Gdy siostra bije brata...

01.10.06, 22:01
Osoby dramatu:
Siostra lat 2
Brat lat 3 i 3 miesiące.
I jak w temacie - młodsza bije starszego. Bije, leje, wali czym popadnie.

Przykładowa sytuacja number one:
Siostra: Będziemy czytać o zajączku.
Brat: Nie, będziemy czytać o piesku.
Siostra: O zajączku!!!! + argument siłowy - przeważnie kilkakrotnie pięścią w
łepetynę brata.

Przykładowa sytuacja number two:
Brat: Lubię pomarańczowe cukierki.
Siostra: Nie lubisz!! Ja lubię!!!
Brat: Ja też lubię.
Siostra: Nieeee!!! + argument siłowy (a najlepiej kilka takich argumentów).
itd.

Dodam, że reakcja Brata jest przeważnie przesadzona - czyli jest to dzikie
histeryczne wycie plus wrzask "mamaaa, Ania mnie zbiła!!!" i kilkuminutowe
spazmatyczne łkanie.

Mam poczucie, że niedługo wyląduję w Tworkach.
Poradźcie, jak reagować, co robić w takich przypadkach?
    • andaba Re: Gdy siostra bije brata... 01.10.06, 22:16
      Miałam w szkole kolegę, który ustawicznie przychodził z popodbijanymi oczami i
      innymi szkodami cielesnymi. Lała go siostra - dziewięc lat młodsza.
      Z wiekiem jej przeszło.
      Psycholog ze mnie kiepski, więc nic nie poradzę - może trzeba ich izolowac w
      miarę możliwości?
      • vharia Re: Gdy siostra bije brata... 01.10.06, 22:23
        Albo wyjść i zatkać uszysmile))
        Ktoś tu kiedyś relacjonował podobny przypadek i dowodził, że pewnego razu bity
        oddał agresorowi i jak ręka odjąłwink
        • mama_kotula Re: Gdy siostra bije brata... 01.10.06, 22:26
          vharia napisała:

          > Albo wyjść i zatkać uszysmile))
          > Ktoś tu kiedyś relacjonował podobny przypadek i dowodził, że pewnego razu bity
          > oddał agresorowi i jak ręka odjąłwink

          Bitemu zdarza się oddać agresorce.
          Nie działa. Przeważnie wtedy dochodzi do zapasów w stylu wolnym.
          Dość rzadko, przyznam.
          • szaraiwka Re: Gdy siostra bije brata... 01.10.06, 23:44
            na mnie i na brata dzialalo jedno- przymusowe odosobnienie. Nie bylo prob
            wyjasniania przez rodzicow co-kto-komu. Byla jasna interwencja - kazde marsz do
            innego pokoju... jak juz moglismy znow bawic sie razem przez czas jakis byl
            spokoj (roznica wieku 1 rok i 10 miesiecy)do nastepnej bojki oczywiscie.
            • antonina_74 Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 08:42
              U nas jest to samo np. młodsza (3) wyłącza starszemu (7) bajkę w TV po czym jak
              on próbuje sobie na nowo włączyć to bije go gdzie popadnie... zwykle on oddaje
              i rozwija się regularna bitwa... rozdzielanie u nas nie działa bo w chwili
              rozdzielenia natychmiast zaczynają się kochać i jest bieg do pokoju brata z
              okrzykiem "nie ziamykaj go!"
              • mama_kotula Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 09:36
                antonina_74 napisała:

                > rozdzielanie u nas nie działa bo w chwili
                > rozdzielenia natychmiast zaczynają się kochać i jest bieg do pokoju brata z
                > okrzykiem "nie ziamykaj go!"

                To ja się mogę pod tym podpisać smile))
                I czekam na dalsze cudowne sposoby na naprawienie dzieci smile))
                • szaraiwka Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 11:39
                  rozdzielanie u nas nie działa bo w chwili
                  > > rozdzielenia natychmiast zaczynają się kochać i jest bieg do pokoju brata
                  > z
                  > > okrzykiem "nie ziamykaj go!"
                  >
                  > To ja się mogę pod tym podpisać smile))


                  No u nas tez tak bylo i placz byl .. ale rodzice byli konsekwentni i to
                  dzialalo. Szybko wiedzielismy ze jesli nie przetsaniemy natychmiast skonczy sie
                  banicja.. no chyba ze walka byla juz tak zaawansowana ze nie slyszelismy uwag
                  ani ostrzezen. Wtedy konczylo sie "samotnia"....
    • nisar Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 09:45
      Naucz Szymka obrażania się na siostrę.
      Wraz z tłumaczeniem jej PRZEZ NIEGO że on tak sobie nie życzy. I wymagania
      przeprosin.
      O ile to możliwe ofkors...
      • szaraiwka Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 11:40
        Naucz Szymka obrażania się na siostrę.
        > Wraz z tłumaczeniem jej PRZEZ NIEGO że on tak sobie nie życzy. I wymagania
        > przeprosin


        o matko... nie znosze obrazalskich ludzi... nie polecalabym takiego sposobu...
        no ale kazdy ma swoje pomysly.
        • mama_kotula Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 11:53
          szaraiwka napisała:
          > o matko... nie znosze obrazalskich ludzi... nie polecalabym takiego sposobu...
          > no ale kazdy ma swoje pomysly.

          Iwka, ja chyba rozumiem, co Nisar miała na myśli.
          Nie chodzi o typowe "obrażanie się" czyli tzw. focha tongue_out, tylko np. tekst "nie
          będę się z tobą bawić, bo mnie bijesz".
          Wypróbujemy, zobaczymy.
        • nisar Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 12:00
          Ja też nienawidzę obrażalskich. Takich co to będą tydzień wilkiem patrzeć i się
          nie odzywać, bo cośtam.
          Chodziło mi o "zwerbalizowanie uczuć" typu "boli mnie jak tak robisz i jest mi
          przykro bo jesteś moją siostrą a mimo to tak mi robisz. Ja się tak bawić nie
          chcę". I odseparowanie się na chwilę.
          Ale ja mam w domu dwunastolatkę, więc nie wiem, czy moje poglądy wychowawcze
          można stosować u kilkulatków...
          • spurs1 Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 13:49
            Sytuacja gdzie młodsze z rodzeństwa (brat lub siostra ) jest agresorem nie jest
            wcale taka rzadka. Wynika to min z tego ze to młodsze dziecko ze pewnych
            względów jest przez pewien czas "pod ochroną". U nas tak było i u wielu naszych
            znajomych. W pewnym momencie to młodsze zauważa że jesy trochę bezkarne i
            posuwa sie coraz dalej. Aż w końcu moze sie to tak kończyc jak w opisanych
            przykładach. My tez to przerabialiśmy.
            Ale dość szybko z tego wyszlismy i włąsciwie problem przestał istnieć. Co
            zrobiliśmy>
            1) Zdjęliśmy parasol ochronny z młodszego (żonę bolało serce ale dała się
            przekonać)- więc starszy mół już się bronić.
            2) W przpadku gdy bili sie o coś to przedmiot sporu (kazdy) był im zabierany do
            momentu ZGODY. Gdy się pogodzili i przeprosili dostwawali spowrtotem film,
            zabawkę itp.
            3) Traktowaliśmy agresora jak powietrze. Za to ten który oberwał miał wielkie
            względy(przytulanie, całusy, miła rozmowa). z czasem obaj nauczyli się że NIE
            OPŁACA się być agresorem. po pierwsze rodzic enie zwracją uwagi Po drugie ten
            DRUGI ma lepiej.
            Pisże wszystko w czasie przeszłym ale zasday te obowiżują do dziś.
            Liczba bójek spadła z 5-8 dziennie do 2-3 tygodniowo.
            • mama_kotula Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:12
              spurs1 napisał:


              > 1) Zdjęliśmy parasol ochronny z młodszego (żonę bolało serce ale dała się
              > przekonać)- więc starszy mół już się bronić.

              Parasol ochronny dawno już zdjęty. Przyznaję, wcześniej starszy miał wpajane, że
              nie wolno bić siostry (ale to tylko wtedy, jak była niemowlęciem i mógł jej
              nieświadomie zrobić krzywdę).

              > 2) W przpadku gdy bili sie o coś to przedmiot sporu (kazdy) był im zabierany
              do momentu ZGODY. Gdy się pogodzili i przeprosili dostwawali spowrtotem film,
              > zabawkę itp.

              To nie jest takie proste. Przeważnie bitwa jest o coś na zasadzie, że starszy
              wyrwie młodej to, co akurat wzięła, a ona mu daje w łeb. W takim przypadku nie
              wiem, co robić - jak zabiorę starszemu zabawkę wg zasady "bawimy się po kolei,
              Ania wzięła pierwsza", to ona odbierze to jako nagrodę ("zbiłam brata i dostałam
              zabawkę"), jak zabiorę obojgu, nie jestem pewna, czy młoda odbierze to jako
              przekaz, że zabawkę zabrałam jej za to, że biła starszego (w obronie zabawki,
              którą jej zabrał) - chyba, że jej to wyraźnie powiem... no właśnie, tłumaczyć za
              co zabawka została odebrana? Czyli do starszego "zabrałam ci zabawkę, ponieważ
              zachowałeś się niegrzecznie i wyrwałeś ją Ani", a do młodszej "zabrałam ci
              zabawkę, ponieważ zbiłaś brata"? Jakieś takie naciągane mi się to wydaje...
              • vibe-b Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:20
                mama_kotula napisała:


                nie
                > wiem, co robić - jak zabiorę starszemu zabawkę wg zasady "bawimy się po kolei,
                > Ania wzięła pierwsza", to ona odbierze to jako nagrodę ("zbiłam brata i
                dostała
                > m
                > zabawkę"), jak zabiorę obojgu, nie jestem pewna, czy młoda odbierze to jako
                > przekaz, że zabawkę zabrałam jej za to, że biła starszego (w obronie zabawki,
                > którą jej zabrał) - chyba, że jej to wyraźnie powiem... no właśnie, tłumaczyć
                z
                > a
                > co zabawka została odebrana? Czyli do starszego "zabrałam ci zabawkę, ponieważ
                > zachowałeś się niegrzecznie i wyrwałeś ją Ani", a do młodszej "zabrałam ci
                > zabawkę, ponieważ zbiłaś brata"? Jakieś takie naciągane mi się to wydaje...
                >



                Dzielisz wlos na czworo, Kotula.
                Albo zabierasz zabawke z krotkim komunikatem dlaczego,
                albo stosuj jakies dyscyplinowanie.

                Twoje dzieci sa na tyle juz duze i kumate, ze jakis proces dyscyplinarny, ze
                sie tak wyraze, powinnas zaprowadzic. Niekoniecznie wyslanie do kąta (choc to
                tez niezly pomysl) ale jakies inne, np. nie bedzie ulubionego filmu, nie bedzie
                ulubionego deseru, nie bedzie wyjscia na obiecane wczesniej atrakcje etcetera
                etcetera etcetera etcetera, wedle pomyslu i zasobow.
                • mama_kotula Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:41
                  vibe-b napisała:


                  > Dzielisz wlos na czworo, Kotula.
                  > Albo zabierasz zabawke z krotkim komunikatem dlaczego,
                  > albo stosuj jakies dyscyplinowanie.
                  Vibe, ale właśnie, dlaczego?
                  Jak mam to powiedzieć - zabieram zabawkę, bo się bijecie? Już słyszę, jak Anka
                  wrzeszczy "to on mi zabjał!!!" a Szymek "to nie ja biję, to Anka mnie bije!".
                  Jaki ma być ten jasny przekaz?

                  > Twoje dzieci sa na tyle juz duze i kumate, ze jakis proces dyscyplinarny, ze
                  > sie tak wyraze, powinnas zaprowadzic. Niekoniecznie wyslanie do kąta (choc to
                  > tez niezly pomysl) ale jakies inne, np. nie bedzie ulubionego filmu, nie
                  bedzie ulubionego deseru, nie bedzie wyjscia na obiecane wczesniej atrakcje
                  etcetera etcetera etcetera etcetera, wedle pomyslu i zasobow.

                  Najprędzej zadziała wysłanie do kąta, bo filmów nie oglądają (a przynajmniej na
                  tyle, aby nieobejrzenie filmu było dla nich karą), co do deseru, hm... staram
                  się nie wiązać wychowywania z jedzeniem, no, ale to już moja prywatna schiza
                  (jedzenie czy niejedzenie za karę).
                  • vibe-b Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 15:37
                    mama_kotula napisała:

                    > vibe-b napisała:
                    >
                    >
                    > > Dzielisz wlos na czworo, Kotula.
                    > > Albo zabierasz zabawke z krotkim komunikatem dlaczego,
                    > > albo stosuj jakies dyscyplinowanie.
                    > Vibe, ale właśnie, dlaczego?
                    > Jak mam to powiedzieć - zabieram zabawkę, bo się bijecie? Już słyszę, jak Anka
                    > wrzeszczy "to on mi zabjał!!!" a Szymek "to nie ja biję, to Anka mnie bije!".
                    > Jaki ma być ten jasny przekaz?
                    >
                    > > Twoje dzieci sa na tyle juz duze i kumate, ze jakis proces dyscyplinarny,
                    > ze
                    > > sie tak wyraze, powinnas zaprowadzic. Niekoniecznie wyslanie do kąta (cho
                    > c to
                    > > tez niezly pomysl) ale jakies inne, np. nie bedzie ulubionego filmu, nie
                    > bedzie ulubionego deseru, nie bedzie wyjscia na obiecane wczesniej atrakcje
                    > etcetera etcetera etcetera etcetera, wedle pomyslu i zasobow.
                    >
                    > Najprędzej zadziała wysłanie do kąta, bo filmów nie oglądają (a przynajmniej
                    na
                    > tyle, aby nieobejrzenie filmu było dla nich karą), co do deseru, hm... staram
                    > się nie wiązać wychowywania z jedzeniem, no, ale to już moja prywatna schiza
                    > (jedzenie czy niejedzenie za karę).
                    >


                    No to wysylasz Szymka do kata, skoro uznajesz, ze to poskutkuje.Tak czy owak,
                    jakis system kar musisz miec (chyba masz??) bo nie wierze, iz ludzisz sie, ze
                    bez tego uda Ci sie zaprowadzic porzadek i posluch.



                    co do deseru, hm... staram
                    > się nie wiązać wychowywania z jedzeniem, no, ale to już moja prywatna schiza
                    > (jedzenie czy niejedzenie za karę).


                    Tez nie wiazalabym jedzenia z karaniem/ nagradzaniem, ale deseru nie zaliczam
                    do jedzenia. Jedzenie to - jak na moja logike- regularny posilek, natomiast
                    czekoladowe ciastko na przyklad to raczej chwila luksusowej przyjemnosci niz
                    stricte jedzenie.

                    Zreszta. Ja podalam kilka wyrywkowych przykladow, repertuar kar kazda matka
                    musi oparcowac sama w zaleznosci od tego na co czule jest dziecko (bo jak
                    dziecko np. nie lubi slodyczy to kiepsciutka to kara - limitowanie slodyczy smile
              • spurs1 Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:37
                Twoim zdaniem naciągane. Ja tylko napisałem co podziałało u nas. To sa fakty.
                Oczywiscie nie kązdemu mogą sie te metody podobać.Zresztą wszytsko wymaga
                konsekwencji i JASNEGO dla dzieci stanowiaka rodziców.
                Moim zdaniem za dużo u ciebie filozofowania. Bez obrazy oczywiście.
                A tak a propo przeczytaj ksiażkę "Rodzeństwo- miłość i rywalizacja".
                Można się wiele nauczyć.
                • stypkaa Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:42
                  > A tak a propo przeczytaj ksiażkę "Rodzeństwo- miłość i rywalizacja".
                  > Można się wiele nauczyć.
                  Poproszę autorów smile
                  • spurs1 Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:46
                    stypkaa napisała:

                    > > A tak a propo przeczytaj ksiażkę "Rodzeństwo- miłość i rywalizacja".
                    > > Można się wiele nauczyć.
                    > Poproszę autorów smile

                    A proszę bardzo: Jan Parker, Jan Stimpson

                    naprawdę wartościowa książka i bardzo życiowa. Wiele się z niej nauczyliśmy i
                    polecane metody działają.
                    Książka ma ciekawy poczatek:
                    "Rodzeństwo biło sie, bije i będzie się bić. Jeżeli czytleniku uważasz że jest
                    inaczej- NIE CZYTAJ tej książki."
                    • stypkaa Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 14:57
                      > A proszę bardzo: Jan Parker, Jan Stimpson

                      Dzieki smile

                      >
                      > naprawdę wartościowa książka i bardzo życiowa. Wiele się z niej nauczyliśmy i
                      > polecane metody działają.
                      > Książka ma ciekawy poczatek:
                      > "Rodzeństwo biło sie, bije i będzie się bić. Jeżeli czytleniku uważasz że
                      jest
                      > inaczej- NIE CZYTAJ tej książki.

                      Zgadzam się ze zdaniem powyższym, z jednym wyjątkiem. Między mną a moją
                      najmłodszą siostrą jest bardzo duża różnica wieku - 17 lat. Więc my się nie
                      biłyśmy smile
                      Ale z siostrą młodszą o 6 lat - a i owszem smile
              • carlafehr Re: Gdy siostra bije brata... 03.10.06, 19:59
                Mama Kotula napisała:
                "To nie jest takie proste. Przeważnie bitwa jest o coś na zasadzie, że starszy
                wyrwie młodej to, co akurat wzięła, a ona mu daje w łeb. W takim przypadku nie
                wiem, co robić - jak zabiorę starszemu zabawkę wg zasady "bawimy się po kolei,
                Ania wzięła pierwsza", to ona odbierze to jako nagrodę ("zbiłam brata i dostałam
                zabawkę"), jak zabiorę obojgu, nie jestem pewna, czy młoda odbierze to jako
                przekaz, że zabawkę zabrałam jej za to, że biła starszego (w obronie zabawki,
                którą jej zabrał) - chyba, że jej to wyraźnie powiem... no właśnie, tłumaczyć za
                co zabawka została odebrana? Czyli do starszego "zabrałam ci zabawkę, ponieważ
                zachowałeś się niegrzecznie i wyrwałeś ją Ani", a do młodszej "zabrałam ci
                zabawkę, ponieważ zbiłaś brata"? Jakieś takie naciągane mi się to wydaje..."

                No ja bym tak właśnie tłumaczyła. W końcu oboje postąpili niewłaściwie. Można
                też zaproponować dzieciom na przyszłość jakieś zachowanie w konfliktowej
                sytuacji. A w niewyjaśnionych przypadkach ograniczyła bym się do komunikatu w
                rodzaju: "nie potraficie sie zgodnie bawić, więc zabawke zabieram, aż będzie
                zgoda" no i separacja obowiązkowo.
              • jacksparrow1 Re: Gdy siostra bije brata... 04.10.06, 18:43
                Czasami jest trudno podjac decyzje.Nie wiem czy u ciebie nie bedzie za wczesnie
                z wprowadzeniem tej zasady.Dzieciaki sie smieja ze jest to moja ulubiona scenka
                i ulubiony tekst z Ice Age - Mamut poirytowany jakas tam przepychanka swoich
                kumpli stwierdza ze"Nie wazne kto zaczal , ja to skoncze"
                Moje dzieciaki juz wiedza ze nie bede wnikac ktore z nich zaczelo awanture
                jezeli po upomnieniach dalej sie przzewalaja i kloca - zostaja rozdzielani i
                przedmiot sporny zostaje odebrany.Tylko ze u mnie dzieci sa starsze 9 i 5
                lat.Ale przyznam sie ze zasada z Ice Age stosowana jest od kilku juz latek z
                powodzeniem.
    • ela_tuptus Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 15:53
      na warsztatach z psychologami dla rodziców padło jeszcze dla mnie ważne zdanie.
      zawsze powinniśmy w sytuacjach agresji poświęcić całą uwagę na ofiarę nie
      agresora.(często u maluchów agresja jest sposobem na zwrócenie na siebie
      uwagi). Czyli w pierwszej kolejności pocieszamy ofiarę a potem dopiero
      ewentualne kary. To (przynajmniej u mnie) wymagało nauki, bo zazwyczaj to
      pierwsza była reakcja - nie wolno bić,kara itp.
      Co do zabawki itp.- to wprowadziliśmy zasadę kto pierwszy...też nie od razu
      podziałało ale po jakimś czasie zaskoczyło.
      Plus każdy do swojego pokoju jak nie była to agresja tylko bójka co też się
      zdarza.
      Samotność zazwyczaj działała momentalnie.
      Zgadzam się z przedmówcami, że rodzeństwo się bije i będzie biło, co nie
      przeszkadza im się kochać i to bardzo smile))
      • vibe-b Re: Gdy siostra bije brata... 02.10.06, 16:00
        ela_tuptus napisała:

        > na warsztatach z psychologami dla rodziców padło jeszcze dla mnie ważne
        zdanie.
        > zawsze powinniśmy w sytuacjach agresji poświęcić całą uwagę na ofiarę nie
        > agresora.(często u maluchów agresja jest sposobem na zwrócenie na siebie
        > uwagi). Czyli w pierwszej kolejności pocieszamy ofiarę a potem dopiero
        > ewentualne kary.


        Bardzo ciekawa uwaga.
        Dzieki smile
    • mama_kotula Nisar!!! 03.10.06, 12:17
      Wielkie dzięki. Metoda "obrażania się" przyniosła pełen sukces, zaledwie po
      kilku godzinach stosowania smile)))
      Skala agresji ze strony Młodej zmalała, Młoda była zaskoczona reakcją brata, a
      nawet zmartwiona, powiedziałabym smile)))
      Wszystko na dobrej drodze smile
      • nisar Kotula, cieszę się. 03.10.06, 12:40
        Mam nadzieję, że nic się już w tej metodzie nie "poplącze" (chyba że Szymon
        stwierdzi że woli być bity niż robić siostrze przykrość obrażając się, ale na
        to już chyba nie ma mocnych. Oby nie).
        Trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja