Gość edziecko: Weronisia
IP: *.*
15.07.02, 20:20
Moj synek skonczyl 1 rok i 7 m-cy. Zdaje sobie sprawe, ze wkroczyl w trudny etap swego zycia.Kiedy cos mu nie pasuje np. nie chce siedziec w wozku, nie chce chodzic, a ja nie biore go na rece, to zaczyna strasznie sie wydzierac - nie plakac tylko bardzo glosno, zlosliwie krzyczec. Ludzie sie za nami ogladaja i potrzasaja glowami, ze ja go nie uciszam. Ale naprawde nie wiem jak. Przytulanie, glaskanie, przekupywanie, zajmowanie czyms innym, klapsy w tylek - nic nie skutkuje. W domu zakleilam mu buzie plastrem - dopiero wpadl w szal. Nie ma na niego sposobu. Po ok. 2 godzinach wydzierania sie ma juz chrypke i zmeczony zasypia. Co robic? On wpada jakby w trans i na nic nie reaguje. Nie chce go bic, bo to nic nie daje. Na codzien jest bardzo kochany i wesoly, ale takie nerwy zdarzaja mu sie codziennie i zal mi sasiadow, ze musza tego sluchac.Wiem, ze nerwy sa normalnym objawem zlosci, ale to co on robi to trudno nawet opisac. Moze ktos z Was przezywal cos podobnego i ma dla mnie jakas dobra rade?Bede wdzieczna za jakikolwiek pomysl lub rade.