szok...matka wywalila dziecko z domu...

09.12.06, 17:31
wczorja rozmawialem z kolega. Pracuje w ministerstwie. Jego kolezanka -
rowniez pani z ministerstwa, podobno sumienna i pracowita..wywalila wczoraj
swojego 16 letniego syna z domu. Sprawial od kilku lat problemy wychowawcze.
Spedzal godziny przy komputerze, kradl pieniadze zeby miec na papierosy i na
kawiarenke internetowa. Rodzice zlikwidowali internet w domu, zeby przestal
tyle czasu siedziec, wiec si eprzerzucial na kawiarenke, a w domu na gry. 2
lata temu wziela dzieciaka i zaprowadzila na cos w rodzaju pogotowia
opiekunczego...byl tam przez rok. Wrocil. Na poczatku bylo ok. Poprawily sie
oceny, zachowanie itd. A potem to samo... Ostatnio powiedzial do ojca.. jak
mi komputer zamkniesz to ci gardlo poderzne..
No i po tym..wyrzucili go z domu...
Jestem w szoku..bo jak powiedzialem, ze to nie dzieciak jest winny tylko
rodzice zawalili totalnie wychowanie..to wszyscy popatrzyli na mnie jakbym
nie wiem co powiedzial..
No jak dla mnie to matka, kt´ra zaczyna sie interesowac ocenam syna dopiero
kiedy zostanie wezwane przyz nauczycieli..juz jest cos nie halo. Zero
kontroli, zero obowiazkow.... Mlodszy syn ma problemy z czytaniem i pisaniem.
Powiedzialem, ze powinna z nim usiac na godzine dziennie cwiczyc pisanie, no
i powinien duzo czytac i zarowno glosno jak i cicho i byc regularnie
odpytywany przyz rodziccow co przeczytal... NO wiec dostalem daka bure, ze
nie mam pojecia jak to jest jak sie ma dwoje dzeici i ze jak sie przychodzi z
pracy to nie ma sie czasu na to i wogole...
czy ja jestem jakis nienormalny czy cos jest nie tak..???
    • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 09.12.06, 17:56
      Wina leży bezwzględnie po stronie rodziców. Ale nie tylko. Piszesz, że dwa lata
      temu matka zaprowadziła chłopca do pogotowia opiekuńczego. Skoro chłopiec tam
      przez jakiś czas pozostał, musiało to nastąpić na podstawie orzeczenia
      właściwego sądu opiekuńczego. W takim wypadku powinna natychmiast nastapić
      praca nie tylko z dzieckiem ale i z jego rodzicami, właśnie w celu jak
      najszybszego powrotu dziecka pod opieke rodziców. Gdzie w tym momencie był
      sąd???? Gdzie byli pracownicy socjalni???? Poza tym, po opuszczeniu przez
      chłopca pogotowia, sąd powinien objąć rodzinę nadzorem kuratora dla nieletnich.
      Czy to zrobiono w tym przypadku, czy też pozostawiono nieletniego i jego
      rodzinę samym sobie?
    • bri Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 09.12.06, 18:20
      Czasem nawet mimo tego, że rodzice robią co tylko mogą nie da się inaczej. I co
      ważniejsze akurat to wyrzucenie z domu miewa skutki pozytywne.
      • lola211 Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 09.12.06, 23:04
        A czy rodzice moga pozbawic domu niepelnoletnie dziecko? Przeciez odpowiadaja
        za niego.
      • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 09:34
        bri napisała:

        > Czasem nawet mimo tego, że rodzice robią co tylko mogą nie da się inaczej. I
        co
        >
        > ważniejsze akurat to wyrzucenie z domu miewa skutki pozytywne.

        A znasz jakieś konkretne przykłady na to (z życia, nie z filmu w TV), że
        wyrzucenie dziecka z domu przyniosło skutki pozytywne????
        • bri Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 11:37
          Znam i to nie jeden.
          • bri Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 11:42
            Co ciekawsze, ten wyrzucony (fakt, dopiero jak ukończył 18 lat) jest swoim
            rodzicom wdzięczny za tą lekcję.
          • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 11:52
            A ja niestety nie znam pozytywnych (dla dziecka) przykładów, kiedy wyrzucenie
            go z domu przyniosło dobry skutek. No chyba, ze wyrzucone dziecko pochodzi z
            tzw. rodziny patologicznej a dziecko jet na tyle małe, ze może trafić do dobrej
            rodziny zastępczej, która zapewni mu dobre warunki bytowe i wychowanie. Nie
            zapewni tylko jednego - najważniejszego: rodziców.
            Dzieci, które zostają wyrzucone z domu, bo sprawiają problemy wychowawcze,
            trafiają do placówek opiekuńczo-wychowawczych (domy dziecka), młodzieżowych
            ośrodków wychowawczych lub innych podobnego typu placówek. Z reguły trafiające
            tam dzieci w wieku opisanego w wątku chłopca nie mają już szans na znalezienie
            się w rodzinie zastępczej. Dyrektorzy rodzinnych domów dziecka też przeważnie
            bronią się przed przyjmowaniem nastolatków. Pozostają więc w placówkach do
            pełnoletności. Nie widzę w tym nic pozytywnego.
            • bri Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 12:31
              Z mojego punktu widzenia wychowywać można mniej więcej do ukończenia 15 roku
              życia. Potem wpływ rodziców jest już praktycznie żaden. Wydaje mi się, że na
              takim etapie rodzice mogą zrobić tyle dobrego dla swojego dziecka, żeby
              spotkało się z konsekwencjami swoich zachowań. Groźba poderżnięcia gardła moim
              zdaniem w pełni uzasadnia niechęć do mieszkania w jednym mieszkaniu.
              • camel_3d Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 19:20
                no tak, ale gdzies lezy przyczyna.
                Dzis sie dowiedzialem, ze ojciec to byly wojskowy i jest bardzo rygorystyczny.
                przypuszczam, ze u nich w domu si enie rozmawia tylko wydaje polecenia, albo
                karze... ale tego nie wiem.

                Poza tym, jezeli dziecko w wieku 8 lat dostaje komputer do pokoju i spedza przy
                nim tyle czasu ile chce, szkola lezy, obowiazki leza..to chyb amozna si
                espodziewac takich konsekwencji.
                • scher Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 19:46
                  camel_3d napisał:

                  > Dzis sie dowiedzialem, ze ojciec to byly wojskowy i jest bardzo
                  > rygorystyczny. przypuszczam, ze u nich w domu si enie rozmawia tylko wydaje
                  > polecenia, albo karze...

                  To nie znaczy, że może ojcu gardło poderżnąć.

                  Może i lepiej dla niego, że go wyrzucili? Nieustanne przebywanie w towarzystwie
                  toksycznych rodziców nie należy do przyjemności.

                  Niech sobie chłopak radzi.

                  Sz.
        • titta Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 11.12.06, 00:33
          Ja znam. Matka wyrzucila moja kolezanke i sasiadke. Przez dwa tygodnie odmowila
          jakiegokolwiek zainteresowania sie nia. Dziewczyna wrocila dopiero jak szkola
          zapowiedziala zgloszenie sprawy do sadu. Skutek - wyjasnienie sobie pewnych
          spraw, ustalenie regol wspolzycia, no i chyba kolezanka zaczela traktowac matke
          powaznie.
          A z opisanego przypadku wynika, ze kwalifikuje sie on, na dobry,
          zamkniety...odwyk. Wyglada to na powazne uzaleznienie od komputera. to sprawa
          dla psychiatry, nie sadu rodzinnego. Ten chlopak musi byc leczony!
          • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 11.12.06, 18:18
            Zgoda, rodzice powinni udać się w takiej sytuacji do poradni leczenia
            uzależnień i doprowadzić do skierowania syna do odpowiedniego ośrodka. Ale
            jeśli rodzice nie są w stanie sami umieścić chłopaka to musi to niestety
            zrobić sąd rodzinny. Innego wyjścia nie ma.
    • vharia Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 09.12.06, 22:07
      Co tu dużo gadać, jest jak piszesz, dziecko samo siebie nie wychowa. Lata zaniedbań, potem skutki. Już tego odstawienia do "pogotowia" na rok nastolatka, który nie lata z nozem po ulicach i nie wciąga koleżanek do piwnic tylko "non-stop siedzi przed komputerem" sobie nie wyobrażam.
      Najgorsze, że na odebranie praw rodzicielskich to już jest za późno.
      Na pójście po rozum do głowy i zabranie się za wychowywanie też.
    • piekny_umysl4 Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 00:04
      Po pierwsze, to ta Pani złamała prawo. Za niepełnoletnie dziecko bezwzględnie
      odpowiadają jego prawni opiekunowie - czyli rodzice. Problem tej rodziny polega
      chyba na tym, że istnieją tylko represje. Poza tym, jeśli problem urósł do tego
      rozmiaru, to na pewno nie tylko z winy dziecka. A mże matka nie wpadła na
      pomysł, w jaki sposób efektywnie i zpożytkiem zająć czas chłopakowi. Moim
      zdaniem, w wychowaniu najważniejsza jest konsekwencja. A pogotowie opiekuńcze
      rodziców nie zastąpi. Ten krok wyrządził mu chyba więcej krzywdy niż pożytku i
      był spychaniem odpowiedzialności na kogoś innego. Właśnie, wychodzą w ten
      sposób zaniedbania wychowawcze, dziecko rzadko chce się uczyć z własnej woli,
      ale to rolą rodziców jest pokazać, że nauka jest wartością. Mist odcinać od
      komputera, lepiej przysiąść z dzieckiem i poświęcić mu swoją uwagę. To zawsze
      przynosi pożadane rezulalty.
    • iziula1 Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 11:51
      Jak zwykle wszyscy wiedza lepiej.Nie tylko co ci rodzice POWINNI zrobic,lub
      czego nie zrobili,lub co żle zrobili.Lecz także Co działo sie w tej rodzinie za
      zamkniętymi drzwiami.
      Jak rozumiem telepatia czy jasnowidztwo?
      • owocoskala Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 16:56
        > Jak zwykle wszyscy wiedza lepiej.Nie tylko co ci rodzice POWINNI zrobic,lub
        > czego nie zrobili,lub co żle zrobili.Lecz także Co działo sie w tej rodzinie
        za
        >
        > zamkniętymi drzwiami.
        > Jak rozumiem telepatia czy jasnowidztwo?
        Trudna sprawa.... Nie wiemy co działo się za tamtymi drzwiami, ale wiadomo że
        dzieci bardzo rzadko rodzą się patologiczne. Może czasami wpływ otoczenia
        (kolegów) może wypaczyć wychowanie. Ale z pewnością relacja rodzic dziecko i
        dzecko rodzic nie jest symetryczna. Rodzic zawsze może więcej i odrzucenie
        przez rodzica boli bardziej niż w druga stronę. Dochodzą kwestie prawne czy
        rzeczywiście 16 -latka można wyrzucić na ulice nie zapewniając mu dachu and
        głową, pożywienia itd. Wydaje mi się że nie. Ostatnio byłam świadkiem jak nie
        chciano 17-latki przyjąc na dyżur lekarski bez opiekuna prawnego.
    • kai_30 Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 12:33
      No cóż. Brzmi to może brutalnie, ale pozbawienie nastolatka wsparcia i
      "zaplecza" jest czasem jedyną metodą, zalecaną np. przez terapeutów
      uzależnień.Uzależniony nastolatek (podobnie jak dorosły alkoholik) nie ma
      motywacji do podjęcia leczenia, jeśli rodzice poniekąd mu zapewniają komfort
      brania - ma gdzie spać, ma co jeść, może podbierać starym kasę i nic mu za to
      nie grozi. Trzeba fizycznie wylądować na dnie, żeby zdać sobie sprawę, do czego
      prowadzi nałóg. Może to jest właśnie taki przypadek? W pogotowie opiekuńcze
      niespecjalnie mi się chce wierzyć - ono służy do szczególnych przypadków i
      raczej zapewnia opiekę krótkotrwałą, jeśli np. dziecko się zgubi lub jest
      odbierane na mocy decyzji sądu z rodziny patologicznej.

      Za to na rok wysyła się uzależnionych na leczenie do ośrodków monarowskich -
      może to właśnie taki przypadek?

      Co do tłumaczeń matki, że "jak sie przychodzi z
      > pracy to nie ma sie czasu" - faktycznie, porażka. Ale ze starszym dzieckiem
      nei przesądzałabym bez znajomości wszystkich okoliczności.
      • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 14:03
        Z opisu sytuacji przedstawionego przez autora nie wynika, aby chłopiec był
        uzależniony. W pogotowiu opiekuńczym umieszcza się dzieci również w podobnych
        do opisanego przypadkach i przebywają tam one do czasu, kiedy sąd w inny sposób
        ureguluje sytuację dziecka (tj. powrót do rodziców lub umieszczenie w rodzinie
        zastępczej, placówce opiekuńczo-wychowawczej lub innej). Znam przypadki, że
        dzieci przebywały w pogotowiu przez rok, ponieważ tak długo trwało postępowanie
        sądowe (często potrzebne są badania w RODK, na które też się czeka)a ponadto w
        przypadku wydania postanowienia o umieszczeniu dziecka w określonego typu
        placówce też często trwa to jakiś czas, zanim znajdzie się miejsce i faktycznie
        umieści dziecko.
        • camel_3d uciekl z pogotowia... 10.12.06, 19:36
          mial tam zostac do 17 roku, ale uciekl do domu. Starsi "koledzy" zmuszali go do
          kradzeizy i bili po kciukach.
          Wrocil do domu i jak wspominalem wszystko bylo ok przez pol roku. Potem znow to
          samo.
          acha..ma tez problemy w kontaktach z rowniesnikami. Mnie sie wydaje, ze taka
          ilosc czasu spedzona przy komputerze wplywa na to, zed dzieciak nei potrafi
          sie porozumiewac z innymi. Komunikacja siada, zzrozumienie siada, nauka
          siada..jest najgorszy i sie sam eliminuje...
          • aziza_kama Re: uciekl z pogotowia... 10.12.06, 19:58
            Chłopak potrzebuje pomocy specjalistów. Może powinien zostać umieszczony w
            ośrodku socjoterapii? Czy obecnie ponownie trafił do pogotowia?
            • camel_3d Re: uciekl z pogotowia... 10.12.06, 21:17
              opiekujacy si enim psycholog powiedzial matce, ze juz nie moze dla neigo nic
              zrobic...
              • aziza_kama Re: uciekl z pogotowia... 10.12.06, 22:25
                camel_3d napisał:

                > opiekujacy si enim psycholog powiedzial matce, ze juz nie moze dla neigo nic
                > zrobic...

                Widocznie taki z niego i psycholog... W takim razie powinien zaproponować matce
                umieszczenie chłopca w specjalistycznym ośrodku dla niedostosowanej młodzieży.
                • camel_3d Re: uciekl z pogotowia... 11.12.06, 13:44
                  tez tak pomyslalem o tym psychologu..pewnie taki "psycholog" z bozel laski.

                  kurcze no sytuacja nie jest dobra... ale musze didac, ze niestety tak wyglada
                  wychowanie niemieckich dzieck. Nie wszystkich, ale masa ma takie same problem.
                  Wina lezy glownie po stronie rodzicow i systemu pracy. Musza pracowac do 18-19
                  albo i dluzej..wie cnei maja mozliwosci kontroli czy dziecko odrobilo lekcje,
                  ewentualni pomoc przy lekcjach itp..
        • kai_30 Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 21:40
          aziza_kama napisała:

          > Z opisu sytuacji przedstawionego przez autora nie wynika, aby chłopiec był
          > uzależniony. W pogotowiu opiekuńczym umieszcza się dzieci również w podobnych
          > do opisanego przypadkach

          No właśnie - umieszcza się - robi to policja lub inna instytucja. Jeszcze nie
          słyszałam o przypadku, żeby dziecko (prawie pełnoletnie) rodzic mógł zaprowadzić
          do pogotowia opiekuńczego i tam zostawić na rok.
          • aziza_kama Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 10.12.06, 22:21
            A ja niestety znam 2 takie przypadki - pierwszy, kiedy matka zaprowadziła
            chłopaka do domu dziecka i zostawiła go tam, bo jak stwierdziła, nie potrafi
            sobie już z nim poradzić oraz drugi przypadek, kiedy matka przyprowadziła na
            policję swoją nastoletnia córkę z powodów tych samych. Takie przypadki się
            zdarzają i wtedy placówka, do której trafiło dziecko powiadamia sąd rodzinny
            oraz właściwe centrum pomocy rodzinie. Sąd zazwyczaj zarządza umieszczenie
            dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej na czas trwania dalszego
            postępowania w sprawie. Tak więc możliwe jest, że w tej sytuacji chłopiec
            przebywał w pogotowiu przez rok.
            • titta Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 11.12.06, 00:43
              Ten chlopak, wg. opisu, powinien trafic do dobrego specjalisty od uzaleznien
              mlodziezy. Uzaleznienie od komputera jest leczone.
              • camel_3d Re: szok...matka wywalila dziecko z domu... 11.12.06, 13:45
                > mlodziezy. Uzaleznienie od komputera jest leczone.


                moze oni o tym nie wiedza?
Pełna wersja