Dzieci w przedszkolu...

27.11.06, 14:06
Mam 3-letniego synka Kubusia. Od wrzesnia poszedł do przedszkola ale nie na
długo bo wraz z jesienią przyszły infekcje gardła, "grypa jelitowa". Kładłam
to na karb przedszkola, że wszystkie dzieci przechodzą tego
typu "kwarantannę". Mój synek w tym czasie niewiele mówił ale potem okazalo
sie że jakiś kolega go uderzył. Zaczełam łączyć fakty i myślę że te wszystkie
problemy ze zdrowiem wynikały z konfliktów z przedzszkola. W tej chwili Kuba
nie chodzi do przedszkola wręcz stanowczo odmawia i mówi ze pójdzie na drugi
rok. Skończyły się też problemy ze zdrowiem - tylko nie wiem czy przeczekać i
póscić go do przedszkola czy nie. Co robić - poradźcie.
    • madzia1708 Re: Dzieci w przedszkolu... 27.11.06, 14:28
      Trudno doradzić, bo z jednej strony musi się uczyć samodzielności, a z drugiej
      jest jeszcze malutki (sama mam takiego Kacperka w domu) Teraz mozesz zabrać Go
      z przedszkola bez problemu, a co będzie jeżeli takie same bądź podobne problemy
      pojawią się w szkole?

      Ja bym nie zabierała z przedszkola, tylko powiedzialabym Kubie, zeby zawsze
      mowił, co Mu tam nie pasuje. Można też uczulić Panie, zeby zwracały uwagę na
      relacje Kuby z innym dzieckiem/dziećmi

      ps. U Kacperka też jest jakis Paweł, którego On wyraźnie nie lubi, nie wiem,
      czy Go bije czy nie, ale coś nie bardzo jest między nimi
      • annajakub Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 10:27
        Wiem, ze masz rację - to po prostu lekcja życia i samodzielnośći ale obawiam
        się o jego zdrowie o to że tak reaguje na stres wynikający z zaistnialego
        konfliktu z kolegą. Jak to może wpłynąć na jego psychikę? Wytłumaczyłam mu
        oczywiście że jeśli dojdzie powtórnie do takiej sytuacji to ma powiedzieć
        koledze: "nie bij mnie więcej - nie wolno mnie bić" jeśli nie poskutkuje (może
        to nie pedagogiczne) powinien mu oddać. Na razie Kubuś jest w domu i z jego
        zrowiem też jest O.K. Nie jest też dzieckiem nieśmiałym jest raczej odważny nie
        boi się wejść do sklepu i o coś zapytać panią w sklepie. Z rówieśnikami bywa
        gorzej ponieważ bardzo trudno mu przychodzi dzielenie sie zabawkami (kiedyś
        bylo jeszcze gorzej bardzo plakał jak mu ktoś coś zabierał). Już sama nie wiem
        co w tej sytuacji zrobić.
        • madzia1708 Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 14:38
          moje gadu, jakbyś chciała pogadac 5896964 surprised)
          Pozdrawiam surprised)
    • bomi4 Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 15:44
      trochę cie rozumie bo mój syn miał 2latka i 5 miesięcy jak poszedł do
      przedszkola. Jednak myśle że zrobiłam dobrze,to że odchorował swoje to jedno,
      drugie to to ze nauczył się współpracowac w grupie. Dowiedział się też na
      własnej skórze że sa dzieci które biją, dokuczaja ale w tym mamencie panie maja
      pole do popisu. Jesli bardzo nie chce tam iśc może powinnas poszukać innego
      przedszkola gdzie personel będzie miał ręke na pulsie. A to że zaczoł chorowac
      to raczej normalne przy takim skupisku dzieci zwłaszcza jeśli do tej pory było
      w domu. A co bedzie jak naprawde będzisz musiała go posłac do przedszkola? mój
      nr gg 1500060 jak masz ochote porozmawiać to pisz
    • ik_ecc Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 16:31
      Jesli masz opcje nie posylac do przedszkola, to go nie posylaj, 3 lata to male
      dziecko. Jesli zalezy Ci na socjalizacji z innymi dziecmi, zawsze mozna to
      zalatwic w inny sposob - zapisac sie na zajecia dla maluchow, poszukac
      znajomych z dziecmi w tym wieku, itd. - wtedy te relacje masz pod wieksza
      kontrola, syn nie czuje sie opuszczony, itd.
    • neomia Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 17:56
      Klopoty ze zdrowiem, częste choroby to wynik większej ilości wirusów i innych
      drobnoustrojów jak i wynik obniżonej odporności spowodowanej stresem. Moja
      córcia miała po chorobie miała klopoty z ponownym pójściem do przedszkola.
      Starałam się znaleźć coś/kogoś pozytywnego w przedszkolu. Trafiłam na czuły
      punkt mojej Misi. W przedszkolu Miśka "opiekuje" się dziewczynką, która nie
      mówi. Nawet synek po chorobie chciał się zaopiekować koleżanką.
      Normalne, że w przedszkolu nasze dzieci odnoszą sukcesy, ale również
      niepowodzenia. I należy im pomagać w rozwiązywaniu problemów.
      Do ciebie należy decyzja posłać nie posłać synka. Może nie dojrzał do roli
      przedszkolaka, a moze to tylko chwilowa niechęć. Porozmawiaj z wychowawczynią,
      może coś zaobserwowała.
    • marghe_72 Re: Dzieci w przedszkolu... 28.11.06, 20:58
      Dzieci w przedszkolach chorują i tyle.
      Ja bym tego nie wiązała AŻ TAK ze stresem
      • kea100 Re: Dzieci w przedszkolu... 29.11.06, 10:27
        Moim zdaniem trzylatek jest jescze za mały na przedszkole.W zeszłym roku miałam
        suszona głowe przez męża żeby posłać naszego trzylatka do przedszkola,nie
        zgodziłam się,i z perspektywy czasu wiem że dobrze zrobiłam.W tym roku
        pomaszerował dzielnie,i chodzi z radością,a ja jak patrzę na grupę trzylatków,i
        słysze te zawodzenia,i szlochy,to mi sie serce kroi.Trzylatek jeszcze bardziej
        niż rówieśników potrzebuje mamy.
        • annajakub Re: Dzieci w przedszkolu... 29.11.06, 13:34
          Dzięki temu co przeczytałam nie mam wyrzutów sumienia - martwię się tylko tym
          czy takie przezycie nie będzie rzutowało na jego dalsze kontakty z
          rówiesnikami. Kubuś muszę przyznać woli towarzystwo starszych dzieci - czy to
          się zmieni. Koledzy w jego wieku go nie interesują.
Pełna wersja