piastka
16.01.07, 12:23
Czy stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jako metody wychowaczej w szkole
jest właściwe? W moim pojęciu wszystko krzyczy na nie...
Staram się byc obiektywna, choć nie ukrywam, że skutki tej metody dotknęły
moją córkę.Sytuacja powtarza się i na lekcjach angielskiego, i na lekcjach
matematyki, a czasem na lekcjach chemii. Polega głównie na tym, że
nauczyciel, który zniecierpliwi się "rozgadaniem" klasy robi natychmiast
karniaka - czyli kartkówkę ze świeżo przerabianego materiału dając
jednocześnie minimalny czas na napisanie odpowiedzi (np 3 minuty dla trzech
trudnych zadań z matematyki). W efekcie większość ocen to "0".
W klasie córki jest kilkoro uczniów o mniej spokojnym temperamencie, ale
cierpią za nich pozostali.
Dobrze pamiętam czasy szkolne i każdy przejaw "niesprawiedliwości społecznej"
bardzo mnie bolał i często zmuszał do interwencji - oczywiście na miarę moich
możliwości.
Mój dylemat w powyższej kwestii jest taki: czy powinnam porozmawiać z
wychowcą klasy, z nauczycielami, czy nie wtrącać się i pozwolić im na
budowanie autorytetu w ten kontrowersyjny dla mnie sposób? Będę wdzięczna za
każdy komentarz.
Pozdrawiam