Gość edziecko: korol
IP: *.*
03.02.03, 09:37
Heloł

Wiem, że większość z Was ma mniejsze dzieci, ale może jest ktoś kto mas również prawie nastolatki. Mam problem ze swoją starszą córką i po prostu sie o nią martwię.dominika skończyła własnie 10 lat, jest naprawdę dobrą uczennicą (jestem z niej bardzo dumna i nie zapominam jej o tym mówić), w szkole radzi sobie znakomicie i nie wkłada w to specjalnego wysiłku, nie musi w domu pracować nad sukcesami w szkole. Poza tym jest bardzo dobrą siostrą, uwielbia bawić się z młodszym bratem i widzę, że naprawdę sprawia jej to radość. Poza tym jest bardzo wrażliwa i nietrudno ją urazić. Oststni jednak jej wrażliwość osiąga zenit, coraz częściej płacze, i jest jakaś taka nieszczęśliwa, a jak próbuję z nią o tym rozmawaić, to mówi, zę jest szczęśliwa i zaczyna płakać. Nie wiem jak z nią postępować, bo niewiel rzeczy ją w tej chwili cieszy, a wręcz wszystko co jej z mężem zaprtoponujemy to albo jest nudne, alebo jej się nie chce, alebo mówi, że się zmęczy, albo jej się nie podoba. Jej zniechęcenie zaczyna doprowadzać mnie do szału i wyprowadza mnie z równowagi, a z drugiej strony to jest mi przykro, że ona jest taka nieszczęśliwa i jest mi jej po prostu szkoada. Chciałabym aby odzystała radośc życia, bo się po prostu o nia matrwię

. Już sama nie wiem co robie nie tak i zapisałam nas na wizytę u psychologa, co w mojej córce wzbudziło ogromny lęk i stres, bo ona nie chce do żadnego psychologa chodzić.

Może ktoś ma podobne problemy i powie mi co robie źle ?Bo myslę, że dużo w tym mojej winy , tylko jak to zmienić???Pozdrawiam

Addera mama Michała i Dominiki