Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Superniani

07.11.06, 15:40
Po raz pierwszy ogladalam wczoraj ten program i towarzyszacy mu "I ty mozesz
miec superdziecko". Byla to powtorka odcinka o rodzinie, ktora kompletnie nie
radzila sobie z trzema chlopcami juz w wieku szkolnym i przedszkolnym: bili
matke, pluli na na nia i uzywali brzydkich slow, czasami bardzo wymyslnych -
no ogolnie horror. I wlasnie w "I ty mozesz miec super dziecko" po materiale
pogladowym o tym jakich to slow uzywali chlopcy, prowadzaca zapytala
Supernianie: " Jak myslisz jakie znaczenie ma to, ze chlopcy mieszkaja na
PRADZE ?", na to Superniania: "TAM wszedzie slychac takie slowna, w kazdej
bramie, na ulicy". Ja mieszkam na Pradze od 3 lat, wczesniej mieszkalam w
Srodmiesciu i na Starym Mokotowie. Moje doswiadczenie jest takie, ze
przeklenstw slychac tu dokladnie tyle samo, co gdzie indziej. Poza tym
uwazam, ze fakt, iz dziecko przeklina nie ma zrodla w miejscu jego
zamieszkania, ale w sposobie wychowywania. Wiele dzieci przechodzi okres
fascynacji brzydkimi wyrazami (przynosza te "znajomosc" chociazby z
przedszkola) i to od reakcji rodzicow zalezy, jak sprawa sie rozwinie. Znam
wiele dzieci w wieku chlopcow z programu, ktore mieszkaja na Pradze i zadne z
nich nie przeklina ani nie zachowuje sie w ten sposob.
Ta dyskusja obu pan mnie - jako mame rocznego dziecka mieszkajaca na Pradze -
zwyczajnie urazila. Uwazam, ze takie uproszczone, stereotypowe konkluzje i
wyjasnienia nie powinny miec miejsca tym programie. Bo jakaz to wiadomosc
poszla w swiat? "Dzieci STAMTAD wlasciwie nie maja szans NIEPRZEKLINAC, skoro
wychowuja sie w TAKIEJ dzielnicy"
Ciekawa jestem, co o tym sadzicie.
    • joa8 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 07.11.06, 16:42
      ja mieszkam na Pradze 5 lat, na Grochowie. Wcześniej mieszkałam też na Starym
      Mokotowie smile I cóż, bardzo lubię moją dzielnicę, ale chamstwa jest tu dużo,
      niestety. "Panowie" w sklepie, dziewczyny w autobusie, dzieci wychodzace z
      pobliskiej szkoły, dzieciaki na placu zabaw - przekleństwa fruwają. Na placu
      zabaw na Zoliborzu jest znacznie spokojniej pod tym względem. dzieci raczej
      używają "cholerka", a nie "spie..j gnojku". Specjalnie się temu
      przysłuchiwałam ostatnio.
      Oczywiście dzielnica nie determinuje, ale ja tutaj częściej słyszę przekleństwa.
      No ale moja rola w tym, żeby mój syn tak nie mówił, mimo, że grochowianin z
      urodzenia wink
      • hedonista.oswiecony niestety to prawda 07.11.06, 22:22
        też mi się wydaje, że na pradze jest więcej chamstwa i braku uprzejmości. Z
        jednej strony nie lubiłem Kabat bo to w sumie też blokowisko, ale choćby
        obsługa w sklepach uprzejmiejsza i nie słyszało się na ulicy grup dzieciaków,
        które klną jak szewc. Niestety jest gorzej pod tym względem. To wprawdzie da
        radę wytrzymać, ale to jednak razi i widać różnicę.
        ukłony
        ed
        • marghe_72 Re: niestety to prawda 09.11.06, 14:47
          hedonista.oswiecony napisał:

          > też mi się wydaje, że na pradze jest więcej chamstwa i braku uprzejmości. Z
          > jednej strony nie lubiłem Kabat bo to w sumie też blokowisko, ale choćby
          > obsługa w sklepach uprzejmiejsza i nie słyszało się na ulicy grup dzieciaków,
          > które klną jak szewc. Niestety jest gorzej pod tym względem. To wprawdzie da
          > radę wytrzymać, ale to jednak razi i widać różnicę.
          > ukłony
          > ed
          >

          Słuch wybiórczy? wink
    • olusia19 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 13:59
      Niestety niektóre rejony Pragi są miejscami tak koszmarnymi, tak
      zdegenerowanymi, że nawet trudno sobie wyobrazić, skąd takie zgromadzenie typów
      w jednym miejscu. Jeśli muszę załatwić coś w obrębie Ząbkowskiej, Targowej, to
      nigdy bym się tam nie wybrała po zmroku. Po prostu nie wiadomo skąd wyłażą
      jakieś wilkołaki, wpół pijane, wpół nienormalne. Nowa Praga, domy za murem, to
      ludność napływowa, raczej bogata, raczej wykszyałcona. Jeszcze kilka lat temu
      było jednak gorzej, bo rozpadające się domy-studnie z kwaterunkowymi
      mieszkaniami gromadziły szumowiny. Obecnie w ich miejsce powstały pasaże
      handlowe, a to odnowiono trochę, a z podwórek zniknęły komórki, chociaż jest to
      taki blichtr po wierzchu w wielu przypadkach. Przeciętna chamstwa Polaków jest
      bardzo wysoka, akceptacja społeczna duża i stąd nie sądzę, by w innych
      dzielnicach było lepiej, nie mniej Pragę można postrzegać jako wyjątkową,
      szczególnie stare, zasiedziałe od powojennych czasów rejony.
      • sion2 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:08
        ja moge tylko powiedziec ze mam kuzyna-policjanta ktory pracowal na Pradze,
        zwykla interweniowka i w dzielnicy Mokotow dla porownania. na Pradze wzywanie
        do podstawowki bo 11-latka przyniosla narkotyki bylo kilka razy w tygodniu, na
        Mokotowie raz na pol roku

        kuzyn w ogole wyprowadzil sie z warszawy jak mu sie corka urodzila bo poznal
        warszawskie szkoly "za kulisami" sad
      • sir.vimes Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:09
        rozpadające się domy-studnie z kwaterunkowymi
        To się nazywa zabytki w większości stolic europejskich - w tej najmocniej
        dotkniętej wojną nazywa się to - rudery i nie remontuje się przeznaczając na meliny.
    • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:43
      gulnara1 napisała:

      > Po raz pierwszy ogladalam wczoraj ten program i towarzyszacy mu "I ty mozesz
      > miec superdziecko". Byla to powtorka odcinka o rodzinie, ktora kompletnie nie
      > radzila sobie z trzema chlopcami juz w wieku szkolnym i przedszkolnym: bili
      > matke, pluli na na nia i uzywali brzydkich slow, czasami bardzo wymyslnych -
      > no ogolnie horror. I wlasnie w "I ty mozesz miec super dziecko" po materiale
      > pogladowym o tym jakich to slow uzywali chlopcy, prowadzaca zapytala
      > Supernianie: " Jak myslisz jakie znaczenie ma to, ze chlopcy mieszkaja na
      > PRADZE ?", na to Superniania: "TAM wszedzie slychac takie slowna, w kazdej
      > bramie, na ulicy". Ja mieszkam na Pradze od 3 lat, wczesniej mieszkalam w
      > Srodmiesciu i na Starym Mokotowie. Moje doswiadczenie jest takie, ze
      > przeklenstw slychac tu dokladnie tyle samo, co gdzie indziej. Poza tym
      > uwazam, ze fakt, iz dziecko przeklina nie ma zrodla w miejscu jego
      > zamieszkania, ale w sposobie wychowywania. Wiele dzieci przechodzi okres
      > fascynacji brzydkimi wyrazami (przynosza te "znajomosc" chociazby z
      > przedszkola) i to od reakcji rodzicow zalezy, jak sprawa sie rozwinie. Znam
      > wiele dzieci w wieku chlopcow z programu, ktore mieszkaja na Pradze i zadne z
      > nich nie przeklina ani nie zachowuje sie w ten sposob.
      > Ta dyskusja obu pan mnie - jako mame rocznego dziecka mieszkajaca na Pradze -
      > zwyczajnie urazila. Uwazam, ze takie uproszczone, stereotypowe konkluzje i
      > wyjasnienia nie powinny miec miejsca tym programie. Bo jakaz to wiadomosc
      > poszla w swiat? "Dzieci STAMTAD wlasciwie nie maja szans NIEPRZEKLINAC, skoro
      > wychowuja sie w TAKIEJ dzielnicy"
      > Ciekawa jestem, co o tym sadzicie.
      >

      Mieszkam na Pradze o wieeeelu wieeeelu lat
      Prawie od urodzenia (z pewnymi przerwami)
      i co krok spotykam sie z takimi stereotypami..
      • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:45
        i pomysleć,ze najczęsciej takie słowa padają z ust ludzi wykształconych i
        myslących..
    • kkokos Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:44
      no i sama widzisz, gulnara, stereotyp jest niestety silniejszy, niz ci się
      wydawało sad(
      dla ułatwienia tym mądralom dodajmy, że rzeczona rodzina z programu mieszkała
      na superodnowionym kawałku ząbkowskiej, gdzie mieszkania w plombach zasiedlają
      jak najbardziej wykształceni i niebiedni ludzie, nie pijane wilkołaki...
    • dirgone Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 14:55
      Prawdę mówiąc, to się nie dziwię. W warszawie mieszkałam w wielu miejscach
      (Zoliborz, Ursynów, teraz Mokotów). Na Pradze pomieszkiwałam czasami w
      dzieciństwie u babci, ale to był Grochów, więc w sumie ta Praga "lepsza". Dość
      często bywałam i bywam nadal w okolicach dworca wileńskiego, mieszka tam moja
      koleżanka, tamtędy jeżdżę do domu rodziców.
      Bardzo lubię tę część Warszawy, bo klimat ma niesamowity, mnóstwo przedwojennych
      budynków i tak dalej, ale bezpiecznie się tam na pewno nie czuję. Kilka tygodni
      temu wybrałam się tam na spacer w niedzielę, ok. południa. Po drodze minęłam
      tylu pijanych (lub odchmielonych, z puszkami w rękach) facetów, że szybko mi
      ochota na spacery samotne przeszła. W dodatku ilość osób z psami mało
      bezpiecznymi, bez smyczy, bez kagańców, jest tam ogromna. No i rodziców
      dmuchających papierochami w prowadzone wózki jest tam o wiele więcej niż gdzie
      indziej. O niespotykanych gdzie indziej widokach typu pijana matka, a za nią
      pijany kilkunastoletni syn to już nie wspomnę (ostatnio widziam taką parę za
      stalowej).
      W tej chwili faktycznie dużo się tam zmieniło, Praga robi się modna
      artystycznie, ale nadal po zmroku jest tam bardziej niebezpiecznie. Zresztą o
      czym ja mówię - wystarczy porównać toalety w Carrefourze na Wileńskim z innymi
      toaletami w jakimkolwiek centrum handlowym w Wawie. Mam koleżanki, które
      pracowały w różnych centrach handlowych (jako kasjerki lub ekspedientki) i
      mówią, że poziom kradzieży jest po prostu nieporównywalny.

      Poza tym nadal mieszka tam sporo osób, które nigdy nie przekraczały Wisły! Lub
      takie, które w ogóle nie mają ubrań na zmianę i śpią w norach. Mam nadzieję, że
      się to zmieni, bo Praga ma naprawde niewykorzystany potencjał, ale na razie coś
      superniania ma odrobinę racji. Słowa ku.. i ch.. (wykropkują?) słyszy się tam o
      wiele częsciej niż gdzie indziej, ale przyznam, że rozpatruję kupno mieszkania
      właśnie tam.
      • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 15:00
        dirgone napisała:


        > Poza tym nadal mieszka tam sporo osób, które nigdy nie przekraczały Wisły! Lub
        > takie, które w ogóle nie mają ubrań na zmianę i śpią w norach.

        ?

        Mam nadzieję, że
        > się to zmieni, bo Praga ma naprawde niewykorzystany potencjał, ale na razie
        coś
        > superniania ma odrobinę racji.

        Czyli to dzielnica ma na nas wpływ?
        Oj raczej nie do konca

        Słowa ku.. i ch.. (wykropkują?) słyszy się tam o
        > wiele częsciej niż gdzie indziej, ale przyznam, że rozpatruję kupno mieszkania
        > właśnie tam.

        ja tam częsciej słyszę w Centrum smile
        • dirgone Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 15:23
          W necie można poszukać reportażu o zabiedzonej młodzieży z Pragi, taki totalny
          margines, którym nikt się nie interesuje. O ile pamiętam, był opublikowany w
          Dużym Formacie jakieś półtora roku temu. Mój tata często załatwia różne interesy
          na Pradze (mnóstwo stalowni, małych warsztatów i takich tam) i dopóki nie miałam
          stałej pracy dość często z nim jeździłam. Poza tym jak wspomniałam - jeżdżę
          tamtędy do domu, mam w pobliżu babcię i mieszkają tam moje koleżanki. W
          niektórych miejscach widoki były naprawdę smutne - to nie jest tak, że jak się
          od razu wyjdzie na ulice, to się spotka menela, tylko po prostu jest większe
          prawdopodobieństwo niż w innych dzielnicach. A reportaż był przerażający, że są
          jeszcze takie dzieci, niechodzące często w ogóle do szkoły.
          Ja Pragę bardzo lubię, lubię tamtejsze knajpy, mam stamtąd mnóstwo miłych
          wspomnień, ale też ślepa nie jestem. Po prostu mieszkałam w wielu miejscach w
          Wawie i widzę różnicę, bo naprawdę trudno jej nie zauważyć.
          W Centrum faktycznie pewnie więcej słów wykropokowanych słychać, ale tak sobie
          doszłam do wniosku, że jeśli dzieci z normalnych domów chodzą tam do przedszkola
          czy do szkoły, to częściej wśród ich rówieśników pojawiają się te z domów mniej
          fajnych.

          Ja do podstawówki nie chodziłam w Wawie, tylko w małym mieście. Przez pierwsze
          trzy klasy chodziłam do szkoły w centrum naszego miasta, a potem musiałam się
          przenieść do innej, do której chodziły tez dzieci z tzw. pekinu (czyli ogolnie
          melina). Róznica była dla mnie naprawdę ogromna, bo po prostu po raz pierwszy
          spotkałam się z takimi chamskimi zachowaniami. Reszta dzieci była normalna, ale
          te z pekinu były milion razy gorsze od tych najgorszych z poprzedniej szkoły.
          Wpływ na zachowanie pozostałych mieli naprawdę czasami spory.
    • gulnara1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 15:22
      Dzieki za wszystkie opinie (zwlaszcza te ktore byly na temat), ale nie chodzilo
      mi o Wasza ocene czy odbior Pragi jako takiej, tylko bylam ciekawa, czy
      uwazacie, ze 4, 5 czy 7 letnie dziecko bedzie klelo, bo mieszka w takiej a nie
      innej dzielnicy. Hedonisto. Oswiecony - nie wiem czy spotyka sie tu chamstwa
      wiecej: nie dalej jak wczoraj slyszalam opowiesc o 6 letniej dziewczynce, ktora
      razem z tatusiem wrzucala sasiadom do oczka wodnego kostki do zmywarki , zeby
      rybki pozdychaly (no i pozdychaly). Rzecz dziala sie na ekskluzywnym zamknietym
      osiedlu w dzielnicy uznanej rowniez za DOBRE MIEJSCE. To jak to jest - kto
      wychowuje dzieci - dzielnica czy rodzice?
      • dirgone Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 15:28
        Spójrz na mój post trochę wyżej. Napisałam jak to było u mnie w małym
        miasteczku. Myślę, że dziecko z normalnej rodziny łatwiej spotka tam kogoś, kto
        jest z takiej, hm, bardziej klącej, np. w przedszkolu. Tak mi się przynajmniej
        wydaje. Ale rozmowa o jakimś dużym wpływie była na pewno bardzo przesadzona (nie
        oglądam tego programu, więc w sumie nie wiem, jak przebiegała), bo to przecież
        od rodziców zależy.
      • joa8 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 15:32
        Dzieci wychowują rodzice. Dopiero, jak ich nie ma, to zabiera się za to
        dzielnica. Ot i co.
      • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 00:13
        gulnara1 napisała:

        To jak to jest - kto
        wychowuje dzieci - dzielnica czy rodzice?

        rodzice
        niezaleźnie od kraju, miasta czy dzielnicy
      • hedonista.oswiecony Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 08:33
        tak właśnie więcej, w innych dzielnicach też ono występuje. W sumie najlepiej
        to mi się na Grochowie mieszkało, na Kicu. Teraz mieszkam w rejonie Stalowej
        (epicentrum ;d). A chamstwo też spotykam w lepszych dzielnicach, na przykład
        pety wyrzucane przez okna na Kabatach. Niemniej jednak to tutaj widuję od rana
        pijaczków, niektórzy już ledwo się trzymają na nogach, w żadnym sklepie w
        okolicy nie przyjmują płatności kartami, a i nie ma ani jednego samoobsługowego
        (prócz tesco). Możemy podawać sobie przykłady, że się gdzieś indziej widziało
        to czy tamto, ale ja mówię o natężeniu. Jest ono tutaj wyższe i też bym się bał
        posłać tu dziecko do szkoły.
        ukłony
        ed
    • emonik Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 21:40
      Od tygodnia remontujemy lokal na Pradze - dokładnie Szmulki/Pelcowizna i muszę
      przyznać, że to miejsce ma szczególny "mikroklimat". Pierwszego dnia skradziono
      nam - prawie pod naszym okiem - kołpaki od samochodu, drugiego dnia wybito
      kamieniem świeżo wstawioną szybę - oczywiście podczas naszej obecności w lokalu.
      Myśleliśmy, że mamy pecha, ale ludzie z Pragi, którzy pomagają nam w remoncie
      mówią, że to chleb powszedni. Słowa się potwierdziły i dziś ktoś rozwalił nam
      zamek w drzwiach samochodu, bo próbował się do niego dostać.
      Mieszkałam już w Marysinie Wawerskim, na Powiślu, Ochocie, a teraz od roku w
      Nowych Włochach i z całą odpwiedzialnością za swoje słowa stwirdzam, że Praga
      jest wyjątkowo zmenelona!
      Acha, jeszcze coś: dziś próbowaliśmy zamówić pizzę na telefon. Babka przyjęła
      zamówienie a gdy usłyszała adres powiedziała "Niestet nie realizujemy zamówień
      na ul. Folwarczną". Nigdzie wcześniej mnie to nie spotkało...
      • gulnara1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 09.11.06, 23:25
        Kochana - szczerze Ci wspolczuje tych kolpakow, rozbitego zamka i tego, ze
        pizzy nie przywiezli. Ale nie o tym ten watek smileCZy sadzisz, ze Twoje dziecko,
        kiedy zobaczy, ze ktos ukradl kolpaki, rozbil zamek i szybe lub uslyszy, ze
        ktos klnie - to tez zacznie postepowac w ten sposob? Albo powiedzmy
        przeprowadzisz sie ze starego, dobrego Mokotowa na Prage to Twoje dziecko
        nabierze zlych nawykow, "bo TAM slyszy sie takie slowa na kazdym kroku"?
        pozdrowienia
      • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 00:18
        emonik napisała:

        > Od tygodnia remontujemy lokal na Pradze - dokładnie Szmulki/Pelcowizna i muszę
        > przyznać, że to miejsce ma szczególny "mikroklimat". Pierwszego dnia
        skradziono
        > nam - prawie pod naszym okiem - kołpaki od samochodu, drugiego dnia wybito
        > kamieniem świeżo wstawioną szybę - oczywiście podczas naszej obecności w
        lokalu
        > .
        > Myśleliśmy, że mamy pecha, ale ludzie z Pragi, którzy pomagają nam w remoncie
        > mówią, że to chleb powszedni. Słowa się potwierdziły i dziś ktoś rozwalił nam
        > zamek w drzwiach samochodu, bo próbował się do niego dostać.
        > Mieszkałam już w Marysinie Wawerskim, na Powiślu, Ochocie, a teraz od roku w
        > Nowych Włochach i z całą odpwiedzialnością za swoje słowa stwirdzam, że Praga
        > jest wyjątkowo zmenelona!
        > Acha, jeszcze coś: dziś próbowaliśmy zamówić pizzę na telefon. Babka przyjęła
        > zamówienie a gdy usłyszała adres powiedziała "Niestet nie realizujemy zamówień
        > na ul. Folwarczną". Nigdzie wcześniej mnie to nie spotkało...


        dla równowagi
        1 samochód skradziono nam na Zoliborzy
        drugi w samym centrum
        kolegę pobito na Ochocie
        znajmomych okradziono na Ochocie
        itp

        a na Pradze mieszkam od lat. I tfu tfu nic mi sie do tej pory nie stało big_grin

        i nie jestem ślepa, zdaję sobie sprawę, że margines jest i na Pradze. Ale
        właśnie "I" a nie "WYŁĄCZNIE"
        Praga jest jedną z prężniej rozwijaących się dzielnic..

        Jedna korzyś z tych stereotypów - ceny mieszkań są niższe niż w innych
        dzielnicach, z czego skawpliwie korzystają co mądrzejsi ludzie smile
        • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 10:51
          Zależy która część Pragi. Pragę znam, mieszkam od lat ale sorry jest
          gigantyczna różnica między nowymi osiedlami na chociażby Przyczółku Grochowskim
          a starym Pekinem. Tak samo jest róznica między potwornymi okolicami Stalowej
          czy Stadionu XX-lecia a Saską Kępą. W zyciu nie posłałabym dziecka do
          publicznej placówki na Szmulkach czy Cyrklowej (Pekin) ani nie wypuszczała na
          podwórko.
        • all-fredka Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 11:13
          Też mam ochotę wypowiedzieć się na temat pragi, mimo, że pytanie dotyczy
          bezpośrednio dzieci i używania brzydkich słów, bo jedno mimo wszystko łączy się
          z drugim. Na pradze mieszkałam dwa lata, dokładnie w trójkącie bermudzkim, tj.
          na skrzyżowaniu Ząbkowskiej z Brzeską. I rzeczywiście praga posiada swój urok i
          klimat, mnóstwo sklepików, tanie usługi, pyszne pieczywo prosto z piekarni,
          których też jest sporo, stare kamienice, brukowane uliczki, ale i lecące
          przezwiska z okien na fuul, krzyki w dzień i w nocy, pełno brudnych,
          zaniedbanych dzieciaków włóczących się po ulicach, oczywiście panowie nietrzeźwi
          w bramach stojący o każdej porze, miałam prywatnego bezdomnego na klatce
          schodowej, strzykawki porozrzucane, sąsiada, który spędził połowę życia w
          więzieniu. Najbardziej traumatyczne było, to, że mój mąż został strasznie pobity
          na dw. wschodnim. I jeżeli do pobicia męża czułam się bezpiecznie na praskich
          ulicach i do domu wracałam o różnych porach bez niepokoju i byłam przekonana, że
          praga ma złą sławę z przed lat, to po tym zdarzeniu moje myślenie na temat pragi
          uległo drastycznej przemianie i pozostał lęk, co jest chyba zrozumiałe. Nie
          chciałabym już mieszkać na pradze mimo jej klimatu i uroku, nie chciałabym moich
          dzieci posyłać do praskich szkół. Nie mówiąc już o wszędzie obecnych kupach
          psów:-\ Dziecko jest wychowywane przez rodziców, owszem, ale jest taki moment w
          rozwoju dziecka, gdzie potrzeba akceptacji grupy rówieśniczej jest na tyle
          silna, że aż niebezpieczna mentalnie dla dziecka-to raz a dwa dziecko w takiej
          dzielnicy narażone jest na większe niebezpieczeńswto-narkotyki, alkohol,
          agresja. I nie potrafię już bez lęku chodzić po zmroku ulicami pragi...
          • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 12:12
            Ten praski urok jest fajny na zdjęciach i jak się przejeżdża samochodem z
            zablokowanymi drzwiami. Stara Praga w okolicach dworca Wschodniego i dworca
            Wileńskiego jest w dużej mierze menelska (nie mówię o zamkniętych, prywatnych
            enklawach), zapluta, wypełniona przez dresów z pitbulami i podpite dresiary
            oraz obszarpane włóczące się dzieci, tradycyjnie całe pokolenia żyją z zasiłków
            i kombinowania. I proszę nie wmawiać, że gdzie indziej jest podobnie bo nie
            jest.
            • babka71 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 12:45
              triss Ty naprawdę Jesteś moją praską sąsiadką??
              Nie wierze mieszkasz na Pradze ???
              Boże !!
              p.s Jest Praga Północ i Południe n/t nasza Praga Pd się rozwija na PLUS
              mamy dobrych gospodarzy w UG na Grochowskiej
              • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 13:14
                Ja mieszkam na Pradze ale nie w tej części o której piszę i na nowym strzeżonym
                osiedlu.wink Przez starą Pragę tylko przejeżdżam niekiedy ale staram się unikać,
                bo się brzydzę.
                • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 14:23
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ja mieszkam na Pradze ale nie w tej części o której piszę i na nowym
                  strzeżonym
                  >
                  > osiedlu.wink Przez starą Pragę tylko przejeżdżam niekiedy ale staram się
                  unikać,
                  > bo się brzydzę.


                  szkoda tylko, że cała Praga jest do jednego wora wrzucana..
                • babka71 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 15:52
                  nie wiedziałam , żeś taka hrabina ..hmnnn tylko przejeżdzasz w zamkniętym
                  samochodzie (limuzyna)??..po ulicach praskich??!!
                  Boże!!! lepiej omijaj te okolice , zarazisz się ???
                  gratulacje za takt i szacunek dla mieszkańców tych okolic!!! Brawo!!!
                  • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 18:31
                    O rany, do Tesco samochodem czasem jeżdżę i tyle albo dalej do Ikei. W reszcie
                    okolic Dworca Wileńskiego nie mam czego szukać więc raczej nie bywam. Znajomych
                    tam nie mam. A syf, rozpadające się kamienice, podwórka studnie, zachlani
                    panowie w bramach i liczni dresiarze mnie odstręczają - z jakiej racji miałabym
                    do nich czuć szacunek?
                    • babka71 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 19:07
                      Jesli tylko przejazdem tam bywasz to się nie wypowiadaj na temat Pragi..OK??!!
                      • alfama_1 Re: babka 10.11.06, 19:48
                        W niektórych miejscach można bywać jedynie przejazdem bo szanse na przeżycie
                        mają tylko autochtoni wink
                        Stereotyp powstaje również na podbudowie faktów, nie trzeba wsadzać głowy w
                        paszczę lwa żeby wiedzieć, że to zwierzę ma ostre zęby.
                      • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 20:05
                        Słońce, znam Pragę, bo na niej mieszkam od wielu lat. Mieszkam. Podstawówkę
                        kończyłam na Pradze Południe na blokowisku. Bazary znam, do knajp chodziłam.wink
                        Niektórych okolic nie znoszę, bo są syfiaste. Nie muszę tam bywać regularnie i
                        co parę dni naocznie przekonywać się, że nadal są syfiaste.
                        • babka71 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 00:35
                          Słońce Ty moje!! triss ciekawa jestem ile masz lat??
                          może się kiedyś spotkamy na Pradze Pd..??..ale, napewno nie w Kościele !!! he he
                          tam ze święcą szukać triss!!??
                          Mam nadzieję, że zagłosujesz na Borowskiego i na SLD w wyborach samorządowych...
    • alfama_1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 19:34
      Mój mąż wychował się na Ząbkowskiej, utwardziło go to miejsce i życia
      nauczyło wink) i twierdzi, że swoje dziecko posłałby do szkoły gdzie indziej.
      Swoją drogą ulica teraz się zmienia, nie tylko fasadowo, w fabryce Konesera
      będą apartamenty, miejsce ma klimat i za jakiś czas nie każdego będzie stać
      żeby tam mieszkać. Myślę, że "mieszkaniec Pragi" to stereotyp, który powoli
      będzie odchodził w niepamięć i tracił swoją miłą wink pozycję na
      rzecz "blokersa".
      W Ząbkowską akurat dużo się inwestuje ale są na Pradze miejsca, po których
      niekoniecznie bym spacerowała. Lata temu pracowałam jako ankieterka i poznałam
      wiele miejsc Warszawy, które raczej pozostały niezmienione. Nawet w biały dzień
      nie zapuściłabym się np.w Pekin, osiedla przy Ostrobramskiej, stare okolice
      Grochowskiej czy Radzymińskiej i na Targówek.
      Z drugiej strony (Wisły smile, z mojego wolskiego osiedla też wyrosły niezłe
      ziółka, był czas, że pizza nie przyjeżdżała. Wola też ma niechlubną opinię a
      przecież jest jedną z najbardziej zróżnicowanych pod względem statusowym
      dzielnic Warszawy.
      • triss_merigold6 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 20:08
        Na osiedlach przy Ostrobramskiej kroją regularnie to jedne z najbardziej
        niebezpiecznych okolic W-wy. Okolice Szaserów to samo. Pekin mnie nie rusza, bo
        tam akurat mam sporo znajomych i bywam ale paskudny jest fakt, mimo super hiper
        nowych i fajnych osiedli zamkniętych. Dworzec Wileński... hm... zrobić face
        control żeby się bać nawet w dzien.wink
      • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 23:14
        alfama_1 napisała:

        i na Targówek.

        bo?
        • alfama_1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 23:50
          Bo niebezpiecznie. Chodzi mi o stary, blokowy Targówek, okolice np. Teatru
          Rampa.
          • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 00:02
            alfama_1 napisała:

            > Bo niebezpiecznie. Chodzi mi o stary, blokowy Targówek, okolice np. Teatru
            > Rampa.

            stary Targówek jest za torami..

            a na czym miałby polegac ów brak bezpieczeństwa?
            • alfama_1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 00:20
              Pisząc "stary" chciałam odróżnić od np. Tarchomina, który też administracyjnie
              podchodzi pod Targówek.
              Moje poczucie braku bezpieczeństwa w tych rejonach wynika z tego, że chodząc
              tam kiedyś z ankietami pod wskazane adresy, częściej niż gdzie indziej
              widywałam niebezpieczne sytuacje i ludzi. Robienia ankiet na Targówku
              podejmowali się raczej mężczyźni.
              Podejrzewam, że tam mieszkasz i kieruje tobą lokalny patriotyzm? Rozumiem, ja
              też o Wolę mogę się bić z zaciekłością godną lepszej sprawy wink)
              • turzyca Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 01:31
                Moze uporzadkujmy? To co administracyjnie jest Targowkiem obejmuje pelen
                przekroj spoleczno-topograficzny i trzy duze osiedla: Targowek, Zacisze i
                Brodno. Kazde z tych trzech ma swoje lepsze i gorsze czesci, czesto oddalone o
                pare metrow zaledwie.
                Co do Targowka to nie wiem czy bardziej sie bym obawiala bezposrednich okolic
                teatru Rampa, czy jednak tych troche bardziej na zachod ze starymi kamienicami w
                stylu stereotypowo-praskim.
                A jesli chodzi o burzujskie Zacisze (opisywane w ulotce pewnej kliniki jako
                "willowa dzielnica na prawym brzegu Wisly"), to tez sa takie okolice, w ktore
                lepiej sie po zmroku nie zapuszczac.

                Zawsze wydawalo mi sie, ze Tarchomin nalezy do Bialoleki...


                A co meritum sprawy. "Wiazanki warszawskiej" nauczylam sie w szkole. W domu sie
                nie przeklina, ale w V klasie (po przeprowadzce) ze smutkiem odkrylam, ze
                niektorzy moi szkolni koledzy rozumieja wypowiedz tylko jak sie ja nafaszeruje
                odpowiednia iloscia przecinkow. Od zakonczenia szkoly podstawowej wulgarnosc w
                moich wypowiedziach w zasadzie zanikla, uzywam tylko w sytuacjach ekstremalnych.
                Czyzby moja podstawowka byla sytuacja ekstremalna?
                • alfama_1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 09:51
                  Racja, Tarchomin to Białołęka, podlega tylko pod US na Targówku. Zaćmiło mnie -
                  o tyle dziwne, że mieszkam tu od ponad roku smile
              • marghe_72 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 11.11.06, 21:43
                alfama_1 napisała:

                > Pisząc "stary" chciałam odróżnić od np. Tarchomina, który też
                administracyjnie
                > podchodzi pod Targówek.
                > Moje poczucie braku bezpieczeństwa w tych rejonach wynika z tego, że chodząc
                > tam kiedyś z ankietami pod wskazane adresy, częściej niż gdzie indziej
                > widywałam niebezpieczne sytuacje i ludzi. Robienia ankiet na Targówku
                > podejmowali się raczej mężczyźni.
                > Podejrzewam, że tam mieszkasz i kieruje tobą lokalny patriotyzm? Rozumiem, ja
                > też o Wolę mogę się bić z zaciekłością godną lepszej sprawy wink)


                nie tyle lokalny patriotyzm co obiektywizm.
                Targówek sie zmienia
                na lepsze
                na coraz lepsze
      • babka71 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 23:47
        dobre to się nadaje do prasy szczególnie to : o utwardzeniu na Ząbkowskiej he
        he!!
        • alfama_1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 10.11.06, 23:53
          > dobre to się nadaje do prasy szczególnie to : o utwardzeniu na Ząbkowskiej he
          > he!!

          No tak, w sensie, że w mordę potrafi dać ale raczej tego nie stosuje w miejscu,
          w którym teraz mieszka wink)
          • barbaram1 Re: Mamy z warszawskiej Pragi-stereotypy w Supern 12.11.06, 20:10
            Pracowalam przez rok jako nauczycielka w jednym z praskich gimnazjow. Po roku
            przenioslam sie do gimnazjum na Ursynowie. Oba gimnazja panstwowe, w obu w
            klasach po 30 dzieci. Roznica w nauczaniu i w zachowaniu dzieciakow ogromna.
            Nie twierdze, ze na Pradze byly tylko zbiry, a na Ursynowie same aniolki.
            Przemocy, wyzwisk, zlego zachowania, a co za tym idzie problemow wychowawczych
            bylo znacznie wiecej na Pradze. Zmienialam szkole ze wzgledu na dojazd, ale jak
            sie potem okazalo praca byla o niebo przyjemniejsza na Ursynowie.
            Uwazam, ze dom na zachowanie dzieciakow ma bardzo, bardzo duzy wplyw. Nalezy
            jednak pamietac, iz na niektore dzieci wplyw kolegow ma b.duze znaczenie,
            zwlaszcza w okresie 13-15 lat.
Pełna wersja