Szukam pomocy i dobrych rad........

30.12.06, 17:09
Oli ma 17 m-cy.Ogólnie jest zdrowa i prawidłowo się rozwija.Robiłam wyniki
moczu i kału,są ok.Nie wiem co robię źle?Nie ma nocy,której bym
nieprzepłakała.Kiedyś byłam spokojna,opanowana-teraz wystarczy sekunda żebym
wybuchła furią!
Przejdę do konkretów.
Od 2 miesięcy pracuję w fajnej firmie,zależy mi na tej pracy bo jest dobrze
płatna i na czas nieokreślony.Mieszkamy w małym miasteczku,więc miałam
szczęście.Mąż jest za granicą od prawie 4 m-cy i nie ma tam sukcesów,więc
utrzymuję się z dzieckiem z mojej pensji.Pod moją nieobecność córcią zajmuje
się moja mama,której też puszczają nerwy (jest po 4 operacjach i wylewie).
Nic poza tym nie zmieniło się,jeśli chodzi o wychowanie.
Oli potrafi cały dzień biegać,szaleć i bałaganić.Piszczy,krzyczy i gryzie
(tylko mnie,nie wiem dlaczego?).Rówieśnicy jak ją widzą,to w nogi!
Nie potrafi skupić się na zabawie czy naszej rozmowie z nią.Jest już duża i
pewne rzeczy chcemy ją nauczyć,ale ona patrzy na nas i się śmieje lub kręci
głową.Usypianie trwa znowu około godziny,wyrzyca
pościel,"zryje"prześcieradło,a jak zaśnie i ją przykryję to zaraz się budzi.
W nocy budzi się z krzykiem i piskiem 3-5 razy.Przenoszę ją wtedy do
siebie,czasami zaśnie,a często jest tak,że muszę ją nisić lub lulać w wózku.
W dzień też mama ją usypia w wózku bo inaczej nie zaśnie.
Nie wiem co z nią robić.Jak coś jej nie dam(np.długopisu,szklanki,itp.)to
wpada w szał.Tupie,płacze,rzuca się na kolana-szał!
Oglądałyśmy z mamą(razem mieszkamy)"Super Nianie",ale po 3 odcinku
przerwałyśmy bo zaczęła zachowywać się jak urwisy z tv.
Poradźcie,proszę,co robić.
Źle się z tym czuję,bo w krytycznych jej zachowaniach dałam jej klapsy,które
czasami poprostu przerywały jej pisk.Nie chcę jej bić,bo to nic
dobrego.Jestem znerwicowana,chodzę niewyspana do pracy i boję się że to się
nigdy nie skończy.A było już tak fajnie!
pozdrawiam
    • lila1974 Re: Szukam pomocy i dobrych rad........ 30.12.06, 17:34
      Może mała nie godzi się na utratę Ciebie, a że inaczej nie potrafi tego okazać,
      to szaleje?

      W dodatku zbliża się do etapu, w którym dzieci zaczynają domagać się
      niezalezności, czyli oslawiony bunt dwulatka.

      Myślę, że babcia w przypływie dobrego nastroju na wiele małej pozwala,
      rozpieszcza ją, a po jakimś czasie zmęczona wnuczką zakazuje, może pokrzykuje
      lub daje klapa, co sprawia, że mała jest zdezorientowana.

      Przede wszystkim stawialabym na konsekwencję w postępowaniu z nią. Nie
      pozwalałabym jej na wszystko, na co tylko ma ochotę, by nie wyrabiac w niej
      przekonania, że wszystko się jej należy. Jak zdarta płyta tłumaczylabym jej np,
      że nie wolno gryźć, ale nie biłabym jej za to, tylko odsuwala od siebie jej
      żęby itp.

      I chyba najważniejsze są wlasnie wasze wspólne wieczory. Czy mała nie moglaby
      zasypiać w twoich ramionach, albo przynajmniej w Twojej obecności? Dalabyś jej
      tym sygnal, że jesteś przy niej i bardzo ją kochasz.
    • mika_p Re: Szukam pomocy i dobrych rad........ 30.12.06, 18:00
      Czy nie za wiele wymagasz od 17-miesięczniaczki?
      To jest wiek, w którym normalne, zdrowe dziecko biega, szaleje, bałagani, nie
      potrafi się skupic na rozmowie z nim dłużej niz chwilę (o ile to jest dobrze
      wybrana chwila).
      Jeżeli bałagan jest zbyt duzy, to ogranicz ilość zabawek o połowę - i tak na
      pewno dziecko nie uzywa wszystkich, ale na pewno wszystkie wywala.
      Ona nie jest duża, jest jeszcze malutka.
      A w ciągu kilku mieisęcy nagle zniknął cały tata i ponad połowa mamusi. Mamusi,
      która jest zmęczona tym, ze ma cały dom na głowie i męża daleko, wraca zmęczona
      z pracy do domu, w którym chciałaby znaleźć odpoczynek i spokój, a ma
      stęsknione dziecko i zdenerwowaną, zmęczoną własną mamę.

      Podejrzewam tez, ze za wczesnie kładziesz małą spać i dlatego jest tak długa
      awantura wieczorem. Spróbuj rozpoczac usypianie pol godziny pozniej - ząłożę
      się, że Oli zasnie o tej samej godzinie co zwykle, za to ty bedziesz mniej
      zmeczona walką z niezasypiającym dzieckiem.
      I nie przykrywaj - mozesie rozkopuje dlatego, że jej za ciepło. Nie doceniamy
      naszych dzieci pod tym wzgledem.

      I w pełni zgadzam się z Lilą - konsekwencja i spokoj, tylko to was uratuje.

      PS. Nie wydłubałabys raz na jakis czas klilkunastu złotych na opiekunke? Żeby
      odciązyć mamę w dzien raz na jakis czas, albo zebys ty mogła się wyrwać z
      pracowo-domowego kieratu.
    • moni.l1 Re: Szukam pomocy i dobrych rad........ 30.12.06, 19:03
      Po pracy ja zajmuję się córcią,jestem jak zasypia.Zasypianie jest od godz.19.30-
      20-tej.
      Opiekunka nie wchodzi w grę,mieszkam w malutkim miasteczku.
      • mika_p Re: Szukam pomocy i dobrych rad........ 30.12.06, 21:04
        Widocznie dla twojej córki ta 19:30 - 20 to za wczesnie. Naprawde nie ma co się
        trzymac sztywno godzin, jezeli dizecko ma wyraxnie inne potrzeby.
        Moja córka jest o 3 miesiące starsza od twojej, najwczesniej zasypia miedzy 20
        a 21, i to tylko w dni, kiedy wstaje o 6:45, bo jedzie do babci, tam zasypia
        koło południa na drzemkę. Jak ja mam II zmiany, to albo juz nie spi w dzien,
        albo jesli padnie, to czesto zasypia po 22 lub poźniej. Prościej jest
        dostosowac sie do rytmu dziecka (a ono i tak ie spi i tak nie spi) niz wkurzac
        się i gapić na wskazówki zegara czekając az dziecko zasnie. Nie zasnie, bo nie
        jest spiące, jest za wcześnie.

        Opiekunka by sie naprawdę przydała.
        Ty musisz czasami iść do lekarza - dentysty, ginekologa - ktoś mógłby przyjśc
        na te 2, 3 godziny, pozajmowac się małą, a twoja mama mogłaby odpcoząć. Czasami
        z mamą też bys pewnie chciała jechac do lekarza czy na zakupy dla domu, które
        łatwiej zrobić bez marudzącego malucha u boku. Coś, co da się uzasadnić, i da
        wam obu chwilę oddechu.
Pełna wersja