arielka761
01.10.06, 14:24
Za najwazniejsze swoje zadanie uwazam wychowac corke w milosci,rozsadnej,tak
bym sie jej nigdy nie musiala wstydzic.Ustalilam pewne zasady,ktorych sie
trzymam,wpajam jej szacunek do osob starszych i przyrody,zakazuje bicia,ucze
uzywania zwrotow grzecznosciowych.Niby nic nadzwyczajnego,ale...Dzis zabralam
ja na plac zabaw do parku przy Podskarbinskiej,a tam...mnostwo 5-10 latkow
bez opieki,klnacych,wariujacych,przepychajacych mniejsze dzieci.Jeden z
chlopcow znalazl plastikowy,spory samochod.Niewiele myslac zaczal po nim
skakac.Z plastiku powstaly ostre drzazgi,a on je rozkopuje wkolo.Doszlam i
tlumacze,ze zle robi,ze ktos sie przewroci i
pokaleczy.Uslyszalam:spier...Opowiedzial o mnie,wariatce kompanom,alez mieli
ubaw!Jeden nawet wyjal z kosza butelke i ostentacyjnie rozbil ja o
chodnik.Ludzie,co to bedzie jak oni beda mieli po 15 lat?Czy tylko ja boje
sie o wlasne dziecko?Gdzie ich rodzice?Gdzie prawo?