Gość edziecko: guest
IP: *.*
05.06.01, 15:25
Mój trzyleni synek coraz częściej swoim zachowaniem doprowadza mnie do szału. Z najdrobniejszych powodów zaczyna wrzeszczeć w niebogłosy i kładzie sie na podłodze. Robi to nawet wtedy kiedy jego żądania sa całkowicie nierealne, absurdalne i myslę, że nawet on jest tego trochę świadomy. Nie mam pojęcia co robić w takiej sytuacji. Na razie po 5 minutach sama zaczynam się wydzierać żeby on sie przestał wydzierać, co oczywiście jest fatalne w skutkach.Kolejna sprawa to jego miłość do broni. Nie rozstaje się z mieczem, który kupiłam ponieważ i tak każdy podłuzny sprzęt w miom domu był mieczem. Mój trzyletni syn walczy bez przerwy. W dodatku żąda żebym walczyła razem z nim. Nie wiem - zabraniać, kontrolować czy zupełnie zlekceważyć. Jak zareagować kiedy dziecko miewa nieustannie ataki złości? Co robić żeby nie brac w tym udziału i samemu nie denerwować się tak strasznie. Boję się, że kiedys po prostu dam mu lanie taka będę zła. Czy ktoś przeżył podobną sytuacje do mojej?