bite dziecko

IP: *.* 07.03.03, 23:28
Witam wszystkichSpotkało mnie dzisiaj cos co ścieło mnie z nóg. Nie wiem co powinnam zrobic, dlatego zwracam sie do was z prośbą o radę. Odezwała sie dziś do mnie na GG dwunastoletnia dziewczynka- Marta.Nie za bardzo miałam ochotę z nią rozmawiac, ale...zaczęła mi opowiadac o swoim życiu. Po prostu zaniemówiłam. O co chodzi? Otóż Marta mieszka w tym samym miasteczku co ja i chyba właśnie dlatego mnie wybrała na rozmówczynię. Jej tata jest miejscowym lekarzem a mama pielegniarką. Oboje pracują w szpitalu, mama dodatkowo w przychodni. Niby nic, ale ...jej tata ją strasznie bije. Gdy mi o tym powiedziała to myślałam ze to jakis glupi żart. Ja sie u tego faceta leczyłam!!!!!Bije ja głownie za stopnie w szkole, chociaz, nie sa one wcale takie zle. Jedynie z angielskim sa problemy, reszta jest w porzadku.dzieje sie to wszystko niemal zawsze pod nieobecnosc mamy,chociaz mama wie o tym.Ponoc mama chce sie rozwieść z mezem z tego powodu, a Marta obwinia o to samą siebie.To wszystko trwa odkąd mart poszla do szkoły , to znaczy jesli ma 12 lat to zdaje sie od 5 lat!!!!!!!!Wiecie co? Nawet jak to pisze to mi sie chce płakać. Przeciez to istna paranoja. Tym facetem powinien sie zajac prokurator!Ale do rzeczy. Marta oczekuje ode mnie jakiegos wsparcia, a ja zupełnie nie wiem jak moge jej pomoc. Z jednej strony nie za bardzo mam ochote wkraczac w prywatnosc tej rodziny, ale z drugiej strony nie mam sumienia zostawic Marte z tym wszystkim i powiedziec "to nie moja sprawa". To dziecko jest zastraszone, zakompleksione , potrzebuje pomocy.facet znęca sie nad nią i ktoś musi jej pomoc. Własciwie powinna zrobic to matka, ale widac cos jej stoi na przeszkodzie. Tak na marginesie to ja mysle ze ta matka sama sie boi sweg meza.Ale bez przesady....jak mozna pozwolic na to by ktoś znęcał sie nad własnym dzieckiem. I to w dodatku mąż, przeciez ojciec tego dziecka!Dla mnie to za wiele, nie miesci mi sie to w głowie. Proszę, jesli ktos z was spotkał się kiedys z podobnym problemem, to proszę napiszcie. Psychika tego dziecka jest juz tak zrypana, ze chyba juz gorzej byc nie może. Pomóżcie Marcie.Co ona powinna zrobic? Co ja mogę dla niej zrobic. Nie znam tych ludzi, wydaje mi sie ze to ten facet o ktorym mysle, ale moge sie mylic... to szanowany lekarz, zajmuje sie problemami chorób płóc, ma duze powazanie w swoim środowisku. Myślę ze ma przerost ambicji w stosunku do córki,oraz duże problemy psychiczne, bo chyba inaczej nie maltretowałby własnego dziecka... . Może znacie jakies telefony grup wsparcia czy coś takiego, cos co mogłabym powiedziec Marcie gdzie może szukac pomocy. Sama nie wiem....ja nie wiem jak jej pomoc, ale wiem ze musze to zrobic. pomóżcie mi, pomóżcie Marcie....
    • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 07.03.03, 23:31
      Przepraszam za wszystkie błędy, ale jestem strasznie wzburzona ta historią....wybaczcie
    • Gość edziecko: Kicia Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 01:16
      Hi,Doskonale rozumiem Twoje wzburzenie, przecież to psychopata, kimkolwiek jest. Zakładając oczywiście, że dziewczyna mówi prawdę. Obawiam się jednak, że to dość prawdopodobne.Pewne jest, że trzeba jej pomóc, a najlepszym wyjściem jest skierowanie jej do psychologa, dobrego psychologa, który jej nie zbędzie i szczerze się zainteresuje. Bo najważniejsza jest ona, resztą można zająć się później. Jeżeli mogę Ci pomóc znaleźć właściwą organizację czy konkretną osobę to bardzo chętnie to zrobię. Napisz wtedy na priva.Pozdrawiam,Anita
      • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 08:37
        Dziekuje bardzo, chetnie skorzystam z Twojej pomocy, ale...jak mam znaleźć twój adres?Monika
    • Gość edziecko: Asik25 Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 09:13
      Moniko, wydaje mi się, że faktycznie dobrze byłoby spotkać sie z Martą. Po pierwsze żeby wykluczyć możliwość kłamstwa a po drugie żeby pomóc jest w sposób nie tylko wirtualny czyli przez gadu gadu. Umów się z nia na lody na przykład. powiedz, że chciałabyś pomóc i bliżej sie poznać. Byłoby dobrze żebyś na to spotkanie miała już adres psychologa, do ktorego mogłabyś się zwrócic. Skoro Marta ma 12 lat to może już mieć swoja książeczke zdrowia i możecie iść razem do państwowej przychodni. Wymaga to zaangażowania z Twojej strony i nie wiem czy masz na to czas ale wiedzę, że sprawa poruszyła Cię bardzo i chyba ciężko byłoby Ci zapomniec.Zyczę powodzenia i jakby co to pisz na privaasi22@wp.plAsia z gdyni
    • Gość edziecko: Kicia Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 14:43
      anita.ika@poczta.wprost.plCzekam na wieści,Anita
    • Gość edziecko: Gruszka Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 15:29
      Ja bym Ci doradziła, jesli można, przede wszystkim dużo spokoju i wyważenia. Pracowałam kiedyś w telefonie zaufania i pamiętam mnóstwo chwytających za serce opowieści dzieci o biciu,niechcianej ciąży etc. Były dramatyczne, wydawały się prawdziwe... a po godzinnej rozmowie... małoletni rozmówca wybuchał nagle śmiechem. Czasem te dzieci szukały tylko dobrej zabawy (często w towarzystwie przyjaciółki), czasem rzeczywiście czuły się samotne i w ten sposób znajdowały dorosłego, który by z nimi porozmawiał, zainteresował się. Nie znaczy to oczywiście, że neguję prawdziwość historii Marty. Dobrze wiem, ile przemocy jest w rodzinach tzw. "na poziomie". Znacznie trudniej to wyłapać niż przemoc w rodzinach patologicznych, gdzie w pewnym sensie spodziewamy się takich zachowań. Jednak pochopne działanie może skrzywdzić potencjalnie niewinnego człowieka. Jeśli ojciec znęca się nad dzieckiem, powinnien zostac ukarany. Jeśli jednak jest niewinny, a tylko pokłócił się z dzieckiem, które w ten sposób odreagowuje złość... nieopatrznie rzuconej plotki nie da się później zlikwidować. Osobiście doradzałabym Ci kontakt z Niebieską Linią, która zajmuje się sprawami przemocy w rodzinie. Tamtejsi specjaliści poradzą Ci jak postępować w takiej sytuacji. Ten numer możesz też podać dziewczynce. Jeśli potrzebuje pomocy, tam otrzyma wskazówkę, u kogo ją otrzymać. Można też dowiedzieć się w Ośrodku Pomocy Społecznej, o działające na Twoim terenie fundacje i organizacje, które pomagają takim dzieciom (choć z tą bazą informacji W OPSach różnie bywa). Utrzymaj kontakt z Martą, dowiedz się więcej. Jeśli jest bita, przyda jej się życzliwy dorosły. Jeśli nawet nie, to być może ma inne poważne kłopoty, które tak maskuje. Pozdrawiam serdecznieMarta
      • Gość edziecko: Marina Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 21:17
        Niebieska linie juz podpowiedziano i jeszcze a noz widelec pedagpg w szkole okaze sie na poziomie i bedzie wiedzial co robic.M
    • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 08.03.03, 22:44
      Dziękuję wam wszystkim za rady. Postaram się przekonać Martę do działania, postanowiłam tez ze sie z nią osobiście spotkam i przekonam się czy faktycznie to wszystko prawda. Miałam nadzieję, że dziś sie do mnie odezwie...nie odezwała się. Mnie z reszta niemal cały dzień nie było w domu, więc może próbowała....Nie mogę przestać o tym myślec...ech...dziękuję wam. Monika
      • Gość edziecko: Gruszka Re: bite dziecko IP: *.* 09.03.03, 18:49
        Myślę, że osobiste spotkanie to dobry pomysł... Trzymam kciuki, żeby sprawa szybko się wyjaśniła, nawet w najgorszy możliwy sposób (wtedy przynajmniej wiesz, na czym stoisz). Bo teraz pewnie siedzisz w nerwach i niepewności, co o tym wszystkim sądzić. Sama jestem po trosze pewnie odpowiedzialna za Twoje wątpliwości. Mam nadzieję, ze właściwie zrozumiałaś intencje mojego postu :) Na pewno nie była to próba nakłaniania Cię do zbagatelizowania sprawy. Pisz w razie czego, gdybyś potrzebowała pomocy. PozdrawiamMarta
        • Gość edziecko: agat_31 Re: bite dziecko IP: *.* 09.03.03, 20:23
          Ja spróbowałabym skontaktować się ze szkołą. Tam powinni pomóc dziecku, nawet jeśli nie mówi prawdy. Może jest tam osoba godna zaufania, dyskretna i taktowna, która w odpowiedni sposób pomoże temu dziecku. Nie znaczy to oczywiście, że masz umyć ręce i zostawić dziewczynkę, nie, bądź przy niej. Sądzę jednak, że powinnaś poszukać fachowej pomocy. Sprawa jest trudna i delikatna. Mam nadzieję, że uda Ci się pomóc Marcie.Pozdrawiam Aga
          • Gość edziecko: Gruszka Re: bite dziecko IP: *.* 09.03.03, 20:35
            Ja jednak bym radziła zacząć od Niebieskiej Linii, czy innej fundacji zanim zyskasz pewność w sprawie. Bo co do dyskrecji pedagogów szkolnych w takich sprawach mam przykre doświadczenia. A paskudna plotka naprawdę może skrzywdzić, bardzo. Nie bronię ojca maltretującego dziecko. Stanowczo nie! Ale na razie 100% pewności w sprawie brak.
            • Gość edziecko: Gruszka Re: bite dziecko IP: *.* 09.03.03, 20:50
              Oczywiście, jeśli sprawa okaże się tak poważna, na jaką wygląda, kontakt ze szkołą będzie wskazany.
    • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 10.03.03, 22:54
      Witam ponownie.Spotkałam sie dziś z Martą, nawet nie musiałam jej długo przekonywać do tego spotkania.Wysoka, szczupła, dosyc ładna i...katowana przez ojca. Strasznie skryta, trudno ją nakłonić do tego by powiedziała co czuje, co się dzieje. Strasznie chciała pogadac, ale kiedy sie juz spotkałyśmy to pierwsze dwie herbaty wypiłyśmy niemal w milczeniu. Wzrok utkwiony w stolik, łzy w oczach...Myślałm żę mi serce pęknie...W reszcie zaczęła nieśmiało opowiadać. Jest tak mniej wieęcej jak pisałam wczesniej. Z całą pewnością jest dzieckiem bitym. Mówiłam jej o infolinii o psychologu, pedagogu. Mówiłam że nie jest sama, że jakoś jej pomoge...sama chyba jakoś się muszę do tego przekonać. Nie mam pojęcia czy robie dobrze, powinien sie nia zajac jakis dobry psycholog. Ale nie zostawie jej samej.Prosiłam ją zeby pogadala z bratem o psychologu, może on by jej cos załatwil w Krakowie, bo Marta boi sie w naszym miasteczku, boi sie ze tata bedzie sie wsciekal ze rozpowiada o tym co sie dzieje w domu obcym ludziom. Paranoja!!!!!Dziekuje wam raz jeszcze za rady. Postaram sie na bierzaco opowiadac o Marcie. Moze jakos razem jej pomożemy.Dzieki. Monika
      • Gość edziecko: Gruszka Re: bite dziecko IP: *.* 11.03.03, 11:31
        monikaaa napisała/ł:> Witam ponownie.> Spotkałam sie dziś z Martą, nawet nie musiałam jej długo przekonywać do tego spotkania.Wysoka, szczupła, dosyc ładna i...katowana przez ojca. Strasznie skryta, trudno ją nakłonić do tego by powiedziała co czuje, co się dzieje. Strasznie chciała pogadac, ale kiedy sie juz spotkałyśmy to pierwsze dwie herbaty wypiłyśmy niemal w milczeniu. Wzrok utkwiony w stolik, łzy w oczach...Myślałm żę mi serce pęknie...W reszcie zaczęła nieśmiało opowiadać. Jest tak mniej wieęcej jak pisałam wczesniej. Z całą pewnością jest dzieckiem bitym. Mówiłam jej o infolinii o psychologu, pedagogu. Mówiłam że nie jest sama, że jakoś jej pomoge...sama chyba jakoś się muszę do tego przekonać. Nie mam pojęcia czy robie dobrze, powinien sie nia zajac jakis dobry psycholog. Ale nie zostawie jej samej.> Prosiłam ją zeby pogadala z bratem o psychologu, może on by jej cos załatwil w Krakowie, bo Marta boi sie w naszym miasteczku, boi sie ze tata bedzie sie wsciekal ze rozpowiada o tym co sie dzieje w domu obcym ludziom. > Paranoja!!!!!> Dziekuje wam raz jeszcze za rady. Postaram sie na bierzaco opowiadac o Marcie. Moze jakos razem jej pomożemy.> Dzieki. MonikaPrzykre, że wszystko okazało się prawdą :( Ale dobrze, że dziewczynka znalazła w Tobie życzliwą duszę. Tobie trzeba teraz życzyć siły psychicznej, której będzie Ci duzo trzeba. Takie sprawy są trudne, bardzo. Ale można temu dziecku naprawdę pomóc. Ja jeszcze raz polecam Ci gorąco Niebieską Linię (ich strona w necie to www.niebieskalinia.pl ). Możesz tam liczyć, że wysłucha Cię osoba, która ma pojęcie, co w takiej sprawie robić. Doradzi, jak postępować wobec Marty, gdzie szukać pomocy. Być może będą mogli udzielić Ci wskazówki, gdzie szukać w Twojej okolicy sprawdzonego i dyskretnego psychologa. Jeśli chcesz, mogę postarać się o jakieś informacje.PozdrawiamMarta
      • Gość edziecko: Olena Re: bite dziecko IP: *.* 11.03.03, 15:33
        Witaj Moniko!Dopiero dzs przeczytałam Twoje posty. Myślę, że powinnaś sama zadzwonić na niebieską linię, opisać sytuację i zapytać się, co powinnaś dalej zrobić. Mam nadzieję, że trafisz na kogoś sensownego. Ja sama korzystałam (w podobnej sytuacji - postronnego świadka)z e-mailowego "telefony zaufania")- jego adres jest w dodatku lokalnym do Gazety Wyborczej, w dziale informacyjnym - pogotowia, szpitale itp. Tam też jest telefon niebieskiej linii. Jestem z Gdańska, więc na pewno trafisz na inne osoby, ale mi odpowiedziano szybko (w ciągu godziny) i kompetentnie (telefony, lokalne adresy itp. oraz własna ocena sytuacji).Mogę polecić też w takich sytuacjach Centrum Interwencji Kryzysowej PCK - ma ośrodki na terenie całego kraju, a więc i w Krakowie. Pracują tam 24 na dobę, są pokoje do przenocowania ofiar przemocy, psycholog, lekarz. W Gdańsku dzałają bardzo dobrze. Telefon do tego Centrum też powinnaś znaleźć w dodatku do lokalnej Wyborczej, w ważnych telefonach. Pozdrawiam Cię serdecznie i umacniam w "nieodpuszczaniu" tej sprawy, choć tak byłoby na pewno wygodniej. Sama uczestniczyła w podobnej historii (chodziło o molestowanie) i wiem, co znaczy dla takiego dziecka sama świadomość, że jest ktoś, komu może zaufać, kto jej wysłucha, wierzy i po prostu jest. To oczywiście nie załatwia sprawy, ale samą "sprawą" powinni się zać ludzie z przygotowaniem - psycholog, pedagog, ew. prokurator. Myślę, że Twoja rola - niezmiernie ważna - to pomoc, aby Magda do tych ludzi trafiła i wspieranie jej psychiczne, skoro właśnie Ciebie wybrała.Dlatego najpierw zadzwoń do nich, pogadaj, umów Magdę i zobacz, co z tego wyniknie. Jeszcze raz pozdrawiamOlena
    • Gość edziecko: abak Re: bite dziecko_ Czy sprawa ma jakiś finał? IP: *.* 14.03.03, 12:14
      A przynajmniej jak postępy?Napisz coś moniko
    • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 14.03.03, 15:23
      Własnie napisałam post, ale nie poszedł.Spróbuje jeszcze raz.Własnie mam Marte na GG, rozmawiam z nia i staram sie jąuspokoić. Marta dostała dziś w szkole dwie kiepskie oceny, jest strasznie zdenerwowana, bo jej ojciec wraca za godzine z pracy, a mama dopiero późnym wieczorem.Mówi ,że dostanie i strasznie sie boi...Cholera, nie wiem jak ja uspokoic i czy w ogóle sie da...Co za palant!Bic dziecko bo jej w szkole nie poszło!!!Tak w ogóle to wiem, że jej mama złozyła pozew rozwodowy, czeka na rozprawe pojednawcza, wytłumaczyła ponoć Marcie że ona nie ma z tym nic wspólnego i ze to nie jej wina...ale Marta chyba ciagle nie bardzo w to wierzy.Poza tym brat Ją zabrał do psychologa, sęk w tym że jest to pomoc doraźna, bo jej brat mieszka w Krakowie i tam tez jest ten psycholog, a to jest jakies ponad 400 km od nas...Tak wiec, ciagle szukam dla niej psychologa w Zamościu. Jej mama czesto jeździ do Zamościa, wiec Marta mogłaby tam jeździć z nią. Jej mama tez sie rozgląda za psychologiem dla Marty. Gdyby któras z Was miała namiary to bardzo prosze dajcie znać.Wiecie co? To wszystko mnie przerasta. Taka sytuacja jak dziś...ja siedze sobie w domu, moje dziecko słodko sobie śpi, a Marta...cała w nerwach czeka na lanie...K..wa, co za ojciec...brak mi słów.Chyba jej powiem zeby poczekała na mame i dopiero wtedy powiedziała w domu o tych ocenach. Nie wiem czy dobry to pomysł, ale wiem że mama ja broni, więc może w ten sposób Marta uniknie bicia...Dziewczyny, dziekuje wam bardzo za wsparcie. Nie często jestem na forum, ale postaram sie na bieząco informowac was o sprawie mart. Mam nadzieje,że jej rodzice szybko dostana rozwód i Marta wreszcie będzie mogła życ bez strachu... Do zobaczenia.Monika
      • Gość edziecko: knabi Re: bite dziecko IP: *.* 21.03.03, 12:00
        Moniko - co dalej? Przeczytałam właśnie ten wątek i bardzo mnie poruszył. Mam nadzieję, że ten koszmar skończy się pomyślnie dla Marty i w miarę szybko.Napisz proszę, jak sobie radzisz i co porabia Marta.Trzymam kciuki - ANN
        • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 26.03.03, 21:28
          KochaniJeśli interesuja was jeszcze losy Marty...rozmawiałam z Jej mama. To naprwde niesamowita kobieta, wiem, pewnie wydaje sie wam, że że kobieta która pozwala na taki koszmar jest ...ale to nieprawda.Opowiedziała mi troche swojego zycia. Jest jej naprawde cięzko. Sama wychowała się w rozbitej rodzinie, przez lata walczyła o dobry dom dla swoich dzieci, ciagle sie łudziła ze sytuacja sie poprawi, zwłaszvcza że jej mąż nie zawsze był taki. Oni jak wiecie maja jeszcze jedno dziecko- brata Marty. To juz dorosły człowiek, bardzo wspiera Martę i Mamę. Wobec syna nie był taki surowy. Sama nie wiem...może to jej nie usprawiedliwia, ale....nie mnie to sadzić. W każdym bądz razie ta kobieta złozyła pozew o rozwód, ciagle niestety czeka na sprawę. Stara sie też o pozbawienie ojca Marty prawa do opieki nad nią. Kiedy Marta ostatni raz oberwała, mama zaprowadziła ja na obdukcję, Marta bardzo to przezyła, ale wydaje mi się że juz rozumie po co to wszystko. Chyba tez wreszcie zrozumiała,że to nie jest jej wina. Spotykam sie z Martą praktycznie raz w tygodniu. To bardzo mądra dziewczynka. Tylko taka smutna...zalękniona. Cieszę się, że ta sprawa wreszcie ujrzeła światło dzienne, że jej mama postanowiła przerwac ten koszmar.Mam nadzieję że wszystko jakos sie ułozy. A ha. Marta ma wreszcie psychologa w Zamośćiu, jeździ do niego z mamą raz, dwa razy w tygodniu. Na razie nie bardzo sie przed nim otwiera, na ale była u niego dopiero dwa razy. Trzeba troche czasu...Dziekuje wam dziewczyny, nadal was potrzebuję, liczę na to że mnie nie zawiedziecie.Pozdrowienia, Monika
          • Gość edziecko: eBeata Re: bite dziecko IP: *.* 27.03.03, 13:00
            Monika mocno Martę i jej mamę od nas wyściskaj.
          • Gość edziecko: edyska Re: bite dziecko IP: *.* 28.03.03, 06:52
            Monika,Tobie należą się podziękowania za to, że nie zbagatelizowałaś tej sprawy. Bardzo się cieszę, że pomogłaś tej dziewczynce.Serdecznie cię pozdrawiam.edyska
          • Gość edziecko: abak Re: bite dziecko IP: *.* 28.03.03, 11:21
            Tak, ja też chciałam ci podziękować. Śledzę tę sprawęz dużą dozą emocji, mimo, że nie odzywam się często. Życzę ci, abyś była dla Marty prawdziwym przyjacielem.Życzę także siły...abak
            • Gość edziecko: monikaaa Re: bite dziecko IP: *.* 28.03.03, 16:38
              Dziewczyny, siłę czerpię od Was, to Wam należą się podziekowania. Poza tym, ja nic takiego nie zrobiłam, jak Marta sie do mnie odezwała to jej mama już działaławinkWspierajcie mnie dalej proszę, bo czasem sił brak. Jeszcze raz dzieki. Pozdrowienia. Monika
    • monuch Re: bite dziecko 29.04.03, 16:07
      Witam
      Dawno mnie nie było.
      W skrócie dla zainteresowanych:
      Od tamtego czasu wiele sie zmienia, Marta była na obdukcji, zeznawała tez w
      obecności adwokata. Sprawa o odebranie jej ojcu praw rodzicielskich dobiega
      końca. Jest szansa że Marta będzie żyć na tyle normalnie, na ile sie da po tym
      wszystkim. To dobra wiadomość.
      Zła- Marta w międzyczasie próbowała popełnić samobójstwo. Jest wszystko niby
      ok, ale ciągle pozostaje strach że będzie chciała to zrobić raz jeszcze.Bez
      komentarza.
      Póki co jest dalej jak było. Wczoraj Marta znów dostała. Za jedynke.
      Paranoja.Bez komentarza.
      Dziewczyny, nie mam już siły!!!!!!
      Marta jest pod opieka dobrego psychologa, jeździ do niego z mamą raz w
      tygodniu. Dużo za mało.Ja spotykam się z nią mniej więcej raz na dwa tygodnie.
      Dużo za mało. Na więcej nie mam siły. Nich Bóg wybaczy... .
      Musze uciekać. Do zobaczenia. Pa
      • kicia_edziecko Re: bite dziecko 14.05.03, 14:36
        Cały czas śledzę ten wątek i strasznie smutno mi się zrobiło po przeczytaniu
        Twojego ostatniego postu Moniko.
        Badź dzielna, to niewyobrażalne jak wiele pomogłaś Marcie. Wspieraj ją na ile
        możesz, dzielna kobietko!
        Pozdrawiam,
        Anita
        Ps. Cały czas myślę co możnabyłoby zrobić żeby Marta się uśmiechnęła i
        uwierzyła, że nie musi być tak źle? Masz może jakiś pomysł?
        • monuch Re: bite dziecko 27.06.03, 15:45
          Dawno mnie tu nie było...Marta jest ciagle pod opieką psychologa. Sytuacja
          właściwie sie nie zmienia. Ostatnio dostała za świadectwo...Chcecie wiedziec
          jaką miała średnia?- 3, 14 czy coś takiego....nic dodać nic ująć. Co do ojca-
          cholera, nawet wiedząc że założona została sprawa przeciwko niemu, nie
          rezygnuje z bicia. Co za typ?
          Wymiękam, chociaż ciągle mam nadzieję.
          I ostatnie wiadomości- pod koniec sierpnia została wyznaczona pierwsza sprawa o
          odebranie ojcu praw rodzicielskich. I tu prosba - może któraś z was wie jak to
          wszystko wygląda "od środka?". Marta ma zeznawac.Boże dlaczego oni każą jej
          mówic przed sądem o tym co ojciec jej robi? Czy nasze prawo faktycznie jest
          takie nieczułe?
          Odezwijcie się. Potrzebuję Was. Pozdrawiam, Monika
          • joa_boa Re: bite dziecko 27.06.03, 16:15
            Nie czytałam wszystkich postów na ten temat, ale problem interesuje mnie - od
            strony zawodowej i emocjonalnej. Nie wiem, skad jesteście, ale w Warszawie
            istnieje Fundacja Dzieci Niczyje, która prowadzi m in. przesłuchania dzieci
            krzywdzonych w takich warunkach, by dla dziecka był to jak najmniejszy stres.
            Jeżeli dziecko jest na tyle duże, że jego zeznania sa istotne dla sprawy, to
            powinno zeznawać, ale może zeznawać na zasadzie rozmowy - w osobnym pokoju, a
            sąd słucha tego zza tzw. weneckiego lustra, czyli szyby, która od strony pokoju
            przesłuchań wygląda jak lustro, a w sasiednim pokoju jest zwykłą szybą. Nie
            znam procedur, w ramach których można zażądac, by przesłuchanie odbywało sie
            właśnie w takich warunkach, ale myślę, że może o to wosić adwokat krzywdzonych.
    • tumoi Re: bite dziecko 28.06.03, 09:15
      Dopiero dzisiaj odkryłam ten post i ...znów wrócił koszmar dzieciństwa. Tylko,
      że ja jako dziecko dośc szybko nauczyłam się nie przyznawać do niskich ocen,
      kłamać, wyrywać kartki z zeszytu z ocenami dzięki czemu dostawałam znacznie
      rzadziej. W pewnym momencie ojciec zauważył, że źle sie dzieje i sam zaczął
      chodzić na wywiadówki i wiele spraw ukrywał przed matką. Szkoda, że wtedy nie
      było GG i nie spotkałam takiej OSOBY jak Ty, szkoda, że 20 lat temu panowało
      powszechne przyzwolenie na bicie dzieci. Na pocieszenie chcę Ci powiedzieć, że
      w życiu dorosłym uporałam się jakoś z przeszłością pomimo, że musiałam sobie
      sama z tym poradzić. Zwalczyłam chorobliwą nieśmiałość, podwyższyłam samoocenę
      i całkiem dobrze funkcjonuję. Martunia na szczęście ma Ciebie, brata,
      psychologa no i przede wszystkim mamę, która znalazła w sobie dość siły aby
      walczyć o spokój swój i swojego dziecka. Mam nadzieję, że teraz gdy są wakacje
      dziewczynka żyje w mniejszym strachu i stresie, a za parę miesięcy Jej koszmar
      się skończy. Oby jak najszybciej. Czego przede wszystkim Jej życzę, ale również
      tym wszystkim, którzy cierpią razem z nią. I pamiętajmy: tam gdzie widzimy
      czyjąś krzywdę nie bójmy się ingerować w prywatne sprawy!!! Krzywda ludzka nie
      jest sprawą prywatną!!!
      • kamila_trojaczki Re: bite dziecko 28.06.03, 20:16
        Moniko musisz byc bardzo wyjatkowa osoba, bowiem w dzisiejszych czasach czy
        Ktos przejalby sie 12 letnia dziewczynka, wydawac by sie moglo, ze nie a
        jednak znalazla Ciebie smile. Trzymam kciuki za Marteczke, aby w doroslym zyciu
        umniala sobie poradzic tak aby dziediznstwo nie kojarzylo sie jej z przemoca.
        Niestety nie kazde dziecko ma szanse urodzic sie w kochajacej rodzinie - a
        szkoda. Ciesze sie,ze sa tacy ludzie jak Ty i mam szczera nadzieje, ze inne
        dzieci takze moga miec tyle szczescia co Marta i znalesc osobe ktora im pomoze.
        Ps. Moje kochane trzy ( trojaczki) serduszka spia jak aniolki. Wiesz ciesze
        sie ze moje dzieci wybraly mnie za mame smile,bo wiem, ze zrobie wszytsko aby
        byly szczesliwe.
        Pozdrawiam i mysle ze moge ci podziekowac ze zajelas sie ta dziewczynka.
        Kamila z mezem
        • monuch Re: bite dziecko 29.07.03, 12:20
          Wiecie co? Mama Marty to niesamowita kobieta!
          Ja ciagle myslałam że weneckie lustro to jak ksiąze z bajki a Ona to
          załatwiła!!!!Załatwiła. Przesłuchanie miało byc w połowie sierpnia a juz jest
          po!
          Nie dość że załatwiła to jeszcze udało sie jej przyspieszyc tę procedurę!Jest
          juz po. Marta oczywiście bardzo to przeżyła, ale jakoś napawa mnie to nadzieję.
          A Jej mama-ech...czy ja miałabym tyle siły żeby zrobic to samo dla mojego
          dziecka....(boże spraw bym nie musiała sie o tym przekonywac..).
          Pozdrawiam- Monika
          • magdawro Re: bite dziecko 30.07.03, 03:06
            Przeczytałam ! 1. raz dzisiaj! Bardzo mnie poruszyło...
            Trzymam kciuki. SPoro udało się osiągnąć, ale dziewczynka długo jeszcze będzie
            potrzebować pomocy...
            Polecam wsparcie.org.pl - tam jest sporo o przemocy, również w rodzinie.
          • kicia_edziecko Re: bite dziecko 30.07.03, 13:08
            Jesteś Wielka! Wspieraj Martę ile możesz jezeli Cie potrzebuje.
            Pozdrawiam cieplutko
    • gosia.mama.wojtusia Re: bite dziecko 01.08.03, 11:02
      przeczytałam i się popłakałam,nie rozumiem jak można katować włąsne
      dziecko,dobrze ze ta rodzina,Marta i jej mama znalazły w Ciebie-pomocną dłoń-
      pozdrawiam serdecznie
      • monuch Re: bite dziecko 20.09.03, 22:47
        Marta jest w osrodku psychologiczno-jakim tamwink)
        mieszka tam jest 200km od domu, ma tam szkole, Jest daleko od ojcawink)!!!
        a sprawy w sadzie...ciagna sie dalej
        pozdrawiam was
        Monika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja