spurs1
20.11.06, 14:23
Nigdy nie narzekaliśmy na spożycie słodyczy przez naszych dwóch synów.
Owszem jedli ale tak w miarę. Głównie po obiedzie lub śniadaniu – przy czym
trochę więcej w weekendy. Niemniej od czasu do czasu pojawiały się prośby o
więcej i więcej i więcej. jak to u dzieci
Gdy młodszy skończył 4 lata postanowiliśmy wdrożyć nowe rozwiazanie tzw
problemu słodyczowego.
Nie wydzielamy już słodyczy po posiłkach lub w określonych porach dnia. Otóż
raz na tydzień(w piątek) dajemy każdemu pewną porcje słodyczy i ...mogą jeść
kiedy chcą i ile chcą ALE musi im starczyć przez cały tydzień.
Wydzielanie nie jest idealnie równe. Czasami jest to np. 7 batoników KINDER,
czasami paczuszka cukierków a czasami po prostu cała czekolada. Tak więc co
tydzień inne słodycze i inne miary.
Pierwszy tydzień: chłopcy zjedli wszystko już w sobote. Drugi : starczyło im
do wtorku. W trzecim z trudem ale starczyło na cały tydzień
Po dwóch miesiacach od wdrożenia tego pomysłu możemy powiedzieć że jest
super. Spożycie słodyczy spadło. Chłopcy maja nawet spore zapasy w
szufladach, którym częstują (!!!) nas lub gości. Poza tym wymieniają się nimi
(np. baton za cukierek itp.)
Polecamy to metodę innym rodzicom:
- uczy dzieci gospodarności
- uczy dzieci podejmować decyzje
- dajemy im w pełni odczuć że im ufamy
- spada spożycie słodyczy
Podobne rezultaty mamy z oglądaniem telewizji. Od czasu jak nie wydzielamy
czasu przed telewizorem oglądalnośc znacznie spadła.
Też polecamy.