jufalka
12.12.06, 11:41
mam 5 msc córke, jestem samotna matka, siedze w domu i zajmuje sie corka, mam jeszcze studia zaoczne, staram sie ale czasem mam dosc, bo ciagle musze byc z nia "na kazde zawolanie", i jeszcze te studia, nie wyrabiam sie, stres, nie mam czasu dla siebie, wiem ze to nie jej wina, jest jak kazde dziecko, ale czesto wkurzam sie na nia np jak cos zaplanuje a ona chce inaczej, chociaz bym chciala byc cierpliwa...np dzisiaj od rana sie wkurzylam, bo wstalam wczesniej zeby cos zrobic samej a ona wtedy tez sie obudzila, a jak spie z nia to zwykle spi dluzej! i np połozylam ja dosc agresywnie na lózku jak marudzila, a sama bluzniac skopalam drzwi, mala jeszcze bardziej zaczela plakac, pomyslalam co ja robie! przeprosilam ja ale... chce zeby byla szczesliwa, ale nie mam czasem sily... skad brac sile? co robic z ta zloscia zeby na dziecku nie wyladowywac? nie czuje wsparcia w rodzinie... co robic?