co wy na to...

IP: *.* 09.07.02, 14:01
mam 2 letniego syna ... moja siostra ma 2 letnią córeczkę ...gdy jesteśmy w pracy dzieciakami opiekuje się nasza mama. Zawsze myślałam, że to fantastyczny układ, że maluszki są jak bliźniaki, razem się bawią, rozrabiają...mój synek jest z tych "nie posiedzę w miejscu" Faktem jest, że gdy dzieci nie widzą się przez 2 dni tęsknią za sobą "przeokrutnie" czyli chyba lubią byc ze sobąJednak po urlopie zuważyłam, że synek jest zazdrosny, gryzie Zuzię, wyladowuje na niej swoją agresję, może jest zazdrosny ?Jednym słowem nie wiem czy to faktycznie dobry pomysł aby Jaś i Zuzia wychowywały się nadal cały czas razem?Strasznie się rozpisałam ale może któraś z was dobrnie do końca i podpowie mi co robić
    • Gość edziecko:  Dorka Re: co wy na to... IP: *.* 10.07.02, 06:57
      Piszesz, że synek jest bardziej aktywny od kuzynki?Może babcia w jakiś sposób faworyzuje to spokojniejsze dziecko? Zdarza się, że tzw. żywe sreberka źle są odbierane przez dorosłych przy dłuższym kontakcie.Może babcia, zupełnie nieświadomie, daje mu odczuć, że jest zmęczona jego żywiołowością, może pieści się z wnuczką, a jemu, jako chłopcu, tych pieszczot "skąpi"?Porozmawiaj z babcią, może ona coś zauważyła. A może to zwykły etap w rozwoju. Są dzieci, które gryzą i mocniej akcentują swą odrębność, są też dzieci "niewidzialne", które spokojnie odkrywają swą indywidualność. Nie zmienia to faktu, że "agresora" trzeba "spacyfikować". Najpewniej jest zazdrosny o kuzynkę, więc lepiej nie stawiać mu za przykład małej - sytuacja może się pogorszyć.Najlepiej wprowadzać ogólne zasady: Nie bijemy drugiej osoby. Nie wolno nikogo gryźć. Moja dwulatka jest wtedy skupiona na głównej treści przekazu ( nie bij), a nie na osobie, której zakaz dotyczy (dzidziuś).Mają to być tak ważne zasady, że jeśli dziecko nadal podnosi rękę, musi ponieść konsekwencje - np. odizolowanie (nie bicie). Mojej córce mówię wtedy: Nie bawimy się z bijącym dzieckiem. Wychodzę do drugiego pokoju.Nie ma wtedy "zmiłuj się" na głośniejszy "akt rozpaczy" (płacz, ryk w końcu wrzask). Chwila odosobnienia przyda się - moja Sikora chwilę płacze, czasem krzyczy, a potem rozżalona przychodzi do mnie. Przytulam ją i jeszcze raz powtarzam zasadę. W moim domu to działa. Ale dzieci są różne i trzeba dobrać metody do charakteru dziecka.PozdrawiamDorka
    • Gość edziecko: Mariola4 Re: co wy na to... IP: *.* 10.07.02, 10:44
      To się chyba nazywa dojrzewanie społeczne jedynaka? . Takie sytuacje zdarzają się także między rodzeństwem. Wtedy nie mozna ich rozdzielic innym opiekunom, muszą być razem i to 24 na dobę. Ważne jest tylko jak na takie sytuacje reaguje babcia. Trzeba mądrze z sytuacji wybrnąć - nie pozwolić nikogo krzywdzić i nie szykanować "agresora" .Jeśli dziecko nauczy się tego będzie spokój z adaptacją w przedszkolu.Pozdrawiam
    • Gość edziecko: Agata Re: co wy na to... IP: *.* 10.07.02, 12:57
      Mnie się wydaje, że twój synek przechodzi najnormalniejszy okres w swoim zyciu - mam też synka dwuletniego i jakiś czas temu on obrywał od miesiąc starszego koleżki, a teraz tenże koleżka obrywa od Szymka. W ogóle co chwila któres z dzieci (mamy tu masę dwulatków) staje się agresorem, a któreś ofiarą. Co robimy? Tłumaczymy, przepraszamy się nawzajem (mamusie) i ... czekamy na kres tego trudnego etapu. Akurat tak się zdarzyło, że obaj chłopcy stali się starszymi braćmi - najpierw Piotruś (synek koleżanki), a potem mój Szymek. Może ich zachowanie jest więc przejawem zazdrości i wynika z chęci zwrócenia na siebie uwagi.Ostatnio przeczytała w ciekawej książce, że jeśli rodzice (opiekunowie) nie zwracają zbytniej uwagi na dziecko, kiedy to jest spokojne (np. bawi się samo, a my jesteśmy szczęśliwi z tego powodu i nie podchodzimy do niego, nie dołączamy się do zabawy, aby broń boże nie zakłócić tej chwili ciszy), to takie dziecko natychmiast kombinuje, że aby ktoś się nim zainteresował, trzeba coś zmalować. Myślę więc, że raczej nie jest problem, że babcia faworyzuje grzeczniejszą dziewczynkę, tylko że synek dostrzegł tę prawidłowość i znalazł sposób na wzbudzenie zainteresowania u babci. Dziecko w tym wieku jest raczej obojętne, czy jest to uwaga "pozytywna", czy wręcz przeciwnie.
      • Gość edziecko: Ania_mam_Huberta Re: co wy na to... IP: *.* 10.07.02, 14:12
        dzięki za zainteresowanie i odpowiedzi wiedziałam, że można na was liczyć
Pełna wersja