Przerywać rozmowę czy nie?

IP: *.* 25.07.02, 11:29
Co sądzicie o przerywaniu Waszej rozmowy z koleżanką/kolegą przez dzieciaki. Ja mam synka (2 lata) i on często w trakcie mojej rozmowy coś mi chce powiededzieć, pokazać...Przerywam rozmowę, bo najważniejsze jest dziecko.Ale zastanawiam się teraz, czy robić to zawsze, czy tylko wtedy gdy dziecku chodzi o coś istotnego.Czy też może zależy to od wieku dziecka.I gdy jest taki mały, należy zawsze zwrócić na niego uwagę, choćbym nie wiem jak ciekawą rozmowę prowadziła. I czy jak już trochę podrośnie, to czasami po prostu powiedzieć mu, że nie może mi teraz przeszkadzać,bo jak będzie starszy to zrozumie.Co sądzicie, jakie macie doświadczenia w tej kwestii?Lidziak
    • Gość edziecko: iwo1 Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 25.07.02, 12:35
      Ja mam z moim synkiem układ/Jasio ma 3,5 roku/jeśli czegoś odemnie chce a ja w tym czasie rozmawiam przychodzi i chwyta mnie za rękę ,nie zawsze Jasio o tym pamięta ale raczej tak .Mysle że warto uczyć dzieciaka że nieładnie jest przerywać dorosłym.
    • Gość edziecko: Alka Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 25.07.02, 12:47
      Hmmmm, może robię niedobrze, ale po prostu przepraszam rozmówcę i wysłuchuję dziecka, bo może za chwilkę już nie mieć chęci (odwagi itp) mi tego powiedzieć, albo po prostu zapomni. Ja mam złe doświadczenia z mojego dzieciństwa. Mnie nie wolno było przeszkadzać dorosłym właściwie w niczym (w czytaniu gazety, w oględaniu TV, w rozmowie, w jedzeniu...) i do dzisiaj mam problemy. Na razie Zuzka jest malutka (19 m) i myślę, że na naukę kiedy można a kiedy nie należy przerywać rozmowy czy wypowiedzi innych - nie chodzi przecież tylko o dorosłych - przyjdzie jeszcze czas.Nie chcę przegapić tych kilku ważnych rzeczy, które będzie chciała mi powiedzieć tak jak to zrobili moi rodzice....Pozdrófka :hello:Alka
    • Gość edziecko: ATAX Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 25.07.02, 13:02
      Mój synek ma prawie 2,5 roku i jak na razie przerywa nam dosyc często rozmowy, a ja mu na to pozwalam :) Kiedyś uważałam, że dziecko od poczatku ma znać swoje miejsce i nie ma prawa przerywać dorosłym. Ale po pojawieniu się na świecie Ksawerka i poczytaniu kilku mądrych książek + samo życie, moje poglady uległy zweryfikowaniu. Ale poczatki tej ewolucji sięgaja trochę dalej wstecz. Otóż moja koleżanka, którą sobie bardzo cenię za jej fajne podejście do wielu rzeczy zadziwiała mnie jednym - jej dzieci w wieku 4 i 5 lat notorycznie nam przerywały rozmowę przybiegając co chwilkę z jakims pytaniem czy dzieląc sie swoimi "odkryciami" (u mnie dziecka nie było jeszcze wtedy nawet w planach). Przyznaje, że denerwowało mnie to, nawet bardzo i zastanawiałam się, dlaczego ona nie każe dzieciom zająć się swoimi sprawami i nam nie przeszkadzać. Ale ponieważ to osoba kulturalna, dzieci też dobrze wychowane itp. zmilczałam, bo uznałam, że pewno ma jakieś swoje powody i postanowiłam się przyzwyczaić. Nie było to bardzo trudne bo dzieci były naprawde przesympatyczne i inteligentne. Nigdy nie pytałam ją dlaczego tak robi, ale teraz uważam, że miała rację.Małe dziecko odkrywa świat i to jest bardzo cenne, że wszystkim chce się podzielić, a dla niego najwazniejsze jest to co tu i teraz. Moze przesadzam, ale dla mnie reagowanie na takie spontaniczne zachowanie dziecka to sygnał dla niego, że jest dla nas kimś ważnym, że liczą się dla nas jego odczucia, jestesmy ciekawi, co ma nam do powiedzenia itp. Oczywiście przychodzi taki moment, że trzeba dziecko uczyć, że nie nalezy innym przeszkadzać w rozmowie i można troche poczekać aż skończą albo dać sygnał ,że chce się coś powiedzieć. Tylko wydaje mi się, że tego momentu nie da się okreslić w latach - dla jednego dziecka moze to być moment 3 lata a dla innego np 5 lat. Zależy od dziecka, ale kiedy widzę, że synek jest czymś podekscytowany i chce się podzielić swoimi spostrzeżeniami to nie potrafię niezareagować. Zreszta mijałoby sie to z celem, bo mały tak długo powtarza to co chce mi powiedzieć aż zareaguję :lol: Im wcześniej to zrobię, tym szybciej biegnie potem do swoich zajęć.Mam też nadzieję, że kiedy ja bedę miała mu w przyszłości coś ważnego do powiedzenia też zechce mnie wysłuchać. :)ATA
    • Gość edziecko: Elik Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 26.07.02, 10:02
      Hmm, właśie się zastanawiam. Myślę jednak, że zgodzę się z ATAX. Ja pamiętam tj. wycinki ze swojego dzieciństwa. Scenki coś w tym stylu. Dotyczy to rzecz jasna dość wczesnego dzieciństwa, 2-4 lata. Pamiętam,że szłam z Mamą ulicą i ona spotakała znajomą a ja miała coś bardzo ważnego - według mnie do powiedzenia. Bardzo mi było przykro,że mama wcale nie zwracała uwagi na to co mówię. To chyba była norma. Do dzisiaj zresztą woli sama mówić niż mnie słuchać ;)Staram się nie mieć do niej o to żalu. W końcu wychowywała mnie jak potrafiła najlepiej. Ja też popełaniam wiele błędów, ale rozmowy będę przerywać bo moja córa jest dla mnie ważniejsza od koleżanki czy znajomej itd.Pozdrawiam cieplutko Elik
      • Gość edziecko: maminka Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 26.07.02, 19:42
        A co sadzicie o odwrotnej sytuacji: dzieciak to niesamowita gaduła, nie pozwala Wam dojść do głosu (no chyba że na udzielenie odpowiedzi na nieustajace pytania), a Wy chcecie coś istotnego zakomunikować (dziecku lub innej obecnej osobie. Przerywać czy nie?
      • Gość edziecko: ljoanna Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 04.08.02, 14:50
        Dziecko jest bardzo ważne, na pewno nie można lekceważyć jego problemów, jednak należy się zastanowić, czy reagując zawsze i w każdej chwili, nie doprowadzamy do tego, że nasza pociecha, zamiast stopniowo zaczynać sama sobie radzić, zawsze będzie wolała zwrócić sie o pomoc do któregoś rodzica. Poza tym jeśli akurat mamy w domu gośći, to chyba do dobrego tonu należałoby zając sie nimi. Mam znajomych, których dzieci będące w szkole podstawowej (czyli istoty na tyle rozumne, żeby im wiele wytłumaczyć) potrafią co chwilę czymś zajmowć swoich rodziców, do tego stopnia, że trudno porozmawiać. Dzieciom nagle zachciewa sie kisielu, starszy synek koniecznie potrzebuje, aby tatuś poszukał mu w piwnicy jakiejś starej zabawki itp. Tak dzieje się od kilku lat, za każdym razem kiedy idziemy do nich z wizytą( może dlatego robimy to b żadko).Uważam, że jednym z przejawów troski o dziecko, jest jego mądre wychowanie. Dziecko powinno dostrzegać również potrzeby innych - w tym i swoich rodziców - choćby takie jak w miarę spokojna rozmaowa ze znajomymi. Oczywiście od 2 latka trudno jeszcze wymagać wielu rzeczy, na pewno nie zrozumie dlaczego mama woli rozmawiać z koleżanką, zamiast zająć sie swoim oczkiem w głowie, myśle jednak, ze i w tym wieku można dziecku postawić jakieś wymagania. To są rozważania czysto teoretyczne, bo moje dzieko ma niespełna 11 miesiecy i jak na razie robi ze mną co chce. Jotl
        • Gość edziecko: kadyga Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 18.08.02, 12:29
          O wreszcie !!! :) Zgadzam się z Joanną. Nie należy lekceważyc dziecka, ale należy wyznaczać mu pewne granice. Trzylatek musi zacząć rozumieć, że mama ma również swoje sprawy i nie zawsze jest na jego zawołanie, musi wiedzieć, że z pewnymi sprawami można poczekać. Można mu przecież powiedzieć, że teraz mama rozmawia i wrócimy do tego później. Można samemu potem podejść do dziecka i spytać co takiego ciekawego miało do przekazania. Nie wydaje mi się, żeby pół godziny poświęcone dla siebie (czytanie, rozmowa ze znajomą, itp) spowodowały jakieś obciążenia w psychice dziecka. Najważniejsza jest równowaga.Jeśli już zapraszamy kogoś do siebie to wydaje mi się, że należy ją (tę osobę) uszanować i zjać się nią i wcale to nie znaczy, że moje dziecko nie jest dla mnie najważniejsze.Ale to moje zdanie, każda z nas ma swoje metody i dlatego ludzie są różni :)))))))PozdrawiamKatarzyna mama Franka
    • Gość edziecko: heldom Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 20.08.02, 20:03
      Jeżeli dziecku nie chodzi o nic ważnego, ja mojej 2 letniej córeczce po prostu mówię, spokojnie lecz stanowczo, że "mamusia teraz rozmawia z panią". Tak samo postępuję kiedy jem obiad lub rozmawiam przez telefon. Uważam, że dziecko powinno umieć przez chwilę się powstrzymać. Oczywiście nie trwa to zbyt długo zanim zwrócę na nią uwagę ale tak dla zasady chociaż kończę zdanie.Pozdrowienia, Dominika
    • Gość edziecko: marcepanik Re: Przerywać rozmowę czy nie? IP: *.* 31.08.02, 11:19
      Zgadzam się z dziewczynami twierdzącymi, że pewne reguły gry zastosować w tej kwestii trzeba. Dwulatek jeszcze ma prawo do totalnego braku cierpliwości i można mu pewne rzeczy łatwiej wybaczyć. Ale już czterolatek, który wogóle nie zwraca uwagi na to, ze ktos właśnie prowadzi rozmowę i usiłuje poprowadzić własną, jest potwornie denerwujący. Oczywiście, żeby nie doprowadzić do tego, ze nasze dzieci wcale nie szanują nas i innych (niekoniecznie muszą być to dorośli, pomyślcie np. o starszej siostrze prowadzącej poważną rozmowę z narzeczonym, a tu przeszkadza im "bachor", bo chce opowiedzieć jak przed chwilą wygrał z komputerem w jakąś wyjątkowo skomplikowaną grę), należy egzekwować swoje prawa dość wcześnie. podejrzewam, ze z dwulatkiem będzie jeszcze trudno, ale warto wytłumaczyć o co chodzi. Nasza Marcyśka (już 4 latka) nagminnie przeszkadza nam (mnie i mężowi) w przyobiednich rozmowach. Systematycznie więć powtarzamy wówczas, ze musi poczekać, zaraz skończymy i powie swoje. Wprawdzie wydaje się o tym nie pamiętać, bo powtarza się to samo zachowanie, ale już rozumie, że nieładnie jest innym przerywać i czeka aż dokończymy zdanie. Oczywiście jeśli Ona miałaby coś bardzo istotnego do powiedzenia (naprawdę można się zorientować czy dziecko chce "zażądać" soku, czy powiedzieć, ze nareszcie ułożyło te trudne puzzle) a my prowadzimy powierzchowną rozmowę z sąsiadką, przeprosimy sąsiadkę i posłuchamy dziecka. I jeszcze jedna-tą samą zasadę stosujmy wobec dzieci! Nie przerywajmy im, a jeśli chcemy coś powiedzieć, przeprośmy i jeśli się zgodzą powiedzmy swoje. To działa! Marcelka egzekwuje swoje prawa (co oznacza, że rozumie o co chodzi w tej regule) i jeśli zdaży nam się zapomnieć i jej przerwać, wścieka się i robi nam wykład. Zasada moim zdaniem jest prosta (i sprawdzająca się na wielu płaszczyznach), okazujmy szacunek naszym dzieciom i innym ludziom, wtedy możemy oczekiwac tego samego od nich (w tym szacunku mieści się również skierowanie uwagi na to, co nasze dziecko ma nam do przekazania i oczywiście nie opędzanie się od niego, gdy np. ślęczymy przed telewizorem). Pozdrowionka i powodzenia. Joanna (mama Marty)
Pełna wersja