czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz chlopco

14.12.06, 20:24
Mam corke prawie 5 letnia, ktora tyranizuje nas od urodzenia i synka 15m-cy
ktory jest jej calkowitym przeciwienstwem. Zaczyna sie juz od samego rana, ona
wstaje wsciekla, on usmiechniety. Corka wiecznie kweka i jeczy, najgorzej jest
z ubieraniem sie bo ciagnie sie to w nieskonczonosc. Wiem ze yn jest jeszcze
maly, ale juz teraz jest calkiem inny. Jakie sa Wasze doswiadczenia?
    • teraz_asia Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 20:54
      Tak, jeśli chodzi o moje dzieci. Z synem dużo łatwiej szło się dogadać. Latwo
      go było rozśmieszyć, zagadać, negocjować. Córka młodsza o pięć lat, uff..para
      mi czasem idzie uszami. Taka..paniusia. Na porządku dziennym są sceny- bo nie
      mogła usiąść przy obiedzie w przedszkolu tam gdzie chciała, bo spinka nie taka,
      bo ona chce inną spódniczkę, bo ktoś krzywo spojrzał, czy podniósł głos. Jak
      chce, jest słodka, ale czasem ze współczuciem myślę o jej przyszłym mężusmile))
      Ale moja mama twierdzi, że obie z siostrą byłyśmy idealne, a popalić dał jej
      dopiero mój najmłodszy brat. Może to jednak kwestia charakteru, a nie płci.
    • roseanne Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 21:02
      smile to wszystko zalezy od dnia
      • myelegans Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 21:14
        Pytalam kolegi w pracy, ma nastoletnia corke i nastoletniego syna. Powiedzial,
        ze z synem jest latwiej, przynajmniej dla niego, ze latwiej sie mozna dogadac,
        ze mozna walic prosto z mostu, ze nie walkuje tego samego tematu w kolo
        Macieju. Z corka podobno dochodzi cala sfera emocjonalna, wrazliwosc, jak
        powiedziec, kiedy powiedzeic. No po prostu ksiezniczka.
        Nie wiem, czy to trudniej, po prostu inaczej
        Jeszcze jedno powiedzial, o nastolatkach
        "z synem, to martwisz sie o jednego siusiaka, z corka, o wszystkie siusiaki
        swiata smile " i tym optymistycznym....
    • sir.vimes Płeć nie przesądza o charakterze 14.12.06, 21:07
      więc nie.
    • lena99 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 21:13
      Mój syn starszy ma 6 lat i też jęczy od samego rana. A drugi młodszy zadowolony
      ze wszystkiego. To chyba zależy od charakteru IMO.
      • myelegans Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 21:28
        i tez od wieku
        • blum5 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 14.12.06, 22:12
          u mnie jest to samo. corka jest czesto niezadowolona, ze wszystkiego a syn to po
          prostu super dziecko, wiec tez juz mysle ze z dziewczynkami latwiej,ale to chyba
          zalezy od charakteru. tylko dlaczego nie mozna miec wszystkich dzieci z
          idealnymi charakterami?
    • sylwia06_73 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 15.12.06, 10:35
      Nie mam corki mam syna 12 lat ale z tego co zaobserwowalam w mojej rodzinie to u dziewczynki latwiej o posluszenstwo.to jest zaleta.Wada:Trzeba sie z nimi bardziej piescic bo lubia robic szum wokol siebie i sa bardzo absorbujace.Nie wypijesz spokojnie kawy bo wiecznie truja.takie stare malenkie.Chlopcy wola sie bawic sami ale trzeba miec na nich oko zeby sie nie pobili lub nie wymyslili czegos glupiego
    • ewasuwek Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 15.12.06, 13:13
      jakbym czytała o swoich dzieciach...
      córka (4l) maruda i płaczka
      synek (12m) uśmiechnięty nawet jak jest chory...

      Ewa
    • figrut Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 00:23
      Mam córkę i dwóch synów. Córka to istny anioł przy nich mimo 16 lat [podobno w
      tym okresie przechodzi się bunt nastolatków]. Synowie też są bardzo różni.
      Starszy budzi się prawie zawsze marudny i taki jest przez prawie cały dzień,
      młodszy zupełnie odwrotnie - budzi się uśmiechnięty i marudny bywa tylko
      czasami, jednak i tak z córką o wiele łatwiej smile
      • maksimum Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 00:37
        Najstarsze dziecko jest "buntownikiem" a kazde nastepne jest spokojniejsze.
        Chlopcow sie trudniej wychowuje niz dziewczynki.
        • aluc Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 00:47
          maksimum napisał:

          > Najstarsze dziecko jest "buntownikiem" a kazde nastepne jest spokojniejsze.
          > Chlopcow sie trudniej wychowuje niz dziewczynki.

          bzdura
          znaczy ten.... generalizujesz wink
        • alfama_1 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 01:05
          > Najstarsze dziecko jest "buntownikiem" a kazde nastepne jest spokojniejsze.
          > Chlopcow sie trudniej wychowuje niz dziewczynki.

          Mogę prosić o uzasadnienie/doprecyzowanie?
          • maksimum Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 06:40
            alfama_1 napisała:

            > Mogę prosić o uzasadnienie/doprecyzowanie?

            Przy pierwszym dziecku rodzice jeszcze nie maja doswiadczenia w wychowywaniu
            dzieci i ich charaktery nie sa jeszcze dobrze zgrane na wspolna prace w domu i
            stad ta zywiolowosc i buntowniczosc u najstarszego dziecka.
            Czesto tez tesciowie i dziadkowie daja jakies niezbyt wydarzone rady itd.
            Nastepne dziecko dziedziczy juz po rodzicach doswiadczonych w wychowaniu
            pierwszego i dla nich zajecie sie drugim dzieckiem jest juz normalka.
            Chlopcy sa bardziej zywiolowi,wiecej czasu spedzaja w parku,wchodza na
            drzewa,rozbijaja sie przy uprawianiu roznych sportow i bija miedzy soba
            czesciej niz dziewczynki.
            Moj syn odebral mi pare lat zycia.
            • alfama_1 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 19:27
              Można też uznać, że młodsze dziecko jest bardziej buntownicze bo musi
              sobie "utorować" drogę przy starszym. Daleka jestem od twierdzenia, że starsze
              jest bardziej żywiołowe, u mnie np. się to nie do końca potwierdza, do tego
              młodsza jest dziewczynka.

              > Chlopcy sa bardziej zywiolowi,wiecej czasu spedzaja w parku,wchodza na
              > drzewa,rozbijaja sie przy uprawianiu roznych sportow i bija miedzy soba
              > czesciej niz dziewczynki.

              A to już my im poniekąd narzucamy bo chodzimy z dziećmi do parku, puszczamy je
              na drzewa i zachęcamy do uprawiania sportów. Jeśli sadzamy dziewczynkę z
              grzebykiem przed lalką a chłopca zapisujemy na karate nie dziwne, że po kilku
              latach stwierdzamy, że chłopiec jest bardziej żywiołowy a
              dziewczynka "paniusia". Oczywiście każdy może mieć inne potrzeby ale wynikają
              one bardziej z charakteru a nie z płci.
            • owocoskala Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 22.12.06, 16:37
              > Przy pierwszym dziecku rodzice jeszcze nie maja doswiadczenia w wychowywaniu
              > dzieci i ich charaktery nie sa jeszcze dobrze zgrane na wspolna prace w domu
              i
              > stad ta zywiolowosc i buntowniczosc u najstarszego dziecka.
              > Czesto tez tesciowie i dziadkowie daja jakies niezbyt wydarzone rady itd.
              > Nastepne dziecko dziedziczy juz po rodzicach doswiadczonych w wychowaniu
              > pierwszego i dla nich zajecie sie drugim dzieckiem jest juz normalka.
              Z moich obserwacji to sie potwierdza wśród znajomych. Sama tez jestem starszym
              rodzeństwem i też tak miałam.
              Kiedys też oglądałam film o adopcjach z domu dziecka i wiekszośc ludzi chce
              dziewczynki - najlepiej blond z loczkami i niebieskimi oczami. Czyli ze sa
              mniej kłopotliwe.
          • nangaparbat3 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 10:44
            Przy pierwszym dziecku jesteśmy bardziej spięci, mniej pewni siebie, byle co
            nas niepokoi, za bardzo sie na nim koncentrujemy.
            potem je detronizujemy sprawiajac niespodzianke w postaci
            braciszka/siostrzyczki - zazwyczaj wtedy bez powodu zaczynamy nagle wymagać
            duzo więcej niz jeszcze niedawno, tylko dlatego, ze na tle noworodka dwu- czy
            trzylatek wydaje się prawie dorosly.
            Po prostu dla pierwszego dziecka jestesmy gorszymi rodzicami, czy nam sie to
            podoba, czy nie.
            • alfama_1 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 19:36
              > Po prostu dla pierwszego dziecka jestesmy gorszymi rodzicami, czy nam sie to
              > podoba, czy nie.

              Niekoniecznie. Siłą rzeczy drugiemu poświęcamy mniej czasu a pierwsze ma nas
              dłużej tylko dla siebie.
              Kwestia większych wymagań również zależy od nas. Jasne, że od trzylatka wymaga
              się trochę więcej bo ma swoje lata wink a nie dlatego, że pojawia się młodsze
              rodzeństwo.
              • nangaparbat3 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 21:27
                alfama_1 napisała:

                > Niekoniecznie. Siłą rzeczy drugiemu poświęcamy mniej czasu a pierwsze ma nas
                > dłużej tylko dla siebie.

                Ja nie zakładam zlej wolo rodzicow. Po prostu tak wychodzi - własnie "siłą
                rzeczy".
                > Kwestia większych wymagań również zależy od nas. Jasne, że od trzylatka
                wymaga
                > się trochę więcej bo ma swoje lata wink a nie dlatego, że pojawia się młodsze
                > rodzeństwo.
                Nie o tym pisalam, tylko o sytuacji, kiedy wymagania wobec dziecka rosna
                wlaśnie z powodu pojawienia sie nowego potomka. Wielokrotnie to obserwowalam,
                trzeba byc slepym, zeby nie zauważyc.
                • alfama_1 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 22:49
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Nie o tym pisalam, tylko o sytuacji, kiedy wymagania wobec dziecka rosna
                  > wlaśnie z powodu pojawienia sie nowego potomka. Wielokrotnie to obserwowalam,
                  > trzeba byc slepym, zeby nie zauważyc.

                  Wiem, wiem ale przyznasz, że to "sprawka" rodzica i podczas gdy mniejszej
                  ilości czasu dla młodszego nie przeskoczymy, w przypadku nieadekwatnych wymagań
                  popracować głową można. Też nie zakładam tu złej woli, bardziej nieświadomość.

                  Jeżeli chodzi o wychowywanie dziewczynek i chłopców, to nie pytałabym czy
                  łatwiej/trudniej ale raczej jak? Jeśli np. grymaszenie w przypadku dziewczynki
                  uznajemy za element zachowania typowo kobiecego a u chłopca odbieramy jako coś
                  nieprzystającego do zachowań małego mężczyzny to trudno się dziwić, że później
                  w dziewczynce widzimy paniusię a w chłopcu rozrabiakę. To chyba jasne ale może
                  warto napisać smile
            • vharia podpisuję się tu pod nangaparbat. n/t 18.12.06, 22:22

        • wieczna-gosia Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 22:57
          u mnie zdecydowanie druga z kolei corka jest buntownikiem. Pierwsza to przy niej
          male piwo smile))
    • asia889 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 06:45
      Mi z chłopcem od urodzenia było trudniej, strasznie marudny charakter. Dziewczynki okazały się dużo łatwiejsze.
      • kropkacom Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 16.12.06, 08:21
        U mnie prościej jest z dziewczynką smile
    • nangaparbat3 bardzo ciekawy watek 16.12.06, 18:05
      aż sobie wynotowalam, ile w jednym watku czułych charakterystyk wlasnych core
      (coreczek):
      tyranizuje nas od urodzenia
      wstaje w ściekła
      wiecznie kweka i jeczy
      paniusia, robi sceny
      ze wspołczuciem myslę o jej przyszłym meżu
      po prostu księzniczka
      dziewczynki sa bardzo absorbujace, wiecznie trują, takie stare maleńkie
      maruda i płaczka

      Naprawde ze wspołczuciem myslę o tych dziewczynkach.
      • lola211 Re: bardzo ciekawy watek 16.12.06, 23:10
        Mysle, ze nie ma sie co nad nimi uzalacsmile- fakty sa takie, ze dzieci potrafia
        byc straszne.Ja sie tez scieram z moja 8 latka i chwilami mam ochote ja udusic,
        a juz zwlaszcza ranosmile.Co nie znaczy, ze jej nie kocham nad zycie.Po prostu
        obiektywnie stwierdzam, ze BYWA nieznosna.
        A do 6 r.z byla naprawde przekochana- slodkie, radosne niewiniatkowink.
      • grzalka Re: bardzo ciekawy watek 17.12.06, 07:26
        o, właśnie, też mnie to uderzyło- to może wyjasniać dlaczego potem kobieta
        kobiecie wilkiem
      • aluc Re: bardzo ciekawy watek 19.12.06, 00:05
        no bo one takie są, te dziewczynki, beznadzieja
        natomiast jak mi moi chłoptasiowie podskakują, to ze najwyżej złośliwą
        satysfakcją myślę o ich przyszłych żonach wink

        wniosek: bez wględu, czy wychowanie chłopców jest łatwiejsze czy trudniejsze, z
        pewnością daje matce więcej złośliwej satysfakcji
      • sir.vimes Czyli mizoginia nawet w chałupie? 22.12.06, 13:01
        Bardzo masz fajne spostrzeżenia.
    • asia889 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 17.12.06, 09:31
      Co do różnic, to chłopcy są z Marsa a dziewczynki z Wenus. Autor tego podziału twierdzi, że chłopcy wymagają więcej zaufania, a dziewczynki więcej troski.
    • dreamo Przeczytaj jeszcze raz swój post! 18.12.06, 11:33
      I zobacz nie ma tam żadnego dobrego słowa o Twojej córce. Może Ty wolisz
      wychowywać chłopca, bo może podświadomie uważasz, że jest lepszy bo jest
      mężczyzną? Masz bezwględny obowiązek kochania swojego dziecka i akceptowania.
      Dajesz córce odczuć, że jest zła, upierdliwa, złośliwa, tyranizująca bo taką ją
      widzisz! Zastanów się.
    • noregrets1 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 18.12.06, 11:56
      Czy przypadkiem Twoja córka nie odczuwa, tego, że wyszłaś z założenia że ona
      jest gorsza od synka? Każde dziecko jest inne. Czy jest coś dobrego w twojej
      córci czy tylko będziesz wylewać na nią żale? Problem raczej tkwi w tobie - nie
      w córce. Ja mam to samo - moja córka czasem zanim ją rozbudzę przelewa się
      przez ręce pół godziny, nie chce wstać, ubrać też nie za bardzo najchętniej
      pospałaby do południa. No i kończy się na tym że czasem już od rana jestem
      wszędzie spóźniona. Ale nie potępiam tego tak jak ty. Rzeczywiście bywa to
      irytujące ale niestety takie są uroki macierzyństwa. Czasem łapię się na tym, że
      ona wyraża to czego mi jako osobie dorosłej czasem nie wypada - a mianowicie
      powylegiwać się dłużej, poprosić o zainteresowanie...
    • teraz_asia Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 18.12.06, 12:27
      Trochę bez sensu doszłyście do wniosku, że skoro autorka wątku tak własnie
      zestawia charaktery dzieci, to znaczy, że nie kocha córki. Bardzo często się
      zdarza, że tak w głębi duszy najbardziej kocha się dziecko, które najmocniej
      daje w kośćsmile Nie umiałabym porównać, czy któreś z moich dzieci ma lepszy, czy
      gorszy charakter. I wydaje mi się, ze nie o to chodziło autorce, tylko o bardzo
      prosta rzecz: łatwość przebywania z kims na co dzień. Przecież i wśród
      dorosłych z niektórymi trochę łatwiej żyć na co dzień, co wcale nie przekłada
      się na ich wartość jako człowieka ani na uczucie, jakim ich obdarzamy. Mój syn
      jest bardzo podobny do mnie i dlatego po prostu łatwiej nam się dogadać. A moja
      córka: jest cudowna, ma niesłychaną wyobraźnię, bardzo żywy umysł, jest
      urodzoną aktorką. Ale własnie ta teatralność, nieustanne zwracanie na siebie
      uwagi, wyczulenie na to, jak wygląda, jest często piekielnie uciążliwesmile Nie
      jest to tylko moje odczucie, nawet w przedszkolu panie nauczyły się podchodzić
      do niej z pewnym dystansem, bo wcześniej wręcz wykańczała otoczenie swoimi
      wybuchami.
      Aha, i stwierdzenie, że to my narzucamy dzieciom odgrywanie tradycyjnych ról
      przypisanych do płci, u mnie się nie sprawdziło. Jak to się stało, że ja, nie
      wychodząca z dżinsów, bez makijażu, ze wstrętem do różowości i "damulkowatości"
      we wszelkich przejawach, dostałam taką "różową Barbie", za Chiny nie wiem. Ale
      wiem, że jednym z pierwszych jej słów było "nie to!" przy ubieraniu. Kocham ją
      taką, jaka jest, ale przewiduję cięęężki okres dojrzewania!
    • wiktoriaa Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 18.12.06, 13:30
      W rodzienie mamy dwoje rówieśników chłopca i dziewczynke

      Moj synek jest mega emocjonalny...córka szwagierki wrecz przeciwnie.
      Mi jest trudniej ujarzmic synka niz szwagierce córeczke...moj syenk to
      charakterek, córa szwagierki-Anioł
      To chyba kwestia charakteru Szkraba
    • ja1974 Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 18.12.06, 13:31
      Moje dzieci to bliźnięta - córcia i synek. Dzieci tak różne, że aż trudno
      uwierzyć, że wychowują się w równych warunkach, przy naszym sprawiedliwym i
      konsekwentnym podejściu. Akurat mam tak, że to właśnie z córcią łatwiej mi się
      dogadać, że jest cudownie radosna, bezkonfliktowa i potrafi się bawić swoimi
      laleczkami bardzo długo wymyślając coraz to nowe fabuły. A synek - u niego
      zmiany nastroju następują bardzo szybko, zazwyczaj ma mnóstwo problemów,
      nierozwiązywalnych oczywiście.
    • vharia Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 18.12.06, 22:19
      Mamy rozumieć, że synuś to gwiazda i sama-rozkosz
      a córka to tyran i diabeł wcielony? Synuś jest milutki i kochany a ona wkurzająca, męcząca i wredna? Z synusiem cudnie spędza sie czas a z nią przebywać to kara i męczarnia oraz wiecznie pod górkę?

      TO JA SIĘ JEJ NIE DZIWIĘ
      i bardzo jej współczuję rodziców.
    • piastka Re: czy dziewczynki wychowuje sie trudniej niz ch 19.12.06, 12:06
      Z moich obserwacji:
      na 60% to kwestia charkteru dziecka
      na 20% to kwestia płci (chłopcy przeważnie trudniejsi)
      na 20% kwestia wychowania.

      Tak mniej więcej. A trochę lat już obserwuję; jako 14-latka "poznałam" swojego
      brata (tak, tak 14 lat młodszego i baardzo trudnego), mam trzy córki i sporo
      dzieciaków obojga płci w rodzinie i wśród znajomych.

      Dlatego bałam się trochę mieć synów - i tak fajnie mi "wyszło" :+).

      Najtrudniejsza to najmłodsza - ma tzw. charakterek.
Pełna wersja