dziecko i niechęć do sportu

10.11.06, 00:20
mam chyba dosc nietypowy problem z dzieckiem.otóż moja 11-letnia córeczka nie
znosi sportu ani żadnej aktywności fizycznej.nie chce cwiczyc na wf-ie,bo
inne dzieci się smieja z jej niezdarnosci.faktycznie ma problemy z
koordynacja i nie wiem,co z tym zrobic.nie potrafie nic dobrego dla niej
znalezc-nie lubi jezdzic nawet na rowerze.nie chce jej przymuszac do wf-u,bo
wydaje mi sie,ze czujac sie osmieszona przez kolegow,bedzie jeszcze bardziej
sfrustrowana i znienawidzi calkowicie sport.z kolei starac sie o zwolnienie
tez troche glupio sad co radzicie? sad
    • maika7 Re: dziecko i niechęć do sportu 10.11.06, 07:58
      Przede wszystkim zobacz czy ma taka nauczycielke w-f-u, z ktorą da sie sensownie
      rozmawiać. Spróbuj przedstawic jej problem - może znajdziecie wspólnie
      rozwiązanie. Może córka lubi np. gimnastyke, taniec, rytmike - cokolwiek, co ma
      cos wspólnego z ruchem i podnoszeniem sprawności.
      Sprobuj tez rozpoznac faktyczny problem niechęci do w-f-u (nie lubi pani? sa
      nadmierne wymagania?, wstydzi sie byc w stroju do cwiczeń? grupa sie z niej
      śmieje? czuje sie najgorsza? itd...) Jak bedziesz wiedziala o co chodzi tak na
      prawde, będzie Ci łatwiej pomóc corce w rozwiązaniu problemu.

      Jeszcze innym wyjściem jest poszukanie takich ruchowych zajęc pozalekcyjnych,
      które moga byc alternatywą dla w-f-u w szkole.

      M.
      • turzyca Re: dziecko i niechęć do sportu 10.11.06, 16:30
        Ja mam wrazenie, ze to jest zaciskajaca sie petla: nie cwiczy, wiec sobie nie
        radzi, nie radzi sobie, wiec nie lubi sportu, nie lubi sportu, wiec nie cwiczy.

        Maika ma troche racji.
        Szczegolnie z doborem zajec, ktore Twoja corka moze lubic (taniec np)
        Niestety wf nie da sie ominac (a moim zdaniem rowniez nie warto), to nie studia,
        gdzie mozna chodzic na dowolne zajecia, byle tylko wpis do indeksu trafil. WF w
        szkole ma swoj program i trzeba zaliczyc wszystkie punkty tego programu sad (tak
        jak z polskiego trzeba poznac i ortografie i gramatyke i literature.)
        Widze ze bedziesz miala sporo do roboty. Bo niestety w polskich szkolach promuje
        sie gry zespolowe, ktorych samodzielnie nie da sie cwiczyc. Jesli ktos sam nie
        zalapie prawidlowego odbijania w siatkowce, albo kozlowania i podan w koszu to
        zostaje pozostawiony sam sobie i jest tylko coraz gorzej. Porozmawiaj z corka (i
        nauczycielka, mam nadzieje, ze jest sensowna i powie Ci ze przy odbijaniu gora
        szwankuje to, a kozlowanie nie wychodzi na lewa strone) i postaraj sie ustalic,
        co jej sprawia trudnosc, a potem cwiczcie brakujace umiejetnosci (jak na tapecie
        jest kosz, to sprawa ulatwiona, biegac z pilka i rzucac mozna nawet zima, ale w
        siatkowke trzeba cwiczyc o tej porze roku na sali.)
        Poza tym przydadza sie kazde zajecia ogolnorozwojowe. Dwie dyscypliny sa
        szczegolnie przydatne. Plywanie, zeby wzmocnic miesnie i wyrobic koordynacje
        ruchu oraz bieganie, bo wiekszosc wfu wymaga dobrego biegania.

        Mysle, ze warto zastosowac podstep, bo zapisanie na zajecia Twoja corka moze
        potraktowac jako kare. Zacznij marudzic, ze przybierasz na wadze a tu Swieta sie
        jeszcze zblizaja... I chcialabys cwiczyc, ale nie masz zaciecia i fajnie byloby
        zaczac cos razem, to ona bedzie Cie mogla pilnowac. Niech ona Cie goni do zajec,
        wtedy sama bedzie musiala chodzic. Mysle, ze basen dwa razy w tygodniu i pol
        godziny spacerobiegu dzienne sa do rozwazenia. Zamiast albo obok basenu zajecia
        z wybranej dyscypliny (ale bede basen polecac serdecznie, dobry sport
        nieobciazajcy stawow i otwierajacy nowe perspektywy jak zagle czy windsurfing.)


        Aha, ja z ulga skonczylam liceum (choc i tak mialam wyrozumiala nauczycielke).
        Mam problemy z ocena poruszajacych sie przedmiotow, a pilka siatkowa to moje
        przeklenstwo (bardzo wiotka budowa ciala, po kazdym meczu mialam powybijane
        palce.) Ale sport wlasnie dzieki mojej Mamie lubie, bo to ona zapisala mnie na
        basen i taniec oraz wyslala na zagle. Gdyby nie to, przestalabym sie ruszac, jak
        tylko przestano ode mnie wymagac wfu. Nie kazdy jest stworzony do kazdej
        dyscypliny sportu.
        • andaba Re: dziecko i niechęć do sportu 10.11.06, 17:41
          Jest to problem, z którego trudno wybrnąć.
          Jeden z moich starszych synów jest taki właśnie mało sprawny. Słabo biega, kiepsko gra w piłkę, boi się ćwiczeń na drążku itd... Miałam nadzieję , że chociaż z pływaniem będzie do przodu (uwielbia wodę, każde wakacje spoędza nad rzeką), ale okazało się że i tutaj sobie nie bardzo radzi. Boi się skakać do wody, w wodzie też widać, że się boi, niby rusza nogami, a prawie się nie przemieszcza - sama nie wiem jak on to robi, czemu te ruchy są tak nieefektywne.
          Na razie nie ma większych problemów, ale obawiam się, że w starszych klasach będzie znacznie gorzej. Nie wiem jak go zmusić do uprawiania sportu - na rowerze niby lubi jeździć, ale nie zawsze mu się chce, w piłkę nie chcą z nim grać, bo nie umie, przy bieganiu łapie go kolka, na drążku się nie podciągnie, bo ma za słabe ręce.
          I co robić? Próbować z nim ćwiczyć w domu? Ale jak?
          • k874 Re: dziecko i niechęć do sportu 10.11.06, 18:05
            za posty bardzo dziękuję smile problem jest naprawdę ciężki,ale lepiej chyba
            próbować coś z tym robić,niż załatwić zwolnienie z wf-u,co tylko chyba pogorszy
            wszystko.chciałabym mieć nadzieję,że intensywna praca nad tym sprawi,że moje
            dziecko będzie chociaż przeciętnie sprawne,tak jak reszta dzieci.
            • agnieszka_azj Re: dziecko i niechęć do sportu 10.11.06, 18:26
              A czy Wy w domu uprawiacie jakies sporty ? Chodzicie razem na basen ?
              Jeździecie na rowerach ?
              Moja Ania miała taki okres niechęci do wf, związany głównie z tym, że na wf
              sporo biegali, a jej właśnie gwałtownie urosły piersi. Nie chciała tez jeździć
              na rowerze, bo jej zdaniem trasy, które mój mąż wybierał na wycieczki rodzinne
              były zbyt trudne wink
              W sprawie wf pomógł zakup stanika sportowego winkPoza tym długo szukałyśmy
              takiej formy ruchu, która by jej pasowała - stanęło na basenie i tam
              rzeczywiście pływa. Czasem udaje mi się wyciągnąć ją na rolki.
Pełna wersja