Półroczne niemowle a samodzielna zabawa

IP: *.* 05.10.02, 11:14
Zastanawialam się czy problem o którym pisze kwalifikuje się na forum "Wychowanie", ale chyba tak. Chyba już czas wychowywać półroczne niemowle. Nasz problem polega na tym, że Antoś nie potrafi się bawić sam. Odłożony a w zasadzie "odsadzony", bo już siedzi sam, po pół minuty zaczyna marudzić. Po pewnym czasie marudzenie przeradza się we wrzask. I tak jest prawie za każdym razem. Zadowolony jest albo na rękach albo jak mu się asystuje przy zabawie i to najczęściej nie wystarczy być blisko, trzeba uczestniczyć w zabawie. Nie mam nic przeciwko zajmowaniu się aktywnie dzieckiem, ale chyba muszę mieć czas na spokojne pójście do toalety, nie mówię już o gotowaniu obiadu, bo tego po prostu nie jestem w stanie zrobić. Dodam,że Antoś sypia po max pół godziny 2-3 razy dziennie, więc nie jest to zbyt dużo czasu. To nie jest chyba normalne, żebym nie mogła zrobić podstawowych rzeczy w domu mając półroczne dziecko. To już nie noworodek, a ja nie maluję paznokci jak nie jestem przy nim tylko np przygotowuję mu zupkę. Proszę o radę jak to zrobić, żeby się zajął sobą i był zadowolony. Dodam jeszcze, że robię wszystko, żeby się nie nudził jak zostaje sam, zostawiam zabawki (próbowałam zostawiać tylko jedną oraz całe mnóstwo), próbowałam być w zasięgu wzroku i być nieobecna, próbowałam mówić do niego i nie odzywać się, itd. Pozostaje mi tylko zignorowanie marudzenia i ryku, ale nie jestem pewna czy to dobry sposób. Czy miałyście takie problemy? Co robiłyście i jak to się odbiło na dziecku?Lena
    • Gość edziecko: mwegner Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 29.10.02, 18:54
      Ja mam wrażnie, że musisz trochę jeszcze poczekać na samodzielną zabawe Twojego dziecka. Dzieci są różne. Są takie maluchy które pół godziny mogą się bawić przekładając jedną zabawkę z ręki do ręki, a są i takie które cały czas wymagają obecności rodziców i wpółudziału w zabawie.Możesz powoli próbowac ograniczać swój udział w zabawie, ale powoli, nie doprowadzjąc dziecka do płaczu.Jak musisz wyjść np do WC to trudno, zostaw go tak, aby krzywdy sobie nie zrobił i wracaj szybko...Jak zostawiasz go na chwilę i on wtedy płacze, ale Ty wracasz szybciutko i go przytulasz, on tez się czegoś uczy.Mama znika ale wraca. Ale nie polecam zostawiania dziecka płaczącego na dłużej. Zawsze byłam przeciwniczką takich metod.Ja tez miałam takie problemy z Karoliną. Ale z czasem powoli wyrosła z tego.Życzę Ci cierpliwości, cierpliwości i cierpliwości.Magda
      • Gość edziecko: aaga Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 30.10.02, 09:00
        Czesc. Mnie tez wydaje sie, ze na samodzielna zabawe troszke za wczesnie, chociaz doskonale rozumiem w czym rzecz!! Moja Olivia spedzila dobrych pare miesiecy "przyklejona" do mnie i tez ani na krok nie moglam od niej odejsc, bo zaczynala natychmiast plakac. I czasami nawet do wc chodzilysmy razem (zwykle z jakas ciekawa zabawka w raczkach). Ale z czasem, kiedy zaczynala poznawac wiecej rzeczy, coraz latwiej bylo zostawic ja na chwilke- potem na coraz dluzsza chwilke, a teraz (ma 11 m-cy)potrafi z siostra bawic sie w drugim pokoju nawet kilkanascie minut!! Oczywiscie caly czas je podgladam...Glowa do gory, Twoj Maluszek tez z tego wyrosnie.Pozdrawiam. Aga
    • Gość edziecko: MAMAMIK@ Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 31.10.02, 18:00
      tak sie zdarza majczesciej wowczas, kiedy sie jest nadopiekunczymmialam podobny problemto miniezycze powodzenia i duzej cierpliwoscipapatki
      • Gość edziecko: mwegner Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 31.10.02, 18:11
        A mi się wydaje, że nie można tego łączyć z nadopiekuńczością.Magda
    • Gość edziecko: żona Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 31.10.02, 19:45
      To rzeczywiście jeszcze nie czas na "samodzielne zabawy". Ja robiłam w ten sposób:- włączałam mu muzykę - piosenki z "misia i Margolci"- sadzałam w leżaczku a naprzeciwko w pewnej odległości stawiałam np. krzesło na którym "zmieniałam mu krajobraz" tj. rozwieszałam jakieś kolorowe ręczniki, zasłonkę w słoneczniki itp. - sznurek balonika obciążałam czymś żeby nie odlatywał, a Adaś próbował go łapać odbijając go, ciągnąc itp. - zajmowało go to na dłuższą chwilę (uważaj na sznurek)- miałam zabawkę - coś w rodzju stojaka - na którym zawieszałam jakieś przedmioty kolowe i też próbował to łapać, potrząsaćMożesz przede wszystkim wykorzystać zainteresowanie różnymi kolorowymi przedmiotami, które można potrząsać, łapać itp. przymocowane do jakiegoś stojaka, żeby nie spadały (można takie zabawki kupić gotowe, ale coś też można samemu wymyśleć) i myślę, że pozwoli to zająć dzidziusia na dłuższą chwilę. U mnie pomagało.Zyczę powodzenia i cierpliwości. Wiem jak to jestdanka
    • Gość edziecko: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 31.10.02, 20:44
      Kiedy Ania i Zosia były malutkie, mielismy jeden pokój i siłą rzeczy ciągle byłam z nimi. Z Julką od poczatku mieszkamy w domku i kiedy była taka mała, była zawsze tam gdzie ja. Na gorze miała łóżeczko, na dole kojec, a w kuchni i pralni - leżaczki. Kiedy musiałam np. ugotować obiad, wkładałam ją do leżaczka i mówiłam do niej, pokazywałam warzywa, dawałam łyżki i durszlaki do zabawy, śpiewałam piosenki, robiłam "One man show" i jakoś nam czas zlatywał. Czasem Ania albo Zosia pokazywały jej obrazki w książeczkach, albo urządzały koncert dla Julki.Poza tym jestem już mistrzynią w gotowaniu jedną ręką. Potrafię nawet upiec ciasto trzymając dziecko na ręku.Problem zrobił sie dopiero wtedy, kiedy Julka zaczęła chodzić i buszuje po całym domu, psocąc kiedy ja nie moge odejść od garów czy żelazka.:hello: Agnieszka
    • Gość edziecko: Becik Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 07.11.02, 11:38
      Miałam podobny problem ze swoim Czarkiem. Dzieciątko niezwykle towarzyskie, wymagało ciągłej aktywnej obecności. Problem się skończył, gdy Czarek zaczął raczkować. Kiedy ma już większe pole do manewru i może coś narozrabiać, jest tak jakby bardziej zadowolony. Trzeba tylko trochę spoglądać żeby nie narozrabiał za dużo, nie zrobił sobie krzywdy i od czasu do czasu pocieszyć gdy obije sobie głowę lub przytnie paluchy. Pozdrawiam i życzę cierpliwości. B.
      • Gość edziecko: Edyś Re: Półroczne niemowle a samodzielna zabawa IP: *.* 08.11.02, 02:30
        Moja córcia ma 6,5 miesiąca i musi mnie widzieć i koniec bawi się sama, ale jak tyko znikam złości się. Teraz już raczkuje więc jak znikam to ona mnie szuka i marudzi przez cały czas poszukiwań. Sam mój widok jako cel nie wystarczy musi być buzi chwila wspólnej zabawy. Nie daję oglądać telewizji ( wyłączam odbiornik), ale gdym pozwoliła pewnie gapiłaby się w niego. Dużo gożej jest gdy psuję " jej zabawę" np. zabieram z łazienki gdy dobiera się do proszku, odsuwam od szafki która powinna zostać zamknięta, płacze wtedy lub się złości a ja musze dać coś zamiast-wyjąć zabawkę niewidzianą od 3 dni (nigdy nie wyjmuję wszystkich odrazu choć zawszę daję więcej niż jedną), pogłaskać lub posadzić, albo położyć ( zmienić pozycję lub miejse zabawy).Musisz kombinować może "coś zatrybi".Udanego wychowywania mama Karolinki
Pełna wersja