Dodaj do ulubionych

Parówki; dawać czy nie?

23.10.06, 13:55
Witam !!!
Mój 14-sto miesieczny chłopak jak tylko widzi parówki na stole domaga się ich.
Do tej pory dostał kilka razy po malutkim kawałku i nic mu nie bylo. ale on
zjadł by i całą jak by mu nato pozwolć.
Mój mąż jest przeciwny podawaniu dziecku parówek w ogóle. Że nie zdrowe że nic
w nich wartościowego nie ma, że gazety piszą żeby nie dawać itd itp...
Ja natomiast myśle że gdyby te parówki faktycznie były takie bezwartościowe to
nie podawano by ich chociażby w róznych detach czy w szpitalach(nie licząc
względów finansowych; ja myśle)
co wy o tym sądzicie
Dawć czy nie
pozdrawiam
Kaczusia
Obserwuj wątek
    • de_la_hoya Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:15
      Są już chyba parówki dla dzieci...
      Ja uważam ze nie należy przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Moj synek jak
      chciał parówkę to mu dawałam. Co prawda nie karmiłam go od rana do wieczora
      parówkami ale jak poprosił albo my jedliśmy to dostawał.
      • kszynka Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 14:41
        de_la_hoya napisała:

        > Są już chyba parówki dla dzieci...
        właśnie ostatnio słyszałem o tych parówkach, że robiono badania tych parówek
        no i wyszło, że one niczym się nie różnią od "zwykłych" parówek a nazwa to
        tylko "chłyt martendingowy"
      • posampas Prowkozercom mowimy NIE !!! 02.11.06, 07:37
        Parowy to sa dobre dla bezdomnych w hospicjum !!! Tanie i kaloryczne...!!!
        Dziecku daj cos co sama uwazasz ze dobre... ale nie parowki kobieto !!
        • polemika Re: Prowkozercom mowimy NIE !!! 02.11.06, 10:39
          wspaniały obraz empatii polskiego społeczeństwa: ..."dobre dla bezdomnych w
          hospicjach"... jak możesz takie rzeczy pisać?
          • magdal16 Re: Prowkozercom mowimy NIE !!! 02.11.06, 11:18
            biedne dzieci polemiki, miejmy nadzieje ze ich nie ma..
            przeciez bardziej niz parówki moglyby im zaszkodzic jego poglady
            Oceniajac po wypowiedzi wiele moga zrobic krzywdy.
            przykro mi patzrec na swiat gdzie zyja tacy ludzie...
            ech polemiko lepiej juz sie nie wypowiadac wcale..
          • obyoby10 Re: Prowkozercom mowimy NIE !!! 05.11.06, 23:22
            własnie, jak można coś takiego napisać: "bezdomnym w hospicjum". Super...O
            żoładek dziecka dbasz, a o resztę? Fajny przykład...
        • jack4000 Re: Prowkozercom mowimy NIE !!! 02.11.06, 12:55
          Hasło brzmi: "Parówkowym skrytożercom mówimy Nie!"
          Do filmu "Ostatnia paróweczka hrabiego Bary Kenta" sprowadzono prawdziwe
          wiejskie parówki w prawdziwym flaku - na pewno dobre! Kierownik produkcji
          Hoffander ukradł je i poczęstował prezesa Ochódzkiego, który powiedział, że
          takie parówki..."ty chyba z DESY masz".
          Te dzisiejsze typowe parówki są zrobione z najgorszego tłuszczu i zmielonych
          najmarniejszych odpadów, które do niczego innego się nie nadają. Nie polecam
          ani dzieciom, ani nikomu.
      • maretina Re: Parówki; dawać czy nie? 07.11.06, 13:45
        de_la_hoya napisała:

        > Są już chyba parówki dla dzieci...
        > Ja uważam ze nie należy przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Moj synek
        jak
        > chciał parówkę to mu dawałam. Co prawda nie karmiłam go od rana do wieczora
        > parówkami ale jak poprosił albo my jedliśmy to dostawał.
        robie identycznie. nawet danonki ostatnio kupilamsmile
    • joakal Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:23
      w parówkach nie ma już nawet mięsa, tylko resztki, białko z kości i tłuszcz, dla mnie to paskudztwo
      po co dawać to dziecku??
      lubię parówki (smak z dzieciństwa) ale ich nie jem bo to już nie jest ten produkt który jadało się kilkanaście lat temu
      • jakubisia Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:28
        nie tak często ale daję,myślę że jemy czasem inne rzeczy i nie zwracamy na to
        uwagi.Kolega mój np pracuje w zakłądzie gdzie robi się mrożonki i nawet szkoda
        pisać co się wkłada do pierogów,pizzy mrożonej,knedli itd i jemy to i nawet
        nam smakuje więc nie przesadzajmy.
        • swistak336 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 00:09
          parówka to mielona chrząstka, ścięgna, stawy i żyły zmieszane ze spulchniaczem i skrobią genetycznie modyfikowaną.
          • raveness1 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 11:59
            Potwierdzam, bo kiedys przy tym robilem.
            • krawiec6661 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 12:07
              Ja slyszalem ze parowka to w 70% zmielone skóry, a reszta to chemia.
              Przeprowadzono ostatnio badania parówek ktore reklamuja jako takie dla dzieci,
              podobno niczym nie różnią się od tych "dla doroslych" (maja tyle samo tłuszczu
              itd.), czyli zwykla sciema. Jak nie chcecie truć dzieciaka to kupcie w mięsnym
              kawał mięsiwa i zróbcie sami wędline z tego. A tak w ogóle to polecam
              przyzwyczaić dziecko do diety bezmięsnej - kasze, makarony, jaja, ryby. Trochę
              więcej zachodu z tym, ale przynajmniej mały nie umrze w wieku 50 lat na zawał.
              • raveness1 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 12:22
                Kasze i makarony to troche za duzo glukozy. Ale ryby i jaja jak najbardziej. W
                mojej skromnej opini.
                • swistak336 Parówka to zmielone odpadki. 01.11.06, 16:30
                  Jak już pisałem parówka składa się z tzw. mięsa maszynowo odkostnianego. Oznacza to, że kości obrane uprzednio z mięsa tradycyjnie wrzucane są do maszyny odkostniającej. Maszyna ta oddziela od kości szpik, chrząstki, okostną, ścięgna, torebki stawowe.
                  Te odpadki mielone są następnie na miazgę.
                  Do miazgi kostnej dodawane są następnie utrwalacze, spulchniacz chemiczny i koagulat skrobii genetycznie modyfikowanej. Następnie sól i przyprawy.

                  Zawartość mięsa w parówce "hipermarketówce" sięga 5%. W parówkach lepszych firm 15%. Reszta to odpadki.
                  • luciam Re: Parówka to zmielone odpadki. 02.11.06, 10:22
                    Zgadzam się z przedstawioną technologią, z wyjątkiem "skrobi genetycznie
                    modyfikowanej" skrobia to wielocukier i nijak genów w niej nie znajdziesz
                  • kasiunia62 Re: Parówka to zmielone odpadki. 07.11.06, 14:18
                    zrobiło mi sie niedobrze serio!
              • lobo13 Parówki są dobre, to jest tylko kwestia "za ile" 01.11.06, 13:51
                90% ludzi mówiących że w parówkach jest sam syf, to albo to słyszeli od szwagra, który kiedyś gdzieś pracował, albo od kolegi drugiego kolegi. Ja osobiście pracowałem w dużej masarni, pracowałem przy produkcji parówek i zaręczam wam, nie widziałem, aby wrzucali do masy mięsnej żadnych ścięgien, żadnych chrzęści ani łoju lub skór. było to czyściutkie mięsko najwyższej klasy.
                Problem nie polega na tym, że parówki ogólnie są beeee.... Problem polega na tym, że można kupić w sklepach parówkopodobne ścierwo, które jest sprzedawane pod nazwą parówki, tyle że o połowę taniej. Cena parówek jest pierwszym wyznacznikiem jakości tego wyrobu. Jeżeli kupujemy podejrzanie tanie wyroby, godzimy się na to, że jemy szajs naszpikowany emulgatorami, konserwantami i wzmacniaczami smaku. Na rynku można bez problemu kupić dobre, zdrowe parówki. Tyle że należy brać te najdroższe. I tyle. Bo posługując się taką retoryką, jaką można wyczytać w postach poniżej, wszystko jest syfem. Tak samo produkuje się zupki w proszku, sery, pieczywo, ciasta, rodzynki, przetwory, konfitury, kasze, przyprawy.
                • bruxellka77 Re: Parówki są dobre, to jest tylko kwestia "za i 02.11.06, 19:38
                  To zastanawiajace jak z "miesa najwyzszej klasy" po ok. 15-20 zl za kg mozna
                  wyprodukowac kg parowek po 7-12 zl kg. Znazy producent doplaca?
                • bruxellka77 Re: Parówki są dobre, to jest tylko kwestia "za i 02.11.06, 19:41
                  OK - masz racje pisac o cenie. Ale ciekawe kto z wypowiadajacych sie kupuje
                  parowki po 25 zl za kg?
              • gunda24 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 16:41
                Odnosząc się do zaproponowanej przez Ciebie diety bezmięsnej -

                moja 21-mies. córka jest jej zagorzałą zwolenniczką i jakiekolwiek próby
                dogodzenia jej mięsiwem (czyt.mielony, schabowy, klops czy inny wyrób
                zwierzopodobny)kończą się opluciem mamy-karmicielki...

                Aby zapobiec niedoborowi białka dostaje więcej jajek, ryżu i kasz (pęczak,
                kuskus,owsiana), makaronów różnego kształtu i koloru (zielone szpinakowe,
                czerwone pomidorowe, czy brązowe razowe) i wreszcie ryb, szpinaku, groszku
                brokułów.
                Dużo owocowych soków przecierowych, jogurtów i sera żółtego i więcej do
                szczęścia jej nie trzeba.

                A wracając do parówek - tylko one obok "słoiczków"ze składnikiem mięsnym
                tolerowane są przez moje dziecko - i nie jest to dla mnie wystarczającym
                powodem aby karmić ją tym częściej niż raz na tydzień.

                Pozdr.
              • lucusia3 Re: Parówki; dawać czy nie? 02.11.06, 12:49
                Na zawał nie, ale na cukrzycę. Jesteśmy biologicznie stworzeni do jedzenia wszystkiego, tak jak wiele ssaków - musimy mieć produkty zwierzęce i roślinne. Ja bym z tego mięsa absolutnie nie rezygnowała, tylko trzeba wybierać coś naprawdę dobrej jakosci.
                • martvica Re: Parówki; dawać czy nie? 03.11.06, 11:01
                  lucusia3 napisała:

                  > Na zawał nie, ale na cukrzycę. Jesteśmy biologicznie stworzeni do jedzenia wszy
                  > stkiego, tak jak wiele ssaków - musimy mieć produkty zwierzęce i roślinne. Ja b
                  > ym z tego mięsa absolutnie nie rezygnowała, tylko trzeba wybierać coś naprawdę
                  > dobrej jakosci.

                  Hmmm, jajka i ryby są produktami zwierzęcymi, jakby na to nie patrzeć.
        • gatta5 Re: Parówki; dawać czy nie? 02.11.06, 20:22
          jakubisia, smakuje ci ten mrozony chłam? najlepiej nie kupować przetwarzanej
          zywności, tylko świeże produkty i samemu gotować. A parówki dziecku lepiej nie
          dawać, bo nie ma żadnych wartości.
      • magda8867 Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:28
        są parówki dla dzieci: bobaski i Morlinki.Jak sie czyta to w składzie tych
        parówek jest więcej mięsa. Moja 17mies. córka je od paru mies. 2-3razy na
        tydzień po 2 parówki na kolację. Jest uczulona na mleko krowie, więc musze w
        końcu cos jej dawać do tego jedzenia! A parówki są miękkie i łatwo sie gryzą.
        Bardziej lubi te bobaski, bo Morlinki są bardziej twarde. Pozdrawiam
        • calanutka Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 21:50
          Chcialam tylko zauważyć jako mama alergika, że w parówkach i większości wędlin
          są pochodne mleka i większość nie nadaje się dla uczulonych na krowie mleko
          • magda8867 Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 14:57
            W bobaskach nie ma mleka krowiego, przynajmniej tak jest napisane na etykiecie
            • lucusia3 Re: Parówki; dawać czy nie? 02.11.06, 12:56
              Mleka może nie ma, ale mięsa jest znacznie mniej niż w takich Krakuskach na przykład. Warto jednak czytać CAŁE etykiety na opakowaniu.
        • krawiec6661 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 12:08
          Ostatnio badano te parówki, wielka ściema.
      • tea-sci dawac - sojowe 31.10.06, 21:32
        smacznego
        • marakuja1 Re: dawac - sojowe 01.11.06, 09:01
          daję właśnie sojowe smile i jestem pewna, że dziecko je soję, a nie jakieś
          odpadki smile
          • edyszka Re: dawac - sojowe 01.11.06, 10:11
            jestem wege i mój 2 latek również. po konsultacji z pediatra wegetarianskim
            dowiedziałam się że soja z racji fitochormonów (dobrych dla kobiet w czasie
            menopauzy)nie powinna być podawana dzieciakom więc uważaj z tymi parówami.
            • tea-sci Re: dawac - sojowe 01.11.06, 10:24
              jak zwykle co za duzo to niezdrowo chocby byl to najzdrowszy produkt na swiecie... ale mysle ze raz czy dwa razy w tygodniu przy jako jedynym zrodle bogatym w fitohormony (soja, siemie, daktyle) nie szkodzi a raczej wrecz jest niezbedne wink pozdrawiam
              • edyszka Re: dawac - sojowe 01.11.06, 11:16
                w tym przypadku nawet mało jest niezdrowo. po co dziecku "terapia hormonalna"?
                • lucusia3 Re: dawac - sojowe 02.11.06, 12:54
                  Ponadto wielu ludzi jest uczulonych na soję. Niestety u standardowych testach u nas tego się nie sprawdza. Więc gdy dziecko ma wysypki, liszaje, kaszle, ma katar, to "ekologiczne" mamy zazwyczaj nie wiążą tego z tak zdrowymi sojowymi produktami i szpikują dzieci antybiotykiem.
                  Ponadto nadmieniam, że znakomita większość soji sprowadzanej do Polski to taka z upraw genetycznie modyfikowanych.
                • lilithh Re: dawac - sojowe 03.11.06, 12:30
                  Juz nie przesadzajcie z tymi hormonami - czytałam ostatnio wypowiedź farmaceuty
                  (zabijcie mnie - nie zapamietałam nazwiska) który twierdził że ilość hormonów z
                  preparatach z soji sprzedawanych w aptece (jako leki pomocne przy menopauzie)
                  jest tak nikła, że nie ma większego wpływu na organizm.
                  Skoro w tych preparatach nie ma ich zbyt wiele, a - jak mniemam są jakimiś
                  wyciągami z soji mającymi zwielokrotnić ich zawartość hormonalną - to ileż tych
                  hormonów jest w "zwykłej" soji?
                  Być może zaszkodziłoby to dziecku gdyby było karmione tylko i wyłącznie tymi
                  nieszczęsnymi sojowymi parówkami...

                  p.s. nie cierpię soji smile
          • ergiel Soja - Morderstwo 02.11.06, 12:52
            Raz, 90% soi jest genetycznie modyfikowana, dwa, Amazonkę wycina się właśnie pod
            "ekologiczne" uprawy soi. Smacznego ekolodzy-wegetarianie za dychę.
          • malpierz Re: dawac - sojowe 04.11.06, 02:53
            soja w postaci nieprzefermentowanej (tofu, miso, tempech) jest szkodliwa dla organizmu.
            blokuje przyswajanie czegoś tam - nie pamietam czego smile
            na dalekim wschodzie - ojczyźnie soi nikt nie je jej w postaci nieprzefermentowanej.
        • agaga2 Re: dawac - sojowe 01.11.06, 12:53
          cała soja na polskim rynku jest genetycznie modyfikowana ,myślę ,że jedna
          zwykła drobiowa czy wieprzowa parówka dziecku nie zaszkodzi , po prostu nie
          można przesadzać .
          • tea-sci Re: dawac - sojowe 01.11.06, 13:14
            dowiedz sie ile to ziarna sojowego jest w parowce miesnej wink
        • ylemai oszczędź krówki i świnki - nakarm dziecko sobą. 02.11.06, 09:38
          idealny wegetarianin
          en.wikipedia.org/wiki/Paranthropus
          tak wygląda czaszka hominida przystosowanego do roślinożerności
          Nie za daleko zajdziesz bez białek zwierzęcych. Poczekaj, jak będzie wyglądać
          Twe dziecko wychowane na wegańskiej diecie za lat 10.
          • tea-sci zaczekam 02.11.06, 10:19
            fotki wysle ci za kilka lat..podaj adres
    • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:40
      Nie daję parówek w ogóle, bo uważam, że to świństwo, włączające te, które niby
      są specjalnie dla dzieci (zwoją drogą uważam, że to skandal, że taki produkt ma
      możliwość uzyskania rekomendacji niby poważnego instytutu). W szpitalach
      owszem, dają parówki, dają także kaszę jęczmienną polaną stopionym łojem
      wołowym lub margaryną - nie wnioskowałabym na tej podstawie o przydatności tych
      produktów w zdrowej diecie.

      Dzieci chętnie jedzą parówki, bo często smakują im rzeczy mdłe w smaku, a
      parówki dodatkowo łatwo się gryzie, bo takie papkowate są. Ale preferencjami
      dzieci też bym się tu nie kierowała. Zresztą dziecko domaga się czegokolwiek,
      co widzi na talerzu dorosłych, a na wet niekoniecznie na talerzu, a po prostu w
      swoim zasięgu - gdyby mąż akurat grzebał w wiórach drewnianych, to maluch
      chiałby dostać trociny...

      Z mięs podaję swojemu (ma 13 mies.) pieczone w domu mięso wołowe lub wieprzowe
      (schab, pieczeń), domowy pasztet, rzadko chudą kiełbasę dobrej jakości (szynki
      nie, ze względu na znacznie większą zawartość azotanów, solanki i konserwantów).
      • sanfran Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 23:13
        Gratuluję wiedzy i mądrości smile))
    • marghe_72 Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:48
      jeszcze nie dawać
      On ma dopiero 14 miesięcy
      jeszcze ma czas na te "cuda"
    • aluc Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 14:50
      a to jest kwestia wychowawcza? smile))
      nie dawać i zdjąć ze stołu
      wartościowe są jedynie kalorycznie wink
    • iwoniaw Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 23.10.06, 21:31
      Ma się dobrze. Nie uważam parówek za jakiś superwartościowy pokarm tak dla
      dzieci, jak i dorosłych, ale nie szykuję dla dziecka osobnych potraw, zatem
      jeśli my jemy parówki, je i on. Prowadzenie osobnej kuchni dla ponad rocznego
      dziecka, jeśli nie ma ku temu względów medycznych (alergie, choroby etc.) uważam
      za niepotrzebne i nie służące niczemu. Gdy moje dziecko miało 14 m-cy dostawało
      tyle parówki, ile chciało (więcej niż jednej nie zjadł nigdy na raz ani nie
      zjada teraz - ma 2,5 roku), jak i innych potraw stojących na stole.
      Jedyne, czego nie podaję dziecku, to oczywiście używki (alkohol, kawa, mocna
      herbata).
      • 5_monika Re: Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 23.10.06, 21:41
        my nie jemy, dziecku też nie daję.Tylko okazjonalnie, w praktyce raz na 2
        miesiące lub rzadziej.
        • iwoniaw Re: Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 23.10.06, 21:44
          No my też nie codziennie przecież. Ale ze 2-3 razy na miesiąc to na pewno. Może
          trochę częściej. Generalnie staram się, żeby dieta była w miarę zbilansowana, co
          nie znaczy, że parówka musi od razu prowadzić do szkorbutu i dżumy. wink
          • kropkacom Re: Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 23.10.06, 22:31
            Moje dzieci po raz pierwszy dostały parówki do jedzenia jak miały około dwóch
            lat. Teraz dostają dwa razy w tygodniu ponieważ bardzo je lubią. Tu gdzie
            mieszkam mozna dostać w sklepach parówki drobiowe baz żadnych chemicznych
            dodatków no i z dużą zawartością mięsa w mięsie smile Nie oszukuje się jednak że
            jest to super zdrowe jedzenie.
            • de_la_hoya Re: Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 23.10.06, 23:10
              ja kupowalam cielęce, drogie ale tez podobno z wieksza zawartością mięsa w mięsie...
      • kubapos Re: Moje dziecko jadło, je nadal i żyje 31.10.06, 23:19
        jest mniej awaturujący SIĘ!!!
        • wiktoria53 Nie tylko o parowkach 31.10.06, 23:37
          Mam ochotę napisać więcej na temat żywności.Mam w reku 34 nr Kulisów i z niego
          ściągnę wiadomości, które warto przeczytać. Otóż:
          <KURCZAKI
          3/4 kurczaków w naszych sklepach tuczonych jest hormonami i antybiotykami.
          Dzieki nim te stworzenia są odporne na infekcje i szybko przybierają na wadze.W
          mięso drobiowe wszczepia się (niektórzy hodowcy) tzw. zhydrolizowane proteiny,
          dzięki nim mięso nie traci wody( a tym samym jest cięższe) i zachowuje
          pulchność.
          <SZYNKA
          Wędzona, konserwowana czy tradycyjna-wiejska zawiera bardzo dużo
          wielofosforanów.Aby zmieścic w niej jak najwięcej wody i sprawić, żeby przez
          kilka tygodni leżenia w chłodni nie wyschła- właściciele okładają ją sztucznymi
          związkami.W praktyce 1 kg szynki zawiera od 3 do 5 miligramów fosforanów(
          które bardziej służa do lutowania , spawania, impregnowania tkanin).
          <KIEŁBASA< PARÓWKI< SALCESON<BOCZEK
          Oczywiście fosforany.
          Fosforany są bezpieczne dla człowieka tylko wtedy,jeżeli zażywane są z dużą
          ilością witaminy D i wapnia.Nie czyniąc tego narażamy się na osteoporozę.
          Sztuczne osłonki wytworzone sa z syntetyku z dodatkiem E 172 czyli wodorotlenku
          żelaza.
          <WOŁOWINA<WIEPRZOWINA
          To mieso konserwuje się sodą Jesli mieso jest zbyt blade, w masarniach
          poddawane jest koloryzacji. Do peklowania używa się natomiast azotynu sodu.
          Uniemożliwia on rozwój bakterii jadu kiełbasianego, a zdrugiej strony powoduje
          powstawanie w przewodzie pokarmowymsubstancji rakotwórczych.
          <OWOCE CYTRUSOWE
          Zawierają srodki zabezpieczające skórki przed owadami, utrzymują jedrność i
          soczystość owoców.Niektórzy mówią, że są uczuleni na cytrusy ( uczulenia).Nie
          na cytrusy jednak tylko na środki, jakimi zostały naszprycowane.
          <MARCHEW<ZIEMNIAKI<BURAKI
          Azotany,pestycydy.Warzywa wystawiane na kilka godzin przy ruchliwej szosie
          zyskują trwalszy kolor i wilgotność."Zawdzięczają " to takim metalom jak kadm,
          ołów. Kadm i ołow w dużych dawkach powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu
          czlowieka, a u małego dziecka moze doprowadzić do ciężkiego upośledzenia
          nerwowego i umysłowego.
          <POMODOR<OGÓREK
          Miąż pomidorów dostępnych w sklepach w 3/4 wypełniony jest fosforanami i
          barwnikami zapewniającymi ich wieczny kolor. Te wspomagacze druzgocą układ
          trawienny człowieka.
          >JABŁKA<GRUSZKI
          Pestycydy, azotany
          <MUSZTARDA
          Produkowana jest na bazie E 102-tartazyny, wywołującej pokrzywkę, zapalenie
          skóry, a nawet astme oskrzelową
          <SŁODZIKI<ŻYWNOŚĆ LIGHT
          Zamiast cukru dodaje się ASPARTAM. Po jego rozpuszczeniu jeden z jego produktów
          FORMALDEHYD pozostaje w tkankach, ulega kumulacji i jest przyczyną m. in.
          powstawania nowotworów.
          <GUMA DO ŻUCIA<MARMOLADY<KONCENTRAT POMIDOROWY< SER ŻÓŁTY<TOPIONY<MAJONEZ<
          Naszprycowane kwasami: benzoesowym, sorbowym, azotany sodu, dwutlenek
          siarki....
          >ZBOŻA<
          Piekarnie; kwas askorbinowy do wypiekania, który poprawia zdolność wypiekową
          mąki pszenneji działa 3 X szybciej niż proszek do pieczena i soda.
          <ZBOŻA NA PASZE<
          W niektorych znajduje się NITROFEN, srodek ochrony roślin. Wprawdzie jego
          stosowanie jest zabronione od 20 lat to nie tak dawno ogromne ilości nitrofenu
          znaleziono w mięsie drobiowym i jajach. Niewielka dawka nitrofenu wywołuje u
          zwierząt nowotwory.Najgroźniejszy jest dla kobiet w ciąży-powoduje wady
          genetyczne płodu.

          Nadmieniam, że artykuł jest stary jeszcze zanim byliśmy w Unii Europejskiej.
          • trejgle2 Re: Nie tylko o parowkach 31.10.06, 23:55
            najlepiej wpadac w polski idiotyzm,moj znajomy mowil/w maglu/....,absolutnie
            kazdy produkt ze sklepu to trucizna.ale dlaczego srednia zycia narodow
            jedzacych trujace produkty jest dluzsza niz jedzacych naturalne korzonki-
            czytajcie Panstwo roczniki statystyczne.
            • marakuja1 Re: Nie tylko o parowkach 01.11.06, 23:15
              ale weź pod uwagę, że teraz co 5 para ma problem z płodnością
              skądś się musiało to wziąć ...
              • lucusia3 Re: Nie tylko o parowkach 02.11.06, 13:06
                Bo para czeka przed 40stkę z pierwszym potomkiem. Panie po 30 lecą z płodnościa na łeb, a ostatnio udało się wreszcie ogłosić, że i jakość nasienia u panów z wiekiem jest coraz gorsza.
                Część populacji zawsze miała kłopoty z poczęciem - warto rzucić okiem na historię, ilu królów czy królowych (chociażby) nie miało potomstwa.
                Ze współczesnych czynników - ilu ludzi pali plastiki na swojej działce, żeby nie zapłacić 5 zł za worek śmieci i ilu wiąże to z tym, że nie mogą - oni, albo ich sąsiedzi - mieć dzieci?
          • trejgle2 Re: Nie tylko o parowkach 01.11.06, 00:08
            pani wiktoria nie byla gosciem sybberyjskich lagrow,kto zwracal uwage na
            fosforany zdechljak pies,kto przezyl-jeszcze do dzis cieszy sie niezlym
            zdrowiem i jada zatruta zywnosc.
          • nightmaress Re: Nie tylko o parowkach 02.11.06, 00:16
            > <MUSZTARDA
            > Produkowana jest na bazie E 102-tartazyny,

            Czlowiek uczy sie cale zycie. Do tej pory bylam przekonana, ze musztarde robi
            sie na bazie gorczycy, a tu taka ciekawostka.
        • mario.osh mój znajomy palił, pali i nadal żyje 02.11.06, 09:23

    • leeloo2002 Re: Parówki; dawać czy nie? 23.10.06, 22:54
      ja bym nie dawałą, bo one sa po prostu robione z odpadow..
      • tajbrum Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 11:35
        Nasz pediatra powiedział żeby nie dawać parówek, lepiej dawać coś co ma mięso.
        • gosionica Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 12:12
          Ja daję małe kiełbaski np. koktaljowe, śląska delikatesowa, pyszne itp. Mają
          znacznie więcej mięsa niż parówki; nie są drobno mielone, ale moja córunia
          chociaż ma tylko 8 zębów jakoś sobie radzi z gryzieniem.
          • kaczusiag Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 23:07
            Czytam posty i włos mi się na głowie jeży
            Wiem że w parówkach może być świństwo ( bo wieprzowe) ale czy żadna z was nie
            wspomina dzieciństwa z parówka w reku,
            czym tamte parówki różniły się do współczesnych?
            i co ?
            jakoś wyrosłyście i całkiem mądrze piszecie.

            Pozdrawia
            kaczusia
            • aluc Re: Parówki; dawać czy nie? 25.10.06, 00:01
              w czasach mojego dzieciństwa wiele rzeczy było cudownych i niepowtarzalnych
              oraz klimatycznych:
              wyroby czekoladopodobne
              ciepła oranżada w torebkach
              amerykański pomarańczowy ser z darów

              generalnie moje dzieciństwo, a raczej macierzyństwo mojej mamy, tym się różniło
              od tego współczesnego, że moja mama nie miała wyboru i nie mogła mi kupować
              szynki z indyka bez konserwantów oraz niskosodowej wody mineralnej smile

              my jednakowoż wybór mamy i niech naszym dzieciom będzie - jak nie lepiej - to
              przynajmniej zdrowiej

            • marghe_72 Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 21:42
              kaczusiag napisała:

              > Czytam posty i włos mi się na głowie jeży
              > Wiem że w parówkach może być świństwo ( bo wieprzowe) ale czy żadna z was nie
              > wspomina dzieciństwa z parówka w reku,
              > czym tamte parówki różniły się do współczesnych?
              > i co ?
              > jakoś wyrosłyście i całkiem mądrze piszecie.
              >
              > Pozdrawia
              > kaczusia
              \
              Naprawdę nie rozumiem tego ciągłego odwoływania się do przeszłosci.
              Wiesz, jeszcze nie tak dawno istniała instytucja "mamki"
              a na wsiach karmiono maluchy mlekiem prosto od krowy

              przykładów jest masa..
              Tylko po co to wyciągać, czasy są inne, mozliwosci sa inne, składniki są inne..
              Teraz mamy wybór
              I zdrowy rozsądek nakazywałby sięganie po produkty jak najmniej niezdrowe. A
              parówki trudno nazwac zdrowymi. Są bezwartosciowe i tyle
              • monika_04 Re: Parówki; dawać czy nie? 02.11.06, 12:16
                marghe_72 napisała:
                "
                > a na wsiach karmiono maluchy mlekiem prosto od krowy
                znam takich którzy nadal karmią takim mlekiem swoje dzieci...
            • megasceptyk Nie pojmujesz że kiedyś nie było technologii 01.11.06, 00:47
              żeby sprawnie oszukiwać żywność? Parówki składały się z mięsa a nie z "dodatków". Przyszła nowa technologia i nowe substancje "polepszające" (chyba tylko zyski producenta ) i mamy inne parówki niż kiedyś. Przerażenie cię ogarnia? Raczej brak wyobraźni i wiedzy cię ogarnia albo zaściankowa panika.
              • banzai123 Re: Nie pojmujesz że kiedyś nie było technologii 01.11.06, 09:38
                Markowe mięso typu Morliny, włącznie z parówkami, jest z reguły nie kantowane.
                Choć oczywiście za to się płaci więcej niż za "parówki Tesco".
                • megasceptyk By Zy Duuuuu Ra jak mawia mój ulubiony kabaret. 01.11.06, 13:18
                  Mój brat pracował w Morlinach przez 2 lata w dziale rozbioru i dziale pakowania. Nie będę wnikał w szczegóły ale mięso kategorii A jedzie w całości na zachód, kategorie C i D na wschód a kategorie B-pół i C do Polski. Poza tym Grupa Animex jest właścicielem marki Morliny tak więc parówki Morlinki mogą być wytwarzane gdziekolwiek w Polsce. Oczywiście produkty Tesco to syf i im coś jest tańsze tym jest gorsze. Kiełbasa zaczyna się dla mnie od 20pln/kg. Poniżej to się nawet do smażenia nie nadaje. Parówki są nawet poniżej kiełbasy. No, chyba że takie Morlinki (robione gdziekolwiek) czy Berlinki które kosztują 6pln za 4-5 sztuk.
    • babsee Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 12:20
      Ja daje:Berlinki.Morlinki, winerki i teraz te z Indykpola-sa pycha.
      Kupuje drozsze i nie widze powodu dla ktorego nie mialabym ich dawac.
      • zielonatosia Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 13:07
        Pracowałam w firmie zajmującej się dodatkami do wędlin, sprzedawaliśmy produkty
        do baaardzo znanych firm. Wierzcie mi nie jem, nie będę jadła i NIGDY nie dam
        swojemu dziecku parówek. Nawet "renomowanych" firm z rekomendacjami od
        szacownych instytutów. Zresztą jeśli produkt wędniniarski kosztuje mniej niż 13
        zł, to wierzcie mi, mięsa tam mało i raczej podłej jakości. Skóry i pazury to i
        owszem.
        Wśród naszych klientów były zakłady, które mają dobrę markę na rynku, a
        zamawiały przyprawy i polepszacze najgorszej jakości.
        No a kogo nie przekonałam, temu życze smacznego. Może lepiej czasem w niewiedzy żyć.
        • kpt100 Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 18:30
          Ludzie nie powinni wiedziec jak sie robi parowki i polityke (kanclerz Bismarck).
          Przeczytane lub uslyszane ostatnio w zwiazku z afera wokol tasm Begerowej.
          I chyba w ogole ludzie nie powinni wiedziec jak sie robi (produkuje) wiele rzeczy: doi mleko na oscypki, robi popularne wina, sklada samochody, montuje laptopy itp.
    • nautika1 Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 13:02
      Ja dziecku młodszemu nie daję, dziewczyny maja rację w samej parówce są
      świństwa: skórki wieprzowe, tłuszcz wieprzowy, mączka ryżowa, substancje
      stabilizujące i czasem jakieś przyprawy
      • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 24.10.06, 16:07
        No i soja, nieśmiertelny składnik wędlin winkPotrafi stanowić 30% zawartości,
        jak tow wyrobie mięsnym...
        • a.asiula Re: Parówki; dawać czy nie? 25.10.06, 16:35
          no i tak gdyby zajrzeć po kolei do każdego produktu który zjadamy nie
          jedlibyśmy nic!! czy ktoś wie o tym że dania HIPP zawierają konserwanty? a
          jeśli konserwanty to co jeszcze? czy słoik z konserwantami jest lepszy od
          parówki? wszystko a z umiarem to chyba najlepszy sposób żeby jeść i żyć.
          pozdrawiam
          mama 3 latka który próbował paróki, kaszankę, pasztetową i żyje
          • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 25.10.06, 17:07
            Podaj proszę źródło informacji o konserwantach w Hippie.

            Jedzenie niezdrowej żywności co jakiś czas zwłaszcza nie powoduje śmierci, nikt
            tego raczej nie twierdzi, więc przypadek Twojego dziecka nie jest niezwykły.

            Ja staram się czytać etykiety wszystkiego, co kupuję. Jeśli wędlina zawiera
            głównie soję i solankę, po prostu jej nie kupuję. A czasem zdarza mi się kupić
            coś, co jest niezdrowe, owszem - ze świadomością, że tak właśnie jest.
            • des4 Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 13:28
              Jak najbardziej można dawać dziecku parówki. Oczywiście bez przesady, nie
              karmiąc dziecka wyłącznie nimi. Nasz mały jest oczywiście ich wielbicielem i
              zaczął jew jaść po skończeniu roku. Mając 3 lata je je profesjonalnie - z
              musztardą i zakaszając kiszonym ogórkiem, albo prosi o zrobienie mu hot-
              doga...wink

              Ci co uważają, że parowki to odpady, piszą bzdury. Faktem jest, że zwykłe
              najtańsze parówki są zrobione z składników którejś tam jakości, ale i tak nikt
              nie słyszal żeby ludzie od nich chorowali. Są przecież także parówki i serdelki
              zrobione ze skladników pierwszej jakości. Oczywiście nie kosztują 5 zl/kg tylko
              np. 12-15 (polecam pyszne serdelki jaroslawskie). Parowki dla dzieci np.
              Morlinki robione zą z zachowaniem podwyższonych standardow jakości składników.
              • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 19:21
                Polecam do przeczytania: www.fkkalisz.to.pl/index.php?
                option=com_content&task=view&id=80&Itemid=31
                • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 19:24
                  To też ciekawa tabela z różnymi produktamia "dla dzieci"
                  www.swiatkonsumenta.pl/tabele/tabela_produkty.php
                  • zielonatosia Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 21:21
                    Des - nasz zakłaodowy technolog to parówek niektórych firm nawet psom pilnujacym
                    obejścia w zakładzie nie dawał... Mówił, że szkoda ich zdrowia... No ale co tam
                    w końcu każdy ma prawo dawać do jesdzenia swojemu dziecki to co uważa za słusznesmile
            • lucusia3 Re: Parówki; dawać czy nie? 02.11.06, 13:14
              Co jest w HIPPach czy innych BOBO w Polsce się nie publikuje, a może i nie bada. Jeżeli jesteś obcojęzyczna poszukaj na zagranicznych stronach instytutów badających jakość. Włosy stają na głowie. Niestety tylko, to co w np. Niemczech w atmosferze skandalu znika ze sklepów (skażona konserwantami, środkami chwastobójczymi itp partia), to bardzo szybko pojawia się u nas.
              Nasi kontrolerzy np z SANEPIDu maja wybór - albo zmienia raport na korzystny dla sprzedacy czy producenta, albo zmienią pracę.
          • marghe_72 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 21:24
            a.asiula napisała:

            > pozdrawiam
            > mama 3 latka który próbował paróki, kaszankę, pasztetową i żyje


            a czy ktokolwiek twierdzi , ze ww produkty zabijają?
            Ano nie, tyle, że nie wnosza NIC oprócz chemii..
      • aiczka Re: Parówki; dawać czy nie? 03.11.06, 11:16
        No, ale to jest trochę tak: jeśli chcesz mieć wyrób o tej konsystencji, to
        musisz w niego włożyć rzeczy lepiące, trzymające wodę i mielone mięso razem.
        Inaczej to po prostu nie będzie parówka tylko coś innego. Oczywiście możesz
        woleć jeść to coś innego ^_^.
    • poleczka2 Re: Parówki; dawać czy nie? 26.10.06, 23:30
      Parówki daję bardzo rzadko, gotowych posiłków nie kupuję a warzywa, owoce i
      mięso kupuję z upraw/hodowli ekologicznych.
      • balbinka01 Re: Parówki; dawać czy nie? 29.10.06, 01:32
        Nie daję i nie zamierzam podtruwać mojego dziecka parówkami. Argument " jadłam
        i wciąż żyję" jest idiotyczny. palący papierosy też żyją a chyba żadna z Was
        parówkowych mam nie powie, że to zdrowe, prawda? Tak samo jest z tymi ohydnymi
        kiełbachami. I to nie jest kwestia przesady - przesadą jest dla mnie dawanie
        zmielonych resztek dziecku.
        • moler1 Re: Parówki; dawać czy nie? 30.10.06, 09:53
          balbinka01 napisała:

          > Nie daję i nie zamierzam podtruwać mojego dziecka parówkami. Argument "
          jadłam
          > i wciąż żyję" jest idiotyczny. palący papierosy też żyją a chyba żadna z Was
          > parówkowych mam nie powie, że to zdrowe, prawda? Tak samo jest z tymi
          ohydnymi
          > kiełbachami. I to nie jest kwestia przesady - przesadą jest dla mnie dawanie
          > zmielonych resztek dziecku.

          powyższe opinie to nie przesada, to zwykłe świrowanie.

          • a.asiula Re: Parówki; dawać czy nie? 30.10.06, 10:26
            jeśli chodzi o konserwanty w słoiczkach HIPP to proszę przeczytać etykiete
            bardzo, bardzo dokładnie, tam jest wszystko napisane
            oczywiście, że każdy daje dziecku to co uważa za najlepsze i najzdrowsze.
            pozdrawiam
            • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 30.10.06, 18:04
              Mam zwyczaj czytać etykiety bardzo dokładnie. Możesz być bardziej konkretna?
    • mmena Re: Parówki; dawać czy nie? 30.10.06, 11:16
      Oczywiscie, ze dawac, a czemuz by nie? Gdyby patrzec na wszystko co zdrowe to
      nalezaloby zrezygnowac z kazdej rzeczy, ktora bierzemy do reki. Domowy pasztet -
      a skad wiesz co jadlo zwierze, ktore przerobilas na pasztet? Surowka z marchewki
      - a badasz ja na obecnosc olowiu?
      Parowki sa niezdrowe? No pewnie, a co jest zdrowe? Owoce i warzywa z
      ekologicznej uprawy, na ktore spadl maloekologiczny deszcz z elementami metali z
      huty odleglej o 150 km?
      Bez przesady. Do wszystkiego trzeba podchodzic z glowa.
      • marghe_72 Re: Parówki; dawać czy nie? 30.10.06, 21:13
        mmena napisała:


        > Bez przesady. Do wszystkiego trzeba podchodzic z glowa.

        Racja.
        Tyle tylko, że co do parówek to wiadomo co w nich siedzi.
        Bez parówki da sie żyć
        bez marchwi (warzyw jako takich) już raczej nie

        po co dawac dziecku coś co jest absolutnie bezwartosciowe?
        Bo lubi?
        • myelegans Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 03:35
          NIe daje, bo wlasnie to bylo moje dziecinstwo i zle mi sie kojarzy. Nigdy
          parowek nie lubilam, dziecinstwo mi je zobrzydzilo, wiec nie kupuje, wiec
          dziecko nie je. NIe zabranialam mu u babci, ale wyplul z obrzydzeniem mowiac
          "niedobre".
          Wole kawalek upieczonego schabu, czy pieczeni wolowej doprawionej ziolami z
          minimalna iloscia soli, praca zadna, a smaczne.
          Staram sie trzymac zasady, nie jesc tego co prababcia nie rozpoznalaby jako
          jedzenie, a wiec wysoko przetworzonego swinstwa, zapuszkowanego, zafoliowanego,
          z data waznosci do 2 miesiecy.
          • a.asiula Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 11:02
            na etykiecie hipa napisane jest że zawiera konserwanty, barwniki i dodatki
            zgodnie z przepisami prawa. czy to nie jest chwyt marketingowy?
            My jadamy gotowe dania tylko czasami dlaczego mam żywić swoje dziecko słoikami?
            ja nie wierze, że przydatność do spożycia 3, 4 letnia może być bez żadnych
            dodatków. nie chce sie tu wdawac w dyskusje na temat hipa bo i tak każdy żywi
            swoje dziecko tak jak uważa i żadne przekomarzanie kto ma racje nikogo nie
            przekona.
            pozdrawiam
            • bonkreta Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 15:10
              > na etykiecie hipa napisane jest że zawiera konserwanty, barwniki i dodatki
              > zgodnie z przepisami prawa. czy to nie jest chwyt marketingowy?

              Na której etykiecie? Jakiego produktu?

              Nie wiem zresztą, dlaczego akurat nagle wyskoczyła dyskusja o Hippie, na
              szczęście na świecie istnieją więcej niż dwa produkty - słoiczki Hippa oraz
              parówki...
            • megasceptyk Taka mała uwaga. 02.11.06, 06:28
              > ja nie wierze, że przydatność do spożycia 3, 4 letnia może być bez żadnych
              > dodatków.

              To jest możliwe. Tak nasze babcie robiły przetwory w słoikach. Nawet konserwy z mięsa (w słoikach), które mogły stać w piwnicy rok lub dwa a może dłużej.
              P.S.
              Ma to się oczywiście nijak do tego co kupujemy w sklepach.
      • malenkajalenka Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 20:18
        ciekawostka smile

        www.icm.edu.pl/festiwal/gazeta/0.php?name=echadnia/echa17
        PS JA nie jestem ani za ani przeciw smile
    • r_mol Dziwne pytanie. A dlaczego by nie dawać? 31.10.06, 17:21
      Dieta powinna być możliwie urozmaicona. Nic szkodliwego w parowkach nie ma.
      Skoro mu smakują...
      • tatko1 Re: Dziwne pytanie. A dlaczego by nie dawać? 01.11.06, 13:47
        no tak, dać dziecku bo smakują... potem dawać mu na drugie śniadanie do szkoły
        tylko chipsy i snikersy bo smakują...a potem i dać mu pograć cały dzień przy
        komputerze bo lubi...
    • lukasz.potrzebowski Re: Parówki; dawać czy nie? Kochajmy nasze DZIECI 31.10.06, 17:45
      Ja bym nie dawal parowek. Kazda przetworzona zywnosc zawiera mniej delikatnych
      substancji (witamin, mineralow i innych substancji waznych biologicznie)
      niz nie przetworzona. Jak czytalem ostatnio o zawartosci witamin w bialej mace
      albo nawet mace pelnioziarnistej ale przechowywanej wiecej niz 15 dni to sie za
      glowe zlapalem. Przemysl zdaje sie czesto usuwac wiekszosc waznych substancji
      odzywczych (poza bialkami, weglowodanami i tluszczami). Jemy jedzenie ktore jest
      wysoko kaloryczne ale nie ma w nim tych delikatniejszych substancji ktore
      pozwalaja nam te kalorie efektywnie uzywac. I ja nie jestem zdania ze cale te
      technologiczne osiagniecia sa do bani. Nie. Dzieki nim mozemy wyzywic wiecej
      ludzi higienicznymi produktami ale czas przyszedl zeby z ilosci troche na jakosc
      nasza wrazliwosc przestawic. Jedmy naturalniej. Natura o nas dba i dostarcza
      wszystkiego czego nam trzeba. Czlowiek musi sie tylko postarac zeby tych darow
      nie zepsuc i zeby je z szacunkiem traktowac. Dlatego uwazam ze nie powinno sie
      karmic dzieci przetworzonymi produktami. Szeczgolnie dzieci. Skad sie biora te
      wszystkie alergie? Przeciez wiadomo (choc nie wszystko) ile substancji przemysl
      dodaje zeby byc efektywnym. A to nie jest konieczne. Mozna wykorzystac
      dobrodziejstwa przemyslu jednoczenie nie niszczac darow natury.
      Dobrym przykladem jest ostatnio odkrywana prawda o mleku homogenizowanym.
      Otoz tluszcz zawarty w takim mleku jest duzo gorzej trawiony i przetwarzany niz
      tlusz ze swiezego mleka albo z mleka pasteryzowanego (ale nie homogenizowanego)
      Mleko homogenizowane wywoluje alergie i podnosi poziom cholesterolu bardziej niz
      mleko nie homogenizowane.
      Namawiam wiec do picia mleka mnie przetworzonego. Statystyki pokazuje pewne
      polaczenie miedzy wprowadzeniem homogenizacji a pojawieniem sie (na taka skale)
      chorob alergicznych i ukladu krazenia.

      Pozdrawiam i zycze zdrowia nam i naszym milusinskim.
    • bojar83 Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 19:32
      Nie róbcie z dzieci francuskich piesków, myśle, że każdy z nas jadł parówki i
      nasi rodzice nawet nie pomyśleli, że są niezdrowe. Wręcz przeciwnie cieszyli
      się, że mogą nam je podać. Dzieciaki powinny jeść wszystko, ale z umiarem, muszą
      się nauczyć smaków i zapachów, rozwijać w ten sposób swój umysł. Spożywanie
      pokarmów jest jednym z większych stymulantow dla mózgu.

      Parówki, jak najbardziej tak !!
      • marghe_72 Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 21:27
        bojar83 napisał:

        Dzieciaki powinny jeść wszystko, ale z umiarem, musz
        > ą
        > się nauczyć smaków i zapachów, rozwijać w ten sposób swój umysł. Spożywanie
        > pokarmów jest jednym z większych stymulantow dla mózgu.
        >

        Rozumiem, że Twoje dziecko jada owoce morza, sery pleśniowe i chilli swieże?

        dlaczego akurat na bezwartosiowych parówkach miałoby sie uczyć owuch smaków??
      • katarzynka777 Tylko nie parowki! 07.11.06, 20:41
        Po dawnych parowkach pozostala tylko nazwa, prosze przeczytac sklad. Dziecku
        oczywiscie smakuja, bo ten smak, zapach, to przyprawy i ulepszacze. Jednak
        szybko rozwijajacy sie organizm do budowy potrzebuje pelnowartosciowych
        produktow, a nie namiastek.Lepiej rzadko dawac dziecku normalne mieso, niz
        codziennie pachnace paroweczki.
        cele.zlotemysli.pl/007ok.php
    • _lafirynda Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 20:09
      nie- to tluszcz i woda-nic wiecej tam nie ma
      • odinos Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 20:54
        podawc ,ale tylko z wodka i cebula.
    • maryolka Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 22:13
      chcialabym tutaj poruszyc fragment wypowiedzi jednej z anty- parowkowych mam
      mianowice oznajmia ona iz zamiast tych "ochydnych, niezdrowych" parówek podaje
      dziecku pieczeń wołową. jesli jush rozmawiamy o zdrowiu naszego dziecka to nie
      wiem czy dana mama wie iz takie mięso nawet w przewodzie pokarmowym dorosłego
      człowieka potrafi zalegać nawet do 2 tygodni... zastanowmy sie wiec nim podamy
      je naszemu dziecku. pozdrawiam
      • myelegans Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 00:21
        Zrodla poprosze z NAUKOWYCH baz danych, bo w urban legends nie wierze.
    • artsg Podobno lepiej nie wiedzieć jak się robi politykę 31.10.06, 22:35
      i kiełbasę (w tym przypadku parówki)
    • zaq1232 Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 22:38
      podstawowa sprawa jeśli chcemy miec produkt dobrej jakości to on kosztuje. Dobra
      parówka kosztuje >15 zł. Sa też takie za 5 zł. Ale mamy też mercedesa i malucha.
      I to jeździ i to. ale różnica jest i każdy to rozumie. I tak samo jest z
      parówkami. Trzeba patrzeć na etykietę. Składniki sa podawane od tego, którego
      jest najwięcej do tego którego jest najmniej. Ajeszcze taka uwaga. Wiele osób ma
      pretensje o fosforany w wędlinach. Ale w coca coli już nie przeszkadzają.
      Pozdrawiam
      PS. Dobre parówki są z Łukowa , ale koniecznie z niebieskim napisem.
    • slayer33 Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 22:49
      NIE!
    • sanfran Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 23:05
      Jestem lekarzem, mam 20-miesięcznego berbecia i nigdy nie dałbym swojemu
      dziecku parówki. Chyba żebym chciał je zakonserwować związkami azotu...
      Proponuję stawiać na stole inne produkty - będą tak samo dla dziecka
      atrakcyjne, a może będą bardziej wartościowe... I radzę unikać sugestii
      producentów - są często wielce mylące...
      • alienxxx Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 23:45
        parowki dziecku?
        coz podziwiam troskliwe mamy piszace o podawaniu kilkunastomiesiecznemu dziecku
        parowek 3 razy w tygodniu, zapewne do popicia gazowana cola, na deser czekolada,
        a rano krowie mleko
        oby Wasze dzieci w doroslym zyciu nie zapomnialy Wam podziekowac gdy kolejny
        kolega lub kolezanka wychowani przez rodzicow z wyobraznia nazwa wasza pocieche
        gruba swinia lub spaslakiem
        wytlumaczcie wtedy dziecku dlaczego wyglada jak wyglada
      • zaq1232 Re: Parówki; dawać czy nie? 31.10.06, 23:47
        Ciekawa jestem czy marchewka i inne warzywa też są niepożądane w żywieniu
        dzieci. Wydaje mi sie że zawieraja wiecej azotynów niz te nieszczęsne parówki.
        • sanfran Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 11:41
          Zawierają, ale te nawożone sztucznie. Możemy wybrać ekologiczne...
      • siamlady Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 00:07
        Tylko w ramach emergency - w skrajnych przypadkach, gdy dziecko głodne, a my
        akurat naprawdę nie możemy mu zapewnić nic lepszego . I ewentualnie gdy mamy
        okazję do spróbowania regionalnego, wyjątkowego wyrobu.
        Parówka, jeszcze w dodatku z supermarketu, to typowy bad food, tłuszcze, woda i
        chemia i sol i sztuczny zapach. Poza tym uczy bezmyślnego, tłusto słonego
        jedzenia. Lepiej dać dziecku chleb z pomidorem i pietruszką.
    • 19790222x Prawda i mity o parówkach 01.11.06, 00:15
      www.icm.edu.pl/festiwal/gazeta/0.php?name=echadnia/echa17
      Prawda i mity o parówkach


      Pokaz pt. "Prawda i mity o parówkach" bardzo przypadł mi do gustu. Uważam za
      ciekawy pomysł pokazania, jak powstaje zwykła żywność (równolegle odbywał się
      pokaz pieczenia chleba). Przy tej okazji wyjaśniono także wiele zagadnień
      takich jak: rola konserwantów w żywności, działanie środków chemicznych
      używanych w procesie produkcyjnym. Mowa była także o zależności jakości
      produktu od czynników ekonomicznych: warto zdawać sobie sprawę, że producentom
      nie opłaca się nas podtruwać. A do tego wszystkiego temat pokazu był po prostu
      zabawny...

      Jak powstają parówki, o których słyszy się tyle negatywnych opinii? Czy
      naprawdę trzeba się bać chemicznych składników wędlin? I czym właściwie jest
      parówka...?

      Na te i inne pytania odpowiadali w sobotę i niedzielę (20 i 21 IX) eksperci z
      zakładu technologii mięsa SGGW pod kierownictwem dr Mirosława Słowińskiego.
      Pokaz, na którego drugą edycję przybyło ponad 30 osób, składał się z wykładu i
      własnoręcznego przygotowywania parówek przez uczestników.

      Składniki

      Czym są parówki? Są to "kiełbasy, w których mięso i tłuszcz zostały
      zhomogenizowane (doprowadzone do jednolitej postaci) tak, że pojedyncze cząstki
      mają poniżej 3 mm". Surowiec może być drobiowy, wołowy lub wieprzowy. Musi być
      skontrolowany przez lekarza weterynarii - dzięki temu w posiłku nie znajdziemy
      np. niebezpiecznych pasożytów -włośni.

      Do produkcji parówek wg najpopularniejszej receptury potrzebne są: wieprzowina
      II klasy (zawierająca stosunkowo dużo tłuszczu), podgardla (złożone prawie
      wyłącznie z tłuszczu) oraz emulsja ze skórek. Ten ostatni składnik uzyskuje się
      z oczyszczonych skór zmielonych z wodą. Wbrew pozorom, jest to masa o wysokiej
      wartości, gdyż zawiera znaczne ilości kolagenu, potrzebnego m.in. dzieciom i
      osobom leczącym złamania. Ponadto emulsja polepsza strukturę parówki, tworząc
      galaretkę.

      Podczas pokazu przybyłych podzielono na dwie grupy: każda z nich wykonywała
      parówki wg tego samego przepisu, jednak w jednej z nich do mięsa wmieszano tzw.
      dodatki funkcjonalne.

      Dyskretny urok PRL

      Czym różnią się współczesne i PRL-owskie parówki? Nasz wyrób, kosztujący ok. 5
      zł/kg, składał się z 45% mięsa, 30% tłuszczu i 25% emulsji. Z uwagi na
      pochłanianie wody, otrzymaliśmy wydajność rzęu 125-130%.

      Parówki sprzed kilkudziesięci lat wyrabiano z 20% wieprzowiny II klasy, 10%
      wieprzowiny III klasy, 30% tłuszczu i 40% wołowiny. Osiągano wydajność rzędu
      115%. Być może i teraz smak byłby lepszy, jednak koszt kilograma takiego wyrobu
      to 16 zł!

      Trochę technologii: 1. Na początku mięso i tłuszcz rozdrabnia się w tzw. wilku,
      tj. urządzeniu przypominającym zwykłą maszynkę do mięsa.

      2. Następnie dokładnie odważa się porcje wszystkich składników.

      3. Mięso, tłuszcz, emulsję ze skór, kruszony lód, przyprawy, peklosól i dodatki
      funkcjonalne homogenizuje się w procesie kutrowania (cięcia; niem. kutern -
      ciąć). Lód zabezpiecza przed rozgrzaniem masy, poza tym woda spaja wędlinę.

      4. Gotowym farszem o temp. ok.10° C za pomocą specjalnego aparatu nadziewa się
      osłonki. Mogą być one wykonane z naturalnego jelita - wtedy nie dają się
      oddzielić od farszu - lub tworzywa przepuszczającego parę i dym.

      5. Surowe parówki przez 40 min. wędzi się w dymie (najlepiej wiśniowym lub
      bukowym), a potem chłodzi pod natryskiem.



      6. W ciągu następnej doby parówki stygną: w temperaturze ok. 10 stopni tłuszcz
      i kolagen tężeją, co nadaje wyrobowi odpowiednią konsystencję.

      "Parówczana chemia"

      Każda wędlina zawiera małą ilość peklosoli. Składa się ona ze zwykłej soli
      kuchennej i śladowej ilości azotanu (III) sodu, które zabezpieczają przed
      rozwojem bakterii produkujących jad kiełbasiany. Dzięki nim mięso uzyskuje
      wyrazisty smak i zachowuje różowy kolor.

      W części wyprodukowanych na pokazie parówek znalazły się też dodatki
      funkcjonalne - fosforany, kwas askorbowy i białko sojowe. To ostatnie jest
      zupełnie niegroźnym produktem spożywczym, polepszającym smak wyrobu. Natomiast
      kwas askorbowy, czyli zwykła witamina C, chroni nas przed szkodliwym działaniem
      azotynu sodu i przyspiesza peklowanie mięsa. Najczęściej podawanymi za przykład
      szkodliwych składników przetworów mięsnych są fosforany. Służą
      one "wyciągnięciu" białek z komórki i aktywacji ich, dzięki czemu lepiej chłoną
      wodę, a cała wędlina zyskuje na spositości. Fosforany przy dużej ilości
      spożywania wędlin rzeczywiście mogą mieć negatywny wpływ, szczególnie na dzieci
      (wywoływanie nadpobudliwości) i osoby starsze (wzmaganie osteoporozy).

      Efekty pracy

      Zakończeniem pokazu była degustacja świeżo uwędzonych parówek. Badanie
      organoleptyczne dowiodło, że wyrób z dodatkami chemicznymi w nieszkodliwym
      stężeniu ma intensywniejszy i lepszy smak. A zatem smacznego!

      Demaskujemy fałszywe opinie o parówkach

      - Parówki nie zawierają papieru toaletowego ani tektury! Surowce te są droższe
      od używanych do produkcji kiełbasek.

      - Parówki nie wymagają gotowania! Wystarczy na 5 min. zalać je wrzątkiem.
      Gotowania wymagały produkty rosyjskie, o niskiej jakości surowca i dużym
      prawdopodobieństwie zarażenia drobnoustrojami.

      - Nie jest to produkt dietetyczny! Parówki mogą zawierać nawet 40% tłuszczu
      (szkodliwego dla osób z chorobami układu pokarmowego).

      - Parówek drobiowych nie można podawać dzieciom! Parówki drobiowe zawierają
      czasami drobne odłamki kostne, niebezpieczne dla dzieci poniżej 6 roku życia
      (mogą kaleczyć przewód pokarmowy).

      Krzysztof Kozak, IGF
    • megasceptyk Zdecydowanie Nie! To nie jest żywność. 01.11.06, 00:38
      To zapychacz dla "najoszczędniejszych". Kiedyś parówki miały jeszcze jakiś smak i zawierały nawet mięso, teraz odradzam nawet dorosłym. Prędzej dam dziecku kawał mięcha bo na tym trudno klienta oszukać i domielić bezwartościowych wypełniaczy i białek syntetycznych. Poza tym ostatnio ktoś pisał, że przetestowali parówki dla dzieci i okazały się takim samym chłamem jak zwykły chłam parówkowy.
      • marakuja1 to zapychacz dla biednych! 01.11.06, 09:04
        Nie uwierzę, że parówki sa wartościowe, skoro np. w IKEA sprzedają hot-doga za
        1 złotówkę. Ostatnio Paniusia przy mnie wsypywała parówki do wrzącej wody. Ze
        zbiorczego worka (parówki 2 kg) wysypała oklejone jakąś mazią mięso ... Aż się
        rzygać chciało. A w kolejce rodzice, którzy ten "smakowity obiad" kupowali
        swoim dzieciom ...
    • forumowy_okaz Polecam wegetarianizm :) 01.11.06, 02:20
      Polecam całkowity wegetarianizm - dla zdrowia, a szczególnie z powodu
      współczucia dla wszystkich istot smile))
      --
      weg.fora.pl
    • aiwaplatz Re: Parówki; dawać czy nie? 01.11.06, 08:20
      Sądzimy, że jesteś blondynką i współczujemy Twojemu synkowi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka