Jak reagujecie na przekleństwa?

IP: *.* 12.08.02, 06:44
Chodzi mi o dziecko w wieku, w którym niewiele można wytłumaczyć, a buźka się nie zamyka ;-) (w naszym przypadku 22 miesiące)? W domu nikt nie przeklina, natomiast w piaskownicy, a szczególnie obok piaskownicy - i owszem...no i młoda przesiąka, bo wiadomo, że wulgaryzmy mają w samym swoim brzmieniu taki ładunek emocjonalny, że natychmiast zwracają uwagę...no i młoda powtórzy co nieco. Na razie reagujemy tak, że nie reagujemy, bo każda próba tłumaczenia, że "nie wolno mówić *&^%" skończyłaby się tym, że Domi biegałaby po domu i mówiła "Wies, nie wolno mówić ^&*" - ale może macie jakieś sposoby, żeby to wytłumaczyć tak małemu dziecku?Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość edziecko: szwedka Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 12.08.02, 10:13
      Mój Mikołaj - 2,5 roku - na razie mówi cholela (niestety ja tak mówię, ale bardzo się staram już nie).Chyba na tym etapie to najlepsza rada - nie reagować.Mikołaj wie, że to "brzydkie" słowo i mówi je albo po cichutku (porozumiewawczo) albo jak jest zły: "będę mówił cholela!" - grozi wtedy.
    • Gość edziecko: mada_w Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 12.08.02, 12:33
      Mój Mikołaj (2,5 roku) też czasem mówi brzydkie słowa, choć się staramy to czasem jakieś "kurcze" nam wyskoczy. A ponieważ przekora z tego naszego synka to na nasz argument, że to nieładne słowo oczywiście zaczyna gadać jak nakręcony.Ostatnio na widok dziadka zaczął wykrzykiwać: "Kulka wodna dziadek przyszedł". Najpierw próbowaliśmy tłumaczyć, ale bez skutku.Andrzej dla odwrócenia uwagi mówi: "A umiesz powiedzieć w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie?"I Młody momentalnie zapomniał, że jest coś takiego jak Kurka wodna, którą zresztą podłapał od taty.To jedyna metoda, która u nas działa. Na razie skuteczna. Tłumaczenie na niewiele się zdaje.PozdrawiamMagda mama Mikołajka
    • Gość edziecko: kocurek Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 12.08.02, 16:57
      Coś to jest z tymi Mikołajami...;) ;) ;)Mój dwuletni Mikołaj mówi "cholela" gdy jest zdenerwowany (niestety to moja działka), ale kiedyś mąż spuścił sobie na nogę młotek i głośne "kulwa mać" syn powtarzał kilka dni.Ale było mi wstyd! Najlepiej nie zwracać na to uwagi - u nas takie słowo to był pojedynczy epizod, mały szybko zapomniał. Najważniejsze jest to, żeby nie miał okazji do słuchania tego typu rzeczy (tata się pilnuje, bo młody wszystko wychwytuje, wczorajsze "O kude nie ma plądu" rozłożyło go na łopatki).A mówienie: "nie powtarzaj bo to brzydkie słowo" odnosi skutek przeciwny do zamierzonego.
      • Gość edziecko: szwedka Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 09:30
        Rzeczywiście coś jest z tymi dwuletnimi Mikołajami mówiącymi cholela :-) :-) :-)Ja też staram się już pilnować i nie używać brzydkich słó, ale jak prowadzę samochód, to czasem mi się zdarczy.dialog z moim dzieckiem przy śniadaniu.Ja: Mikołaj, pomidory nie są dla ciebie. Nie możesz jeść.Mikołaj: Dlaczego?Ja: Bo masz alergię?Mikołaj: A co to jest:Ja: Dostajesz wysypkę, drapiesz się, nie możesz spać.Mikołaj (zmartwiony wyraźnie): Cholela...Pozdrawiam i trzymajmy się w postanowieniu nieprzeklinania.
    • Gość edziecko: Isia Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 11:46
      Wydaje mi się, że Wasze maleństwa dopiero zaczynają ćwiczyć tę stronę naszego pięknego języka. Uodpornijcie się, bo to pewnie dopiero początek. Przyjdzie moment, że dzieciaczkowi znudzi się "cholela", bo usłyszy coś ciekawszego, na co dorośli będą reagować jak na porażenie prądem, choć będą udawać, że nic się nie dzieje...Prawdopodobnie niewiele pomoże, jeśli będziecie w domu unikać pewnych wyrażeń. Dziecko ma do dyspozycji tak wiele innych źródeł. Z pierwszego lepszego spaceru przyniesie do domu pół słownika wulgaryzmów polskich, z telewizji drugą połowę. Moim zdaniem stosowanie metody "głucha mama" i przechodzenie do porządku dziennego nad takimi słownymi popisami nie jest rozwiązaniem. Dziecko nie otrzymuje komunikatu, że to jest niedobre. Oczywiście lepiej nie zabraniać, nie zwracać jego uwagi na brzydkie słowa, bo można osiągnąć skutek przeciwny do zamierzonego. Racja. Ale uważam, że należy dziecku powiedzieć, pokazać, że to nie jest dobre, że mama nie jest szczęśliwa z okazji nauczenia się nowego słowa. Że są słowa dobre i złe. Słowa, które przynoszą uśmiech i takie, które zasmucają. Przekonacie się, że nawet jeśli w pierwszym momencie nastąpi eksplozja "cholel", to będzie to ostatnia lub jedna z ostatnich takich popisówek. Mój synek mówi, owszem, co jakiś czas coś nowego. Nikt mu nie zabrania, nie grozi palcem (chociaż ja przez 30 lat nie powiedziałam nawet "kurcze"). Ale wie, że to niedobre słowo, że są słowa tylko dla dorosłych. Ostatnio w piaskownicy pouczał starszą od siebie koleżankę: Nie mów tak, bo to brzydkie słowo, nie przeklina się. A ona: Ale mój starszy brat tak mówi i dobrze. A Michał: A ty nie naśladuj!Co nie przeszkodziło mu zaraz po powrocie do domu pokazać co on potrafi.
      • Gość edziecko: szwedka Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 13:12
        Isia - masz rację, są słowa dobre i złe, ale jak mam powiedzieć dziecku, że nie można mówić cholela, skoro sama tak mówię?
        • Gość edziecko: Isia Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 20:43
          Wszystko zależy, w jakim wieku to dziecko jest. Mój Michał ma 4 lata i uczę go (i wymagam) odróżnienia, które słowo jest dobre, które złe, jakie zachowanie jest dobre, a jakie sprawia przykrość. Nie chodzi o egzekwowanie dobrych zachowań, ale raczej o umiejętność ich ocenienia. Adzia pytała o maleńkie dziecko - w tym wieku trudno o takie rozróżnienie. Ale nawet takie dziecko widzi, co zasmuca mamę, a co sprawia jej przyjemność. Nie chodzi mi wcale o zabranianie, krzyczenie, bynajmniej. Ale skąd potem taki 4-, 5-, 6-latek ma wiedzieć, co mu wolno mówić i dlaczego nagle pewne słowa stają się zabronione?I myślę, że już trzylatek powinien to bez problemu zrozumieć. Ja tłumaczyłam (niby od niechcenia) Michałkowi, że dane słówko, które akurat miał na tapecie, mówią dorośli, kiedy są zdenerwowani. Dorośli robią poza tym wiele niedobrych rzeczy, których wcale nie trzeba zaraz naśladować (plucie na ulicy, rzucanie śmieci czy niedopałków itp.)A za "rzucenie mięsem" w obecności dziecka można przecież przeprosić: ojej, wyrwało mi się niechcący, przepraszam. Inna rzecz, że mój synek powtarza raczej to, co usłyszy od obcych niż ode mnie. Zresztą, jak już pisałam, takie słowa szybko mu się nudzą i przeskakuje na następne. Ciekawe, co jeszcze przed nami.
    • Gość edziecko: bridgett Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 14:57
      No właśnie, nie da rady nauczyć dziecka nie przeklinania, skoro nam się to zdarza. Mi zdarza się powiedzieć "kurna chata" albo w skrócie "kurna". Synek powtarza czasami, a ja nie reaguję, za to reaguje babcia, no i się utrwala. Ale wiecie co, mnie to raczej nie przeszkadza i nie będzie mi wstyd nawet jeśli ktoś obcy pomyśli, że zamiast tego "kurna" miało to być jakieś inne słowo na "k..:" Bo w zasadzie dlaczego miałoby być wstyd? Znam o wiele gorsze "przestępstwa" za które wielu ludziom powinno być wstyd a jakośniue jest. Więc nie przejmuję się jakimiś ewentualnie zgorszonymi uszami. POza tym sądzę, że dziecko nie będzie przeklinało, jęśli rodzice nie robią tego nagminnie. No i znam gorsze przeklestwa niż cholera, czy kurczę.
      • Gość edziecko: GOSIAD Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 13.08.02, 20:37
        Ja reaguje tzn. zwracam uwage i tlumacze. ja w ogole nie przeklinam ale nie tylko ja zyje na tym swiecie wiec moja Sylwcia jak i wasze dzieciaczki maja sie od kogo uczyc NAPEWNO.Opisze wam pierwsza powazna sytuacje:Moja Sylwia-Mamusiu K---WA idziesz spacJa- co powiedzialasOna - nic (glowa spuszczona)Ja- no powiedz co powiedzialas (bardzo spokojnie)Ona - chodz spacJa - i co jeszczeOna- nic Wchodzimy do lazienki po 2 minutachOna - babcia mi tak pozwalaJa - ale to nie ladnie tak mowic (i caly wywod na ten temat)Ona - powiedzialam K----WA (znowu oczy w podlodze)Ja - (znowu czala nauka na ten temat)Koniec tematu Po 5 minutach moje dziecko przychodzi do mnie i mowi:Wiesz klamalam babcia mi tez nie pozwala tak mowicMoja Sylwia ma 2latka i 7 miesiecy.A jak moj maz nieraz (rzadko mu sie zdaza) przeklnie to ona mowi: oj tataPozdrawiam gosiad :bic:
    • Gość edziecko: Mariola4 Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 22.08.02, 23:27
      Mój Mikołaj (to już chyba czwarty?)niestety delektował się swego czasu takimi słowami. Zwłaszcza - kulw..m..ć mu sie podobała. Przeżyliśmy trochę wstydu gdy pani w przedszkolu zapytała czy Mikołaj bawi się z jakimiś starszymi dziećmi - bo bardzo brzydko mówi. A to nie koledzy z podwórka ( choc i na to przyjdzie czas) tylko tatuś zwłaszcza, gdy coś naprawia.Najbardziej podobała mi się jednak reakcja mojej kuzynki. Kiedyś jej córka powiedziała głośno - kulwa mać. Poniewaz nikt nie zareagował powtórzyła jeszcze raz. Gdy rodzice dalej nie zwrócili na to uwagi Magda powiedziała -"mamo, powiedziałam - kulwa". Słyszę, że mówisz bardzo brzydko - odpowiedziała mama - i dziwię ci się , bo z każdym brzydkim słowem człowiek staje się coraz brzydszy. Na to jej córka czym prędzej pobiegła do lustra - rzeczywiście -stwierdziła.Taka argumentacja (troche w sumie prawdziwa) przemówiła też do naszego synka. Spojrzał na tatę i.. na razie unika brzydkich słów.
      • Gość edziecko: Adzia Re: Jak reagujecie na przekleństwa? IP: *.* 23.08.02, 07:53
        > > Najbardziej podobała mi się jednak reakcja mojej kuzynki. Kiedyś jej córka powiedziała głośno - kulwa mać. Poniewaz nikt nie zareagował powtórzyła jeszcze raz. Gdy rodzice dalej nie zwrócili na to uwagi Magda powiedziała -"mamo, powiedziałam - kulwa". Słyszę, że mówisz bardzo brzydko - odpowiedziała mama - i dziwię ci się , bo z każdym brzydkim słowem człowiek staje się coraz brzydszy. Na to jej córka czym prędzej pobiegła do lustra - rzeczywiście -stwierdziła.Mariola, dzięki! Zanotuję w pamięci i na pewno wykorzystam - kiedy młoda urośnie na tyle, żeby zacząć się rpzeglądać w lustrze ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja