Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słuchało

18.10.06, 09:45
Moja córka niedawno skończyła 10 lat. Jestem przerazona jej zachowaniem...co
prawda zawsze miała swoje zdanie i jest dość uparta, ale jakoś dochodziłysmy
do porozumienia. Ale wydaję mnie się ,że obecnie jest coraz gorzej.Mogę
powtarzac w kółko,żeby zrobiła pewne rzeczy, np. porządek w pokoju, ona
zawsze ,że zaraz i tak mijają kolejne minuty i nic sie nie dzieje..zawsze ma
cos pilniejszego. Staram się mówić spokojnie, ale zazwyczaj po np 4..5..
upomnieniu zaczynam "wyzywać" delikatnie mówiąc-;/..W związku z
takim "olewaniem" zakazywałam jej np, ogladania TV, czy wychodzenia na dwór,
ale to i tak nic nie zdziałało..nadal jest tak jak jest.Jak ma dzien jest
cudowna i grzeczna..ale częściej mądruje się i zwyczajnie nie słucha... Jak
postępować??Jak egzekwować posłuszeństwo? Czy kary mają w ogóle jakiś sens?
Poradzcie proszę! Najlepiej na własnych domowych przykładach...
Proszę o pomoc....i pozdrawiam wink
    • triss_merigold6 Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 09:54
      A po co ma mieć zawsze porządek w pokoju? Niech zaprasza koleżanki, będzie się
      wstydzić bałaganu i kłaków kurzu to sama sprzątnie. Jakby nade mną ktoś stał i
      darł się żebym sprzątała tu i teraz to tez bym olała.
      • idachoj Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 10:50
        thtp://www.allegro.pl/item133376565_a_faber_jak_mowic_zeby_dzieci_nas_sluchaly_.
        html#photo
        Jest świetna książka -właśnie poświęcona temu tematowi-podam ci
        link na allegro .Zobacz sobie-polecam
        • idachoj Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 10:51

    • acorns Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 12:27
      Spójrz na to z jej punktu widzenia. Ona sobie zaplanowała coś, np. umówiła się
      z kimś, czy pisze właśnie SMSa, a Ty stoisz i ględzisz jej za uszami w kółko to
      samo. Bo z punktu widzenia statystycznej dziesięciolatki, takie gadanie typu
      posprzątajpokójwyrzućśmieciidźdosklepuwyjdźzpsemnoposprzątajwreszcietenokójilera
      zymampowtarzać... to jest nic innego tylko ględzenie i jako takie jednym uchem
      jest wpuszczane, a drugim wypuszczane. Nie dziwię jej się bo sam też tak
      robiłem. Kary nie mają żadnego sensu. Wywołają tylko bunt nastolatki. Może
      jeszcze nie teraz, ale tak za 2-3 lata już pomału będziesz mogła się tego
      spodziewać. Zamiast karać, po prostu stosuj zasadę "jak Kuba Bogu, tak Bóg
      Kubie". Ostanio Młoda zaczęła słuchać muzyki na cały regulator w momencie gdy
      bolał mie łeb. Prosiłem raz, prosiłem drugi. Najpierw przyciszała, potem znów
      podgłaśniała. Odpuściłem. Następnego dnia przyszły koleżanki, siedziały,
      gadały, a ja puściłem z mojego sprzętu (baaaaardzo mocne kolumny) "Sari Gelin".
      To taka turecka jęcząco - zawodząca piosenka. Młoda nie trawi tego. Piosenkę
      zaloopowałem i tak w kółko. Jak Młoda chciała, żebym ściszył, to ściszałem, a
      za chwilę znów podgłośniłem. Za trzecim razem zajarzyła o co chodzi, przytuliła
      się i przeprosiła. Innym razem nie mogłem się doprosić, żeby nie zostawiała
      płyt w mojej wieży. Nie pomagało. Zawsze zostawiała i tłumaczyła się, że ona
      mojej wieży nie używa, bo ma swoją. No to kupiłem na jakimś bazarku płytę ze
      swojskimi hitami typu "Teściowo", "Wódko, wódeczko" i włożyłem jej do wieży i
      zostawiłem. Koleżanki przyszły, Młoda odpala sprzęt, a tu leci jakaś wiejska
      piosenka, na bębenek, trąbkę, harmoszkę i przepity głos starego dziadka.
      Oczywiście Młoda zaczęła się drzeć, żebym zabrał to, na co ja ospowiedziałem
      tak jak ona - przecież mam swoją wieżę i na twojej nie słucham. Takie metody są
      najlepsze moim zdaniem w postępowaniu z dzieciakami i nastolatkami, jeśli
      prośba nie pomaga. Egzekwowanie posłuszeństwa to bardzo brzydkie sformułowanie
      i niewłaściwe. Po prostu dzieciak i nastolatek wiedzieć musi, że nie jest
      księżniczką, księciem czy świętą krową i nie może być tak, że robi co się
      podoba nie licząc się z nikim i z niczym, bo inni mogą odpłacić tym samym. Inna
      moja metoda to nie chronienie młodej przed konsekwencjami jej postępowania. Na
      przykład kiedyś zostawiała brudne ciuchy wszędzie. Gdzie akurat się rozbierała,
      tam zostawiła. I ktoś do mnie przychodził, siadał na fotelu i wyciągał spod
      tyłka majtki trzydniówki albo przepoconą koszulkę. Prośba nie pomagała, ani też
      informowanie gdzie jest miejsce na brudne ciuchy. No to któregoś dnia
      pozbierałem takie najciekawsze eksponaty i najbardziej śmierdzące i jak Młoda
      gości miała, to zaniosłem do jej pokoju to wszystko. No i pretensji do mnie
      mieć nie mogła, bo przecież jak ją prosiłem to nie posprzątała, tak więc
      posprzątałem za nią. A nie wiedziałem, że aż tak bardzo wstydzi się tych majtek
      trzydniówek i brudnych przepoconych koszulek skoro je zostawia wszędzie smile
      Pomogło. Teraz wystarczy prośba
      • monisss3 Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 19.10.06, 07:58
        Muszę zacząc ostro wdrażać Twoje metody ;->
        Podrawiam ;->
    • aniaora Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 13:29
      Też myslę, ze nie mozna cale i w kółko tylko czegos jej nakazywać.
      Musicie dojść do pozrozumienia, jesli chcesz, zeby posprzątała, to powiedz, ale
      nie mów, ze teraz, tylko spytaj kiedy mogłaby to zrobić. Np. umówicie sie, że w
      sobotę rano, to dobrze. Potem mozecie cos zaplanowac, np jakieś wyjście, jesli
      nie posprzata do tego czasu, to z wyjścia nici, bo nie zdążyła. Sama wybrała
      termin, więc ponosi konsekwencje. Ja jak o coś prosze dziewczyny, a nie
      słuchają, a potem o cos prosza mnie, to tez udaję, ze nie słyszę, albo
      odpowiadam takim samym zaraz. A wogóle, to lepiej nie stawiac na swoim, tylko
      doprowadzać do tego, zeby wyszło od dziecka. I nie za duzo na raz. A kary za
      nieposłuszeństwo powinny być konsekwencja tego czego nie zrobiła - ma bałagan,
      to nie przyjdzie nikt do niej, nie zrobiła zakupów, nie będzie miała chleba
      (kup tylko dla siebie), albo coś podobnego.
      • verdana Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 13:38
        Ja nienawidzę, kiedy ktos chce, abym rzuciła to co robię i zrobiła coś
        natychmiast. Jestem pewna, ze starsze dziecko też tego nienawidzi. Ja zazwyczaj
        wybieram sobie, kiedy coś zrobię. I uważam, ze dziecko tez ma zwykle do tego
        prawo, poza bardzo szczególnymi sytuacjami. Jak obiad się pali, to nie czytam
        książki, a jak zapowiedziała przyjście babcia, to jutro posprzątać jest za
        późno.
        Uwazam, ze dziecko w tym wieku powinno wiedzieć, co ma zrobić - ale powinno
        mieć możliwość negocjacji - kiedy. A nawet negocjacji - czy w ogóle. Czasem coś
        jest ważne dla matki, a nieważne dla dziecka i po namyśle można to odpuscić.
        A poza tym co to znaczy "mądruje". To znaczy, że zamiast milczeć i wykonywać
        polecenie dyskutuje? Ma prawo.
    • jola_ep Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 14:59
      > Ale wydaję mnie się ,że obecnie jest coraz gorzej.

      Sama walczę z 11 latką wink
      Przełom nastąpił, gdy uświadomiłam sobie, że to już nie jest dziecko, a jednocześnie jeszcze jest.
      Po pierwsze, nie wiem jak u Ciebie, ale u mojej córy zaczął się już proces dojrzewania. To powoduje, że zamiast słodkiej dziewczynki mam szalejącą burzę hormonów. Potem się wszystko odrobinę unormuje, ale na początku rzeczywiście nawet dziecku trudno jest zrozumieć, dlaczego reaguje tak, a nie inaczej.
      Więc z jednej strony zrozumienie ("znowu hormonki wink "). Z drugiej z szacunku dla siebie wychodziłam z pokoju, zamykałam drzwi, dawałam nam czas. To wtedy, jak mnie zaczynało "nosić".

      Tak więc jest to dziecko, z którym dzieją się różne rzeczy, nie zawsze dla niego zrozumiałe.
      Ale to już nie jest dziecko, więc trzeba inaczej. Zapomnieć o starych, wytartych ścieżkach. Spróbować inaczej, na nowo napisać kompromisy i zasady rodzinne. To jej powinno zależeć, to ona powinna znaleźć i ustalić czas...

      Dobrze mi mędrkować wink Sama walczę i uczę się. Dobrze nam wyszło z lekcjami. To jej ma zależeć na ocenach. I zależy, bo uczy się - choć czasem mniej (2), czasem więcej (6).
      Porządek - totalna klapa. Dopiero jak ma przyjść koleżanka, to jest mistrzostwo świata w szybkości sprzątania.

      Mądrzy się moje dziecko straszliwie wink
      Ale z drugiej strony jest odpowiedzialna i rzetelna - jak trzeba smile Więc co pozostaje? Tylko kochać wink))

      Pozdrawiam
      Jola
      • monisss3 Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 19.10.06, 07:55
        > Po pierwsze, nie wiem jak u Ciebie, ale u mojej córy zaczął się już proces dojr
        > zewania.
        - Tak sobie myslę,że pewnie u mojej córci chyba tez się zaczyna...


        > Porządek - totalna klapa. Dopiero jak ma przyjść koleżanka, to jest mistrzostwo
        > świata w szybkości sprzątania.
        -Ha ha ha ;-> , bardzo fajnie zabrzmiała ta klapa. U mnie jest podobnie, ale mam
        nadzieje,ze z czasem jej samej zacznie zależeć na porządku na codzien..( nie
        chodzi oczywiście o wypucowane biuro, ale choc względny ład,żeby nie trzeba było
        "robić ścieżek w jej pokoju" )
        >
        > Mądrzy się moje dziecko straszliwie wink
        -Moja tez się mądrzy, często doprowadza mnie do szału...bo ostatnie zdanie
        często musi nalezeć do niej, uparciuch straszny ;-/
        > Ale z drugiej strony jest odpowiedzialna i rzetelna - jak trzeba smile Więc co poz
        > ostaje? Tylko kochać wink))
        Tu też możemy sobie podać ręce...trzeba kochac i być cierpliwym.....W końcu musi
        byc dobrze ;->>


    • ewalip Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 19:39
      Choć moje dziecko jest jeszcze małe, mam pewne doświadczenie z siostrami,
      obecnie mają 15 i 17 lat i są odemnie o całe wieki młodsze. Więc czasami miałam
      z nimi jak ze swoimi. Wyprowadzało mnie z równowagi na hasła typu: zaraz, już.
      Po czym przez godzinę nic się nie działo. Postanowiłyśmy z mamą wykorzystać ich
      lenistwo i na każdą prośbę typu: zrób mi kanapkę, wyprasuj itp. odpowiadałyśmy
      zaraz, już i echo, nic nie robiłyśmy. Szybko im się znudziło.
    • vharia Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 18.10.06, 20:07
      Moja (rok młodsza) ma podobne tendencje, ale tłumaczyłam "do skutku" jak to
      wyglada z mojej strony: ona porozwala i wyjdzie- ja to zbieram albo oglądam.
      Albo jakie będą skutki: nie odrobi lekcji w porę- nie mogę jej zabrac w zadne
      fajne miejsce, itd. Nie, zeby od razu trafiało, ale wreszcie trafiło. W tym
      wieku logiczne argumenty powinny dość dobrze przemawiać do dziecka.
    • neospasmina Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 19.10.06, 09:39
      Jeśli chodzi o porządek w pokoju, ja stosuje metodę: jest bałagan - nie
      wchodzę; niby nic, ale w praktyce okazuje się to dla dziecka bardzo niewygodne;
      po jakichś dwóch tygodniach tonie w bałaganie i niczego nie może znaleźć, poza
      tym wstyd kogoś zaprosić, rodzicie nie wchodzą pocalować na dobranoc, pogadać
      itp.
      • monisss3 Re: Posłuszeństwo 10 latki.Jak rozmawiać,żeby słu 19.10.06, 10:05
        neospasmina napisała:

        > Jeśli chodzi o porządek w pokoju, ja stosuje metodę: jest bałagan - nie
        > wchodzę; niby nic, ale w praktyce okazuje się to dla dziecka bardzo niewygodne;
        >
        > po jakichś dwóch tygodniach tonie w bałaganie i niczego nie może znaleźć, poza
        > tym wstyd kogoś zaprosić, rodzicie nie wchodzą pocalować na dobranoc, pogadać
        > itp.
        - Bardzo dziękuję za podpowiedź!! Myślę ,że to świetna metoda! ( z porządkiem w
        pokoju jest tragicznie;-//, tez dziecko nie może później nic znaleźć, na biurku
        jest istny sajgon ) Na pewno wprowadzę ja w zycie!
        Pozdrawiam! ;->
Inne wątki na temat:
Pełna wersja