problemy z mową (oby tylko takie problemy)

02.10.06, 22:19
mamy 2,5 letniego Marcina; znajomi, którzy mają więcej kontaktów z małymi
dziećmi twierdzą, że Marcin mówi nadzwyczaj płynnie (rzeczywiście nie sepleni
i zaczyna mówić zdania złożone); ostanio zaczął sam interesować się literkami
i kilka już rozróżnia; nawet nasza lekarka stwierdziła, że bardzo ładnie mówi;
być może ma dar do tak łatwej mowy i boję się, że przez naszą nieumiejętność
zapszepaścimy taki dar; czy macie jakieś pomysły co z tym zrobić; z jednej
strony jestem bardzo dumny a z drugiej bardzo się boje aby nie zmarnować tego
daru;
    • moniqep Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 02.10.06, 22:53
      Nie chce Cie sprowadzac z oblokow na ziemie. Moje dziecko tez ladnie mowi.Ciesze
      sie z tego. Zaczyna spiewac piosenki i mowic wierszyki. Nie uwazam tego ze zaden
      dar. Jest duzo dzieci co szybko mowia i nic z tego nie wynika. Sa tez i takie co
      pozno mowia i wyrastaja na geniuszy. Ciesz sie i tyle. Rozmawiaj ,czytaj ,uczcie
      sie na pamiec wierszykow i piosenek. Jak chcesz to ucz literek.
      Moja coreczka ma 2 latka i 7 miesiecy.
      • krzysbyk Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 02.10.06, 23:01
        nie mówię zaraz, że jest najszybszym dzieckiem w polsce tylko tak pytam o wasze
        doświadczenia; wierszyki ma już też opanowane ale najlepsze jest to jak czytam
        wieczorem bajki i jestem tak skonany, że pomylę się, to mały mnie zaraz poprawia
        jakby już umiał czytać a ostanio dałem mu sam do opowiadania te bajki; opowie np
        całego słonia trąbalskiego, liska chytruska, i inne.
        pozdrawiam,
        • ao2003 O JAKI problem chodzi??? 03.10.06, 13:22
          To nawiązując do Twojego tytułu wątku...
          masz problem czy nie?
          ze mówi nadzwyczaj płynnie? ło to sie rozchodzi?
          mój nie mowi wcale ma 3,5--
        • sion2 Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 03.10.06, 14:04
          Pzrepraszam ze sprowadze na ziemię ale jako przedszkolanka w grupie dwu-i
          trzylatków powiem ci że tówj mały rozwija sie podobnie jak większość dzieci w
          tym wieku - nie miałam ani jednego dziecka 2,5letniego któreby nie umiało mówic
          zdaniami, opowiadać i powtarzac wierszyki. A to że dopowiada słowa uliubionych
          bajek - to także norma, dzieci w ten sposób uczą się że czyta się im bajkę po 50
          razy tę samą i one automatycznie zapamiętują słowa i tresć, sama doświadczyłam
          tego opiekując się małymi. Miałam też chłopca który przed 2,5 umiał rozpoznawać
          literki ale do czytania to jeszcze dłuuuga droga.
          Gratulacje ze synek dobrze się rozwija ale nie przesadzaj ze musisz coś zrobić
          specjalnego aby "daru" nie zmarnować - po prostu oby tak dalej, niech porusza
          się w świecie książeczek, niech opowiada, koloruje i "przeżywa" bohaterów. I jak
          najmniej telewizji.
          • mama_kotula Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 03.10.06, 14:10
            sion2 napisała:

            > Pzrepraszam ze sprowadze na ziemię ale jako przedszkolanka w grupie dwu-i
            > trzylatków powiem ci że tówj mały rozwija sie podobnie jak większość dzieci w
            > tym wieku - nie miałam ani jednego dziecka 2,5letniego któreby nie umiało
            mówic zdaniami, opowiadać i powtarzac wierszyki.

            Na forum bardzo częste są wątki rodziców, których 2,5-latki nie mówią zdaniami
            (o wierszykach czy piosenkach nawet nie wspominam), zresztą zauważałam to też w
            żłobkowej grupie mojej córki, zatem nie generalizuj.
    • mama_kotula Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 03.10.06, 13:34
      A gdzie tu jest problem?
      Zapiszcie dwulatka na kurs krasomówstwa i po problemie tongue_out
      • moniqep Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 03.10.06, 17:20
        Problem jest pewnie taki,ze rodzice chca caly czas dziecko rozwijac i nie
        zaprzepascic niczego np.swoim postepowaniem czy raczej jego brakiem. Wydaje mi
        sie ,ze robicie wystarczajaco duzo jak na ten wiek. Nie da sie niczego
        przeskoczyc. Dziecko rozwija sie bardzo ladnie i pewnie bedzie sie tak rozwijalo
        nadal. Moze inne 2,5 latki rozwijaja sie wolniej ale moze okolo 3 / 4 roku zycia
        dogonia a czesc przegoni twoje dziecko. Moje nie jest geniuszem. Znam madrzejsze
        dzieci i znam tez mniej rozwiniete (w tym wieku) Niestety po niektorych postach
        mam wyrzuty sumienia,ze za malo pracuje z dzieckiem,za malo je "ucze". Ze wiecej
        powinnam czytac,spiewsc,rysowac,nigdy nie lepilysmy z plasteliny. Uspakajam sie
        ,ze jak jest zdolne,ambitne i pracowite (geny lub dar od Boga) to wszystkiego
        sie nauczy w swoim czasie. Np za rok w przedszkolu. Niestety moje dziecko oglada
        TV (bajki,programy dla dzieci) jest tez obecne jesli ja odladam seriale,miasto
        kobiet itp. Maz czesto siedzi przy komputerze i dziecko sila woli takze bywa w
        tym pokoju. Wiem,ze sa przeciwnicy TV ale ja lubie i trudno mi zrezygnowac.
        Prosze o niekrytykowanie a inne podobne mamy o dobre slowo.
        (Niewiem czy na tym forum jest to mozliwe? bo w dobrym tonie jest nie lubienie
        ogladania tv)
    • katryn Re: problemy z mową (oby tylko takie problemy) 03.10.06, 21:48
      Hej,
      Moja corka skonczyla wczoraj 2,5 roku. Gdy miala rok i dziewiec miesiecy potrafila powiedziec caly
      wierszyk "Raz wrobelek elemelek". Gdy miala rok i dziesiec miesiecy spiewala calego Ojca Wirgiliusza i
      inne piosenki. Gdy miala rok i jedenascie - znala fragmenty Lokomotywy. Zdan zlozonych zaczela
      uzywac zanim skonczyla dwa latka. Literki A, B i S rozpoznawala wszedzie i z wielkim upodobaniem,
      gdy miala poltora roku. Tez lekarze mowili, ze pieknie mowi. My sie z tego cieszymy, bo jest cudnie i
      teraz mozna sie z nia fantastycznie dogadac. Dziecko mowi wszystko, uzywa trudnych slow, co czesto
      nas rozbawia do lez. I tyle. Tego, ze ladnie mowi nie traktujemy jak "dar", ktory w dodatku mozna
      zmarnowac (?????)....W ogole nie rozumiem takiego podejscia.
      Ale jesli wlasnie w takich kategoriach pytasz, co zrobic: jak najwiecej rozmawiac, czytac, spiewac i
      razem sie bawic. Czyli normalnie spedzac z dzieckiem czas.
      Pozdrawiam
Pełna wersja