Gość edziecko: Ineta
IP: *.*
17.02.03, 13:16
Mój 2,5 letni syn co wieczór wymaga usypiania. Wygląda to tak, że on leży w swoim łóżeczku a ja siedzę obok w ciemności i czekam aż on zaśnie. Trwa to średnio pół godziny. I niestety od paru miesięcy musi to być mama. A mnie czasami, szczególnie po męczącym dniu, doprowadza to do rozpaczy i czuję wręcz jak w środku wzbiera we mnie jakaś agresja. I jak pomyślę co przez ten czas mogłabym zrobić... Czy od dziecka w tym wieku nie można wymagać aby samo, po przytulaniu itp. zostało w łóżku aż zaśnie? Podobnie wygląda popołudniowa drzemka. Sami sobie jesteśmy winni bo przystaliśmy na taki rytuał prawie rok temu, ale wtedy od usypiania był tata, któremu to odpowiadało. Zresztą często zasypiał pierwszy

Poradźcie, jak to zmienić. Pozdrawiam Aneta