Gość edziecko: guest
IP: *.*
21.06.01, 15:37
Czasu jest jeszcze sporo, ale ja już się martwię!!! Od września Antek (4,5 roku) maszeruje do przedszkola. Sam chciał, tęskni do dzieci. Do tej pory przebywał tylko w towarzystwie osób dorosłych i kochających go - babcie, ciocie,przyjaciele, no i my, rodzice. Jedyne dziecko na codzień to jego młodsza siostra. Był tylko nasz, cudownie nasz, taki, jakim chciałabym mieć go zawsze: pogodny, mądry, uśmiechnięty. Buntujący się, owszem, ale "po naszemu", bez obcej agresji, bez obcych nam słów i zachowań. Teraz idzie do ludzi i przyniesie .... no właśnie, co? Jak poradziłyście sobie z tą zmianą Waszych dzieci, czy w ogóle było coś takiego, jak zmaina ich zachowania? Nie mówię tu o nauce samodzielności i tym wszystkim, o czym już na forum pisałyście (inne w domu, inne w przedszkolu), ale o tej utracie "niewinności domowej", tej wypieszczonej i wypielęgnowanej przez te kilka lat... A może boję się niepotrzebnie? Chyba jednak nie.... Pozdrawiam, Kasiak