Kot, dziecko z alergia i tesciow - ja zwariuję :(

27.12.06, 16:09
Jestem mama 1,5 rocznej dziewczynki ze stwierdzoną alergią na kota. Niestety,
postawiona dosłownie pod ścianą, musiałam zgodzić się, żeby na święta
przyjechała do nas teściowa ze swym kotem, który na ten czas nie miał się
gdzie podziać. Zrobiłam to pod warunkiem, że kot będzie siedział w 1
pomieszczeniu i nie będzie wędrował po domu. Z dnia na dzień kot, teściowa i
mój mąż pozwalają kotu na coraz większe wędrówki po domu. Wczoraj znalazłam
jego sierść w łazience, dziś w pokoiku córki. Jestem z tego powodu zła, nie
wiem jak wytłumaczyć mężowi, że to nie wpłynie pozytywnie na zdowie dziecka,
bo do niego nic nie dociera. Razem z teściową stoją murem za kotem, a ja...
co ja mam zrobić????? do ich wyjazdu zostało jeszcze tydzień. Koszmar..., bo
już nie wspomnę o pałętających się po domu kocich miskach, deseczkach itp.
No cóż musiałam się komuś wyżalić. Może Wy mnie zrozumiecie.
    • teraz_asia Re: Kot, dziecko z alergia i tesciow - ja zwariu 27.12.06, 18:02
      ????? Nie bardzo rozumiem. Jak to- wasze dziecko ma zdiagnozowana alergię na
      kota, a twój mąż popiera wprowadzenie do domu zwierzaka? Czy zdaje sobie
      sprawę, że te alergeny będą utrzymywac się w waszym mieszkaniu przez wiele
      tygodni? A czy po dziecku nie widać, że przebywanie w towarzystwie kota jej
      szkodzi? Mam kota, moja sąsiadka ma alergię, nawet nie tak silną, ale
      zaproszona na herbatę po paru minutach kicha, łzawią jej oczy i zaczyna się
      drapać. Trudno mi sobie wyobrazić, że mogłaby przebywać w mieszkaniu z kotem na
      stałe. Skądinąd z punktu widzenia kota to też nie jest fajne. Koty to zwierzaki
      terytorialne, źle się czują w obcych miejscach, pewnie to dla niego duży stres.
      Ja swojego zostawiam w domu i umawiam dzieci sąsiadów, żeby codziennie wpadały
      nakarmić i wygłaskać kicięsmile
      • moniqep Re: Kot, dziecko z alergia i tesciow - ja zwariu 27.12.06, 19:38
        Jak dziecko znosi kota? Ma jakies objawy alergii? Rozumiem,ze sie denerwujesz.
        Tez bylabym wsciekla ze babcia i tatus maja w nosie alergie dziecka i moje zdanie.
    • asia06 Re: Kot, dziecko z alergia i tesciow - ja zwariu 27.12.06, 21:43
      A może masz możliwośc spakować się i po prostu wyjechać. J bym tak zrobiła.
    • vharia Re: Kot, dziecko z alergia i tesciow - ja zwariu 27.12.06, 22:13
      To co piszesz jest dla mnie nie do pomyśleia. Kazdy wie, że narażenie na alergeny zaostrza problem w ogóle, nie tylko w momencie kontaktu. "Przy dobrych wiatrach" dzieci izolowane od alergenów nawet "wyrastają" z alergii (po to choćby stosuje się diety), więc fundowanie dziecku sesji z kotem to szczyt bezsensu. Kocia sierść pozostaje w domu bardzo długo, więc przyjazd kota jest chyba nawet gorszy niż wyjazd do kota.
      Mój ponad trzydziestoletni mąż ma alergię na koty, a moja mama ma (mojego kiedyśsad ) kota. Nie ma mowy o odwiedzinach ze zwierzakiem. Mama płaci sąsiadce za dogladanie go, kiedy jest u nas. Koty zresztą nienawidzą wyjazdów, bo przywiązane są głównie do miejsca. Mąż przy kocie kicha, wszystko go swędzi, boli go głowa, łzawią oczy. To bardzo uciążliwa alergia.
      Moim zdaniem rodzina wykazała się albo skrajną ignorancją (nie mają pojęcia co to alergia i nie raczą się doinformować) albo głupotą (i myślą, ze jakoś to będzie). A moze alergia to dla nich taka specyficzna choroba mamy dziecka polegająca na histerii i utrudnianiu im życia?
Pełna wersja