Szokujące!!!

12.01.07, 13:04
Jestem "macochą" dla 9 letniego syna mojego partnera.Mieszkamy i "tworzymy
rodzinę" od 2 lat.5 lat temu matka i ówczesna żona mojego partnera wyjechala
za granicę.Od tego czau 2 x do roku przyjeżdźa do kraju aby się nim zajmować.
Życie zafundowalo chlopcu wielki stres,który do tej pory trwa przez jego
tatę.Skoro matka wyjechala to dlaczego poteguje on cierpienie dziecka???
Nigdy z ust matki(dzwoni codziennie)nie slyszalam złego słowa na ojca.Nie
obciąża ona umyslu malego w tak perfidny i podly sposób jak czyni to ojciec...
Z częstotliwością do tygodnia słyszę w domu wypowiadane przez niego
zdania:"twoja matka jest szmatą bo cię zostawiła","wyjechala bo wolala się
bawić i balować po wyspach zamiast z tobą...,"wolała innego faceta niż
ciebie"...Jeszcze niedawno wywoływalo to płacz dziecka.
Zdaża się ,że jest on krytykowany w bardzo dosadny sposób.Jest chłopcem
inteligentnym,oczytanym.Bardzo dobrze się uczy.Niestety jest chory na
chroniczny nieżyt dróg oddechowych i kaszle...ma też słabą kondycję
fizyczną.Jest ospały i powolny.Nie ustaje w tym zakresie krytyka ojca ,ktory
porównuje go do swojego teścia"niemoty".za każde spóźnienie do szkoły
(chroniczne)jest obwiniane dziecko.Ojciec nie może wstać rano"bo nie może w
nocy spać przez ten kaszel".Przy wyjściu z domu codzienna awantura i czasem
płacz malego!
Zauważyłam ,że chłopiec stresuje się przy ojcu a każde
wtargnięcie "tatusia"do domu po pracy wywoluje nerwowe dygnięcia...mam na to
1000 dowodów.Dziecko okalecza palce.
Dziecko chcialoby spędzać wakacje u mamy.Ojciec się jednak nie zgadza .Boi
się ,że syn moglby nie chciać wrócić"otumaniony wakacyjną atmosferą".Wmawia
mu,że"tatusiwi serce pęknie jak wyjedziesz".Chłopiec jest wrażliwy i czuje
się za ojca odpowiedzialny.Jak głośno wyraża swoje pragnienie wyjazdu(ojciec
odpowiada)"jak chcesz do tej...wyjechać to wystawiam ci walizki i wynoś
się .Zadzwoń i niech po Ciebie przyjedzie...co nie masz nawet jej numeru
telefonu..."
Przy podawaniu lekarstw "no co ,mamusia jest taka kochana a kto ci lekarstwa
podaje i dba o ciebie jak jesteś chory?".I tak jest non -stop!!!!
To ja odbieram telefony od matki chłopca.Chociaż mam zakaz podawania jej do
rozmowy chłopca.Czułam się jak podła kiedy (przez jakiś czas)nie robilam tego.
dziecko patrzylo na mnie i pytało "czy mamusia dzwonila"?Odpowiadałam:"nie to
do mnie","pomylka"...a on czekał.
Za każde moje napomknięcie,że byla dzwonila jestem krytykowana i
podejrzewana o konspiracje:"ciebie też otumaniłą ,spryciara","ja tylko od
ciebie oczekuje ,że nie będziesz mu dawala jej do telefonu","a może macie
jakiś wspolny plan"?
CZUJĘ SIĘ JAK W PIEKLE!Nienawidzę oszukiwać dziecka.Nie będę tego robić.mamy
wspolny uklad.On nie muwi ojcu,że rozmawial z matką.Boi sie tego ale milczy i
czeka na telefony od niej.
Kiedyś starałam się być bezstronna.Niestety tak się nie da.Widzę ,że matka
chce być z dzieckiem.Boi się byłego męża.Nie ma jak go zabrać.jak
przyjechalaby do kraju...on by ją zgnębił.Grozil jej(nawet przy mnie)...\
a na zewnątrz jest takim kryształowym człowiekiem.Wspaniałym ojcem i
mężem.Wszyscy go podziwiają i szanują.Osiągnął sukces,stworzyl :dom" po raz
drugi...powstał po tragedii jaką przeżył z "niewierną"żoną ,która go
zostawiła z malym dzieckiem.

Może uciekla?
PS>Tekst nie jest fikcją literacką...
    • monciad84 Re: Szokujące!!! 12.01.07, 13:10
      Z tego co piszesz widac ze ten facet nie jest normalny...dlaczego jeszcze z nim
      jestes??I dlaczego matka zostawila dziecko z takim czlowiekiem??????
    • dorotakgg Re: Szokujące!!! 12.01.07, 13:25
      ja też uważam, że sytuacja nie jest do końca normalna. Czy ty zamiast
      konspirować z chłopcem nie możesz porozmawiać z jego ojcem a twoim partnerem?
      Przecież chyba ci nie zrobi krzywdy za to? Mam nadzieje, ze to mogłoby
      poskutkowac? Każde dziecko kocha swoja matke i bedzie do niej tęsknilo, niewazne
      jaka ona by nie była. Może wytłumacz facetowi, ze jak bedzie zrażał syna do
      matki to on bardziej bedzie do niej tęsknił. Jak sie uspokoi to syn tez bedzie
      inaczej sie zachowywal. Jak zobaczy, ze to skutkuje to moze pozowoli mu wyjechac
      a wtedy są szanse na jego zostanie u mamy dłużej. Jak wyglądają warunki prawne?
      Czemu syn jest z ojcem, w Polsce zazwyczaj dzieci zostaja z matką? Tak naprawdę
      to dorośli sobie poradzą, synek niekoniecznie....
      D.
    • bri Re: Szokujące!!! 12.01.07, 13:28
      Na Twoim miejscu broniłabym tego chłopca. Nie zasługuje na takie traktowanie.
      Nie wiem jak wytrzymujesz z facetem, który tak traktuje swoje dziecko. Co
      będzie jeśli będziecie mieć wspólne?
    • promyk11 Re: Szokujące!!! 12.01.07, 13:35
      To jest straszne!!! Jak możesz być z kims takim??? Ten facet to potwór. Prosze
      Cie pomóż dziecku i matce. Proszę cie. Tak nie może być zeby oni tak cierpileli.
      Pozdrawiam DAga
      • lamia26 Re: Szokujące!!! 12.01.07, 13:57
        Niestety prawnie sytuacja jest nie do opanowania.matka sprawy o "przypisanie
        dziecka do miejsca przebywania ojca"przegrała.Apelację odrzucono."stwiardzono
        stan faktyczny...dziecko jest przy ojcu,który stworzyl mu nową rodzinę".
        Była do sprawy niezbedna opinia psychologa,który stwierdzil,że dziecko tak samo
        chce być z ojcem jak i z matką".
        Są sposoby(większa kasa i lepszy prawnik sprawę załatwia".
        jak ja mam pomóc?w razie mojego odejścia dziecko będzie skazane na...niego.od 2
        lat to ja je wychowywuję.
        Po odejsciu ojczulek zajmnie się synkiem:wyjazdy,kino,quady,morz,góry.Wmówi
        mu,że zostawilam go dla innego.Zrobi ze mnie drugą mamusię...i przyprowadzi
        trzecią.czy lepszą?Też będzie chciała zwiewać.
        Ktoś pisaŁ"JAK BĘDZIECIE MIEĆ SWOJE WSPÓLNE".Ja też mam synka (z innego
        związku0.mieszka z nami.ma 4 lata i to go chroni.Nie chcialam na nim się tu
        skupiać.jest wspanialym dzieckiem chopciaż "płynnym sreberkiem'.Wszędzie go
        pełno.
        Cieżko było starszemu go zaakceptować .Udalo się!Tonę wysilku i pracy wlożyłam
        w scalenie dzieci.Tragizm mojej sytuacji polega na tym ,że chcialam stworzyć
        prawdziwy dom i skupić się na dzieciach.Miałam wspanialą pracę i zrezygnowalam
        z niej dla rodziny...Teraz nie mam nic.

        Rozmowy z partnerem skutku nie przynoszą.Twardy jak głaz i ślepy jak
        kura.Tyran jak z powieści...
        • bri Re: Szokujące!!! 12.01.07, 14:08
          Jeśli słyszałabym obelgi w stosunku do dziecka to na bieżąco bym im
          zaprzeczała, tak samo jeśli chodzi o jego matkę. Np. Twój partner mówi "Twoja
          matka Cię nie kocha, wolała innego faceta" - "Moim zdaniem to nie prawda,
          kochanie, Twoja mam bardzo Cię kocha i tęskni za Tobą". "Jesteś nic nie wart" -
          "Nie zgadzam się z tą opinią. Jesteś kochanym chłopcem i jesteś bardzo dobry
          w..." itd.
          • kobra68 Re: Szokujące!!! 16.01.07, 11:46
            Tak to jest bardzo dobra metoda. Na każdym kroku i w szczegolności przy ojcu
            powtarzałabym na okrągło że jest wspaniałym i mądrym chłopcem. Myslę że on już i
            tak nie ufa ojcu w takim stopniu jak Tobie. A ojca to trzeba by było pożądnie
            zje...ać może to by go otrzeźwiło bo strasznie krzywdzi chłopaka. Wiem coś na
            ten temat z autopsji. Ja bym tego ojczulka musiala dorwac we własne ręce. jesteś
            mądrą kobietą i masz uczucia w przeciwieństwie do tego gnidy ojca. Chroń
            chłopaka póki nie zwarjował!!!
        • promyk11 Re: Szokujące!!! 12.01.07, 14:21
          Sytuacja jest trudna ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Musi być jakieś
          rozwiazanie. Nie wiem jakie bo nie jestem z Wami ale wiem jedno i jestem o tym
          przekonana - kazdy jest kowalem swojego losu. Nie dotyczy to niestety dzieci i
          trzeba je ratowac. Skoro milas super prace to znaczy ze jestes tego warta i
          mozesz miec druga rownie dora albo i lepsza. powinnas pokazac swiatu jaki jest
          ten potwor uwolic sie od niego i przede wszystkim ratowac dzieci. Prosze Cie
          zrob cos! Domyslam sie ze ten facet dla Ciebie tez nie jest dobry. Przyznaj
          się. POzdr. D
      • lamia26 Re: Szokujące!!! 12.01.07, 14:02
        to się nazywa osobowością paranoidalną.
        Przeczytalam na ten tenmat morze tekstów...

        "Trudno powiedzieć, jak często występuje to zaburzenie. Ludzie z osobowością
        paranoidalną rzadko trafiają do poradni zdrowia psychicznego czy do
        psychoterapeuty, gdyż to innych obarczają winą za swoje kłopoty."

        " W sposób sztywny, utrwalony myślą i postrzegają otaczającą rzeczywistość. W
        kontakcie z nimi ma się wrażenie chłodu emocjonalnego. Zwykle bardzo serio
        traktują siebie i to, co im się przydarza. "

        " Ludzie z osobowością paranoidalną są nieufni i skryci, niechętnie mówią o
        sobie. Stale towarzyszy im obawa, że coś może zostać wykorzystane przeciwko
        nim. Dlatego w kontaktach zachowują dystans i unikają bliskich relacji. Jeśli
        uda im się nawiązać kontakt z jakąś osobą, są wobec niej podejrzliwi, wyrażają
        wątpliwości co do jej intencji. W relacjach koleżeńskich czy przyjacielskich
        mają skłonność do zarzucania innym nieszczerości. Każde „wyłamanie” się kogoś
        ze znanego im schematu wzbudza ich nieufność i zazdrość. Koncentrują się na
        tropieniu wszelkich oznak możliwej nielojalności czy zdrady. W skrajnych
        przypadkach ujawniają patologiczną zazdrość, mściwość i podejrzliwość."
    • kalendarzowa_wiosna Re: Szokujące!!! 12.01.07, 14:38
      Lamio, masz naprawdę trudną sytuację.
      Na Twoim miejscu porozmawiałabym z matką chłopca. Powiedz jej to, co napisałaś
      nam na forum. Czy ona jest zorientowana jak cierpi jej syn?
      Może zawiążecie wspólny front walki? Może znajdzie się jeszcze ktoś z rodziny?
      Oczywiście zakładam tutaj, że Ty jesteś zdecydowana odejść od swojego partnera.
      Inna opcja. Poważna rozmowa i ultimatum dla faceta: albo terapia albo się
      żegnamy. Zdajesz sobie przecież sprawę, że przebywanie z takim człowiekiem,
      prędzej czy później także Ciebie skrzywi psychicznie. Za kilka lat, kiedy
      chłopiec podrośnie Twój partner znajdzie sobie nową ofiarę. Jak myślisz, kto
      nią zostanie?
      • chalsia Re: Szokujące!!! 12.01.07, 15:16
        jeśli naprawdę zalezy Ci na dziecku i jesteś gotowa (bo myślę, że do tego to
        się sprowadzi w efekcie) poświęcic/zakończyć swój związek z tym panem, to:
        -nawiąż bezpośredni kontakt z matka dziecka i opowiedz jej to wszystko
        - matka powinna wnieśc do sądu nową sprawę o przyznanie jej opieki nad
        dzieckiem plus wniosek o badanie w RODK dziecka, jej, ojca a także Ciebie
        - powinnaś wtedy w tej sprawie stawać jako świadek na rzecz dziecka i w sadzie
        oraz RODK opowiedzieć prawdę.
        IMHO tylko tak można temu dziecku pomóc.
        Współczuję dziecku i Tobie także a także Twojemu dziecku, bowiem 4-ro latek
        bardzo wiele rozumie i niestety wychowuje się w domu z mężczyzną od którego
        moze przejąć takie właśnie wzorce zachowania i postępowania z ludźmi.
        Chalsia

        ps. w przypadku powodzenia sprawy myślę, że dozywotnio byłabyś "ciocią" dla
        tego chłopca i matce by też zależało na Waszych kontaktach.
        • berecik7 Re: Szokujące!!! 13.01.07, 23:19
          Chyba nie sądzisz, że uda wam się stworzyć rodzinę? Przecież ta sytuacja jest
          nieznośna nie tylko dla synka twojego partnera, ale także dla ciebie, a wkrótce
          i Twojego dziecka, które wychowuje się w zatrutej atmosfrze. Na Twoim miejscu
          zorientowałabym się, jak wygląda sprawa z tą matką, czy ona faktycznie może się
          dobrze zająć chłopcem. Jeśli tak, zrobiłabym wszystko, żeby "rozwiązać" tą
          rodzinę. Ten układ nie ma przyszłości.
          • 1stkasia Pomóż chłopakom !!!! 14.01.07, 00:49
            Ten chłopiec woła RATUNKU!!!! I Ty m u s i s z mu pomóc. Ściągnij matke do
            Polski na dłuższy czas- nawet gdyby miala stracić tą pracę- i wspólnie
            pomagajcie swoim dzieciom. Zgłosic równiez ten przypadek mozesz do Instytucji
            ktora bodajze nazywa sie Komitet ObronY Praw Dziecka, moj maz zglosil tam swoj
            przypadek i dosc wnikliwie zajeli sie jego sprawa- przydzielaja osobe ktora
            odpowiedzia;na jest za dana sprawe i robi wywiad z czlonkami rodziny tzn w
            waszym przypadku ty, on dizecko i matka. Jeslil nie wiesz jak znaleśc taki
            Komitet to napisz do mnie a ja sprobuje Ci pomoc poprzez moja miejscowosc= bo
            chyba nie jestes ze Szczecina smile trzymaj sie i mysl pozytywni i nie odpuszczaj
            temu draniowi-walcz na biezaco
            • mamosz Re: Pomóż chłopakom !!!! 16.01.07, 07:14
              1stkasia napisała:

              > Ten chłopiec woła RATUNKU!!!! I Ty m u s i s z mu pomóc. Ściągnij matke do
              > Polski na dłuższy czas- nawet gdyby miala stracić tą pracę- i wspólnie
              > pomagajcie swoim dzieciom. Zgłosic równiez ten przypadek mozesz do Instytucji
              > ktora bodajze nazywa sie Komitet ObronY Praw Dziecka, moj maz zglosil tam swoj
              > przypadek i dosc wnikliwie zajeli sie jego sprawa- przydzielaja osobe ktora
              > odpowiedzia;na jest za dana sprawe i robi wywiad z czlonkami rodziny tzn w
              > waszym przypadku ty, on dizecko i matka. Jeslil nie wiesz jak znaleśc taki
              > Komitet to napisz do mnie a ja sprobuje Ci pomoc poprzez moja miejscowosc= bo
              > chyba nie jestes ze Szczecina smile trzymaj sie i mysl pozytywni i nie odpuszczaj
              > temu draniowi-walcz na biezaco
              z ust mi wyjelas-wlasnie chcialam, zaproponowac autorce watku plan dzialania
              1.Nawiazac kontakt z mama chlopaczka 2.Przedstawic jej sytuacje i sziagnac do
              polski 3.spowodowac zeby zabrala dziecko do siebie 3.spakowac faceta/manatki
              (nie wiem jak wyglada sytuacja mieszkaniowa kto u kogo mieszka) i powiedziec PA-
              bo to jest patologiczny uklad.Oddanie sprawy do Komitetu Obrony Praw dziecka
              tez jest dobrym pomyslem
              • verdana Re: Pomóż chłopakom !!!! 16.01.07, 09:46
                Obawiam się, ze to nie jest takie proste. Gdyby w wyniku tych wszystkich
                działań sąd nie przyznał matce dziecka, to efekt byłby jeden - chłopiec
                zostawiony na pastwę ojca. A obawiam się, ze bedzie ciężko. Bo polskie sądy
                bardzo rzadko przyznaja dziecko ojcu, a wiec musiał istnieć poważny argument,
                który to uzasadniał.
                Druga sprawa, na którą nikt nie zwrócił jakoś uwagi - matka wyjechała,
                zostawiając, jak by na sprawę nie patrzeć, dziecko ojcu - o którym musiała
                wiedzieć , jaki jest. Nie jest to rzecz, która by świadczyła na jej korzyść.
                Obawiam się , ze dziecko ma do wyboru nie miedzy "dobrą" mamą, a "złym" ojcem,
                tylko pomiedzy dwojgiem ludzi, z których żadne na rodzica się nie nadaje.
    • monciad84 Re: Szokujące!!! 16.01.07, 13:47
      A moze sprobuj nagrac te sytuacje,ktore opisujesz na dyktafon albo
      kamerke.Majac taki dowod latwiej bedzie ojcu odebrac chlopca....
      • kalosze2 Re: Szokujące!!! 16.01.07, 14:39
        Dziwna sytuacja. I to, że jesteś z tym człowiekiem, że chciałaś z nim stworzyć
        wspólny dom. W końcu jak go poznałaś, zawsze taki był prawda? Więc masz, co
        chciałaś.
        Syn jest już duży. Siądź z nim i zdobądź się na szczerą rozmowę. Powiedz mu, że
        jego ojciec na pewno go kocha, bo opiekuje się nim jak może, ale jest chory, i
        przez to zachowuje się i mówi rzeczy, które chłopca ranią. Że chorzy ludzie tak
        się właśnie zachowują, bo nie potrafią inaczej. Że denerwuje go choroba jego
        dziecka, bo jest bezradny i nie może nic pomóc, że to ze strachu. I naprawdę nie
        jest zły na niego, tylko na swoją żonę, która wyjechała. Powiedz mu też, że
        czasem ludzie dorośli robią straszne głupstwa i jego mama właśnie takie głupstwo
        zrobiła, a teraz żałuje tego. Że bardzo kocha swojego synka i tęskni za nim. I
        powtarzaj mu, że jest naprawdę fajnym dzieckiem, wartościowym i mądrym.
        Umawiaj się z matką ojca na telefony. Tak, żeby ojca nie było w domu. Nie
        konspiruj, bo dzieciak będzie się stresował. W końcu jak matka dzwoni, to
        normalne, że dziecko z nią rozmawia, no nie? Ty masz jakieś prawa w tym domu,
        czy masz się po prostu słuchać? (bo jeśli to drugie, to czas się żegnać, bo
        zniszczy kolejne dziecko)
        Równocześnie możesz po prostu tak organizować czas młodego, żeby nie siedział z
        ojcem. Niech chodzi na kółka zainteresowań, do kolegów, itp. albo zabieraj
        gdzieś obydwu chłopców.
        Starego nagraj na dyktafon i zrób ładna składankę. Zostaw mu ją kiedyś, jak
        będzie w dobrym humorze, a Ciebie i dzieci nie będzie w domu.
        • emgaldy Re: Szokujące!!! 16.01.07, 21:27
          Łatwo chyba ferować takie "łatwe" i radykalne oceny.
          (> Dziwna sytuacja. I to, że jesteś z tym człowiekiem, że chciałaś z nim stworzyć
          > wspólny dom....Więc masz, co
          > chciałaś. )
          Myśle ze sama rozmowa to tez mało.
          Nie wiem czy chłopak nie potrzebuje czasem opieki psychologa, bo jeśli żył przez
          tyle lat pod taką presją, to wątpie żeby nie odbiło się to na jego psychice.
          Myślę też, że jego choroba i charakter mogą mieć podłoże w tej sytuacji
          (psychosomatyczne to się chyba nazywa)
          Myślę też, że może mieć w przyszłości problemy z własną seksualnością, ale to
          może tylko moje obawy?
          A nagrać faceta może rzeczywiście warto...i dać komuś kto się na tym zna.

          Tak czy inaczej współczuję takiego życia
    • owocoskala Re: Szokujące!!! 16.01.07, 16:52
      Nie ma jak go zabrać.
      - Własnie. Ojciec opiekował sie dzieckiem przez 10 lat. Teraz mamusia
      przypomniała sobie o synku i jest gotowa go zabrać. A może wcale nie jest
      gotowa dalej? Oczywiście ojciec ewidentnie krzywdzi dziecko i moze doprowadzić
      w przyszłosci nawet na targnięcia sie dzieciaka na życie. Z drugiej strony za
      tym zachowaniem kryje sie być może swoista wielka, choc źle wyrażana miłość do
      dziecka i wielka obawa przed utratą syna. W sumie bardzo wielu ojców ustępuje i
      zostawia wychowanie matce. On te lakarstwa rzeczywiście podaje i cierpi że
      dziecko i tak może bardziej łaknie kontaktu z mamą. Może pod jakąś groźbą np ze
      strony takiego komitetu dsp. dziecka ojciec zgodziłby się na terapię?
    • burza4 Re: Szokujące!!! 16.01.07, 20:29
      myślę, że ten typ ma psychopatyczne skłonności i nie rozliczył jeszcze żony z
      odejścia, manipulując synem - odgrywa się na niej. On się mści na nim za
      ucieczkę żony.

      Nie wiemy jak w praktyce wyglądało ich rozstanie i jej wyjazd. Powiem tak -
      baaardzo rzadko kobieta zostawia dziecko dla kaprysu. Dla mnie bardziej
      prawdopodobne jest, że musiała być w desperacji. Może nie miała innego wyjścia,
      żeby ratować siebie, i miała nadzieję na zabranie syna jak tylko się urządzi.
      I jak poczytałam o tym facecie - to jej się nie dziwię, że odeszła.
      Zresztą - nawet gdyby uciekła powodowana jedynie chęcią przygody - to i tak nie
      daje ojcu prawa do niszczenia synowi dzieciństwa i poczucia bycia kochanym!
      żaden normalny rodzic nie skazywałby swojego dziecka na taką traumę!

      coś mi się zdaje że ten facet nie jest w pożyciu łatwy - niszczy słabszych od
      siebie, wyżywa się na otoczeniu - wcześniej czy później dotknie to również
      Lamię, bo coraz bardziej jest od niego zależna. Tego pokroju facet nie zawaha
      się wykorzystać przywiązania, troski o dziecko - przeciwko niej.

      które z was bywa na zebraniach w szkole? może warto porozmawiać ze szkolnym
      psychologiem, żeby dyskretnie zasugerował jakąś terapię rodzinną - że dziecko
      sprawia wrażenie zagubionego i trzeba mu pomóc. Choć wątpię czy to coś da,
      takiemu facetowi nie da się przemówić do rozsądku - bo on jest ten święty. A
      poza tym takie osoby nienawidzą zwracania uwagi na to, że coś u nich może być
      nie tak - na zewnątrz ich image musi być idealny, a interwencja kogoś z
      zewnątrz zaburza sielankowy obraz, który chcieliby wykreować. Obawiam się że
      nawet próba zwróci się przeciwko chłopcu, że "przez niego ktoś uwagę zwraca".

      może w jego rodzinie jest ktoś, kto mógłby być mediatorem? komu na sercu leży
      dobro dziecka, a kto ma jakiś autorytet u ojca?
    • dayzee Re: Szokujące!!! 17.01.07, 12:50
      Doskonale wiem przez co przechodzisz Lamio. Jestem świadkiem, a jednocześnie
      uczestnikiem takich samych wydarzeń.
      Moja siostra jest w dokładnie takiej samej sytuacji. Ale ona po prostu UCIEKLA.
      Drań ją osaczył, ograniczał, gnoił, poniewierał, molestował psychicznie i
      fizycznie. Dosłownie – nawet gwałcił. Siostra jest bardzo ładną i elegancką
      kobietą i on był o nią chorobliwie zazdrosny. O to, że może się podobać, że
      idzie do pracy, a tam „na pewno się ze wszystkimi pieprzy” (tak dosłownie to
      nazywał). Był podejrzliwy, złośliwy, mściwy. Śledził ją, jej rozmowy, pocztę.
      Nawet przy mnie potrafił nazwać ją „kurwą”. Gdy była w ciąży (prawie całą ciążę
      przeleżała w łóżku) wracał do domu i potrafił nawalać ją garami, „bo nie
      ugotowała obiadu!” albo zaciągnąć, w 8 m-cu ciąży!, do lustra i wywrzeszczeć,
      że źle wygląda. A gdy urodził się synek „tatuś” po powrocie z pracy zatykał
      sobie uszy stoperami, bo „głowa go bolała” od płaczu dziecka. Mały był bardzo
      płaczliwy i nieustannie musiała go trzymać na rękach. Gdy wiec mąż wracał z
      pracy jedynie wówczas mogła na 5 min. Wskoczyć pod prysznic, a ten ryczał na
      nią, żeby się pospieszyła i „coś z nim zrobiła!” (z synem).
      Stworzył w rodzinnym domu piekło, z którego jedynie można było uciec. Doskonała
      aparycja, nienaganne maniery, świetna, dobrze płatna praca, złego słowa nie
      można powiedzieć. Póki nie wpadniesz w jego sieć. Wytrzymała z nim 10 lat.
      Więcej nie była w stanie.
      Dziecka nie zostawiła, chciała i NADAL CHCE mieć je przy sobie (NICZEGO
      BARDZIEJ NIE PRAGNIE). Były mąż nie pozwolił i „nigdy nie pozwoli” jej zabrać
      dziecka. Nawet na wakacje! Siostra regularnie dzwoni do syna, ale były mąż
      maksymalnie ogranicza ich kontakty. Jeśli się zdarzy, że syn jest w domu (bo
      zazwyczaj mówi się, że go nie ma) to ma dzwonić później „bo akurat je”, a gdy
      dzwoni później to już nikt nie odbiera telefonu. Bo jest wyłączony. Ma ogromne
      szczęście, gdy uda jej się porozmawiać z dzieckiem.
      Siostra dwa razy w roku przyjeżdża do Polski - DO SYNA. Drań (pomimo, że
      stworzył „nową rodzinę”wink nadal chce słyszeć o tym by dziecko mogło choć jeden
      miesiąc w roku spędzić z matką. Gdy w jego życiu (i domu) po odejściu żony
      pojawiła się kolejna (tym razem na dłużej) kobieta pojawiła się również
      nadzieja, że, może coś do faceta dotrze, że ktoś rzuci inne światło, może
      uświadomi, że to on ponosi winę z wszystko co się stało. Za to, że odeszła i za
      to, co dzieje się teraz. Ale było jeszcze gorzej. Dziewczyna, partnera byłego
      męża, wykrzyczała przy jednym z krótkich spotkań (podczas „przekazywania sobie
      z ojcem syna”wink wywrzeszczała siostrze, „co to za matka!” nawet nazwała
      ją „dziwką”. Właściwie trudno się dziwić dziewczynie... Zna przecież tylko
      jedną stronę medalu. Zna sytuację z miejsca, w którym zaczęła brać udział w tym
      dramacie. Bo to przecież jest DRAMAT!. Upłynęło trochę czasu i dziewczyna
      trochę jakby zmiękła. Widać czas robi swoje i być może miała okazję poznać
      prawdziwy smak miodu.

      Teraz siostra przyjeżdża by spędzić z synkiem ferie. Ale były mąż już jej
      zapowiedział, żeby wybiła sobie z głowy, że zobaczy dziecko, bo syn „ma już
      zaplanowane ferie!”. Siostra przyjeżdża.
      Ale nikt z naszej rodziny, a w szczególności ja, „nie ma prawa widywać się z
      jego synem”. Ja jestem wrogiem numer jeden, bo, gdy rozpadał się ich związek,
      stanęłam po stronie siostry. Były szwagier nienawidzi naszej całej rodziny.
      Głównie za to, że nasi rodzice nie byli w stanie wspierać ich finansowa,
      chociaż nigdy nie było takiej potrzeby. Siostrę, gdy ta nie pracowała, bo
      zajmowała się ich maleńkim dzieckiem, nazywał „darmozjadem, którego wyłowił ze
      slamsów”, a o całej naszej rodzinie zawsze mówił z pogardą. Bo nic od nas nie
      mógł dostać. Nawet znajomych, a miał ich naprawdę niewielu, dobierał sobie pod
      kątem zasobności portfela. I najlepiej, żeby byli dobrze wykształceni i , aby z
      ich pozycji zawodowej mógł mieć ewentualnie jakąś korzyść. Z byle kim się nie
      zadawał.

      TAK BARDZO CHCIAŁABYM JEJ POMÓC!!!
      Wiem, że ich synek jest jedynie „narzędziem w rękach sprawiedliwości”, którą
      ten tyran chce wymierzyć mojej siostrze za to, że nie dała sobą pomiatać,
      gwałcić się, bić, poniewierać, że powiedziała „dość’ i ... uciekła. Nikt by
      przecież nie zniósł takiego piekła. Sama jestem matką i wiem, przez jaki
      koszmar przechodzi moja siostra.

      Lamio, nie pozostawaj obojętna. Ty też możesz być ofiarą, jeśli jeszcze się nią
      nie stałaś. On na pewno potrzebuje pomocy specjalisty, a to biedne dziecko
      Twojej. Poświęcając ten związek padnie jedna ofiara, ale CZTERY osoby odzyskają
      wolność.

      Podziwiam Cię za to co robisz, Lamio i wierzę, że zrobisz jeszcze więcej.
      Możesz bardzo pomóc matce odzyskać syna, a tym samym uratować człowieka.
      Jakiego? – w dużej mierze zależy już teraz również od Ciebie.

      Pozdrawiam
      DayZee

      • moniqep Re: Szokujące!!! 17.01.07, 18:53
        Dayzee przepraszam,ze o to pytam ale dlaczego jak twoja siostra uciekala od
        tyrana nie zabrala ze soba dziecka? Co sie stalo ,ze dziecko nie moze byc razem
        z nia tylko pozostaje przy ojcu? Czy ma odebrane prawa rodzicielskie? O co tu
        chodzi?
        • dayzee Re: Szokujące!!! 18.01.07, 12:41
          Moniqep,
          nie wiem czy mam prawo publicznie opowiadać historię życia-koszmaru mojej
          siostry. Chociaż w jakimś stopniu już to zrobiłam. Ale tylko dlatego, ze
          sytuacja Lamii ogromnie mnie poruszyła i uderzyła w bolesne struny. Myślałam,
          że nie może być takiej drugiej historii i takiego drugiego cierpienia. Jednak
          koszmar jest powielany jak schemat. Dlatego pomyślałam, że warto, a nawet
          trzeba o tym mówić, by sprawa ujrzała światło dzienne, by krzywdzone dziewczyny
          wiedziały, że nie są same i być może wspólnie będzie im łatwiej cierpieć lub
          nawet (w moich najśmielszych oczekiwaniach) walczyć.

          Mam nadzieję, że moja siostra mnie rozgrzeszy sad
          Z zamiarem odejścia i ucieczki nosiła się przez kilka lat. Wiedziała, że
          odchodząc nie będzie w stanie zapewnić dziecku dobrobytu do jakiego przywykło.
          Obawiała się, że chłopiec, który przywykł do luksusu znienawidzi ją za to, że
          nie może mieć rzeczy, na które mogli sobie do tej pory pozwolić. Choć jest
          cholernie inteligentny to jednak tylko dziecko. Bezradnie trwała więc w
          cierpieniu, tracąc siebie, radość życia, nieustannie utwierdzana w przekonaniu
          o własnej beznadziejności i bezwartościowości. Bezpodstawnie podejrzewana o
          zdrady i osądzana. Godziła się na rzeczy, których niewiele kobiet dałoby radę
          znieść. Dla syna. Trwało to latami. Mąż tyran sukcesywnie zabijał w niej
          uczucie dopuszczając się rękoczynów i nie szczędząc słów krytyki i zniewagi już
          nie tylko w „domowym zaciszu” ale również w towarzystwie znajomych.
          Nie miała dokąd uciec więc swoje cierpienie przelewała w mailach do
          przyjaciela, który był daleko. To pomagało i sprawiało, że było łatwiej żyć
          (?!). Facet zaproponował jej pomoc, wyjazd do niego. Ona i dziecko. Początkowo
          nie dopuszczała takiej myśli, ale z czasem, z kolejnym gorzkim słowem, sińcem
          na ciele, gwałtem na sobie, swojej psychice i psychice dziecka rosła w siłę.
          Zaczęła wierzyć, że nie jest skazana na nieludzkie traktowanie, tyranizowanie i
          pozbawianie człowieczeństwa. Jest na tyle młoda, że nie może pozwolić pogrzebać
          się żywcem. Nie potrafiła się jednak zdobyć na odwagę, by rozbić „dom”, zburzyć
          rodzinę. Zrobić TO swojemu synowi. Ale jaki to był „dom”? Codzienne awantury, o
          wszystko. Głównie CHORA ZAZDROŚĆ. Ojciec wciągał syna w awantury nie szczędząc
          siostrze najgorszych epitetów w jego obecności. Wieczorami mały tulił się do
          mamy i prosił, by „nie odpowiadała tacie, żeby nie miał się o co kłócić”.
          Bezbronne dziecko, jak w koszmarnym śnie, zamykało się w sobie, uciekało do
          krwawych gier komputerowych, do bajek pełnych przemocy. Niebywale inteligentny
          chłopiec, jak na swój wiek dorosły, powiedziałabym nawet przejrzały. Nie
          płakał, nie komentował. Fantastyczny, zastraszony dzisiaj dzieciak. Wyć się
          chce, gdy widzę jak płacze, gdy siostra wyjeżdża z Polski. Mają bardzo dobry,
          wspaniały kontakt, bardzo dużo rozmawiają i syn bardzo dużo rozumie. Tłumaczy
          małemu, że robi wszystko by mogli być razem, by to wszystko zmienić, choć to
          bardzo trudne. A on na to: „nie martw się mamusiu, CZAS WSZYSTKO ZMIENI”.
          Dziewięcioletni dojrzały człowiek. Wiem, że siostrzeniec chce być z mamą, którą
          bardzo kocha. Kocha też ojca (nie wiem czy nadal, czy już tylko się go boi) i
          jest wewnętrznie rozdarty, bo babcia (teściowa) powiedziała wnuczkowi,
          że „tatusiowi serce pęknie, jak on pojedzie do mamy”. Czym jeszcze faszerują
          głowę dziecka? Nikt nie wie i pewnie nikt się nie dowie, bo strach nie pozwoli
          mu powiedzeć...
          Siostra nigdy w obecności syna złego słowa nie powiedziała na męża. I tak jest
          do dzisiaj. Jest wręcz odwrotnie. Zawsze w rozmowach z synem dobrze mówi o
          tacie podkreślając jego autorytet.

          Siostra nie jest pozbawiona praw rodzicielskich. Oboje mają pełne prawa. Na
          sprawie rozwodowej miejsce przebywania dziecka zostało przypisane miejscu
          przebywania matki. Ale mąż nie wyraził zgody na wyjazd dziecka za granicę.
          Wyrobieniu paszportu nie było mowy. W zasadzie trudno się dziwić, bo chyba
          żaden rodzic nie zgodziłby się na coś takiego. Ale znając szwagra trudno
          wierzyć w to, że w swym postępowaniu kieruje się dobrem dziecka. Na pewno kocha
          syna, ale bardziej kocha siebie i cel, jaki sobie wyznaczył to zemścić się na
          żonie, która ośmieliła się odejść. Wie, jak wiele znaczy dla niej wykorzystuje
          syna jak narzędzie w wymierzaniu „sprawiedliwości”. Facet nawet chyba nie zdaje
          sobie sprawy jaką ogromną krzywdę psychiczną wyrządza własnemu dziecku.
          Zapewnia mu komfort życiowy, ale aż strach pomyśleć kim wewnętrznie jest ten
          bezradny chłopiec. Ojciec o tym nie myśli, prawdopodobnie (jego zdaniem) „nic
          złego się nie dzieje”.

          Siostra wyjechała, bo tam ma pracę, dom, chciałaby ułożyć sobie i synowi nowe
          życie. Nowe życie nie znaczy zerwać ze starym, zniknąć z powierzchni ziemi.
          Jest bardzo inteligentną kobietą i kochającą matką i nigdy nie zrobiłaby tego
          swojemu synowi. Ludzie się rozwodzą, ale nie muszą się nienawidzić, być
          śmiertelnymi wrogami. Nadal wspólnie mogą mieć udział w wychowywaniu i
          dorastaniu wspólnych dzieci. Ale on tego nie rozumie. Jest przepełniony goryczą
          i chęcią zemsty. Nie zdaje sobie sprawy w jak wielkim stopniu przyczynił się do
          miejsca, w którym wszyscy się znaleźli. Jest rozgoryczony i niczego bardziej
          nie pragnie jak upokorzyć żonę do końca. Nie może zdzierżyć, że się od niego
          uwolniła. „Wykończę twoją matkę” powiedział siostrze, gdy wiedział, że już nie
          jest w stanie jej zatrzymać.
          Myślał, że nie zgadzając się na wyjazd dziecka zatrzyma ją blisko. Siostra
          organizując wyjazd organizowała wszystko tak, jakby syn miał pojechać z nią.
          Żadne próby dotarcia do męża nie odnosiły właściwego skutku, wręcz przeciwnie.
          Coraz bardziej się zapierał i triumfował zwycięstwo. Toczy wojną, ale przeciwko
          komu? Chyba jedynie przeciw samemu sobie.
          Wyjechała i przyjeżdża regularnie do syna. Na wakacje i na ferie. Ale i wówczas
          drań maksymalnie ogranicza ich kontakty. Pomimo, że ma nową rodzinę i syna
          przez cały rok, czas wakacji i ferii dziecka dzieli na czas spędzony z ojcem i
          czas spędzony z matką. Siostra czas spędzany z synem musi mężowi opisywać
          podając miejsce pobytu i długość spędzanego tam czasu. Kiedy zdarzy się jej
          spóźnić 5 min. na umówione „przekazanie dziecka” karczemna awantura i wyzwiska
          od najgorszych. Przy dziecku, oczywiście. Zaznaczam, że siostra, tak samo jak
          jej były mąż, ma nieograniczone prawa rodzicielskie.
          Za każdym razem będąc w Polsce siostra próbuje nakłonić byłego męża by wyraził
          zgodę, aby ich syn mógł do niej przyjechał choć na miesiąc wakacji. Ale NIE!!!
          Drań pewnie się boi, że dziecko nie będzie chciało wrócić, że go „matka
          przekabaci”. Ale ona nie jest tak ograniczona, jak on. Dziecko to przede
          wszystkim człowiek i dlatego, jak człowiek, ma prawo stanowić o własnych
          potrzebach. A my powinniśmy mu w tym pomóc.
          To jest koszmar, który nadal się odbywa. Ojciec jest w „posiadaniu” syna
          (fizycznie), ale w głowie małego są już pewnie tylko strach i tęsknota. Jak na
          zbawienie czeka na telefony od mamy i na czas, który będą mogli razem spędzić.
          Sytuacja jest tragiczna! Poprawiła się o tyle, że obecna partnerka byłego
          szwagra pozwala już (bo do tej pory nie pozwalała) dziecku rozmawiać z matką. I
          chwała jej za to!!! To mądra i dojrzała, choć bardzo młoda, kobieta. Sama ma
          dziecko i chyba jest w wie przez co może przechodzić jego matka dziecka w
          takiej sytuacji.

          Siostra, ponieważ dziecko mieszka z ojcem, przysyłała alimenty (choć nie miała
          zasądzonych). Szwagier wniósł sprawę o zmianę zapisu by „miejscem zamieszkania
          dziecka było miejsce zamieszkania ojca”. Siostra nie wniosła sprzeciwu, bo
          przecież i tak mały mieszka z ojcem. Ma związane ręce. Na tej samej sprawie
          siostra wniosła o sądowne wyrażenie zgody na to
        • dayzee Re: Szokujące!!! 18.01.07, 13:48
          dalszy ciąg

          Siostra, ponieważ dziecko mieszka z ojcem, przysyłała alimenty (choć nie miała
          zasądzonych). Szwagier wniósł sprawę o zmianę zapisu by „miejscem zamieszkania
          dziecka było miejsce zamieszkania ojca”. Siostra nie wniosła sprzeciwu, bo
          przecież i tak mały mieszka z ojcem. Ma związane ręce. Na tej samej sprawie
          siostra wniosła o sądowne wyrażenie zgody na to, by dziecko mogło spędzać
          wakacje za granicą. Wniosek szwagra rozpatrzono pozytywnie. Wniosku siostry
          nawet nie rozpatrzono. Odrzucono. Sądził mężczyzna...

          Następna sprawa za dwa tygodnie. W związku ze zmianą zapisu o przebywaniu
          dziecka, mąż wystąpił o sądowne ustalenie alimentów. Wystąpił o piramidalną
          kwotę. Mnie osobiście najbardziej szokuje fakt, że wezwał siostrę m.in. do
          zwrotu kosztów poniesionych za zakup wymarzonego prezentu, który on – tatuś
          kupił synowi na Komunię...

          Myślę, że ten człowiek jest chory i potrzebuje pomocy specjalisty. Krzywdzi
          najbliższych, również osoby, które kocha/ł (?), żonę, syna, własną matkę,
          prawdopodobnie obecną partnerkę... Wiadomo, że nie podda się leczeniu. Jest
          wrakiem psychicznym, tyran, niszczyciel, który nie potrafi sobie poradzić z
          własnym życiem. Cały świat, tylko nie siebie, wini za to, że jest jak jest.
          Siostra ocalała. CHCE RATOWAĆ DZIECKO.

          Sprawa jest beznadziejna. Ale wierzę, że nie bez wyjścia.


          • bea.bea Re: Szokujące!!! 18.01.07, 22:54
            to dziwne...ale mam wrazenie , ze lamia i jej pasierb to nowa rodzina twojego
            szwagra...
            czy to zbieg okolicznosci..

            obie panie ( matki 9cio letnich chłopców sa za granica)
            ojciec jest majetny...

            moze piszecie o tej samej sprawie...
          • rozowakotka Re: Szokujące!!! 18.01.07, 23:05
            Wspolczuje Twojej siostrze ze takie miala zycie ze swoim mezem. Jednak o wiele
            bardziej wspolczuje ich synkowi. W pewnym sensie zostal on porzucony przez
            wlasna matke. Nie zabrala go ze soba, bo maz nie zgodzil sie na wyrobienie mu
            paszportu. Skoro tak, to mogla przeciez nie jechac za granice. Pojechala, bo
            chciala sobie na nowo zycie ulozyc, miala z kim. Ale w tym momencie ten ktos
            okazal sie wazniejszy od syna, bo gdyby tak nie było, nie wyjechalaby za
            granice, tylko zostala w kraju, byle z synem. Mogla sobie zycie przeciez tutaj
            ulozyc. Nawet porozmawiac z przyjacielem, ze w takiej sytuacji, gdy syn nie może
            przyjechac, może on by przyjechal do Polski, do niej, i by tutaj sprobowali
            razem? Ale z dzieckiem! Dla mnie taka decyzja jest nie do pojecia. Gdybym nie
            mogla z jakiegokolwiek powodu zabrac ze soba dzieci za granice, po prostu bym
            tam nie pojechala. Plany zyciowe dopasowuje sie do zaistnialej sytuacji. A
            tlumaczenie, ze bala się, ze syn przyzwyczail się do luksusu i teraz ja
            znienawidzi, ze nie będzie mogl sobie pozwolic na to co miał do tej pory, jest
            po prostu smieszne! Sama zreszta piszesz, ze dzieciak teskni, placze i czeka na
            mame. No, przepraszam, ze tak pisze, ale po prostu nie mogę pojac takiego
            postepowania!
            Zycze siostrze, aby wszystko ulozylo sie tak, by chlopiec przestal cierpiec.
    • i_wa Re: Szokujące!!! 18.01.07, 09:12
      Droga Lamio
      Serdecznie Ci współczuję, a zarazem bardzo podziwiam, ze trwasz w tak chorym
      układzie. Ja jestem rozwiedziona od 7 lat. Z pierwszego związku mam 11 letniego
      syna i do tej pory nie wyszłam za mąż, choć miałam możliwość, ale zawsze
      szukałam dobrego człowieka, który nie tylko będzie kochał mnie, ale również
      moje dziecko.
      I myślę, że takiego znalazłam. Mieszkam z Robertem od 3 lat, on ma też syna z
      poprzedniego związku i często się do mnie tuli tłumacząc mi, że tak mnie lubi,
      jak swoją mamusię. Ale ja postawiłam sprawę jasno i nie toleruję chamstwa, ani
      względem mojego, ani jego syna. Nie pozwolę krzywdzić dziecka. Uważam, że można
      sobie pozwolić na tak okrutne traktowanie! Facetów jest mnóstwo, wystarczy się
      rozejrzeć. Nie funduj swojemu dziecku horroru, bo zmarnujesz mu życie i
      wypaczysz charakter przez porąbanego fiuta! Ten człowiek musi mieć problemy ze
      swoją psychiką! Dziewczyno! Opamiętaj się i zostaw tego drania. Jesteś „młoda
      i ładna” i na pewno stać Cię na lepsze życie!!!
      A to, jak on traktuje własne dziecko świadczy o tym, że nie jest dobrym
      człowiekiem. Przyznam, że szkoda mi tego chłopca, trochę się dziwię matce, że
      go zostawiła, ale może musiała wyjechać, żeby nie zwariować przy takim mężu.
      Myślę, że powinnaś jej pomóc odzyskać syna. Jesteś matką więc rozumiesz i znasz
      ten ból...
      Masz Asa w rękawie, bo życie, a którym uczestniczysz jest świetnym dowodem
      przeciwko temu sku..elowi!!!
      Kobiety muszą się trzymać razem. Może to nie przypadek, że trafiłaś na niego?
      Może to przeznaczenie? Jakieś wyzwanie jakie postawił Ci los? Pamiętaj, kto
      działa w dobrej intencji prędzej czy później zostaje przez los wynagrodzony.
      Ja osobiście miałabym wyrzuty sumienia, gdybym nie pomogła temu chłopcu.
      Przecież przy takim ojcu nie tylko zmarnuje swoje życie, ale i będzie krzywdził
      innych.
      Los małego chłopca leży w Twoich rękach, dzięki Tobie może mieć normalny dom.
      A co jeśli kiedyś nie wytrzyma i zrobi sobie poważniejszą krzywdę? Będziesz
      miała wyrzuty sumienia do końca życia.
      Nie bój się tego drania!!! Trzymaj się ciepło. Jestem z Tobą!!! I-wa
    • e-ftalo Re: Szokujące!!! 18.01.07, 14:41
      Dołączam się do powyższych postów,to bardzo trudna sytuacja i w dodatku sąd nie
      jest po chłopca stronie.Koniecznie skontaktuj się z matką,powiedz jej dokładnie
      to samo,albo wyślij do niej list,najlepiej to samo co tu napisałaś.Jeśli jej
      będzie zależało,spróbujcie zorganizaowac ucieczkę do niej.Od takich paranoików
      trzeba uciekać,jeśli sąd nie pomaga to trzeba się obyć bez sądu.Ale najgorszy
      problem jak mu wyrobić paszport i dokumentymtrzeba to jakoś potajemnie
      zorganizaować,bez wiedzy ojca.
      Proponuje kontakt z acornsem,który ma jakieś doświadczenia w tym temacie

      Oczywiście o ile nie zalezy ci na tym facecie tylko na dzieciach.
      On powinien się udać na przymusową terapię.Adresy terapeutów i porady prawników
      znajdziesz w serwisach kidprotect.pl,epomoc.pl
      • lamia271 Re: Szokujące!!! 19.01.07, 11:17
        Zmienilam nick....
        Piszemy o tej samej sprawie.Jest mi trudno.Chcialabym zmienić obecną sytuację
        ale się PANICZNIE BOJĘ!!!W tej chwili jestem od niego uzależniona finansowo.Nie
        ma mi kto pomóc.Wykosil wszystkich moich znajomych i
        rodzinę.Wymanipulowal,zasłaniając się dobrem dzieci ,moją pozycję bezrobotnej.
        On mi groził,że jak "zrobię coś przeciwko synowi i jemu to..."groził
        przykladając zapalonego papierosa do twarzy...W tamtej chwili myślalam żeby się
        na niego nadziać(bylby ślad i dowód).Nie starczylo mi odwagi.
        Nie chacialam wierzyć w pobudki odejścia matki .Bylam na nią zła.Przecież jak
        można zostawić dziecko!Ja bym sobie nigdy na to nie pozwolila...Jednak jeśli by
        zostala to on zniszczyłby ją.

        Teraz widzę co się ze mną dzieje.PANICZNIE SIĘ BOJĘ!!!
        Nie mogę jeść ,spać,jestem skrajnie rozdygotana.Według niego cala sytuacja jest
        spowodowana moimi "zdradami".Jak tylko wychodzę gdzieś jestem o nie
        podejrzewana,sprawdza nieznane mu numery na bilingach telefonicznych
        (podkreślając markerem te ,których nie zna).Traktuje mnie jak przyslowiowe
        gó..,powietrze...Jak wychodzę na rozmowy kwalifikacyjne(to mi nie wierzy)Nie
        znam dna i godziny wybuchu awantury.
        Nie bije mnie...o nie ,nie dosłownie.Za to po "sprzeczkach"mam takie piękne
        siniaki na przedramieniach,kiedyś mnie próbowal poddusić...pozostalości po jego
        zaciśniętych palcach.Za co mnie to spotkało!Wieczna zazdrość o nic!
        Pytacie dlaczego z nim sie związałam?Wspaniełe wrażenie.Inteligentny facet na
        poziomie z "klasą".Manipulował moimi uczuciami.Genialny strateg.Zdażalo się ,że
        nie spal po nocach i wmawialmi,że to "co przeżylem ..byłem na wojnie,musiałem
        dobić kadłubek dziecka"...Nie był na żadnej wojnie...na co on jest chory??????
        Ludzie on jest chory psychicznie ale nikt w to nie wierzy!!!
        Cała ta paranoja miala na celu zastraszenie mnie!
        Sprawa posiada tyle wątków,że nie jestem w stanie skupić się na jednym.
        Wierzę matce ,że się go boi.Wczoraj (nawet przy swoich rodzicach i dzieciach)
        stwierdził,że"synek jeszcze nasra na jej grób',"zakopie sukę 4 metry pod
        ziemią"."Tym razem nie wyjedzie żywa"CO ja mam zrobić????????Wiele razy
        slyszalam podobne teksty.Czy jest goloslowny?
        ON MYŚLI,ŻE SAM JEST POKRZYWDZONY
        patrząc w przeszlość widzę jak się starałam.Aby byl chociaż przez chhwilę
        usmiechnięty,aby dzieci były szczęśliwe.Znosilam wybuchy
        gniewu,wsopieralam,wychowywalam dzieci.Zawsze doszukiwalam sie winy w
        sobie.Doszło do tego,że z obawy przed spięciami całkowicie rezygnowalam ze
        swoich pragnień i życia.Nieustanna krytyka z jego strony,nic mu sie nie
        podobalo...za wyjątkiem wieczorow i nocy.Cale życie i reszta to dla niego
        udręka.
        Kto mi powie co mam robić?
        Skoro grozi ,że zabije ją czy nie będzie w stanie tego zrobić...Jeśli się dowie
        o naszej wymianie zdań to czy mnie krzywdy nie zrobi?
        To forum jest szalenie ryzykowne.Kiedyś mówił ,że ma podsłuch w domu
        zainstalowany,zawsze zna moje hasła na kompie(a zmieniam bardzpo często).
        On dla sądu jest szalenie wiarygodnym człowiekiem.Dyrektor duużej firmy,samym
        wyglądem fizycznym wzbudza respekt.Garniturek i cala okrasa...klasa.Ma
        genialnego prawnika.Boję się ,że mnie również chcialby pogrążyć.jest do
        wszystkiego zdolny.na testach kompetencji pracowniczych w skali zdolności do
        manipulowania ludźmi ..........zabraklo dla niego skali!!!
        Proszę o podtrzymywanie wątku tylko przez osoby,które mogą wnieść coś do niej.
        • bea.bea Re: Szokujące!!! 19.01.07, 11:50
          nie jestem ani psychologiem ,ani zadnym tam specjalistą...spotkałam kiedys na
          swojej drodze taka osobe, wprawdzie była to kobieta, ale robienie wokół siebie
          aury super poprawnosci a jednoczesne super manipulowanie było jej specjalnoscia..
          do tego ponad przecietna inteligencja...
          powiem wiec tak...

          nie gniewaj sie jesli to nie jest prawda...

          ale po moich doswiadczeniach skłonna byłabym sadzić , że ty i siostra to jedna
          osoba....
          nawet mogłabym podejzewać , ze ty i siostra to po prostu On ..szukajacy czegos,
          w bardzo konkretnym celu...
          moze z morza rad , zbuduje sobie obraz mozliwych zachowań swojej partnerki, albo
          byłej zony...
          ale to takie moje przeczucia , moze wcale niesłuszne...( choc dziwny to zbieg
          okoliczności spotkac na forum dwie panie z tej samej opowieści...

          mój były mąz uwolnił sie od swojej pani stosujac jej metody......
          mysle ze sprawa jest na tyle skomplikowane , ze trudno coś ci radzic..
          dyktafon to raz...szybkie usamodzielnienie się...moze koalicja z była żoną...
          no bo w końcu ze facet wiecznie trafia na wariatki...to w to zaden sąd nie uwierzy..

          jesli prawda jest to co piszesz poszłabym do jakiejs dobrej poradni
          rodzinnej...albo nawet szukałabym rady na błekitnej lini....tam najbardziej
          fachowo ci pomoga....
        • dayzee Tez sie go boje 19.01.07, 12:29
          Tez sie go boje, choc nie tak bardzo jak wy. Mam 4,5 letnia coreczke, ktora
          sama wychowuje, a wiem, ze facet jest nieoblicznlny. A ja jestem na
          jego "czarnej liscie". Ale mam pomysl. Mysle, ze dobry. Za kilka dni przyjezdza
          moja siostra. Dzwonila wczoraj z pracy. Juz sie nie moge doczekac, bo jesli nie
          teraz to nigdy. Chce pomoc. BARDZO!!!

          Musze pojsc do fryzjera, dentysty, lekarza. Gdziekolwiek. Najlepiej przed jej
          przyjazdem.
        • dayzee Re: Szokujące!!! 19.01.07, 14:42
          Nie mam w domu netu wiec nie bede mogla pisac przez w-end. dzisiaj tylko do 16.
          Naprawde chce wam pomoc.Wiem, ze podsluch moze byc wszedzie i,ze zadnego
          sposobu przekazu nie mozna byc w tym przypadku pewnym.Ale wszystko jest do
          zrobienia.Trzymaj sie "siostro".
          • lamia271 Re:Co dalej??? 23.01.07, 13:14
            Coś glęboko w środku "mówiło mi",że On dowie się o wątku...Może podświadomie
            chcialam by do tego doszło?Żeby wreszcie doszło do dialogu,żeby zobaczył i
            usłyszał...
            Nie wiem...może jestem naiwna.Może przemyśli swoje postępowanie?Inaczej "to
            wszystko"destrukcją sie skończy.
            Chcialam normalnego domu.Domu gdzie każdy ma równe prawa.Do
            godności,uczuć.Gdzie wszyscy się kochają i SZANUJĄ!Nawet 4 czy 8 letnie dziecko
            ma prawo do własnych marzeń.Jest indywidualną jednostką i trzeba je brać pod
            uwagę.Rodzice mają wspólny obowiązek dbania i kochania swojej pociechy
            (niezależnie czy tworzą "wspólny"dom ,czy nie...)Dziecko nie jest
            przedmiotem.Nie można przelewać na nie problemów ludzi dorosłych .Trzeba je
            chronić.Kiedyś zapewne rozliczy się z przeszłości,rozliczy rodziców.Czy nie ma
            jednak prawa dorosnąć do tego?
            Destrukcyjne pranie mózgu może zamienić się w nienawiść...

            On nie rozumie mojego postępowania...a to ostateczna droga by pomóc kochanej
            osobie.Niech otworzy oczy.Potrafi być wspaniałym i czułym ojcem.Potrafi żyć jak
            szczęśliwy,spełniony człowiek.Dlatego się z nim związalam !!!Nie rozliczył się
            z przeszłością,boli go to nadal.Nie twierdzę ,że nie przeżyl koszmaru.Nie
            należy go za wszystko winić...Dlaczego jednak ciągnąć to wszystko za sobą?Nie
            da się żyć oglądając się za siebie...

            O spokojny,stabilny "DOM" będę walczyć do końca.Czy mi się uda?
    • maadzik3 Re: Szokujące!!! 23.01.07, 20:41
      Jeśli to prawda to co robisz z takim facetem? Przed wyprowadzką od niego
      opowiedziałabym jeszcze matce co się działo i na rozprawie w sądzie rodzinnym
      złożyłabym odpowiednie zeznania.
      M.
      • lamia271 Re: Szokujące!!! 24.01.07, 15:23
        Nie mam zamiaru ciągać się po sądach.
        Moim zdaniem to co pisze Dayzee jest mocno przesadzone(zapewne rownież owe
        kilometrowe wywody mialy na celu zebranie"dowodów"w kolejnej sprawie sądowej).
        Dlaczego nigdy nie kontaktowała się ze mną drogą mailową czy telefoniczną?
        Pisze ,że "zabronione jest rodzinie kontaktowanie się z dzieckiem".W przeciągu
        tych 2 lat wspólnego związku tylko raz bylam świadkiem kontaktu telefonicznego
        ze strony dziadków dziecka.Nagle wyskoczyła ze swoimi zdolnosciami literackimi
        na forum.Cóż za dziwny" zbieg okoliczności"!
        Nigdy nie twierdziłam,że ojciec jest człowiekiem łatwym.Jest trudny.Nie ma
        jednak sposobu abym uwierzyła w "rzucanie garnkami"i zarzucanie żonie w 8
        miesiącu ciąży,że "okropnie wygląda".Nigdy zarzuty stawiane mu przez żonę nie
        zostaly udowodnione.Mieszkam z nim 2 lata i wiem do jakich czynów jest skłonny
        a do jakich nie!!!Jeżeli by tak było to nie robiłby jej zdjęć z brzuszkiem na
        pierwszym planie.On ją bardzo kochał.Nie będę wnikać w przyczyny rozpadu 10
        letniego związku...Sa jednak pewne wątpliwości...Czy jeżeli byłby taki zły to
        nie zostawiłaby go duużo wcześniej? Zdecydowała się na dziecko po kilku letnim
        małżeństwie!!!Z oprawcą nie "robi się "dziecka!W gwałty również nie wierzę.Jest
        bardzo czułym kochankiem .
        Fakt niezaprzeczalny jest taki,że od "ojca i męża tyrana" nie ucieka się bez
        dziecka!!!Może nie byłoby jej łatwo zostać w kraju.Jednak...miała doskonałą
        pracę i byla kimś.Więc finansowo dałaby sobie radę!!!Związek z innym partnerem
        był ważniejszy niż dobro dziecka.Moje postępowanie w stosunku do matki i
        obraźliwa wypowiedź w stosunku do niej była spowodowana niezrozumieniem pobudek
        matki,która nie zabrala dziecka!!!
        Rozumiem złośc ojca w stosunku do matki.Jest baardzo skrzywdzonym przez los
        mężczyzną...Skoro matka wyjechała i przez telefon wypytuje o zdrowie
        chronicznie chorago dziecka,przez telefon daje rady to jak się tu dziwić?
        Również "droga od milości do nienawiści jest dardzo krótka".Sama jest winna
        zaistnialej sytuacji.Podsyłala dokumenty ,na których jej teraźniejszy partner w
        ubezpieczeniu zdrowotnym syna nazywa go "swoim synem".Skoro jest "jego synem"to
        dlaczego nigdy nie przyjechał do kraju z matką dziecka i nie troszczyl się o
        nich w trakcie wakacji???
        Nie twierdzę natomiast ,że dziecko nie powinno kontaktować się z matką.Nie
        powinno również być zarzucane problemami ludzi dorosłych.Nie powinno sluchać i
        być świadkiem waśni.Po to tutaj pisałam(co podkreślałam nie jeden raz)aby
        ojciec zobaczyl ,że w ten sposób z dzieckiem się nie postępuje bo może je to
        skrzywdzić.Wierzę ,że zmieni swój sposób wypowiedzi na temat matki.Nie będzie
        się przy dziecku wypowiadal na jej temat.Jak zaprzestanie(a wierzę ,że to zrobi)
        takiego postępowania to będzie najlepszym tatą na ziemi.
        Paradoksalnie nie widzialam jeszcze NIGDY!!!takiej miłości do dziecka.Gdy mały
        kaszle ojciec placze i załamuje ręce.Trwa przy lóżeczku chłopca calymi godzinami
        (nie wierzę w wypowiedź"zatykał uszy korkami"). Takie zaborcze traktowanie
        chłopca jest spowodowane wielką miłością i wieelkim strachem,że chłopiec móglby
        w przyszlości wyjechać z kraju.Po stracie największej milości w życiu strata
        jedynego dziecka oznaczałaby koniec życia dla ojca.W głębi duszy jest
        człowiekiem niezwykle wrażliwym,który stworzyl wokół swej wrażliwości
        barierę.Zburzę ją...
        • gan33 Re: Szokujące!!! 24.01.07, 22:12
          Teraz to zaczynasz zaprzeczać sama sobie. Zaczynasz odwracać kota ogonem i
          mówić jaki ten facet jest wspaniałym ojcem i kochankiem. Dziewczyno zastanów
          się o czym chcesz pisać bo nikt ci nie uwierzy.
          • dayzee :-))) 25.01.07, 09:30
            Zapomnialam dodac, ze partner lamii dowiedzial sie o forum (podobno!!! od
            obecnej partnerki jej bylego partnera) smile
            Swietna, iscie mistrzowska zagrywka. BRAWO!!!
            Archiwizowanie wskazane, bo w koncu sie pogubisz, dziewczyno
        • dayzee Psychiatra niezbedny!!! 25.01.07, 09:22
          Nie zamierzam uskuteczniac polemiki na forum s osobami z POWAZNYMI zaburzeniami
          osobowosci smile
          Zainteresowanym proponuje lekture autora: lamia26, ostatnio piszacej pod
          pseudonimem lamia 271, jaka pojawila sie na forum od 2005 roku do chwili
          obecnej.
          Komentarz jest zbedny.
        • owocoskala Re: Szokujące!!! 25.01.07, 09:34
          Lamia 271 albo jesteś bardzo naiwna albo sama potrzebujesz pomocy
          psychologa..... Przecież to zupełnie normalne że domowi oparawcy nie sa cały
          czas źli, nie zmienia to faktu że krzywdzą swoje otoczenie i mogą doprowadzić
          do totalnej destrukcji. Myslisz że sad nie spotkał się nigdy z eleganckimi i
          majętnymi mordercami i innymi szubrawcami? Rób co chesz, zyj z potworem i
          niszcz swoje życie, szkoda tylko tych dzieciaków.
    • monciad84 Re: Szokujące!!! 25.01.07, 14:51
      A moze ten dupek rzeczywiscie zobaczyl ten watek i kazal jej napisac ta
      ostatnia wypowiedz......
    • w_ania Re: Szokujące!!! 25.01.07, 21:46
      śledzę ten wątek od początku i kurcze nie wiem czy to prowokacja czy faktycznie
      zbieg okoliczności?? A do tego jesli ani jedno ani drugie to oco chodzi w tej
      oststniej wypowiedzi najpierw pisze ze to potwór a zaraz potem kochajacy ojciec
      oc co chodzi?? za dużo tu sprzeczności. A moze to scenariusz jakiegoś filmu
      albo książki???
      • lamia271 Re: Szokujące!!! 26.01.07, 09:41
        Masz rację...jest to scenariusz książki za jaką mam zamiar się wziąść...Teraz
        jestem pewna,że będzie niezła.Wywołała dosyć mocną polemikę.Wzbudza
        emocje.Życzcie mi powodzenia w pisaniu...Dziękuję wszystkim za wypowiedzi a
        Dayzee za wspaniały materiał do kilku wątków.Gratuluję Ci Kochana fantazji...
        Pozdrawiam serdecznie
        PS.Więcej w późniejszym czasie.
        • dayzee Re: Szokujące!!! 26.01.07, 11:48
          "Może uciekla?
          PS>Tekst nie jest fikcją literacką..." - CYTAT!!! z tekstu lamii26 z
          12.01.07,13:40
          Troche sie zamotala dziewczyna, albo dostala kolejny wycisk od "ukochanego".
          Partner ma bardzo duzo do stracenia wiec znow zostala zastraszona, bo
          uswiadomil jej jak wilka STRZELILA GAFE smile))

      • dayzee Re: Szokujące!!! 26.01.07, 11:54
        "Może uciekla?
        PS>Tekst nie jest fikcją literacką..." - CYTAT!!! z tekstu lamii26 z
        12.01.07,13:40
        Troche sie zamotala dziewczyna, albo dostala kolejny wycisk od "ukochanego".
        Partner ma bardzo duzo do stracenia wiec znow zostala zastraszona, bo
        uswiadomil jej jak wilka STRZELILA GAFE smile))
    • w_ania Re: Szokujące!!! 26.01.07, 14:47
      Jaki tytuł i kiedy się ukaże bo fajnie się zapowiada ale ja lubię szcześliwe
      zakończenia.
      A trochę pomotałaś kobieto czy ty i dazy to ta sama osoba??
      • lamia271 Re: Szokujące!!! 29.01.07, 10:04
        Dayzee w powieści będzie kobietą,która w szpitalu chciała zostawić swoje
        nowonarodzone dziecko...swego rodzaju ewenement"też jestem matką".Pozdrawiam a
        resztę zostawiam tajemnicą ...
        • dayzee Re: Szokujące!!! 29.01.07, 10:39
          A jej byly szwagier "dobija kadlubki dzieci na wojnie" zaraz po tym jak jego
          partnerka spardla na glowe z konia? smile))
Pełna wersja