taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D

20.10.06, 18:07
witam...
Ja z moją przyjaciółką od "pieluch" widzę się codziennie. Ona ma córeczkę
prawie 3 letnią a ja 11 miesięczną. Jej córcia jest wspaniałą, śliczną,
kochajacą dziewczynką, ale poza tym jest urwisem. Często wpada w złość, kłuci
się, krzyczy czasami baaaaaaaaaardzo głosno, jest nieposłuszna, wpada w szał
jak jest nie po jej myśli, taka mała "chytruska" jej mama podejrzew ADHD.
Moja natomiast z tych spokojniejszych dzieci. Problem nie mały...
Wczoraj było małe spiecie, dziewczynki bawiły się pod okiem mojego męża a my
robiłyśmy kawę w kuchni. Moja córa mało rozumie, starsza jak to w tym wieku
chce tą zabawkę którą bawi moja córa itp. starsza biega moja za nią raczkuje,
jak starsza krzyczy moja też krzyczy itp. gdzieś tam w głowie przeszła mi
myśl że moja córcia podłapie jakieś złe zachowania, emocje od córci
przyjaciółki-smutnesad no więc wczoraj Ona chciała uderzyć moją mała w głowę
lalką sad mój mąż to zobaczył i starsza od razu odwraca uwagę i cos mruczy pod
noskiem, mąż powiedział ze zaraz "zarobi". Nie ukrywam ze mąż nie ufa dla
starszej. Moja mała uwielbia siedzieć w takiej drewnianej skrzynce, więc
starsza też musi w niej siedzieć, jej mama mówi że nie wolno ale ona nie
słucha i widze że zaraz będzie bek. Wiec ja zabieram tą skrzynkę żeby
uniknąć histerii starszej, ale za to moja się rozpłakała. Mąż powiedział
żebym tą skrzynke zostawiła. Więc zostawiłam ale było to samo, więc mimo to
zabrałam tą skrzynkę i dałam inne rzeczy do zabawy...
dzień się jakos skończył. Dziś dostałam smsa od przyjaciółki
wszystkie pozytywne oczywiście
-że ona czuje napięcie z naszej strony jak jej mała np. krzyczy
-że czasami zajdzie sama bez córki do mnie
-że ona to rozumie, bo sama nie lubi gdy w poblizu jej córy jest jakieś
niegrzeczne dziecko
-że musi na nowo nauczyć się wychowywać swoją córeczkę
I dzis pogadałyśmy sobie przez smsy i telefonicznie że maluchy nie będą
kością niezgody w naszej przyjaźni, że się nie gniewamy na siebie itp.
fajnie mieć przyjaciółke taka FEST big_grin jestem ciekawa jak to się rozwiąże.
    • zdral Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 20.10.06, 22:45
      Dziewczyno!
      Napisz znowu za dwa lata. Kiedy twoje dziecko będzie miało trzy lata i spotka
      się z młodszym 11miesięczniakiem.
      Dzieci po prostu przechodzą etap: "wszystko moje" i "akurat teraz chcę się bawić
      tym czym on(a)" i "złości mnie to zaraz mu(jej) przyłożę".
      Brat mojego męża ma syna w wieku naszego Adasia (3 lata) i zachowują się
      dokładnie tak jak trzylatka waszej znajomej. Raz jeden raz drugi ma "gorsze"
      dni. Nieraz mam ochotę wkroczyć do akcji i "bronić" moje dziecko przed tamtym
      ale za chwilę role się odwracają i to mój syn gorzej się zachowuje: zabiera
      zabawki , nie chce się podzielić i walnie znienacka Michała. Musiałabym się
      nieraz pokłócić z bratową męża ale (na miłość boską) to są dzieci!! Bez przesady.
      "Podłapie złe zachowanie"? To na podwórko też jej nie zabieraj i nigdy w życiu
      nie posyłaj do przedszkola ani do szkoły.
      Jak twój mąż mógł powiedzieć trzyletniemu dziecku że zaraz "zarobi" od wujka?
      Od karania są rodzice. Dał chociaż szansę twojej przyjaciółce żeby
      interweniowała?? Pamiętam taką sytuację z czasów gdy przybyło nam drugie
      dziecko. Mój wtedy dwa i prawie półletni Adaś zestresowany pojawieniem się
      rodzeństwa "zarobił" szturchańca od wujka bo też zachował się agresywnie wobec
      jego córki. Nie zdążyłam zareagować (karmiłam) i potem tylko wujka "zjechałam"
      no bo jakim prawem?? Można przytrzymać rękę ale straszyć karą (cielesną) czy
      karać - nie.
      Mąż nie ufa starszej?? A to jest kwestia zaufania?? Wy chyba nie traktujecie tej
      trzylatki jak partnera, co? Moim zdaniem to kwestia tego czego możemy sie po
      dziecku w tym wieku spodziewać.
      Nie dziwię się znajomej, że się zestresowała. Ja najprawdopodobniej już bym się
      u was nie pojawiła.
      Masz naprawdę dobrą przyjaciółkę.
    • scher Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 21.10.06, 10:14
      aaanulka napisała:

      > robiłyśmy kawę w kuchni. Moja córa mało rozumie, starsza jak to w tym wieku
      > chce tą zabawkę którą bawi moja córa itp. starsza biega moja za nią raczkuje,
      > jak starsza krzyczy moja też krzyczy itp. gdzieś tam w głowie przeszła mi
      > myśl że moja córcia podłapie jakieś złe zachowania, emocje od córci
      > przyjaciółki

      Za dużo uwagi poświęcacie dzieciom, cały wasz świat, wszystkie wasze myśli i
      emocje kręcą się wokół dzieci, zwracacie uwagę na każdy ich gest i słowo. To
      nie jest zdrowe.

      > Moja mała uwielbia siedzieć w takiej drewnianej skrzynce, więc starsza też
      > musi w niej siedzieć, jej mama mówi że nie wolno ale ona nie słucha i widze
      > że zaraz będzie bek. Wiec ja zabieram tą skrzynkę żeby uniknąć histerii
      > starszej, ale za to moja się rozpłakała. Mąż powiedział żebym tą skrzynke
      > zostawiła. Więc zostawiłam ale było to samo, więc mimo to zabrałam tą
      > skrzynkę

      Jesteście jak duże dzieci. I nie chodzi mi o fakty, ale o znaczenie, jakie im
      przypisujecie.

      > Dziś dostałam smsa od przyjaciółki wszystkie pozytywne oczywiście
      > -że ona czuje napięcie z naszej strony jak jej mała np. krzyczy(...)

      Jak dla mnie to mocno przepsychologizowane są te wszystkie wasze konfiguracje i
      relacje.

      Sz.
    • aaanulka Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 21.10.06, 11:09
      sprostowanie...
      Napisałam że ta 3 lataka zachowuję się jak dzieci w tym wieku-wiem to i to
      rozumiem..I nie mam zamiaru izolować ich od siebie...Opisałam sytuacje...i nie
      wierze ze wy się nie stresujecie gdy wasze dziecko bawi się z niegrzecznym
      dzieckiem... Każda mama chce jak najlepiej dla swoejgo dziecka...
      • spurs1 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 21.10.06, 12:31
        Po pierwsze co najwazniejsze nie rozumiem dlaczego uważasz córkę przyjaciółki
        za za niegrzeczne dziecko. Sorki ale to gruba przesada. To normalne dziecko.
        I zachowuje się normalnie . Sorki ale nie wymagaj aby trzylatka bawiła sie
        zgodnie i "grzecznie" z 11 miesięcznym dzieckiem. To utopia. Z czasem obie
        dziewczynki będą się ze soba zgrywac a twoja córka stanie sie partnerką do
        zabaw dla strszej dziewczynki.
        Poza tym uważam że za dużo w tym wszystkim filozofi i powaznego podchodzenia do
        tematu. Za dużo też psychologi. Dajcie sie dziewczynką zgrać. Nie pilnujcie ich
        i co najważniejsze : NIE WTRĄCAJCIE SIĘ DI ICH ZABAW. to jest sparawa dzieci
        jaks chcą się bawić. bez wtrącania szybciej nauczą się ze sobą współpracowac i
        bawić.
        • aleksandrynka Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 21.10.06, 15:01
          NIE WTRĄCAJCIE SIĘ DI ICH ZABAW. to jest sparawa dzieci
          > jaks chcą się bawić. bez wtrącania szybciej nauczą się ze sobą współpracowac
          i
          > bawić.


          trzylatka z roczniakiem? Chyba trochę przesada... Dzieci z taką różnicą wieku w
          tym wieku (że się tak dziwnie wyrażę smile) nie zgrają się, bo funkcjonują w
          innych światach, po prostu... Mają inne potrzeby, inaczej wizdą świat,
          dodatkowo najmłodszą trzeba jednak jakoś chronić a nie liczyć, że się
          dziewczynki dogadają: Jak starsza będzie chciała zabrać zabawkę to zabierze i
          młodsza może się drzeć. To opiekunowie mają uczyć starszą, że może jednak
          weźmie coś innego, że nie można komuś z ręki wyrywać itp. Do roczniaka z takimi
          postulatami nie dotrzesz bo jest za mały, żeby to pojąć. Pzepaść spora -
          intelektualna, społeczna... I nie mówię, że młodszej trzeba zawsze ustępować,
          jednak zabawy tych dzieci powinny być nadzorowane i moderowane.
          A starsza zachowuje się chyba w normie do wieku, jednak trzeba jasno i dobitnie
          zaznaczać granice, których przekraczać nie powinna, jak to każdemu dziecku z
          resztą..
          • spurs1 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 22.10.06, 11:57
            aleksandrynka napisała:

            >
            > Mają inne potrzeby, inaczej wizdą świat,
            > dodatkowo najmłodszą trzeba jednak jakoś chronić a nie liczyć, że się
            > dziewczynki dogadają
            Chronić przed 3 letnim dzieckiem. Chyba żartujesz. A dlaczego mają się nie
            dogadać?Umiejętność mówienia nie ma tu nic do rzeczy

            >I nie mówię, że młodszej trzeba zawsze ustępować,
            > jednak zabawy tych dzieci powinny być nadzorowane i moderowane.

            No tak - typowe . Dlaczego wielu rodziców ma taką tendencje do zadzowoania
            zabaw dzieci. I na dodatek to moderowanie. Litości.

            Pamiętam jak moi synowie mieli rok i trzy latka. Owszem zdarzały sie
            interwencje rodziców ale nikt nałego nie chronił ani tym bardzije nikt nie
            moderował im zabaw.
            Efekt jest znakomity. Mimo wcześniejszych nieporozumień konsekwentnie zaczęli
            się coraz lepiej dogadywać. Bez udziału rodziców. Teraz bawią się znakomicie-
            az serce rośnie.
            • asia889 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 22.10.06, 12:31
              A co się działo jak chłopcy byli w wieku 0 i 2 lata? Czy też nie było nadzoru? Bardzo mnie to ciekawi.
              • spurs1 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 22.10.06, 12:38
                Normalnie śmiech. Tez nie było bo 1 miesieczne dziecko nie bawi sie z
                dwulatkiem. Nie wiem czy wiecie ale dzieci zaczynają chodzic i samodzielnie sie
                poruszać ok 10-11 miesiaca.
                I właśnie wtedy chłopcy zaczeli się bawić. Poczatkowo krótko bo straszy nie
                widział swojego "inetersu" w zabawie z małym ale z czasem młodszy dorasatał i
                stawali się parterami.
                Ja wiem ze dla wielu matek to nie do wyobrażenia: NIE NADZOROWAĆ i NIE WTRĄCAC
                SIĘ. Boże straszne.
                A własnie ze nie straszne. Po prostu więcej wiary w dzieci i ich inteligencje.
                • asia889 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 22.10.06, 13:07
                  No niestety, ja nie mam takiej wiary. Uznajomych bły przypadki wyrzucania dzieci z fotelików i gryzienia przez starsze rodzeństwo, o biciu nie wspomnę. Wolałam pilnować.
                  Teraz mała ma rok i wiem, że starsze nie zrobią jej krzywdy (różnica 2,5).
                  • spurs1 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 22.10.06, 13:13
                    No widzisz. Czyli tak samo. Przecież nie pisałem o zabawie 2 latka z
                    kilkumiesiecznym dzieckiem w foteliku lub leżaczku. chdzi o ten moment kiedy
                    młodsze zaczyna się samodzielnie poruszać 10-12 miesiąc. i tyle. To samo tylko
                    inaczej powiedziane
            • aleksandrynka Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 27.10.06, 22:48
              Chronić przed 3 letnim dzieckiem. Chyba żartujesz.

              Nie, nie żartuję smile

              A dlaczego mają się nie
              > dogadać?Umiejętność mówienia nie ma tu nic do rzeczy

              Nie dogadają się bo są od siebie "za daleko" rozwojowo, to dość proste, pisałam
              o tym wcześniej: trzylatek jest na innym poziomie rozwoju osobistego,
              społecznego, emocjonalnego niż roczniak. Ma inne potrzeby i więcej możliwości
              działania i egzekwowania swoich pragnień.

              No tak - typowe .

              Typowe dla kogo/czego?

              Dlaczego wielu rodziców ma taką tendencje do zadzowoania
              > zabaw dzieci. I na dodatek to moderowanie. Litości.

              Nie wiem, czy to tendencja czy po prostu przewidywalność, znajomość pewnych
              sytuacji, rozsądek... Może być i tendencja, ja nie widzę nic złego w tym, że
              uchronię roczniaka od zarobienia w głowę za to, że zabrał zabawkę trzylatkowi.
              Dlaczego? Bo roczniak nie jest wyrachowany i nie ma intencji dokuczenia komuś,
              on po prostu chce mieć zabawkę. Nie sięga głębiej w złożoność danej sytuacji.
              Trzylatek jako typ z emocjami na wierzchu niekoniecznie będzie wyrozumiały i na
              tyle oświecony żeby skumać, że roczniak chce tylko pooglądać to, co go
              zafascynowało. Trzylatek może odebrać dziaałanie roczniaka jako bezczelny
              zamach na prawo trzylatka do dysponowania wszystkimi zabawkami znajdującymi się
              w zasięgu jego wzroku smile I po to moderuję, żeby:
              a) uchronic ciekawskiego malucha przed niezasłuzonymi bęckami
              b) pokazać trzylatkowi, że istnieje taka możliwość, że ktoś jako pierwszy
              pobawi się daną zabawką. Zauważ, że trzylatek z racji przewagi fizycznej ma
              raczej 99% szans na postawienie na swoim. Czy to by było sprawiedliwe i
              wychowawcze? Moim zdaniem nie bardzo.
              c) zabrać jednak roczniakowi zabawkę żeby trzylatek nie czuł się pokrzywdzony,
              że małemu wszystko wolno a on ma się dostosowywać
              i tak dalej. Wariantów jest kilka, cel jeden:
              Dzieci trzeba NAUCZYĆ zasad współżycia społecznego, bo moim zdaniem nie jest
              tak, że silniejszy ma zawsze rację. Przynajmniej mam taką nadzieję.
    • leeloo2002 Re: taka sytuacja..z przyjaciółką -długi tekst:D 27.10.06, 20:50
      dla 3 latki 11 miesieczne dziecko nie jest partnerem do zoabawy. Takie
      zachowania u 3 latka sa typowe i wcale nie swiadcza, ze dziecko jest
      niegrzeczne.
      Sama to przechodzilam z corcia, ale od jakiegos czasu nastapila radykalna
      popraw zachowania (ma 3 lata i 8 msc)
      Po prostu trzeba to przeczekac
Pełna wersja