beambam
12.01.07, 11:53
Witam,
zdaje sobie sprawe, ze niejeden z Was parsknie smiechem czytjac tytul mojego watku a ja -
niedoswiadczona matka - mam problem.
Nie jestem typem "mamusi, ktora az piszczala zeby urodzic rozowego babaska i bawic sie z niem
calymi dniami i nocami". Jestem w stosunku do mojego dziecka malomowna, nie umiem prowadzic
dlzszch monologow i od zawsze mialam paniczny strach przed ta niepodzielna uwaga, jaka nalezy
dziecku poswiecic.
Moje dziecko ma prawie roczek.Jest przeze mnie przyzwyczajony, ze bawi sie sam (co z reszta
fantastycznie mu wychodzi). Chodzi od pru miesiecy do zlobka i widze, ze jest tam szczesliwy . Ja
powoli dorastam do macierzynstwa, niedawno zaczelam odczuwac potrzebe spedzania czasu z moim
dzieckiem. Probowalam pare razy zainicjowac jakas zabawe ale synek woli raczkowac, sam zwiedzac
dom i odkrywac jego zakamarki. Nie bardze wiem co zrobic zeby sie do niego zblizyc. On nie jest
zainteresowany ani przytulaniem, ani postaciami z ksiazeczek, ani moja osoba.
Czy ktos cos podpowie niedoswiadczonej? Tylko prosze sie nie smiac - ja nie zwariowalam tylko
moze jestem lekko przewrazliwiona.