Od września - przedszkole ...

IP: *.* 21.06.01, 15:37
Czasu jest jeszcze sporo, ale ja już się martwię!!! Od września Antek (4,5 roku) maszeruje do przedszkola. Sam chciał, tęskni do dzieci. Do tej pory przebywał tylko w towarzystwie osób dorosłych i kochających go - babcie, ciocie,przyjaciele, no i my, rodzice. Jedyne dziecko na codzień to jego młodsza siostra. Był tylko nasz, cudownie nasz, taki, jakim chciałabym mieć go zawsze: pogodny, mądry, uśmiechnięty. Buntujący się, owszem, ale "po naszemu", bez obcej agresji, bez obcych nam słów i zachowań. Teraz idzie do ludzi i przyniesie .... no właśnie, co? Jak poradziłyście sobie z tą zmianą Waszych dzieci, czy w ogóle było coś takiego, jak zmaina ich zachowania? Nie mówię tu o nauce samodzielności i tym wszystkim, o czym już na forum pisałyście (inne w domu, inne w przedszkolu), ale o tej utracie "niewinności domowej", tej wypieszczonej i wypielęgnowanej przez te kilka lat... A może boję się niepotrzebnie? Chyba jednak nie.... Pozdrawiam, Kasiak
    • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 09.08.01, 19:02
      Zastanawia mnie czemu brak odpowiedzi na ten post... Przeciez to wazne pytania... Czy na prawde zadnej z Was nie dreczy jak to bedzie, jak Wasze dzieci pojdo do przedszkola?Pozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 22.08.01, 23:35
      Właśnie mamy za sobą pierwszy próbny pobyt w przedszkolu. Poszło świetnie, a mnie jest smutno. Masia nie ma zbyt wiele kontaktów z dziećmi; jedyne dziecko w rodzinie. W zeszłym roku chodziłyśmy więc na zajęcia dla maluchów, by otrzaskała się z rówieśnikami. Spodobało jej się, bardzo chciała do przedszkola. Wahałam się, przecież jest taka malutka. We wrześniu skończy 3 latka... Zapisaliśmy. Małe prywatne przedszkole, wspaniałe panie, ciekawe zajęcia. Wszystko i wszystkich doskonale zna - tam chodziła na zajęcia. Więc powinno być dobrze. Ale bałam się i boję się. To głupie; nie tego, że sobie nie da rady. Tylko tego właśnie, że sobie znakomicie poradzi beze mnie. Wiem, że o to chodzi. Ale nadal mi smutno. Przyszłyśmy wczoraj z wizytą do przedszkola, a ona wzięła panią za rękę i po prostu sobie poszła! Zjadła śniadanie z dziećmi, rysowała, grała w piłkę. Kiedy po godzinie chciałam ją odebrać powitała mnie: "A po co przyszłaś?". Zachwycona opowiadała mi przez pół dnia, co tam robiła. Nie wiedziałam, że tyle może się zdarzyć w ciągu godziny. Słuchałam ze ściśniętym sercem; bo mnie z nią tam nie było! To nie ja rysowałam z nią ślimaka. I nie ja siedziałam przy śniadaniu. Przed moim dzieckiem otwiera się nowy świat. Mnie tam nie będzie. Poznam go tylko z dziecięcych nieskładnych relacji i skąpych informacji pań. Nie zamierzam wcale podcinać dziecku skrzydeł. ale nagle poczułam się jak matka-kwoka, której wydarto pisklę. Jestem chyba głupia.Pozdrawiam
      • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 23.08.01, 09:32
        Ej, wcale nie jesteś głupia... Przypomnij sobie co czułaś, kiedy pierwszy raz zostawiałas dziecko pod opieką innej osoby - podejrzewam, że też przeżywałaś to głeboko, bo po raz pierwszy dowiadywałas się czegoś o zachowaniu dziecka z drugiej reki, a nie z bezpośredniej obserwacji. My, matki, jesteśmy z naszymi piskletami związane wieloma nićmi, nie dziwne, ze przecięcie każdej boli. Gdzieś spotkałam się z określeniem : psychiczna pępowina. Jeszcze niedawno sama dorastałam i pamietam, jak bolało, jak musiałam po raz pierwszy w życiu postawić się mojej mamie, która jakoś nie mogła zaakceptować mojego chłopaka, nie mogłam uwzglednić jej zdania i strasznie mi było z tym źle.A teraz sama mam dziecko (nawiasem mówiąc, z owym chłopakiem, a moja mama bardzo go lubi) i co jakiś czas powtarzam sobie: "Dominika, opanuj sie, przecież on się niedługo wyprowadzi i bedzie mial własne życie" :) No, pewnie ze 20 lat jeszcze minie, zanim ten ważki fakt nastąpi, ale jak sobie to uswiadamiam, to łatwiej mi zaakceptowac fakt, ze coś dzieje się beze mnie. Troche nie na temat napisałam, ale trudno. Pozdrawiam - Mika
        • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 23.08.01, 20:33
          Dzięki za słowa otuchy... Ja doskonale wiem, że to normalne. Posłałam Maśkę do przedszkola nie z konieczności (pracuję w domu, więc niewiele mi to zmienia), ale właśnie po to, by ją posłać w świat. Żeby trochę rozlużnić ten silny związek-matka dziecko. Żeby łagodnie mogła wejść w szeroki świat. Zawsze byłam wdzięczna moim rodzicom, że mnie nie krępowali, nie wiązali do siebie na siłę. Chcę podobnie wychować własne dziecko. Bo ono nie jest moją własnością, ja mam mu tylko zapakować pierwszą walizkę na samodzielną podróż przez życie. Do debiutu przedszkolnego szykowałysmy się solidnie. Były rozmowy, o tym jak bywa w przedszkolu. Że mama też kiedyś chodziła do przedszkola i na początku się trochę bała rozstać z babcią. Itd, itp. Więc właściwie powinnam być z siebie i małej dumna. Poszło nam na razie gładko (zobaczymy co będzie dalej ;).) Tylko ten głupi żal... I gdzieś bardzo głęboko schowany cień zawodu, że naprawdę sobie radzi beze mnie znakomicie i jest szczęśliwa. I że bez problemu żegna się ze mną, choć niedawno nie puszczała mnie na krok. Była maluchem, ktory potrzebował bardzo wiele uwagi. Właściwie pierwszy rok spędziła u mnie na rękach, a dopiero pod koniec drugiego zaczęła akceptować obecność innnych ludzi. Wiele pracy włożyłam w jej "oswajanie się" ze światem i przełamywanie nieśmiałości. Mam teraz pannę o temperamencie błyskwaicy, która byle czym się nie płoszy. Powinnam być dumna i szczęśliwa. Jestem. Tylko jakoś mi żal... Hmm. Wybaczcie tę potworną ilość słów. Za tydzień przedszkole organizuje dla rodziców debiutantów spotkanie z psychologiem, to może mi się polepszy :)Pozdrawiam
      • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 23.08.01, 15:55
        Z jednej strony Twoje uczucia sa zupelnie normalne... jestes zazdrosna o swoje dziecko.Z drugiej strony MUSISZ sobie uzmyslowic, ze jesli teraz nie pokazesz mu jak sie od Ciebie oddzielic, to pozniej w wieku doroslym moze miec z tym problemy.Moja mala poszla do zlobka, na cztery miesiace, jakich jej brakowalo do skonczenia 3 lat. Od kwietnia chodzi do przedszkola, rowniez prywatnego. Musze Ci powiedziec, ze czasami czulam to samo co Ty, ale wystarczylo kilka razy pojsc do fryzjera, czy pod nieobecnosc malej przeczytac ksiazke w domu i od razu zaczelam doceniac fakt, ze mala chodzi do przedszkola. Ja tez pracuje, mam nienormowany czas pracy, czyli raz siedzie 8 godzin a raz 18. Przedszkole to dla mojej malej stabilizacja. ma zawsze posilki o stalych godzinach, ma kolezanki i kolegow, uczy sie dzialania w grupie. Ma opiekunki, ktore bardzo troskliwie opiekuja sie nia i innymi dziecmi. Nie mysli o mnie, a to dobry znak, bo to oznacza, ze nie teskni, ze jest jej dobrze. Po powrocie do domu bawi sie ze mna w Kasie i ciocie w przedszkolu... Calymi godzinami potrafi nawijac za nas dwie i opowiadac co i jak robila... Ale to normalne. Ona po prostu dzieli sie ze mna swoimi przezyciami, chce zebym sie dowiedziala co robila i co czula... A ja slucham cala soba... I tez jestem szczesliwa, ze moja coreczka tak ladnie integruje sie z dziecmi, ze jest taka samodzielna...Pozdrawiam
      • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 24.08.01, 23:31
        Ech, aż mi się łezka w oku zakręciła, bo za czas jakiś czeka mnie to samo. Też jestem kwoką i chociaż Kacper ma dopiero 2 lata to już zaczynam mieć takie odczucia jak Wy. Życie jednak gna do przodu i jedyne, czego nikt nie odbierze naszym dzieciom to szczęśliwe i spokojne dzieciństwo, które da im napęd na całe życie. A podobno "wszystkiego, co naprawdę trzeba wiedzieć człowiek uczy się w przedszkolu" (R.Fulghum). Czytałyśce?
        • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 29.08.01, 21:52
          Mój mały mężczyzna równiez wybiera się do przedszkola od września - to znaczy od poniedziałku i im bliżej tego dnia tym bardziej się boję. Kuba ma 5 lat więc już czas najwyższy , poza tym lada moment pojawi się u nas kolejny mężczyzna - młodszy bratsmile. Boję się czy Kuba będzie się dobrze czuł w przedszkolu,czy dzieci go polubią i czy On polubi je? Do tej pory przebywał z dorosłymi a jedyne dziecko z jakim miał bliższy kontakt (starsza o 2 lata dziewczynka) nie wywarło na nim dobrego wrażenie - złośliwa i przebiegła dziewczynka, która kiedy tylko nikt nie patrzył coś mu zawsze zrpobiła (ostatnio tak go ugryzła w policzek, ze następnego dnia miał spuchniętą buzię i nic nie widział na jedno oczko), boję się czy po takich doświadczeniach będzie się dobrze czuł z innymi dziećmi. Czy nie poczuje się odrzucony, niekochany, w domu przecież pojawi się w tym czasie mniejszy człowiek, który będzie wymagał wiele uwagi, a ON? Jak to wszystko pogodzić? Co zrobić żeby nie poczuł się dotknięty - przecież nadal kocham go tak samo mocno i nie przestanę. To przecież moje największe szczęście i normalnie płakać mi się chce czasami.
          • Gość edziecko: dalia Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 30.08.01, 08:09
            Wspierajmy się :-). Mój synek tez idzie od poniedziałku do przedszkola - ma 3 lata 4 m-ce. I boje się tak bardzo, że aż strach. Czy sobie da radę (nie wszystko jeszcze potrafi zrobić przy sobie), czy nie poczuje się samotny, odrzucony. A jak relacje z dziećmi - do tej pory też nie miał za dużo kontaktów, a te co były to też nie najlepsze. Och dolo...
            • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 30.08.01, 12:43
              No to wspieram - mój syn też ma 3 lata i 4 miesiące, a do przedszkola chodzi od roku. Poszedł tam jeszcze z pieluchą, porozumiewając się dziwnym językiem, który nawet z daleka nie przypominał polszczyzny. przedtem też nie maił za wielu kontaktów z dziećmi, z samoobsługi umiał się świetnie rozebrać i częsciowo brać, potrafił zjeść i napić się, nie zalewając się za każdym razem. Pod koniec było trochę gorzej, bo dzieci się śmialy z niego, że jeszcze z peiluchą chodzi, a potem, jak przestał, ktoś go nastraszył sedesem i w ogóle nie korzystał z toalety w przedszkolu i czasami się zsiusial. Ale teraz bedzie w nowej grupie, z dziećmi, które będą w jego wieku, z całoroczną wiedzą o funkcjonowaniu przedszkola, grupy - po prostu będzie powtarzał rok. mam nadzieję, ze nie qwejdzie mu w nawyk :) Dalio droga, moje pisklę było naprawdę malutkie, idąc do przedszkola, a jednak sobie poradziło. Twoj duży syn też sobie poradzi. Idźcie dzis i jutro obejrzeć przedszkole, pokaż mu, ile tam zabawek, a może - tak jak mój - nawet nie zauważy twojego wyjścia, zaabsorbowany skarbami, które bedzie miał nagle w zasięgu. Powodzenia !Niech dobra wróżka :bic: czuwa nad twoim synalkiem - Mika
              • Gość edziecko: guest Re: Od września - przedszkole ... IP: *.* 31.08.01, 23:38
                Wspierajmy się :)Miko, jak zawsze jesteś niezastąpiona. Wsparłaś mnie, kiedy zastanawiałam się nad zapisaniem Maśki do przedszkola, a teraz jesteś z nami zestresowanymi matkami debiutantów. Wielkie dzięki. A poza tym... Będzie dobrze. My już po drugim próbnym pobycie w przedszkolu (na trzy godziny łącznie z obiadem)i obie żyjemy. W dodatku przedszkolny obiad był "taki sam dobry" jak w domu. Pozdrowienia.
Pełna wersja