kasiag20
13.11.06, 07:54
Teściowa kupiła w Tesco dla mojego synka gumową kaczuszkę do kąpieli z 3
malutkimi kaczuszkami za 6 zł. Mały bawił się nimi ( czytaj: gryzł)w kąpieli
przez ponad 3 m-ce. Ostatnio wyczytałam na necie że służby celne zatrzymały
import 6 000 takich zabawek z Chin bo nie miały żadnych atestów, nie były w
żaden sposób oznaczone itp, potem po badaniach sie okazało że norma
szkodliwych substancji w nich zawarta została przekroczona 200-krotnie!!!.
Było ich zdjęcie i o zgrozo- na nim identyczne kaczuszki! Nawet zapakowane
tak samo- w siatkę bez żadnych oznaczeń. No więc ja powiedziałam teściowej że
te kaczuszki wyrzucę. No i zaczęło się:
-że nie mam pewności że to te same (fakt-nie mam pewności, ale też nie mam
pewności że to inne),
- że mam jej je oddać to ona da je innym dzieciom,
- że mam paranoję, bo dużo matek nawet o tym nie wie że one są szkodliwe i
normalnie je kupuje.
Oddałam jej te kaczki i nie wiem co o tym myśleć. Czy paranoją można nazwać
to że interesuję się czym się moje dziecko bawi? Ja zwracam uwagę aby zabawka
miała atest a WY?