Mój 7m-ny synek krzyczy

17.11.06, 13:21
Synek ma 7 miesięcy. Od małego nosiliśmy go na rękach gdyż miał w dzień i
wnocy kolki.Od trzech miesięcy wymusza wszystko krzykiem żeby wziąść go na
ręce i nosić ale jeśli z nim usiądę to znowu krzyczy jak jest śpiący ( a ma
problemy z zasypianiem)to najpierw płacze a potem tak krzyczy że dostaje
chrypy. Usypiamy go w leżaczku ale niestety leżaczek robi się mały a na
rękach jak się go lulamy to tak wrzeszczy że uszy opadają. Jeśli się nim
zajmuję (ja mąż babcia)cały czas łaskoczemy go, śpiewamy mu to jest pogodny
ale jak tylko przestaniemy lub wyjdę na chwilę z pokoju to robi taką awanturę
i trzeba wziąść go na ręce i jest cisza.Jest bardzo niecierpliwy. Teraz na
dodatek krzyczy całymi dniami bo będą szły mu zęby. Wiem, że dziecko
potrzebuje przytulania i miłości. W gazetach pisze się, że dziecko nie
potrafi manipulować rodzicami ale czy napewno.
    • kalina_19 Re: Mój 7m-ny synek krzyczy 17.11.06, 15:12
      hehe potrawi potrafi wiesz przyro mi to mowic ale nauczyliscie go kolysac na
      rekach i w lezaczku wiesz najlepiej w sobote i niedziele kieydy maz jest w
      domku niec o sie nim tylko zajmuje nie kolyszcie tylko np bajka kapiel mleko i
      spac niech sam sprobuje zasypiac jak placze no oki rozumem ile moze wytrzymac
      mama widzac jak dziecko placze ale wiesz na chwilke na raczki spowrotem do
      lozeczka jakis mis lub jaks pozytywka cos co go zainteresuje siedziec samemu w
      lozeczku powodzenia
      • lolinka2 Re: Mój 7m-ny synek krzyczy 17.11.06, 15:59
        poza tym zajmowanie się dzieckiem to nie tylko bezustanna stymulacja, to także
        wspólne pomilczenie, poleżenie spokojne, zrobienie czegoś w domu w towarzystwie
        dziecka, wreszcie pokazanie mu jak może się usamodzielnić tj. nauczyć
        samoobsługi w zakresie czynności najprostszych: raczkowania, siedzenia,
        chodzenia, jedzenia czy zabawy. To też a nawet przede wszystkim, jest wychowanie.
        Hodowla bez w/w elementu to pewna droga do uhodowania (nie wychowania) narcyza.
        • molla7 Re: Mój 7m-ny synek krzyczy 17.11.06, 20:04
          7 miesieczniak mógłby juz troche zając sie sobą. Moje dziecko w tym wieku koczowało na podłodze na rozłozonym kocu z kilkoma zabawkami, ksiązeczkami, kładam na brzuchu i hajda turlaj sie samo. ciągłe noszenie dziecka to droga do nikąd. to nie manipulacje z jego strony, to terror.
          • oliwier040506 Re: Mój 7m-ny synek krzyczy 17.11.06, 20:31
            Rozkładamy mu matę edukacyjną, grzechotki i inne zabawki ale to jest na krótką
            metę. Po 15 min. płacze a gdy nikt nie reaguje to krzyczy wtedy bierzemy go na
            ręce i jest spokój. Błędne koło

            • moyyra Re: Mój 7m-ny synek krzyczy 17.11.06, 21:09
              to polózcie sie z nim na kocu, w pozycji horyzontalnej, podajcie zabawki
              on nie zna innego zycia jak lulanie, kolysanie...bo tylko tym zył

              inna sprawa, ze swiat na rączkach mamy jest duzo ciekawszy, gorzej ze spaniem

              a tak swoja droga to moze do neurologa wstapicie, pediatra nie widziala nic
              podejrzanego ?
Pełna wersja