Gość edziecko: Kasia_M
IP: *.*
05.12.01, 10:43
marta od stycznia i dzie do przedszkola, lada moment kończy 3 lata, mówi biegle ale... aż za biegle....podłapała kilka brzydkich wyrazów "głupi, gnój, cholera" - przyznaję że często to też moja wina - jadąc samochodem nie raz irytuję się na jakieś "głupie baby" albo łysych gnoi za kierownicą szybkich aut - druga rzecz że całe lato spędziłyśmy na wsi - gdzie oprócz świeżego powietrza latają wokół inwektywy....efekt jest taki ze Marta w chwilach złości i irytacji potrafi krzyczeć "ty gupia babo" lub podobne odmiany znanych sobie "słówek"a ponieważ od stycznia idzie do przedszkola boję się tego - jak to będzie??? już teraz mi wstyd kiedy na ulicy coś krzyknie niezbyt eleganckiego - a co dopiero kiedy będzie przeżywała pierwsze dni w przedszkolu i sięzdenerwuje i zacznie???starałam się najpierw jej tłumaczyć że to złe słowa, potem ignorowalismy ich wypowiadanie - nic nei pomaga - czasem są dni kiedy zapomina o nich - innym razem gada - byle gadaćja wiem że pewnie te dzieci z przedszkola nie takie wyrazy znają i możliwe że Marta przyniesie nowe - ale mimo to musi być jakiś sposób zeby zrozumiała że to nie dobre zachowanie... sama się staram mniej denerwować w w/w sytuacjach - ale to tez różnie....powiedzcie mi co robicie w takich przypadkach? ja ksobei radzić? czy wogóle można?