Problem-dziecko-wybuchowa matka i ....

17.01.07, 14:34
Witam!!!
Dziewczyny proszę Was o opinie i rady,o spojrzenie na problem z boku a może i
któraś z Was miała podobną sytuację.
Moja córka chodzi do I klasy.Uczęszcza tam dziewczynka skromna,nieśmiała ale
pewna siebie.Uczy się dobrze tzn. ocena 5-6 ale i 4 (żadko),moje dziecko jest
o stopień słabsze.O co chodzi...dziewczynki siedzą ze sobą,tamta dziewczynka
widząc że moja dostała słabszą ocenę to wyśmiewa ją i mówi że ona ma lepiej
lub ładniej zrobione,do tego w domu jej wpajają żeby nikomu nie
podpowiadała,nie dawała zadań do odpisywania i nikomu nic nie pożyczała,a
jeśli ktoś zrobi jej krzywdę typu:wyzwie,udeży to ona ma zrobić to
samo.Ostatno bardzo często naśmiewa się z mojej córki która to strasznie
przeżywa bo jest delikatniejsza psychicznie.Przychodzi do domu,zamyka się w
pokoju,siada w kącie i płacze,nie ma z nią kontaktu.Na pytanie czemu płacze
mówi nam,że nie chce się uczyć i chodzić do szkoły bo i tak Ania ją
wyśmieje...Rozmawiałam z Ani mamą w tej sprawie żeby porozmawiała z córką,ale
ona problemu nie widzi wręcz stwierdziła że ja powinnam więcej uczyć swoją
aby była lepsza,że ona zabroni Ani bawić się z moją córką i że pójdzie do
Pani aby dziewczynki nie siedziały razem ze sobą.Po tej rozmowie dowiedziałam
się że matka (tej dziewczynki) pochodzi z troszkę nierozważnej rodziny i że
troszkę ma zle z "głową",że pójdzie do Pani wychowawczynki i to mnie oczerni
i nagada bzdór,albo będzie się mściła na mojej rodzinie.
Co ja ma robić: iść może powinnam pierwsza do wychowawczyni i powiedzieć jaki
jest problem zanim ona mnie ubiegnie czy może przepisać dziecko do innej
klasy a może wogóle zakończyć temat?
Proszę doradzcie bo nie wiem co z tego może być....
    • marghe_72 Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 14:44
      malamadziaaa napisała:

      > Witam!!!
      > Dziewczyny proszę Was o opinie i rady,o spojrzenie na problem z boku a może i
      > któraś z Was miała podobną sytuację.
      > Moja córka chodzi do I klasy.Uczęszcza tam dziewczynka skromna,nieśmiała ale
      > pewna siebie.Uczy się dobrze tzn. ocena 5-6 ale i 4 (żadko),moje dziecko jest
      > o stopień słabsze.O co chodzi...dziewczynki siedzą ze sobą,tamta dziewczynka
      > widząc że moja dostała słabszą ocenę to wyśmiewa ją i mówi że ona ma lepiej
      > lub ładniej zrobione,

      - naucz córkę, że nieważne co myslą inni jeśli Ona uważa, że dała z siebie
      wszystko. Najważniejsze, żeby Ona sama wiedziała, że sie postarała, że
      zapracowała itp

      do tego w domu jej wpajają żeby nikomu nie
      podpowiadała,nie dawała zadań do odpisywania i nikomu nic nie pożyczała,

      - a co w tym złego?
      Czy podpowiadania i przyzwolenia na ściaganie jest w porzadku?

      Co do reszty, to powinnaś popracować nad swoją córką i sprawić,zeby to Ona
      zalatwiła męczący ja problem...
      musi sobie jakoś w życiu radzić
    • marghe_72 Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 14:46
      poza tym rozsadzenie dziewczynek nie jest chyba takim złym rozwiązaniem..
    • tidut Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 14:59
      a ja bym "ośmieszyła" oną Anię w oczach swojej córki (będąc na twoim miejscu).
      np. Myśli, że taka mądra? A kto takie lubi? Opowiadałabym jej śmieszne
      historyjki z Anią w roli głównej - jak dostaje nauczkę za swoje postępowanie.
      Bo łatwo się mówi: naucz córkę radzić sobie z problemem... Ja na studiach
      miałam francę lektorkę i świetnie wiedziałam że pastwi się nade mną bo sama
      jest głupia i słaba psychicznie..ale ja byłam jeszcze słabsza. Wiedziałam że
      wystarczyłoby się "nie dać". Ale potrafiłam to zrobić dopiero po 4 latach
      urlopu dziekańskiego spędzonego w pracy (pracowałam w zawodzie zgodnym ze
      studiami, i po tym doświdaczeniu babsko faktycznie "mogło mi skoczyć").
      • marghe_72 Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 15:08
        Im wczesniej nauczymy nasze dzieci pewnosci siebie tym lepiej wink i może z
        czasem takich problemów mieć nie będą

        mądrzę sie choc sama mam w domu wrązliwca do kwadratu.
        Ale nie zamierzam robić awantur rodzicom dzieci, które sprawiają przykrośc
        mojej córce
        tak samo jak nie mam zwyczaju ośmieszać owych dzieci..
        • mahrtam Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 15:45
          Ale jak konkretnie tej pewnosci siebie nauczyć?
          Sama mam wrażliwe, bardzo nieśmiałe dziecko i niewiele mogę zrobić, żeby
          wzmocnić jej pewność siebie.
          Chwalę, cieszę się (i pokazuję to) jak zrobi coś samodzielnie, ale rezultaty
          są nikłe.
          Akceptuję ją taką jaką jest, ale widzę,że w życiu to jej łatwo nie będzie.
          • malamadziaaa Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 18:14
            Dzieki za wsparcie.Uczę swoją córkę,żeby dzieliła się w szkole przyborami
            itp.Moje dziecko na bierząco ma zrobione lekcje domowe,zdażyło się na lekcji że
            nie zrozumiała zadania które pani zadała na lekcji i poprowiła Anię,z którą
            siedzi żeby jej pokazała a ta odpowiedziała żeby patrzyła w swoje ćwiczenia bo
            ona nie pokaże jej.Kiedy większość dzieci ją przezywało,że jest gruba i ma duży
            brzuch to moje dziecko jako jedyne stanęło w jej obronie i jej nie
            wyśmiewało,jako jedyne zapraszalo do siebie do domu,bo dzieci jej nie lubią w
            klasie,a teraz Ania ją wyśmiewa...czy to ładnie i dobrze swiadczy o wychowaniu?
            czy dobrym wychowaniem matki jest uczyć że na agresię i wyzwiska powinno
            reagować się tym samym,albo że jak Ania moją wyśmiewa to trzeba jej zabronić
            się bawić z moją córką?
            Jak ją w domu wychowują...Anię jak koleżanka udeżyła to matka chciała biec na
            policję,a ja zwróciłam uwage na problem w spokojny sposób i jest żle.
            Jako matka nie moge pozwolić aby moje dziecko wracało że szkoły ze łzami bo nie
            o to chodzi...
            Pozdrawiam Was.
    • reginnka Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 17.01.07, 15:27
      ja również nie pozwalam dziecku pożyczać pewnych przyborów bo dzieci niszcza nie
      swoje rzeczy -ale zawsze w piórniku moja córka ma dodatkowy ołówek czy gumkę po
      to aby mieć zapas na wszelki wypadek min gdyby komuś trzeba było pożyczyć
      -dzieci powinny uczyć się pomagac ale nie podpowiadać ,wie ze w klasie są dzieci
      które sobie nie radzą z nauka ale wie też że nie jest to powód do naśmiewania się -
      wiele zalezy od wychowawczyni -jesli jest wnikliwa i spostrzegawcza to zauważy
      że między dziecmi coś sie dzieje ,jesli tego nie widzi to nalezy o tym powiadomić -
      Twoja córka nie może tak przeżywać i popadac w taką niechęć do szkoły to na
      przyszłość nie wróży nic dobrego -zajmij sie tym już dzisiaj
      ps.ja codziennie przepytuję małą jak było w szkole i uczę ją aby mówiła o
      wszystkim i na bieżaco staramy się rozwiazywac problemy -
      potem rosną takie niepewne siebi dziewczyny i maja problemy emocjonalne w swoim
      dorosłym zyciu.
      • maksimum Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 18.01.07, 02:51
        Oczywiscie,ze nie powinny siedziec razem i czym predzej to zalatwisz z
        nauczycielka tym lepiej.
        A gdyby dzieci byly przydzielane do klas wg poziomu nauczania,to nikt by sie z
        nikogo nie wysmiewal.No wiec selekcja od pierwszej klasy i mozna to nawet
        zrobic w polowie roku.
    • e-ftalo Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 18.01.07, 14:37
      Ja tylko dodam że niepodoba zwyczaj przymusowego siedzenia na tyakim lub innym
      miejscu.Każde dziekoc powinno mieć wybór z kimchce albo nie chce siedzieć.Jeśli
      żali się w domu że siedzi z Anią,to dlaczego nie zgłosi tego wychowawczyni o
      zmianę miejsca?Nie potrafi,boi się,trzeba problem rozwiązaćalbo zgłosić
      wychowawcy chęć zminy miejsca.
      A cóż ta nauczycielka może poza tym zrobić,skoro mała tak jest ustawiona w
      domu,nie porzyczaj,nie dawaj ściągać,są pozytywy i negatywy,kwesta rodzinna,nie
      wnikamy to tylko zmieniamy miejsce i bez tych rytuałów typu:
      "ja was rozsadze,jakaż to katastrofa"-To jest idiotyzm!

      każdy ma prawo wybrac sobie miejsce siedzenia i nie być za to piętnowanym
      psychicznie,szczególnie mówię o dzieciach które jeszcze tego nie wiedzą!

      Poza tym rodzic ma prawo do uzasadnionej krytyki zachowania innego dziecka a
      nawet nauczyciela przy dziecku,ale najpierw dziecko musi zmienić siebie a potem
      innych no i nie bać się-to najwazniejsze.Wysłuchać dobrych rad rodzica i z nich
      korzystać
      • ela_tuptus Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 18.01.07, 15:35
        polecam książkę "Jak mówić żeby dzieci słuchały, jak słuchać żeby dzieci
        mówiły" oraz "wyzwolone dzieci wyzwoleni rodzice" Faber, Mazlisch

        z pozdrowieniami
        ela
    • michmaja Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 19.01.07, 12:28
      Mnie podoba się zwyczaj, że każde dziecko ma własny stolik. Nie wiem, czy to
      realne w polskiej szkole.
      • bleuet Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 22.01.07, 00:28
        Owszem. W szkole mojego syna (jest w pierwszej klasie najzwyklejszej podstawowki w niewielkim miasteczku) pierwszo- i drugoklasisci maja pojedyncze stoliki. Sa ustawione na tyle blisko, ze dzieci maja ze soba kontakt, a rownoczesnie kazde ma swoj kawalek powierzchni, ktorym rozporzadza wedle uznania.
      • kai_30 Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 22.01.07, 10:09
        W szkole moich synów też są pojedyncze ławki, i też uważam to za rewelacyjne
        rozwiązanie. Układ takich małych stolików można łatwo zmieniać, więc dzieci
        czasem siedzą zupełnie osobno (jeśli zadanie wymaga skupienia), czasem stoliki
        się łączy po dwa lub nawet cztery do pracy w grupach, czasem ustawia się w
        podkowę itd itp.
    • vharia Re: Problem-dziecko-wybuchowa matka i .... 22.01.07, 21:59
      Do wychowawczyni zdecydowanie poszłabym od razu i powiedziala co się dzieje nie czekając aż tamta pani wyskoczy z revelacjami. Oczywiście spokojnie!
      Rozsadzenie dzieci to dla mnie super rozwiazanie. Matka tamtej nie powinna Was tym straszyć, bo Twoje dziecko tylko na tym skorzysta. Przenosiny do innej klasy to gruba przesada, uważam, ze to strzelanie z armaty do średniej wielkości wróbla i zbędny stres dla Twojej córki. To się ułoży, tylko musisz wesprzeć córkę. No właśnie... Jak to nie masz z nią kontaktu. Musisz stanowic dla niej wsparcie. Nie wypytuj nachalnie, ale spędzaj z nią czas, uspokój, wytłumacz, że na tej "koleżance" swiat się nie kończy i rozwiń w niej nieco asertywności, bo to jej się przyda w życiu. Naprawdę setki razy jeszcze spotka na swojej drodze takich ludzi!
Pełna wersja