perro69 szok! 17.11.06, 09:30 ta ankieta obok rzuciła mnie o ścianę! co tydzień chodzę z dziećmi do sauny i myślałem, że nagość to coś zupelłnie naturalengo a tu 43% -razcej młodych ludzi!- twierdzi, że nie jest to normalne i uważa, że jest to epatowanie nagością!! Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: szok! 17.11.06, 10:36 zadziwiło mnie też niedawne przepędzanie , przez LPR, naturystów z plaży, nie rozumiem czemu ludzie wstydzą sie swojego ciała- przeciez to BÓG ICH TAKIMI STWORZYŁ? no ale skoro mozna być w tym kraju antysemitą i modlić sie do Żyda , to żadna schizofrenia nie powinna dziwić. Odpowiedz Link Zgłoś
naels Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 11:13 Generalnie zgadzam sie z tezami artykulu i ze zgroza czytam przywolane statysktyki, ale mam jedno zastrzezenie do autorki. Dlaczego, na litosc boska, we wszystkich polskich mediach przedstawia sie te nieszczesna Szwecje jako kraj zboczenia, wyuzdania, nagosci, pornografii, zepsucia i wszelkiego zla?! Mieszkam tu juz od paru lat i naprawde nie zauwazylam, zeby koedukacyjne sauny stanowily jakas "norme". Przeciwnie, np. w wiekszosci budynkow uzytecznosci publicznej (silownie, baseny, korty tenisowe) sa dwie osobne przebieralnie i, w konsekwencji, dwie osobne sauny. Tam, gdzie sauna jest jedna, np. w ogolnodostepnej czesci budynku spoldzielni mieszkaniowej, saune sie rezerwuje w okreslonych godzinach i Szwedzi, jako narod zdyscyplinowany i niezmiernie szanujacy cudza prywatnosc, rygorystycznie tych rezerwacji przestrzegaja. Generalnie, ludzie sa bardzo wyczuleni na punkcie prywatnosci i niewtracania sie w cudze zycie, ale wszyscy szanuja pewne zasady ogolnej przyzwoitosci i nikt np. nie lata polnagi po miescie (za to w Polsce zdarza sie w srodku lata widziec brzuchatych, spoconych panow z duma epatujacych polnagim, wlochatym torsem). Owszem, mozna zobaczyc nagich ludzi na plazach czy np. w broszurkach prozdrowotnych w aptece, ale w tej nagosci nie ma zadnego erotycznego podtekstu. Problem z polska kultura i tradycja nie polega na pruderii, tylko na jakiejs kompletnie chorej obsesji na punkcie seksu i erotyki, na kojarzeniu wszystkiego z d..., na dopatrywaniu sie ukrytych, diabelskich aspektow seksualnych tam, gdzie ich zupelnie nie ma, np. pod prysznicem! Odpowiedz Link Zgłoś
fuja Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 17.11.06, 11:25 no cóż... widzieliście na pewno miny i wybałuszone oczy ludzi na widok osób okaleczonych, niepełnosprawnych. masz koślawą nogę- to wszyscy się na Ciebie nagle patrzą. podobnie z tą nieszczęsną nagością. oprócz wstydu, wpojonych zasad, zachowań związanych z ukrywaniem nagości w grę wchodzi jeszcze brak akceptacji dla swojego ciała, czyli te wstrętne kompleksy. boimy się, że ktoś zobaczy nasze za duże/za małe części ciała. dlatego je ukrywamy. przed sobą również. pamiętajcie, że Polacy nie uważają się za naród ludzi pięknych, a przecież... to Polki są najpiękniejsze, nieprawdaż...? Odpowiedz Link Zgłoś
dijkman Mam pytanie do psychologów 17.11.06, 16:23 Joanna Sokolińska powiedziała: ,,Trzylatek w fazie edypalnej marzy, że kiedy dorośnie, zostanie mężem mamy i pozbędzie się tego wstrętnego tatusia." Oryginalna teoria. Skąd naukowcy wiedzą o czym marzy trzylatek? Odpowiedz Link Zgłoś
gwiezdna.matylda Re: Mam pytanie do psychologów 23.03.07, 14:19 Ta teoria to dzieło Freuda. Wydawało mi się jednak, że już dawno została przez współczesną psychologię uznana za wynik prywatnych problemów Freuda w sferze seksualnej, a tu niespodzianka... Odpowiedz Link Zgłoś
cogito1978 "naerotyzowany" pan psycholog?? 17.11.06, 17:43 Juz od dawna nie zdarzylo mi sie czytac podobnego nonsensu! "3-latek" widzacy swoja naga matke podnieca sie na jej widok?!!! W wiekszosci panstw europejskich nagosc jest czyms tak naturalnym, ze sie w ogóle na jej temat nie dyskutuje. W Polsce jest to nadal temat tabu!?! A "pan psycholog" powinien zastanowic sie nad swoja sexualnoscia...Cos jest z nia nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
ake Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 18:21 ..."W Polsce naturalny jest widok matki karmiącej piersią w towarzystwie"... Autor ocenia to na podstawie własnego wrażenia, wrażeń z najbliższego otoczenia, ze środowiskaczy czy na podstawie jakichś szerszych badań? Odnoszę wrażenie, że na siłę chce być wyrazicielem odczuć wszystkich. Podobnie jak politycy, którzy wiedzą najlepiej co myśli i czuje naród, czyli wszyscy. Wrażenia z widoku matki karmiącej piersią w towarzystwie, nie zawsze są pozytywnymi. Ludzie są różni!!! Warto to zapamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
bokassa Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 17.11.06, 21:26 Bzdura goni bzdurę w tej G-ównianej gazetce,granicą jest polska zima ,trzeba być morsem aby chodzić nago. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 18.11.06, 00:40 bokassa napisał: > Bzdura goni bzdurę w tej G-ównianej gazetce,granicą jest polska zima ,trzeba > być morsem aby chodzić nago. Oszczędzasz na ogrzewaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 18.11.06, 01:27 Cieszę się, że zarówno p. Monika Jakubowicz jak i p. Krzysztof Srebrny nie spotkali się sam na sam z moimi dziećmi, kiedy były małe. Nie mam na myśli oczywiście jakichś zachowań seksualnych z ich strony, ale mogliby swoje fobie próbować im przekazać. Swego czasu przeglądając jakąś dyskusję o nagości na polskim forum zdziwiłem się, jak wiele zaciekłych ataków wzbudziła teza jednego z dyskutantów/tek o tym, że to normalne, by nie kryć się z nagością w rodzinie. Ale dane podane w tym artykule i tezy głoszone przez "terapeutów" i "psychologów" rozwiewają wszystkie wątpliwości - spora część (znakomita większość?) Polaków ma spaczone podejście do najbardziej naturalnych zachowań. Razem z żoną wychowaliśmy swoje dzieci zachowując się bez fałszywego wstydu i skrępowania w zwyczajnych domowych sytuacjach. I nie pamiętam nawet, czy i kiedy padały z ich strony jakiekolwiek pytania odnośnie nagości, różnicy w budowie - było to po prostu dla nich naturalne, a nie żadne sensacje. I cieszę się, że nie mam pod tym względem nic sobie do zarzucenia - nie utrwalałem w nich całego bagażu winy, jaki wkładany jest od małego na inne dzieci. Raz w szatni na basenie obserwowowałem małego chłopca, który przeżywał katorgę, musząc się jakoś przebrać. To, co wyczyniał z ręcznikiem i ubraniami, mówiło więcej o nim i jego wychowaniu niż jakiekolwiek słowa. I mówiło bardzo źle. Był w wieku moich dzieci, i ja z kolei źle się poczułem, gdy pomyślałem, że któreś z nich mogłoby związać się z kimś tak pełnym kompleksów i uprzedzeń. P.S. Mój post był bardzo poważny, ale jak sobie pomyślę o paru milionach lat ewolucji moich nieubranych przodków, to dziki chichot budzi się na dnie przepony... Odpowiedz Link Zgłoś
deratyzacja41 Oto prawidlowa odpowiedz $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ 18.11.06, 02:55 Jesli rozbierajaca sie PRYWATNIE NIE PUBLICZNIE osoba jest ladna polska dziewczyna, granica nagosci jest ...... brak dalszej czesci garderoby do rozebrania. Jesli rozbierajaca sie jest osoba urody Madaleine Albright, lub sepleniacej antypolskie epitety dlugonosej Barbary Streisand granica jest cizka zimowa rosyjska kufajka lub PELNA zbroja sredniowieczna ze stara dluga derka na zewnatrz. Cenzorze, bardzo osmieszylbys swoj narod brakiem poczucia humoru. )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
deratyzacja41 Oto prawidlowa odpowiedz ######################### 18.11.06, 02:58 Re: cenzorze, bardzo osmieszylbys swoj narod brakiem poczucia humoru cenzorze, zapomnialem dodac: "i realizmu" ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
toksol Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 19.11.06, 13:42 Czy Twoje dzieci założyły już szczęśliwe rodziny? Bo moje wychowywane przecietnie, po polsku, owszem założyły takie rodziny. Nie mam zatem powodu uważać że moje wychowanie do sexu było złe. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 19.11.06, 17:27 toksol napisał: > Czy Twoje dzieci założyły już szczęśliwe rodziny? Bo moje wychowywane > przecietnie, po polsku, owszem założyły takie rodziny. Nie mam zatem powodu > uważać że moje wychowanie do sexu było złe. Moje dzieci, jak zresztą same mówią, na małżeństwa są jeszcze za młode. Natomiast co do wychowania i stanu szczęścia: Ja uważam, że moim dzieciom jest łatwiej ze spojrzeniem na sprawy codziennych wzajemnych kontaktów, niż było mnie, póki jeszcze mieszkałem z rodzicami. I nie dlatego, że moich rodziców jakoś źle tu oceniam, nie, ale uważam, że mogło być znacznie lepiej. I starałem się to "lepiej" wprowadzić w swojej rodzinie. Nie mam pojęcia, jak wychowałeś swoje dzieci i czy ich małżeństwa są szczęśliwe, jak piszesz. Samo poczucie szczęścia jest bardzo indywidualne, i możliwe, że Twoje dzieci napotkały takich partnerów, z którymi są szczęśliwe, a podejście moich dzieci do nagości na co dzień spowodowało by, że z moimi dziećmi jako partnerami Twoje byłyby nieszczęśliwe, i vice versa. Natomiast, o ile moje dzieci spotykają się z osobami mającymi zupełnie inne poglądy na sprawy nagości, to poglądy i postępowanie moich wywołuje emocje negatywne i jest krytykowane, natomiast moje dzieci są rozbawione poglądami i postępowaniem adwersarzy. Oceń różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
marecki6663 Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 18.11.06, 02:20 W latach 80-tych mieszkałem w Wiedniu i codziennie po pracy chodziłem do sauny koedukacyjnej i tam oprócz obcych sobie nagich ludzi, płci obojga, widziałem również rodziny, nawet trzy pokoleniowe. Dziadkowie, rodzice i dzieci wspólnie wchodzili do sauny i nikt nie widział w tym nic zdrożnego. Odpowiedz Link Zgłoś
pikowalski Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 18.11.06, 07:37 Ja tylko jestem ciekaw, czy gdyby Polacy nie byli Narodem aż tak bardzo pruderyjnym, czy mielibyśmy problem z pornografią i czy sytuacja Ani z Gdańska miałaby miejsce, a jeśli tak, czy zakończyłaby się tak tragicznie. ???? Odpowiedz Link Zgłoś
irenuk1 Re: Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice 18.11.06, 07:56 Co do samej sondy. Znowu niepoprawnie zbudowane podpowiedzi - obydwa sugerujące jakąś interpretację (dobrze skądinąd znaną, choć każda inną) i przez to utrudniające odpowiedź tudzież wpływające na wynik "badania". Oto one: tak, to coś zupełnie naturalnego nie, nie powinno się epatować nagością Gdybym mianowicie poszedł z dzieckiem do sauny - tam, gdzie się chodzi z dziećmi do sauny (w Finlandii, Szwecji czy gdziekolwiek indziej - zrobiłbym to nie z przekonania, że to jest coś "zupełnie" naturalnego (choć dla wierzących, że Bóg stworzył człowieka nagiego, powinno to być oczywiste), ani żeby "epatować" kogokolwiek nagością (ci, co chodzą do sauny koedukacyjnej, wcale się nie epatują nagością, tylko chłoszczą rózgami), lecz dlatego, żeby się wypocić; pokazując przy okazji dziecku, że nagość nie musi być tabu. Naturalnie z wyrostkiem nie (gdyby to miało być dla niego pierwszy raz i nie byłbym pewien, kogo tam zastaniemy - mógłby doznać urazu...). Gdybym z kolei nie poszedł, to nie dlatego, że nie uważam nagości za naturalną, lecz dlatego, żeby się nie "popisywać" przed dzieckiem moimi piwnymi fałdami, czyli ze zwykłego wstydu, że w pewnym okresie życia nie dbałem o swoją kondycję i wygląd. Ale i tak wyniki są nadspodziewanie (56:44) optymistyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
goofballpl Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 19.11.06, 02:22 Jestem 30 letnia kobieta ktora odkad pamieta wychowywala sie w srodowisku gdzie nagosc nie byla tabu i zamykanie sie w lazience byla czyms dziwnym. Dosroslam i nie uwazam, ze zostalam spaczona, bo zdaje sobie sprawe a faktu, ze to nie jest ogolnie przyjeta norma, ze dzieci widza rodzicow nago: zobaczylam, doswiadzylam, przezylam! Moze to srodowisko jest nienormalne, a nie ludzie chodzacy nago, w koncu urodzilismy sie nago czy w ubraniach? Odpowiedz Link Zgłoś
ra2er Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 19.11.06, 15:27 Związki, w których nie ma nagości na co dzień są nienormalne, a partnerzy to jakieś pruderyjne dziwaki. ra2er.blox.pl/2006/11/Drogie-Bravo-jestem-meska-ci...html Odpowiedz Link Zgłoś
amy30 Nagość, gdzie są jej nieprzekraczalne granice? 15.12.06, 11:28 Mam ponad czteroletniego synka i rozbieram się przy nim bez skrępowania, w ogóle nie zastanawiam się nad właściwością tego postępowania. Czasem zdarza nam się razem kąpać w wannie. Moje dziecko prawie nie reaguje na moją nagość. Czasem, jak ma potrzebę przytulenia się, zdarza się jemu przycisnąć buzię do mojego pośladka. Czy coś w tym złego? Myślę, że w przyszłości jego seksualne relacje będą lepsze, bo ciało jest dla niego czymś naturalnym. Amy30 Odpowiedz Link Zgłoś
dj80 Na sto małżeństw tylko 43 ogląda nago swego... 22.03.07, 23:26 partnera? To jak uprawiają seks? W ubraniach? Po ciemku? Coś mało wiarygodne wydają mi się te badania. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Po ciemku 23.03.07, 16:57 dj80 napisał: > partnera? To jak uprawiają seks? W ubraniach? Po ciemku? Coś mało wiarygodne wy > dają mi się te badania. Nie wiem, jak badania, ale wiele osób "starszej daty", lub po prostu "dzikich" faktycznie nie rozmawia o seksie, nie ogląda się nawzajem, itd. Po prostu późnym wieczorem, pod pierzyną coś zaczyna się dziać, w absolutnej ciszy, być może zmąconej cichym "dzisiaj nie można, ciotka przyjechała". Odpowiedz Link Zgłoś
glemp1 Natura ponad wszystko 24.03.07, 13:39 Mój 6-letni synek zawsze bierze prysznic wspólnie z mamą. Mamy muszelka jest dla niego widokiem tak naturalnym, jak widok glazury w łazience. Odpowiedz Link Zgłoś