gazową kuchnią na której na patelni
podgrzewaja się gołąbki, trzyma na jednym ręku 10-miesięczne dziecko, które
bawi się pudełkiem zapałek, w drugiej dłoni trzyma zapalona zapałkę. Po
zabraniu jej dziecka i zaniesieniu do pokoju, w którym siedzi reszta
domowników (mama dziecka, dziadek), pani komentuje: dziecko nie może już
wchodzić do kuchni babci. Co sądzicie, co radzicie na przyszłosć?


    • amma6 Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 15:14
      Potwierdziłabym, " tak po tym co widziałam -dziecko ma absolutny zakaz
      wchodzeniea do kuchni"
    • jolanka4 Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 16:08
      horror. Także zareagowałabym zdecydowanie, bez owijana w bawełnę, bo to kwestia
      zdrowia dziecka.
      Kiedyś gdy teściowa miała córeczkę na kolanach i w zasięgu ręki stałą gorąca
      kawa na stoliku, zareagowałam nie myśląc. Po prostu podeszłam do teściowej,
      odsunęłam kawę na środek stolika i powiedziałam, że do czasu, jak mała jest u
      niej na kolanach, to nie powinny tej kawy pić. Zrozumiała. Teraz jest w tym
      względzie ok.
      • ewaktw Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 16:19
        Ja również w takich sytuacjach reaguję stanowczo, u mnie to po prostu odruch.
        Jak napisała jolanka4, to czasem dzieje się odruchowo.
        Sytuacje, które mi zapadły w pamięć to podawanie ruchliwemu do granic
        możliwości maluchowi czegoś do zjedzenia na czubku noża, pozwalanie dziecku
        siedzieć na parapecie przy otwartym oknie i wychylać się (bo to parter!),
        jeszcze smażenie na gorącym oleju, a dziecko sobie stało na chwiejnym krzesłku
        obok i pozwalanie na obieranie warzyw ostrym, a nie zabawkowym nożem. To się
        akurat skończyło skaleczniem i blizna pozostała na ręce do dzisiaj. Ech...
    • titta Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 16:44
      Zen, czy to dalsza czesc kampani przeciwko tesciowej?
      Pomijajac kwestie, ze nie bylo to odpowiedzialne zachowanie ze strony babci i
      cala ta sytuacja powinna byc wyjasniona, to ty masz problemy przede wszystkim z
      saba i na swoich relacjach z innymi powinnas sie skupic a nie na zachowaniu
      tesciowej. Jesli masz jakies "ale" do babci , wyjasnij to z nia. Jesli jest
      osoba neurotyczna, niereformowalna, ogranicz kontakty. Opisujesz sytuacjie na
      forum - po co? Zeby inni wyrazili swoja zgroze i potepili babcie?
      • zen37 Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 17:44
        Nie.Chciałam wysłuchać waszych opinii, a nie potępieć babcię. Dlatego piszę
        konkretnie o sytuacjach nie o osobach. Zależy mi żeby napiętnować zachowanie a
        nie osobę. Ja nie oceniam babci tylko jej postępowanie, ok?
        • schade Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 18:14
          Czasami wygadanie się na forum pozwala nam "wyrzucić z siebie emocje".
          Po to jest forum aby dyskutować smile
          • karin.dsi Re: taka scenka z życia... 22.09.06, 18:23
            Zgadzam się z Tobą. Dobrze że to piszesz.
    • ankagoz Re: taka scenka z życia... 25.09.06, 13:38
      Ba ja matka też byłam głupia, trzymałam dziecko na jednym boku i mieszałam coś,
      wybuch - kupe ognia, zakręciłam kurki - ogień dalej bił, na szczęście był
      włączony wyciąg. A dziecko, zostawiłam na podłodze w holu - kiedy, jak nie
      wiem. Wszystko skończyło OK, ale więcej dziecko do kuchenki nie podeszło - ma 4
      latka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja