mama_emilki1
27.12.06, 16:09
Jestem mama 1,5 rocznej dziewczynki ze stwierdzoną alergią na kota. Niestety,
postawiona dosłownie pod ścianą, musiałam zgodzić się, żeby na święta
przyjechała do nas teściowa ze swym kotem, który na ten czas nie miał się
gdzie podziać. Zrobiłam to pod warunkiem, że kot będzie siedział w 1
pomieszczeniu i nie będzie wędrował po domu. Z dnia na dzień kot, teściowa i
mój mąż pozwalają kotu na coraz większe wędrówki po domu. Wczoraj znalazłam
jego sierść w łazience, dziś w pokoiku córki. Jestem z tego powodu zła, nie
wiem jak wytłumaczyć mężowi, że to nie wpłynie pozytywnie na zdowie dziecka,
bo do niego nic nie dociera. Razem z teściową stoją murem za kotem, a ja...
co ja mam zrobić????? do ich wyjazdu zostało jeszcze tydzień. Koszmar..., bo
już nie wspomnę o pałętających się po domu kocich miskach, deseczkach itp.
No cóż musiałam się komuś wyżalić. Może Wy mnie zrozumiecie.