Gość edziecko: monikaaa
IP: *.*
07.03.03, 23:28
Witam wszystkichSpotkało mnie dzisiaj cos co ścieło mnie z nóg. Nie wiem co powinnam zrobic, dlatego zwracam sie do was z prośbą o radę. Odezwała sie dziś do mnie na GG dwunastoletnia dziewczynka- Marta.Nie za bardzo miałam ochotę z nią rozmawiac, ale...zaczęła mi opowiadac o swoim życiu. Po prostu zaniemówiłam. O co chodzi? Otóż Marta mieszka w tym samym miasteczku co ja i chyba właśnie dlatego mnie wybrała na rozmówczynię. Jej tata jest miejscowym lekarzem a mama pielegniarką. Oboje pracują w szpitalu, mama dodatkowo w przychodni. Niby nic, ale ...jej tata ją strasznie bije. Gdy mi o tym powiedziała to myślałam ze to jakis glupi żart. Ja sie u tego faceta leczyłam!!!!!Bije ja głownie za stopnie w szkole, chociaz, nie sa one wcale takie zle. Jedynie z angielskim sa problemy, reszta jest w porzadku.dzieje sie to wszystko niemal zawsze pod nieobecnosc mamy,chociaz mama wie o tym.Ponoc mama chce sie rozwieść z mezem z tego powodu, a Marta obwinia o to samą siebie.To wszystko trwa odkąd mart poszla do szkoły , to znaczy jesli ma 12 lat to zdaje sie od 5 lat!!!!!!!!Wiecie co? Nawet jak to pisze to mi sie chce płakać. Przeciez to istna paranoja. Tym facetem powinien sie zajac prokurator!Ale do rzeczy. Marta oczekuje ode mnie jakiegos wsparcia, a ja zupełnie nie wiem jak moge jej pomoc. Z jednej strony nie za bardzo mam ochote wkraczac w prywatnosc tej rodziny, ale z drugiej strony nie mam sumienia zostawic Marte z tym wszystkim i powiedziec "to nie moja sprawa". To dziecko jest zastraszone, zakompleksione , potrzebuje pomocy.facet znęca sie nad nią i ktoś musi jej pomoc. Własciwie powinna zrobic to matka, ale widac cos jej stoi na przeszkodzie. Tak na marginesie to ja mysle ze ta matka sama sie boi sweg meza.Ale bez przesady....jak mozna pozwolic na to by ktoś znęcał sie nad własnym dzieckiem. I to w dodatku mąż, przeciez ojciec tego dziecka!Dla mnie to za wiele, nie miesci mi sie to w głowie. Proszę, jesli ktos z was spotkał się kiedys z podobnym problemem, to proszę napiszcie. Psychika tego dziecka jest juz tak zrypana, ze chyba juz gorzej byc nie może. Pomóżcie Marcie.Co ona powinna zrobic? Co ja mogę dla niej zrobic. Nie znam tych ludzi, wydaje mi sie ze to ten facet o ktorym mysle, ale moge sie mylic... to szanowany lekarz, zajmuje sie problemami chorób płóc, ma duze powazanie w swoim środowisku. Myślę ze ma przerost ambicji w stosunku do córki,oraz duże problemy psychiczne, bo chyba inaczej nie maltretowałby własnego dziecka... . Może znacie jakies telefony grup wsparcia czy coś takiego, cos co mogłabym powiedziec Marcie gdzie może szukac pomocy. Sama nie wiem....ja nie wiem jak jej pomoc, ale wiem ze musze to zrobic. pomóżcie mi, pomóżcie Marcie....