Ratunku Marysia mnie bije!

IP: *.* 27.12.01, 23:36
Nie wiem już co robić.Moje 3-letnie szczęście chyba ktoś podmienił odkąd poszło do przedszkola.Marysia zrobiła się agresywna, wciaż "walczy o swoje" a ja jestem jej głównym rywalem."-To ja tu chcę siedzieć, zejdź!","Daj mi piciu!-Studzi się,-Daj mi już!"-Takie sytuacje kończą się najczęściej biciem pięściami lub co gorsza pluciem (tak zachowuje sie jeden z kolegów przedszkolnych).Bardzo mnie to martwi, nie wiem jaka jest tego przyczyna, nie wiem jak reagować, w ogóle nic nie wiem.Bardzo proszę o jakąś radę
    • Gość edziecko: guest Re: Ratunku Marysia mnie bije! IP: *.* 28.12.01, 12:45
      Mysle Marleno, ze przyczyny nie sa najwazniejsze. Moze bunt trzylatka nalozyl sie na pojscie do przedszkola, i chec sprawdzania co mi wolno.Co robic? To zalezy od ciebie. Jesli takie traktowanie ci nie odpowiada podkreslaj to. Zatrzymuj puiesci, wypraszaj do innego pokoju, powiedzze jest ci przykro, ze czujesz sie dotknieta czy nawet obrazona i ze oczekujesz przeprosin. Mnie w takich przypadkach noz sie w kieszeni otwiera, bo egzemplarz mam wyjatkowo uparty, ale na ogol takie metody wystarczaja. Nie musze dodawac ze do czasu "pogodzenia" z herbatek nici....
    • Gość edziecko: guest Re: Ratunku Marysia mnie bije! IP: *.* 28.12.01, 13:05
      Witaj, Marleno.Moja córa ma prawie dwa lata i potrafi czasem zachowywac się po diablemu. Ostatnio, w desperacji, rzucała we mnie ziemniakami (śmiesznie to wyglądało). Nie bije mnie, ale zdarza się, że ciągnie mnie za włosy - ale to są skrajne przypadki.Zachowuję wtedy spokój, ale jestem stanowcza i konsekwentna.Nie można pozwalać dziecku na bicie lub opluwanie kogokolwiek ( rodziców też). Kiedy mała zaczyna przekraczać wyznaczone granice, mówię: Tak nie można robić. Mamusię boli (smuci takie zachowanie). Mama nie lubi takiego zachowania, itp. Kiedy diabełek wpada w udawany "amok", zostawiam ja samą w pokoju. Po chwili przychodzi do mnie wypłakać swoje żale - ale jest to już normalny płacz, który szybko utulam. Jest to najlepszy sposób na mojego potwora. Wcześniej próbowałam ją uspokajać w trakcie "histerii" - nie dość, że nie pomagało, to pogłębiało furię.W przypadku trzylatka można chyba już więcej tłumaczyć, ale już po opadnięciu emocji. W trakcie "furii", dzieci są odizolowane od otoczenia, skupione na własnych emocjach.Można też rodzinnie (chodzi o atmosferę powagi ustaleń) wyznaczyć konkretne reguły i konsekwencje ich złamania (pismo obrazkowe?) i umieścić w widocznym miejscu. Wszyscy muszą się stosować - rodzice też (przede wszystkim)- do zasad, a konsekwencje powinny być nieodwołalne.Najważniejszy jest Twój spokój i opanowanie.Po jakimś czasie Marysia zrozumie, że takie zachowanie uderza nie tylko w innych, ale i w nią samą ( bo nie obejrzy bajki, nie pójdzie do koleżanki itd.).Pozdrawiam :-) Dorka :-)
    • Gość edziecko: guest Re: Ratunku Marysia mnie bije! IP: *.* 02.01.02, 22:10
      Dzieki za posty.Nie pozostaje mi nic innego jak zamienić się w siłę spokoju chociaz znacznie blizej mi do ataku furi.Widocznie Marysia ma to po mnie...A właśnie JAK DŁUGO trwa ten okres buntu o którym pisałaś Gosiu 26?
      • Gość edziecko: guest Re: Ratunku Marysia mnie bije! IP: *.* 03.01.02, 16:23
        Z doswiadczenia wiem ze kolo matury mija.... czasem troche pozniej. Dlatego najwaniejsze nauczyc sie z tym zycsmile
    • Gość edziecko: guest Re: Ratunku Marysia mnie bije! IP: *.* 07.01.02, 16:09
      Moja córcia (2.7), też miewa takie napady złości i wtedy nie da się jej nic wytłumaczyć, bo ona wali na oslep rączkami, krzyczy, ze wszystkiego nie chce. Ja kiedyś próbowałam z nią rozmawoiac i przytulać, a teraz wychodzę do drugiego pokoju i ona przychodzi z przeprosinami dopiero jak się uspokoi, może to troche wbrew regułom, ale od kiedy tak postępujemy ataki złósci są rzadsze.
Pełna wersja