humcajs
06.04.03, 13:29
Piszę, bo chcę poznać wasze opinie na temat jedynaków. Jestem mamą takiego i
szczerze - nie mam już siły na drugie. Mały urodził sie jak miałam 35 lat, i
wciąż słyszę od znajomych "kiedy drugie?", "unieszczęśliwiasz
dziecko", "jedynacy to straszni egoiści" itp. Ciążę znosiłam źle, mały był
wcześniakiem, mnóstwo czasu spędziliśmy w szpitalu. Nie mamy babci, nikogo do
pomocy, więc umordowaliśmy się okropnie przez ten pierwsz rok. Michał spał ze
mną, przy piersi, nie dawał się oderwać ani na minutę, nie spałam przez pół
roku. Potem w końcu zaczął zasypiać w łóżeczku i to było niesamowite, jak
wspaniale jest spać. Wcześniej chodziłam jak zombi, nabawiłam się zapalenia
płuc z wyczerpania. Teraz jest już w miarę, ma dwa lata, ale i tak nie lubi
zostawać z nikim oprócz męża. Dosłownie marzę o chwili, kiedy pójdzie do
przedszkola, żebym wreszcie mogła spokojnie coś zrobić w domu, czy
przygotować się do pracy. Uczę języka obcego i daje mi to ogromną
satysfakcję, większą chyba niż macierzyństwo. Nie wiem czy to normalne. Czy
wysilić się i jeszcze raz zajść w ciążę? Nie wiem jak wtedy z Michałem, nie
widzę siebie w tej sytuacji, chybabym wrzeszczała na niego non stop. Czy
naprawdę bycie jedynakiem jest takie straszne? Nie chcę unieszczęśliwić
małego, ale wciąż czuję się wykończona przez to co było wcześniej i cieszę
się, że ma już dwa lata. Jak widzę małe dziecko, to jedyna myśl jaka
przychodzi mi do głowy to "jak dobrze, że to nie moje". Napiszcie co o tym
sądzicie.