Problem z 4-latkiem

27.12.06, 13:07
Nie wiem co sądzić o swoim czterolatku..sad czy to wyjątkowo
ciężki bunt tego wieku czy coś poważniejszego?? Miałam ostatnio rozmowę z
Panią Dyrektor przedszkola, do którego chodzi mój syncio i wyszłam
załamana... Pani Dyrektor twierdzi, że nasz syn jest najgorszy z całego
przedszkola, Jej główne zarzuty to:
1. nie reaguje na polecenia
2. często buntuje się i nie uczestniczy w zajęciach, zabawach
3. jest niecierpliwy, nie potrafi się na dłużej skupić na jednej czynności
4. zdarza mu się bić, popychać inne dzieci
5. ogólnie jest głośny
6. robi "głupie" miny
7. jego zabawy polegają na uderzaniu o siebie samochodami, przez co niszczy je
8. na leżakowaniu kiedy nie śpi, przeszkadza, jest "głośny"
Ponieważ nie mieszkamy w rejonie tego przedszkola zostałam poinformowana, że
jeśli zachowanie mojego syna nie zmieni się, będziemy musieli się
pożegnać...Owszem, Mały nigdy nie należał do tych spokojnych dzieci,
rzeczywiście ostatnio jest nie do wytrzymania, ale żeby od razu tak
radykalnie? Bez ostrzeżenia? Bez zaoferowania jekiejkolwiek pomocy?
Powiedzcie co o tym sądzicie?
    • iwpal Re: Problem z 4-latkiem 27.12.06, 13:12
      myślę, że nie pownniście sie jeszcze żegnac z przedszkolem, ale konsultacja u
      psychologa by sie przydała.
    • scher Re: Problem z 4-latkiem 27.12.06, 13:30
      zofia40 napisała:

      > Jej główne zarzuty to:
      > 1. nie reaguje na polecenia

      Co robią wtedy panie? jakie metody stosują? jak reaguje na nie dziecko?

      > 2. często buntuje się i nie uczestniczy w zajęciach, zabawach

      Co robią wtedy panie? jakie metody stosują? jak reaguje na nie dziecko?

      > 3. jest niecierpliwy, nie potrafi się na dłużej skupić na jednej czynności

      Jakie konkretne działania powinni, zdaniem pani dyrektor, podjąć rodzice? jakie
      metody, ćwiczenia sugeruje pani dyrektor?

      > 4. zdarza mu się bić, popychać inne dzieci

      Co robią wtedy panie? jakie metody stosują? jak reaguje na nie dziecko?

      > 5. ogólnie jest głośny

      O jakie konkretne zachowania chodzi i w jakich okolicznościach?

      > 6. robi "głupie" miny

      O jakie konkretne zachowania chodzi i w jakich okolicznościach?

      > 7. jego zabawy polegają na uderzaniu o siebie samochodami, przez co niszczy je

      Co robią wtedy panie? jakie metody stosują? jak reaguje na nie dziecko?

      > 8. na leżakowaniu kiedy nie śpi, przeszkadza, jest "głośny"

      Co robią wtedy panie? jakie metody stosują? jak reaguje na nie dziecko?

      > Ponieważ nie mieszkamy w rejonie tego przedszkola zostałam poinformowana, że
      > jeśli zachowanie mojego syna nie zmieni się, będziemy musieli się pożegnać

      Nie jest łatwo skreślić dziecko z listy, więc nie martw się na zapas.
      Tymczasem poproś panie o opracowanie jakiegoś długofalowego planu pracy nad
      tymi problemami i o sugestie, jaka w nim będzie rola rodziców. Oczywiście
      powinnaś też informować, co robicie jako rodzice w przypadku niepożądanych
      zachowań i wyrazić gotowość przestawienia się na lepsze metody, które pani
      dyrektor z pewnością podsunie.

      Sz.
      • zofia40 Re: Problem z 4-latkiem 27.12.06, 23:02
        Pani Dyrektor przede wszystkim powiedziała, że musimy się za niego "wziąść",
        zasugerowała oczywiście kontakt z psychologiem, ale żadnych konkretnych rad nie
        usłyszałam. Naprawdę trudno mi oceniać jest własne dziecko czy rzeczywiście
        jest takim potworem za jakiego go uważają w przedszkolu, ale najbardziej
        zabolało mnie tutaj podejście nauczycielek, które, moim zdaniem już dawno
        powinny poprosić mnie o pomoc sad Od czasu do czasu słyszałam tylko, że Michaś
        znów kogoś uderzył, popchnął, ale zawsze myślałam, że to nic poważnego. Te
        swoje "głupie miny" robi wtedy kiedy prosi się go żeby coś zrobił, na co wcale
        nie ma ochoty, głośny jest w zabawach, krzyczy. Jeśli chodzi o kary za złe
        zachowanie to w przedszkolu Michał po prostu jest odseparowywany od reszty
        dzieci żeby się uspokoić i wyciszyć, w domu robimy podobnie - zaprowadzamy go
        do jego pokoju. Nie twierdzę, że nie ma w tym wszystkim naszej winy z mężem -
        na pewno w wielu rzeczach mu pobłażaliśmy, tak dla "świętego spokoju", często
        nie jesteśmy konsekwentni, za dużo bajek, za mało kar....Po całej tej rozmowie
        w afekcie zabroniłam małemu oglądania bajek i jedzenia słodyczy do odwołania.
        Ale chyba nie był to najlepszy pomysł, bo przecież w jego pojęciu syn nie
        zrobił nic konkretnie złego w tym dniu, zachowywał się jak codzień. Więc
        ponieważ przez całe Święta był w miarę grzeczny, miałam okazję do odwołania
        kary. Stwierdziłam też, że nie mogę mu ciągle powtarzać, że jest niegrzeczny,
        że ciągle się źle zachowuje itd , bo w końcu przestanie wierzyć w siebie i
        zacznie czuć się gorszy od innych. Staramy się po prostu z mężem bardzo dużo mu
        tłumaczyć, mówić, że teraz zachował się bardzo źle, żeby więcej tak nie robił,
        no i chwalić, za wszystko co się da. Zobaczymy, może to przyniesie w końcu
        jakieś efekty. Poza tym umówiliśmy się z psychologiem, może usłyszymy jeszcze
        jakieś dobre rady, szczególnie jak zachowywać się w konkretnych przypadkach. A
        wracając do przedszkola to chciałam jeszcze dodać, że syn już jakiś czas temu
        wspominał o tym, że panie go biją, wtedy nie chciało mi się w to wierzyć i
        myślałam, że mały coś zmyśla, ale teraz to już sama nie wiem...przede wszystkim
        czy wspominać o tym Dyrektorce, która może uznać to za obronę przez atak..
        • netha.k Re: Problem z 4-latkiem 28.12.06, 09:46
          W moim przedszkolu panie nie karzą Michała bo twierdzą że nie da rady go
          posadzić na karnym krzesełku. Kiedy przyszłam do prxzedszkola i pokazałam
          żeMichał jednak siada za karę ( bo trafiłam na konfliktową sytuację) pani była
          w szoku że jednak da radę go posadzić. Michał też miał kilka siniaków i
          zadrapań co świadczy o tym że inne dzieci go też biją. Kiedy zwróciłam na to
          uwagę pani nic nie odpowiedziała. Oczywiście doszłam do wniosku że kontakt z
          psychologiem jest niezbędny i specjalista przyjdzie Michała obserwować w
          grupie. Michał jest dodatkowo dzieckiem niemówiącym i nie mogę go zapytać jak
          wszystko wygląda z jego strony.
          • paacynka Re: Problem z 4-latkiem 02.01.07, 14:58
            > Michał dodatkowo jest dzieckiem nie mówiącym

            a czy to nie w tym tkwi problem?
            on jest agresywny bo próbuje na siebie zwrócić uwagę bądź jest to jego obrona
            przed dziećmi, które go może dyskryminują sad a może jest inna grupa? może jakaś
            pani go dyskryminuje i sta nie ma serca by spokojnie do dziecka podejść. sad

            współczuję
        • scher Re: Problem z 4-latkiem 28.12.06, 10:23
          zofia40 napisała:

          > Pani Dyrektor przede wszystkim powiedziała, że musimy się za niego "wziąć",
          > zasugerowała oczywiście kontakt z psychologiem, ale żadnych konkretnych rad
          > nie usłyszałam.

          Dożyliśmy czasów, że jedynymi specjalistami od wychowywania dzieci są
          psychologowie. Zgroza!

          > swoje "głupie miny" robi wtedy kiedy prosi się go żeby coś zrobił, na co
          > wcale nie ma ochoty

          Ja w takich wypadkach nie zwracam uwagi na żadne miny, bo nie w minie jest
          problem. Problem jest w odmowie wykonania polecenia i do tego trzeba dziecko
          skutecznie skłonić, a wtedy i miny się skończą.

          > Nie twierdzę, że nie ma w tym wszystkim naszej winy z mężem - na pewno w
          > wielu rzeczach mu pobłażaliśmy, tak dla "świętego spokoju", często
          > nie jesteśmy konsekwentni

          Po prostu zacznijcie być. Spokojnie, łagodnie, z miłością, ale do bólu
          konsekwentnie.

          > za dużo bajek

          Ustalić limit i konsekwentnie się go trzymać.

          > za mało kar

          Nie za mało kar. Za mało konsekwencji.

          > Po całej tej rozmowie w afekcie zabroniłam małemu oglądania bajek i jedzenia
          > słodyczy do odwołania. Ale chyba nie był to najlepszy pomysł, bo przecież w
          > jego pojęciu syn nie zrobił nic konkretnie złego w tym dniu, zachowywał się
          > jak co dzień.

          To jedno. Konsekwencje powinny spotykać dziecko za konkretne zachowania, w
          miarę natychmiast.
          Drugi problem: konsekwencje w tym wieku nie powinny być długotrwałe. Zakaz "do
          odwołania" jest zupełnie niezrozumiały dla takiego dzieciaka.

          > Stwierdziłam też, że nie mogę mu ciągle powtarzać, że jest niegrzeczny,
          > że ciągle się źle zachowuje

          Nie możesz. Po pierwsze dziecko nie do końca rozumie słowo "niegrzeczny"
          oraz "źle się zachowywać". Lepiej konkretnie określać swoje oczekiwania i do
          tego się odnosić. Po drugie lepiej używać języka współpracy. Zauważać i
          podkreślać pożądane zachowania, zamiast: jesteś niegrzeczny mówić: zrób to tak
          i tak (np. "powiedz to do mnie normalnym tonem, to cię usłyszę"), zamiast:
          jesteś niegrzeczny mówić: teraz weź ścierkę i to powycieraj.

          > Staramy się po prostu z mężem bardzo dużo mu tłumaczyć, mówić, że teraz
          > zachował się bardzo źle, żeby więcej tak nie robił

          "Nie rób tak więcej" to często nie bardzo skuteczny komunikat, jeżeli w ślad za
          nim nie idzie konekwencja w działaniu. Lepsza jest metoda ograniczonego
          wyboru: "Możesz się bawić pistoletem, ale tylko w swoim pokoju, bo ja tu czytam
          i chcę mieć spokój. Baw się u siebie albo zabiorę pistolet. Wybieraj".

          > no i chwalić, za wszystko co się da.

          A za co chwalicie i jak?

          > wspominał o tym, że panie go biją

          Jak panie biją, tobym się wiele nie namyślał nad zmianą przedszkola.

          Sz.
          • zofia40 Re: Problem z 4-latkiem 02.01.07, 14:35
            Przede wszystkim chwalimy kiedy rzeczywiście na to zasłużył, na przykład za to,
            że ładnie posprzątał zabawki, za to, że był dzielny i sam się ubrał, że teraz
            podobało mi się jego zachowanie kiedy np. w sklepie był grzeczny i nie
            rozrabiał, kiedy bez ociągania i marudzenia idzie się np. kąpać itd... staramy
            się też żeby przy każdej pochwale dostał jakąś, najmniejszą choćby, nagrodę,
            przyjemność. Bardzo się dużo mówi o tym żeby dziecko dużo chwalić, ale w
            przypadku mojego syna nie wiem czy to się przekłada na jego lepsze zachowanie...
            Jeśli chodzi o to bicie to mąż ( ja nie mam odwagi...) ma zamiar porozmawiać z
            Paniami na ten temat.
    • asia889 Re: Problem z 4-latkiem 27.12.06, 16:01
      Jak dla mnie to bunt. Syn wyraźnie źle się czuje w przedszkolu i swoim zachowaniem daje o tym znać.

      żeby od razu tak
      > radykalnie? Bez ostrzeżenia? Bez zaoferowania jekiejkolwiek pomocy?

      Takie załatwianie sprawy świadczy o przedszkolu i Pani Dyrektor. Ja bym zmieniła przedszkole na jakieś z "ludzką twarzą".
    • netha.k Re: Problem z 4-latkiem 27.12.06, 16:01
      Mam dokładnie identyczny problem. Też przed świętami wyszłam załamana.
      Ale...umówiłam się z psychologiem ( tym który przychodzi do naszego
      przedszkola) i jak zapiszę się do niej na wizytę przyjdzie obserwować moje
      dziecko w grupie i powie co dalej. Pozdrawiam i trzymam za was kciuki. A może
      jakiś bliższy kontakt?
      • zofia40 Re: Problem z 4-latkiem 02.01.07, 14:38
        bardzo chętnie smile Wysłałam do Ciebie wiadomość na "tutejszy" adres mailowy smile
    • abnet Re: Problem z 4-latkiem 28.12.06, 11:14
      Witamwink
      Mój syn zachowywał się podobnie w przedszkolu. a na dodatek skarżył się że
      Panie go biją i gryzą wink co okazało się nieprawdą. Miły z nim problem bo
      zachowywał się identycznie a nic mi nie mówiły o problemach z dzieckiem do
      momentu do kiedytrochę go ułozyły. Teraz jest o wiele lepiej i teraz dopiero
      Pani powiedziała mi, że mały źle się zachowywał ale już jest dobrze(Ale
      aniołkiem idealnym nie jest). Myślę , że Pani dyrektor przesadza.
    • sotto_voce Re: Problem z 4-latkiem 02.01.07, 10:08
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, więc może ktoś o tym już napisał. Moją uwagę
      zwracają pkt 1, 5 i 8. Niereagowanie na polecenia, "ogólna głośność" i
      "głośność". Może przed wizytą u psychologa warto by jeszcze słuch zbadać?
      Pozdrawiam.
Pełna wersja