Gość edziecko: wiesia
IP: *.*
08.02.02, 07:56
Nie bardzo wiedziałam , gdzie zamieścić ten post, ale chyba pod "Wychowanie" pasuje bardziej niż pod "Zabawy".Sąsiad dał mojemu dziecku w prezencie ksiażeczkę z wierszykiem i kolorowymi ilustracjami, ładnie wydaną , na grubym lśniącym papierze.Otwirzyłam ksiązeczkę...czytam i oczom nie wierzę...co wydawnictwo "Jaworski" zaproponowało maluchom. "Arcydzieło: napisała pani Irena Landau. Daruję sobie opowiadanie treści "wierszyka", po prostu przytoczę jego fragment:Stuku puku po leśnej drodzeidzie wujek na sztucznej nodze.Czysty, w nowe dziensy ubrany idzie wujek , ten z okiem szklanym.Płynnie jakby ruszał do tańcaz twarzą wcale nie do kogańcaidzie trzeci. A z listków rosęspija wujek z czerwonym nosem itd. itp.To ja na to mogę zareagować chyba tylko tak:Gdy czytam te rymy spod Częstochowy to mi olej cały odpływa z głowy,a na treść burzy się treść żoładkabo wiersz jakby ktoś puścił bąka...Ludzie czy to mnie się w głowie pomieszało i przesadzam, czy faktycznie publikowanie takiego "gniota" jest oburzające? Przecież nawet wierszyki w jakiś sposób kształtują gusta i wrażliwości dziecka...