mamosz
12.10.06, 04:16
Pisalam juz tu kiedys ze pracuje jako niania w amerykanskiej rodzinie z 11 i
7-io latkiem.7-io latek jest dzieckiem z pewnymi problemami -obydwaj
zreszta,ale maly ma stwierdzone zaburzenia koncentracji uwagi,ma powazne
trudnosci z nawiazywaniem kontaktow oraz z zabawa z innymi dziecmi oraz miewa
napady zlosci -wrzeszczy wtedy jak opetany i NIC do niego nie
dociera.Dodam ,ze jest dosc duzy i ciezki i trudno go po prostu odstawic w
inne miejsce bo walczy jak lew.Starszy bywa ze go podpuszcza.Dzis doszlo do
nastepujacej sytuacji.Bylam z chlopcami sama w domu,mlodszy odrabial ze mna
lekcje w kuchni,starszy swoje w sasiednim pokoju,w pewnym momencie doszlo do
wymiany zdan w efekcie ktorej maly popedzil do pokoju i rzucil sie na
starszego (ten mial za chwile dod.zajecia i musial zdazyc z lekcjami)
wkroczylam ,zeby to przerwac ,rozdzielajac ich chwycilam malego i
wytaszczylam do kuchni na co ten z dzika furia rzucil sie na mnie kopal tlukl
az wreszcie ...spoliczkowal mnie tak,ze mi okulary spadly z nosa.Wsciekla
ryknelam na niego,kazalam mu isc do pokoju i ochlonac i zapowiedzialam zero
TV i innych ekranow do konca dnia.Nastepnie sie w samotnosci poryczalam.Ale
szybko sie uspokoilam,zajrzalam do pokoju maly spokojnie gral sobie w
gameboya-zarekwirowalam (juz bez zadnych krzykow).Po 15 minutach zapytalam
czy nie ma mi nic do powiedzenia -rzucil, sorry-ale robil wrazenie,ze nie
wie o co mi chodzi.Wytlumaczylam wiec spokojnie-przprosil mnie usciskal
(poproszony o to) Po czym do konca dnia rzeczywiscie nie ogladal i sie nie
domagal.Poszedl grzecznie spac,poczytal itd .Dodam ze jak sie uspokoil -
pobawil sam w pokoju -odrobil porzadnie lekcje -bez slowa skargi.Dylemat jest
taki-czy mimo odbytej pokuty ,powiedziec o tym mamie.Czy uznac ,ze sprawe
zalatwilismy .Jak go znam-to jest zalatwienie jednorazowe nie panuje nad soba
(ostatnio lekarz rozwzal prozac!!!!!) i przy najblizszym ataku furii bedzie
znow gryzl i kopal.Mamusia takie informacje odbiera pelna poczucia
winy.Jednoczesnie zostawia mnie z nimi do poznych godzin (jest p0 22 jeszcze
jej nie ma) dzieci sa po trudnym rozwodzie.Jednym slowem strasznie mi ich
zal,ale z drugiej strony nie widze powodu zebym pracujac byla bita przez
dziecko pracodawcy.Co o tym sadzicie jakbyscie chcialy zeby zareagowala wasza
niania?????