wstrzymywanie kupy

02.10.06, 21:45
Marcin ma 2,5 roku i zaczął już przed 2-gimi urodzinami wołać siusiu;
jednocześnie nie chciał wołać ale co gorsza zaczął wstrzymywać kupę i potrafi
nie robić jej przez 4-5 dni. Jak już ją zrobi to nie jest nawet twarda ani
specjalnie zbita. Sposoby typu dieta (śliwki, rodzynki, i inne owoce) nie
przynoszą rezultatu; widzimy, że Marcin wstrzymuje kupę jakby się bał, że to
może boleć lub ... ? wydaje mi się, że problem leży albo po stronie
psychologicznej (obawa przed bólem) lub nie potrafi rozróżnić robienia kupy
od siusiu? strasznie się przy tym męczy ale nie chce zrobić; czy mieliście
coś podobnego i jak z tym walczyć;
    • panekd Re: wstrzymywanie kupy 02.10.06, 21:57
      Moj synek ma taki sam problem. Podaje mu preparat aloesowy regulujacy przemiane
      materii i blonnik z diety Cambridge. Sa to naturalne preparaty. Nic innego ,
      oprocz czopka(bylam zmuszona do stosowania,bo doprowadzil sie do takiego
      zatwardzenia, ze pojawiala sie krew), dozwolonego dla dziecka w tym wieku nie
      dzialalo. Teraz zalatwia sie co 2-3 dni. Ale czasami musze go niestety
      postraszyc czopkiem. Woli zrobic niz byc skazanym na ta "przyjemnosc".
    • klubiale1 Re: wstrzymywanie kupy 03.10.06, 21:24
      To dość częsta przypadłość szczególnie u chłopców w wieku 2-3 lat. Fachowcy
      nazywają to zaparciem nawykowym.
      Jak wpiszesz w wyszukiwarkę na edziecko "zaparcia nawykowe" to otrzymasz
      ogromną listę postów od rodziców takich dzieci.
      Jako przyczynę podawana jest strona psychologiczna dziecka- jakiś szok związany
      z wypróżnianiem, przebyte zaparcie, ból przy robieniu kupki, wstyd przed
      robieniem kupki w towarzystwie innych osób itp. Ważne jest w takiej sytuacji
      wykazanie ogromnej delikatności. Nie poruszanie tematu przy stole w obecności
      dziecka, nie obgadywanie dziecka przy innych osobach. Trzeba dać do zrozumienia
      maluchowi,że może robić kupkę tak jak jest mu wygodnie. Jak chce do pieluchy,
      to dać pieluchę. Nie krytykować i nie mówić,że inne dzieci robią do nocnika
      lub do kibelka.Ważne by dziecko zrobiło ją hdziekolwiek, by nie pogłębiał sie
      uraz i w rezultacie nie doszło do prawdziwego, bolesnego zaparcia.
      Chwalić dziecko za zrobienie kupki, mówić mu że jest dzielny, że na pewno sobie
      poradzi nawet jak cięzko mu idzie.
      Na pewno warto popracować nad dietą, gdyż zawsze łatwiej dziecku zrobić miękką
      kupkę niż twardą.
      Czego unikać- czekolady, kakao, ryżu i nadmiaru marchwi.
      Jeść więcej - owoców, warzyw, pić więcej wody, jeść ciemny chleb, owsiankę,
      kaszę jęczmienną, jogurty, siemię lniane.
      Z leków polecałabym lactulozę - zatrzymuje wodę w jelicie grubym i nie
      dopuszcza do wysuszenia stolca. Natomiast ostrożnie z czopkami. W tym wieku
      wkładanie czopka do pupy może skończyć się jeszcze większym urazem do robienia
      kupki. Taki maluch już sporo rozumie i może histerycznie zareagowac na próbę
      gmerania w pupie.

      Bardzo ciekawy jest poniższy artukuł na forum pediatrycznym:
      www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,270
      • stypkaa Re: wstrzymywanie kupy 04.10.06, 08:51
        > Z leków polecałabym lactulozę
        Mojej siostrzenicy w takim samym problemie laktuloza podawana dosyc długo nie
        pomogła.
        Pomogły natomiast dodawane do wszystkiego do czego się dało otręby.
        • klubiale1 Re: wstrzymywanie kupy 04.10.06, 09:38
          To fakt lactulozę trzeba podawać dość długo. Na dodatek trzeba pamiętać by
          dziecko dużo piło, bo lactuloza wiąże wodę w jelicie, ale tę wodę trzeba
          dostarczyć do organizmu. Jak dziecko mało pije, to nie ma pozytywnego skutku
          leku.

          A otręby to super sprawa, tylko żeby dziecko chciało jej jeść. MOżna upiec
          cisteczka owisano- otrębowe.
          pozdr
          • stypkaa Re: wstrzymywanie kupy 04.10.06, 09:45
            > To fakt lactulozę trzeba podawać dość długo. Na dodatek trzeba pamiętać by
            > dziecko dużo piło, bo lactuloza wiąże wodę w jelicie, ale tę wodę trzeba
            > dostarczyć do organizmu. Jak dziecko mało pije, to nie ma pozytywnego skutku
            > leku.
            Z tego co wiem to miała bardzo długo ten lek podawany. Ale może problem
            wynikał, z tego, że ona fakt może i piła, ale raczej mało wartościowe rzeczy,
            jak jakieś tam kolorowe napoje. Wody nie piła nigdy.

            > A otręby to super sprawa, tylko żeby dziecko chciało jej jeść. MOżna upiec
            > cisteczka owisano- otrębowe.
            Otręby miała dodawane do zupy, do kaszy, do serków - po prostu do wszystkiego
            do czego dało się je dodać. I rzeczywiście pomogły.
    • karanissa Re: wstrzymywanie kupy 15.10.06, 16:06
      Dopisuje sie, bo wlasnie okazalo sie, ze moj synek (prawie 3 lata)tez ma taki problem sad

      Do tej pory robil kupe bez problemu, fakt - do pieluchy, ktora kazal sobie zakladac na moment wyprozniania. Ale nie wstrzymywal stolca, co prawda poza domem nie lubil robic, wolal robic to w domu, (np. w zlobku czy przedszkolu jeszcze ani razu nie zrobil). Wolal po prostu "kupke mi sie chce!", ja zakladalam pieluche i po minucie bylo po sprawie.

      Pare dni temu nie zrobil kupy w ciagu dnia, pytalam sie czy chce, mowil ze nie. OK, nic strasznego, czasami mial przerwe dwa dni. Ale w nocy zaczal sie krecic i poplakiwac, nie wiedzialam o co chodzi, w koncu patrze - a tu kupa w pizamce sad Strasznie sie poplakal z tego powodu, ja go umylam, zmienilam pizamke, zapewnilam, ze zdarza sie i tyle.

      Wczoraj nocowalismy poza domem, maly bawil sie, byl wesoly, nagle przychodzi do mnie, tuli sie, buzia w podkowke i widze, ze kupa jest w majtach.

      Dzisiaj rano zaproponowalam mu pieluszke, odmowil (wciaz poza domem), a gdy wstal z popoludniowej drzemki widac bylo, ze ewidentnie kupe mu sie chce, dreptal malymi kroczkami, krzyzowal nogi, poplakiwal - zawinelismy sie i wrocilismy do domu. I tu horror - nie chcial nawet slyszec o pieluszce, ani tym bardziej o nocniku, plakal, spazmowal, ze "boi sie kupy", ja trzymalam go za lapke i w koncu kupe placzac zrobil - zaznaczam, ze nie ma zaparc, kupy sa miekkie i naprawde nie widze, co mogloby go bolec...

      Nie wiem, co sie nagle stalo, wszedzie czytam "nie komentowac, nie przejmowac sie", ale jak tu sie nie przejmowac jak widac, ze dzieciak przezywa jakas traume... nie chce nawet myslec, co bedzie jutro w przedszkolu jak mu sie zachce, a on nie bedzie umial jej powstrzymac do powrotu do domu...

      Kurcze, no wlasnie - co robic, jak najlepiej reagowac???
      • ola291 Re: wstrzymywanie kupy 16.10.06, 09:05
        Mój synek też miał taki problem, po przebytej biegunce. Zastosowałam się do
        tego co napisała klubiale1 (post wyżej), czyli zakazałam w jego obecności
        rozmów na temat kupy, po prostu nie było tego tematu. Nie straszyłam, nie
        porównywałam z innymi dziećmi, nie zawstydzałam i robiłam to co dokładnie
        chciał synek tzn. jak zawowłam pieluszkę to zakładałam, on zdejmował po chwili,
        bo już mu się odechciewało a za momnet znowu wołał pieluszkę. Wymyślał też, że
        chce na trawkę przed domkiem (na szczęscie mamy takie warunki) więc
        wychodziliśmy na dwór i próbowaliśmy na trawkę. W końcu chciał spróbować na
        nocnik (wcześniej robił bez problemu)i drygował: ja na nocniku tu a ty wyjdź i
        zamknij oczy itd. Generalnie słuchałam jego wskazówek i w końcu się przekonał,
        że zrobienie kupy po prostu przyniesie mu ulgę. Mam nadzieję, że tak już
        zostanie. Oczywiście nieodzownym elementem jest chwalenie, oglądanie kupy i
        podziwianie jej (da się przeżyć).
        • karanissa Re: wstrzymywanie kupy 16.10.06, 09:44
          O Jezu - dokladnie tak mialam z synkiem wczoraj.

          Dyrygowanie typu "wyjdz", "chodz", "nie tu" itd. W koncu placzac, histeryzujac
          zrobil, trzymajac mnie za reke. Potem zostal przeze mnie chwalony, ze tak
          dzielnie sobie poradzil ze stresem i dostal kostke czekolady.

          Dzisiaj rano zaproponowalam zrobienie kupki, przypominajac, ze czeka go znowu
          nagroda w postaci czekoladki. Ucieszyl sie, poprosil o pieluszke, podreptal do
          lazienki, napinal sie i napinal - ale kupki nie zrobil (pewnie mu sie jeszcze
          nie chcialo, w koncu zrobil wczoraj po poludniu). Umowilismy sie, ze zrobi po
          powrocie z przedszkola, a jako nagrode pocieszenia dostal misia-zelka. Wszystko
          w atmosferze lekkiej rozmowy, synek spokojnie do tego podszedl, wiec moze po
          poludniu nie bedzie takiego stresu jak wczoraj sad
          • ola291 Re: wstrzymywanie kupy 16.10.06, 11:19
            Wiem, o czym piszesz, bo u nas też była histeria i płacz, a jak już nie mógł
            wytrzymać to zdarzyło mu się popuścić w majtki (dopiero był ryk). Najgorsze
            było też patrzenie jak się męczy wstrzymując. Ja jeszcze parzyłam małemu
            rumianek, ale nie dawałam żadnych leków ani czopków. Raz dałam czopek, ale to
            było bardzo dla niego nieprzyjemne, więc nie chciałam, żeby jeszcze bardziej
            się blokował. Życzę cierpliwości!
            • ade1 Re: wstrzymywanie kupy 16.10.06, 15:15
              u mojego syna tak bylo, w pewnym momencie przestal normalnie funckjonowac bo
              koncentrowal sie tylko na zaciskaniu posladkow zeby kupka nie wyszla ( raz mial
              bardzo silne zatwardzenie , tak ze kupe musialam mu wyjmowac palcami bo nie byl
              w stanie drugiej polowy jej wypchnac) okropnosc. pomogly dopiero wizyty u
              bioenergoterapeuty.
Pełna wersja