krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarpnąć?

26.09.06, 17:21

Mamy, czy krzyczycie na swoje małe dzieci, albo zdarza się wam szarpnąć
wrzeszczącego 3-latka odprowadzając do pokoju na kilkuminutowe dumanie,
wycedzić coś do niego przez zaciśnięte zęby?
Bo mi tak, czasem kilka razy w tygodniu. Kiedy zaczyna bez powodu wrzeszczec i
żaden argument do niego nie trafia, przy kolejnym razie po prostu pękam i juz
nie mówie spokojnym głosem, że tak nie wolno tylko po prostu podnosząc głos
oznajmiam, ze to o jeden krok za daleko i odstawiam do pokoju odosobnienia.
Przeciwna jestem przemocy i nie stosuje klapsów, ale przyznaję czasem tego
żałuje.
Po wykrzyczanej scenie fatalnie się czuję, nie raz płakałamz bezradności, ze
nie umiem sobie poradzić z własnym synem. Jego ciągłe sprawdzanie granic do
kt. moze sie posunąć jest wyczerpujące.
Czy krzyczycie na swoje pociechy? Czy i jak udaje sie wam zachowac spokój?
skąd czerpać tę cierpliwość? Czy macie wyrzuty sumienia?
    • molla7 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 26.09.06, 21:22
      jestem wyrodna, potrafie doprowadzona do ostatecznosci krzyknąc lub wstrząsnąć histeryzujacym dzieckiem. jestem człowiekiem, który ma nerwy troche nadszarpniete przez próbe sprostania ideałom matki polki, co nie bije i nie krzyczy choc ma na to ochote, przy dziecku energicznym i bardzo pomysłowym i ruchliwym.
      poradziłam sobie jednak z presja i cisnieniem na strategiczne bezdotykowe obchodzenie sie z dzieckiem. stosuje zwykły szantaż, jesli mnie nie słucha ostrzegam licząc do 3, jesli prosba , nakaz, konieczność nie zostaje spelniona daje konsekwentnie klapsa. od dłuzszego czasu konczy sie na doliczeniu do dwóch.
      • kaja2244 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 30.10.06, 08:56
        Mam podobne doświadczenia, ale są zajęcia dla mam może są tu chętne Z Błonia?
        Zajęcia nazywaja się Jak mówić do dzieci żeby nas słuchały!!
      • dorota.konowrocka Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 30.10.06, 17:45
        Właśnie dojrzałam do tak opisanego "szantażu" i przestałam mieć wyrzuty
        sumienia. Jasiek ma 2,5 roku. Wie, o co go proszę. Zawsze ostrzegam i daję
        szanse na uniknięcie klapsa. Nie leję, nie szarpię. Po klapsie pytam, czy wie,
        czemu mama dała klapsa. Zawsze wie i nie wygląda na takiego, co czuje sie
        niesłusznie skrzywdzony. Mam wrażenie, że lepiej sie ostatnio dogadujemy w
        związku z tym i stosunkowo rzadko odwołuję sie do klapsów, ale w razie czego
        jestem zdecydowana. Natomiast swoją drogą często udaje się osiągnąć wiele rzeczy
        znajdując właściwe przykłady, analogie, zachęty, odwrócenie uwagi, argumenty etc.

        Dorota
    • triss_merigold6 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 26.09.06, 21:35
      Czasem krzyknę na zasadzie "nie rusz absolutnie" albo "natychmiast zostaw"
      czy "stóóój", tak żeby krzyczeć opierdzielająco to nie, bo nie widzę powodów.
      Głos nieraz podniosę ale na krótko. Nie szarpię. Wrzeszczące ze złości
      zostawiam na podłodze, jeśli poza domem to biorę pod pachę.
    • m.fiorella Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 08:54
      ja krzycze, nawet wrzeszcze czasmi jak juz nic nie trafia do tej malej szalonej
      glowki! musze bo inaczej bym chyba zabila takmnie czasamiu denerwuje!
      nie badz taka wrazliwa, nic mu sie nie stanie jak czasami dostadnie uslyszy
      twoje zdenerwowanie.wkoncu jak niwe bedzie wiedzial ze sie denerwujesz pewnymi
      rzeczami to nie przestanie ich robic bo przeciez olewka.
      poza tym jestesmy tylko ludzmi, jak sobie czlowiek przeklnie czasami przez zeby
      to dziecko napewno nie dostanie od tego traumy jakiejs, gorzej byloby jakby
      ktos stosowal caly czas terrtor, no ale to nie twoja dzialka, bo po twoim
      poscie widac ze ty jestes dobra i przejmujaca sie mama
    • lola211 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 09:10
      Zdarza sie.Tez nienajlepiej sie z tym poźniej czuje, ale coz, jestem tylko
      czlowiekiem.Krzycze czesciej teraz, gdy cora ma 8 lat, gdy byla mniejsza w
      ekstremalnych sytuacjach szlam do lazienki i liczylam do 10, az mi przeszlo.
    • joa8 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 09:18
      podnoszę głos w sytuacjach ostrzegawczych, typu: "zostaw", "stój", itp.
      Raz nawrzeszczałam z nerwów, jak synek dostał histerii w łazience, jednocześnie
      nie przestając oblewać się wodą (był ubrany i szykowaliśmy się do wyjścia wink
      Wtedy zaczęłam na niego krzyczeć, że mam dość i że to skandal, co wyprawia.
      Jakoś do tej pory nie szarpnęłam, nie dałam klapsa i nie miałam na to "ochoty".
      A skąd czerpię cierpliwość? Jak już czuję, ze jestem na skraju wytrzymałości,
      to dzwonię do męża i żalę się, że już nie wytrzymam. Pomaga smile Wogóle rozmowa
      (z kimś życzliwym) zawsze pomaga.
      Czytam też raz na jakis czas mądre książki smile co daje mi dużo do myślenia.
      Jak czuję się zmęczona moim dzieckiem, to robię sobie dzień tylko dla siebie.
      Synka oddaje tacie, babci i w spokoju wracam do swojej wewnętrznej równowagi.
      A doraźnie, na co dzień, jak synek wyprowadza mnie z równowagi, to pakuję go w
      wózek i idziemy na bardzo szybki spacer. Żaden nudny plac zabaw, żadne
      dreptanie po alejkach, żadne dbanie o potrzeby dziecka wink, mówię mu
      wtedy "synu, masz siedzieć cicho, nie jojczyć, bo matka ledwo żyje, teraz
      idziemy na spacer dla mnie i upraszam o współpracę". Zawsze działa smile) Siedzi
      cicho porażony moją determinacją smile
      • anita258 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 01.10.06, 21:21
        Mam takie momenty że mój syn doprowdza mnie do szewskiej pasji .Staram się
        powstryzmywać ale jesli on tak sie drze wrecz wrezszczy skacze tupie nieraz
        wykonuje jeszcze inne dziwne rzeczy to niewytrzymuje i krzycze i szarpne ale nie
        tłuke na oslep.trzymajcie sie jestem z wami
    • mili_vanili nie szaprię, krzyczę rzadko. 27.09.06, 09:21
      Zdarza mi się podnieść głos - co tu mówić - wykrzyczeć zdanie, dwa w wielkim
      oburzeniu. Rzadko: raz, max dwa razy w miesiacu. Muszę być zdenerwowana,
      śpieszyć się lub moja cierpliwość jest mooooocno nadużyta.
    • kasia.praca1 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 10:59
      Niestety mam te sam problem.Mój synek jest bardzo uparty i nerwowy a ja przy nim również. Krzyczę na niego ciągle bo czuję się bezradna.Teraz chodzimy do przedszkola i problem zrobił się większy. Idziemy do psychologa i neurologa, ponieważ pani wychowawczyni uważa,że problem jest poważniejszy.Mam wyrzuty sumienia i boję się,że to ja doprowadziłam synka do takiego stanu.Nie mam cierpliwości i kiedy proszę o coś poraz kolejny a on mnie nie słucha to dostaję szału.Ja też idę do psychologa.Ktoś musi nam pomóc, bo przecież jesteśmy razem dopiero trzy lata, a przed nami całe życie.Jakoś musimy się porozumieć.
      • dorota_79 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 12:58
        mi sie wydawało że nie krzyczę ale ostatnio moja mama zwróciła mi uwagę, że
        jednak krzyczę na czy raczej do córci. Głupio mi się zrobiło i od tamtego czasu
        nie podniosłam głosu (tak mi się przynajmniej wydaje)...

        co do szarpania to jestem zdecydowaną przeciwniczką.
    • vharia Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 13:27
      Krzyki- teraz nie, kiedyś tak, pracowałam nad tym, zeby to wykluczyć, bo mi się
      to wydaje najbardziej nerwicującą dladziecka "metodą nacisku".
      Nie szarpię nigdy, bo to z kolei dla mnie bardziej upokażajace niż (osławione)
      klapsy.
      Moja córka jest już wieksza, łatwiej rozmawiać logicznie z upartym jak osioł
      9-latkiem niż z upartym jak osioł 4-latkiemsmile))
    • aniazm Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 13:31
      się zdarza, szczególnie ostatnio, jak mi ucieka na spacerze na rowerku, a ja
      już go nie dogonię tak szybko...
    • mamapiotra Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 13:32
      ja mam spokojne i wrażliwe dziecko, raczej nie przegina (albo nie weszło jeszcze w taki wiek). raz na malca krzyknęłam i efektem było pogorszenie sytuacji - z marudzenia wpadł w histeryczny płacz. więc nie krzyczę na niego tylko czasami, gdy usiłuje coś wymuszć mówię stanowczym twardym tonem "to nic nie da, chcesz, to sie wysilaj, ale TO NIC NIE DA". zawsze skutkuje.

      ale zostają jeszcze sytuacje w piaskownicy, gdzie dzieci czasami usiłują się zamordować, sypią piachem w oczy itp. i wówczas moją reakcją jest krzyk (na moje wlasne dziecko też). Ale i są efekty smile w piaskownicy rządzę ja! smile
      • mamapiotra Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 13:52
        muszę jeszcze sprostować. krzyczę w piaskownicy w extremalnych sytuacjach. tak na prawde rządzę w piaskownicy, bo mam zawsze przy sobie jakieś zakąski, którymi częstuję bez wyjątku wszystkie dzieci, nie zależnie od tego, czy coś narozrabiały, czy nie. ale maluch wolą mi nie podpadaćsmile
    • ankagoz Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 13:50
      Do trzech lat chyba nie krzyczałam. Ale teraz zauważyłam, że to działa na
      mojego uparciucha i czasem np. jak mi się śpieszy to podnoszę głos i jest
      szybciej. A nerwy - mam zszargene okropnie. Jak moje dziecko mówi nie krzycz -
      to ja do niej - jak ty przestaniesz to nam się uda porozmawiać - też działa.
      Są przeróżne sytuacje i ja już nie urywam sobie głowy za krzyki - natomiast
      szarpanie dziecka - to dla mnie głupota - można zrobić mu łatwo krzywdę, a
      wtedy nie wyobrażam sobie dalszego życia. Klaps - czasem jak mówię 100 razy, że
      dostanie jak nie zrobi.
      • aga_313 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 31.10.06, 04:24
        HEj
        Z pozoru zawsze mi sie wydawalo ze jestem osoba spokojna....ale czasami tak
        wrzeszcze ze eco idzie ....wiem to moja bezradnosc i ile razy sobie wypominam
        jaka jestem wyrodna mama. wrzeszcze jak glupia....efekt...mala tez wrzeszczy do
        mnie. Przeciez jestem przykladem. Staram sie obiecuje sobie ze natepnym razem
        bede spokojnie tlumaczyla...czsami udaje mi sie . Po calym dniu z dwojka
        dzieciakow w domu ...mam szczerze czasami tak dosc ze to sie nie da opisac.
        Dziewczyny te ktore maja nadszarpniete nerwy....Pozdrawiam bo my sie chyba
        najlepiej rozumiemysmile)
    • ewalip Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 27.09.06, 14:03
      moj syn ma dopiero 15 miesięcy ale już zdarzają się trudne chwile, ma takie
      pomysły że po prostu czasami włos mi sie jeży na głowie. Próbuję wszystkiego,
      od tłumaczenia, spokojnego mówienia itp. Ale zdarza się że on jakby mnie nie
      słyszał i wtedy mnie szlag trafia, że ja go odciągam w końcu a on dalej swoje.
      Zdarzyło mi się dwa razy naprawdę wkurzyć i nie wytrzymałam, nakrzyczałam na
      niego. I efekt był piorunujący. Zaraz przestał i patrzył co się dzieje. Bo jak
      podnoszę głos to on ma mnie w nosie. Potem myślałam, że się znienawidzę za to,
      cały dzień wyzrutów sumienia. Ja jestem osobą bardzo nerwową i porywczą,
      doprowadzona do granic potrafię naprawdę wubuchnąć. I z tym walczę na rózne
      sposoby, czasami pomaga jak odizoluję się od małego choćby na 2,3 minuty:
      zostawiam go w pokoju i wychodzę np. do łazienki zamykając za sobą drzwi.
    • kamila.strozak Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 30.09.06, 13:45
      witam!!musze ci powiedzieć a jednocześnie pocieszyć ,iż nie jesteś sama!!mam
      trzyletnią córeczke i dobrze wiem do jakich granic wytrzymałości moze mnie
      doprowadzić!!zdarza mi sie dosć często na nia krzyczeć ponieważ mówiąc
      spokojnie to nic do nie nie dociera!!bagatelizuje mnie!!w 100%!!(nie
      zawsze!!)tak czy owak uważam ,że każde dziecko jest inne i nie ma gotowych reguł
      na ich wychowanie!!popdobnie jak ty nie jestem za biciem ale dziecko musi mieć
      jakakolwiek dyscypline!!~Przeciez nie krzyczymy na nich z byle powodu!!czegos
      musumy wymagać!!na kary sa za mali, klaps nie,to co samowolka??oj, nie!!!rodzice
      to też ludzie i mamy prawo do słabszych dni!! pozdrawiam cie!!!
      • edytka_73 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 01.10.06, 21:39
        Rozmawiałam ostatnio ze znajomym 8-latkiem, tak jakoś zeszło na to, jakie są
        najgorsze kary. Jego hierarchia:
        1)jak krzyczą (rodzice),
        2)zakazują grania na kompie i wychodzenia na dwór,
        3)jak biją.

        Skłania mnie to do myślenia, jestem wrzaskliwa choć nad tym pracuję. Jesli juz
        mi się zdarzy wybuchnąć - to krótko, mówię potem Małemu (4;8) dlaczego, no i
        staram się unikać sytuacji pośpiechu, bo wtedy jest najgorzej. Dotarło do mnie,
        że wrzeszcze, kiedy Mały zaczął stosować wrzask na rózne swoje niepowodzenia.

        --
        Hoduję sobie...
        mięśniaki macicy
    • jaszulcl1 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 04.10.06, 00:52
      Zanim miałam dzieci, założyłam sobie, ze nie będę ich bić - doświadczyłam tego
      w dzieciństwie i wiem, że skutki są straszne. Podobnie z krzykami. Natomiast
      teraz obserwuję u siebie "silną niewydolność rodzica". Nie biję dzieci, ale
      krzyczę, zdarza mi się podczas transportowania do "miejsca odosobnienia"
      brutalnie przytrzymać dziecko. Problem w tym, że przy trójce dzieci naprawdę
      trudno wytrwać w cierpliwości, w dodatku synek jest chory na hemofilię, więc na
      wszelkie ataki ze strony siostry reaguję nerwowo. Mamy tez maleństwo 4 mies.,
      gdy chcę małą karmić, okazuje się zazwyczaj, że dzieci robią masę
      niebezpiecznych rzeczy. na prośby nie reagują, na groźby tak. Przyjęłam metodę:
      od was zależy, czy macie jędzę, czy miłą mamę. Ale uważam, że przeginam i tak
      (dzieci mają 2,5 oraz 5 lat) - wielu rzeczy jeszcze nie rozumieją, a
      ja "niesubordynację" traktuję jak zamach na byt rodziny... Problem w tym, ze
      nabieram rozumu po fakcie... Poproszę o konkretne przykłady! Co robić np., gdy
      dziecko śmieje mi się w nos, nie biję dzieci i czuję się bezradna...

      • hadasza Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 28.10.06, 20:02

        drogie mamy stało sie coś czego sie bardzo bałam. wlałam synowi. nie
        wytrzymałam. nie miałam siły na tłumaczenia, skończyło sie 3.klapsami. nie
        wiem kto był b. przerazony on czy ja. gdy płakał, płakałam z nim i pekało mi
        serce. przysięgłam sobe ze nigdy tego nie powtórze, ale też, ze nie pozwole
        wchodzic sobie na glowe. basta. zapoczątkowałam prace nad nieinwazyjnymi
        sposobami subordynacji mego miśka. życzcie mi wytrwalości i powodzenia. i
        bardzo dziekuje za wasze slowa otuchy i te potepienia tez. pozdr.
        • marysia9922 Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 31.10.06, 08:39
          Ktos kiedys na tym forum polecil ksiazke "Szczesliwa rodzina. 25 zasad
          wychowywania" czy jakos tak. Siegnelam do niej.Polecam tez! Moj maly ma juz 5
          lat, mialam dokladnie takie problemy jak opisujesz ...i bardzo zaluje ze nie
          przeczytalam tej ksiazki wczesniej sad na pewno mniej bym krzyczala i
          klapsowala sad....a podejrzewam nawet ze wcale.
      • mamapiotra Re: krzyczycie na dzieci? zdarza się wam je szarp 01.11.06, 23:33
        wydaje mi się, ze trzeba zastosowac jakąć karę dotkliwą dla dziecka. Np. jak się bijecie, to najpierw: każde w inny kąt na kilka minut (rozdzielisz dziciaki), a jeśli dalej w nich kipią emocje, to np. zakaz oglądania telewizji, lub zabranie jakiejś fajnej zabawki do końca dnia. Szczególnie 5 letniemu dziecku możesz wytłumaczyć, ze bicie się moze być katastrofalnre w skutkach i że mądrzy ludzie tak nie robią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja