gulnara1
07.11.06, 15:40
Po raz pierwszy ogladalam wczoraj ten program i towarzyszacy mu "I ty mozesz
miec superdziecko". Byla to powtorka odcinka o rodzinie, ktora kompletnie nie
radzila sobie z trzema chlopcami juz w wieku szkolnym i przedszkolnym: bili
matke, pluli na na nia i uzywali brzydkich slow, czasami bardzo wymyslnych -
no ogolnie horror. I wlasnie w "I ty mozesz miec super dziecko" po materiale
pogladowym o tym jakich to slow uzywali chlopcy, prowadzaca zapytala
Supernianie: " Jak myslisz jakie znaczenie ma to, ze chlopcy mieszkaja na
PRADZE ?", na to Superniania: "TAM wszedzie slychac takie slowna, w kazdej
bramie, na ulicy". Ja mieszkam na Pradze od 3 lat, wczesniej mieszkalam w
Srodmiesciu i na Starym Mokotowie. Moje doswiadczenie jest takie, ze
przeklenstw slychac tu dokladnie tyle samo, co gdzie indziej. Poza tym
uwazam, ze fakt, iz dziecko przeklina nie ma zrodla w miejscu jego
zamieszkania, ale w sposobie wychowywania. Wiele dzieci przechodzi okres
fascynacji brzydkimi wyrazami (przynosza te "znajomosc" chociazby z
przedszkola) i to od reakcji rodzicow zalezy, jak sprawa sie rozwinie. Znam
wiele dzieci w wieku chlopcow z programu, ktore mieszkaja na Pradze i zadne z
nich nie przeklina ani nie zachowuje sie w ten sposob.
Ta dyskusja obu pan mnie - jako mame rocznego dziecka mieszkajaca na Pradze -
zwyczajnie urazila. Uwazam, ze takie uproszczone, stereotypowe konkluzje i
wyjasnienia nie powinny miec miejsca tym programie. Bo jakaz to wiadomosc
poszla w swiat? "Dzieci STAMTAD wlasciwie nie maja szans NIEPRZEKLINAC, skoro
wychowuja sie w TAKIEJ dzielnicy"
Ciekawa jestem, co o tym sadzicie.