Dodaj do ulubionych

Nie zamierzamy ochrzcić dziecka

19.01.07, 18:44
Mimo że oboje jesteśmy ochrzczeni nie chcemy wybierać za dziecko, jak dorośnie to samo wybierze. Dlaczego wszyscy dookoła nas atakują że to niewypada, że trzeba, że to grzech, co ludzie powiedzą itp. Nie jesteśmy wierzący i uważamy że każdy ma prawo wyboru.
Obserwuj wątek
    • agakacper23 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 19:04
      Tak masz racje że każdy ma prawo wyboru.Ale popatrzcie z męzem na to z drugiej
      strony jak wasz maluch bedzie szedl do komuni to nie zostanie dopuszczony co on
      sobie wtedy pomysli jak wszystkie dzieci beda mogly przystapic a on nie,potem
      bierzmowanie,a dalej jak bedzie chcial slub wziasc to tez.Niekoniecznie nie
      chrzcic mozecie ochrzcic ale potem jak dorosnie to i tak sam zdecyduje czy
      bedzie wierzacy czy nie.Ja np.z mezem jezdzimy za granice i tam chodzimy do
      kosciola bo jestesmy wierzacy ale tam nie ma spowiedzi tak jak w polsce i od
      tamtego momentu nie chodze do spowiedzi w jak jestem uwazam ze jest to jakies
      niepotrzebne ze powinna byc taka ogolna spowiedz jak w holandi a nie ksiedzu
      opowiadac,mamy syna ktory ma 3 lata on jezdzi z nami ale jak jestesmy w polsce
      ucze go wszystkiego jak przystalo tzn.modlitwy ,chodzimy do koscila a potem
      bede uczyc go spowiedzi itd.uwazam jak dorosnie to sam zdecyduje czy bedzie
      chodzil do koscila i bedzie wierzacy a puki maly jest to niech bedzie jak
      przystalo na chrzescijanina-nie wiem czy dobrze napisalmwink mysle ze zrozumiecie
      o co chodzi mi,ale nie narzucam wam nic.Pozdrawiam
        • belial1 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 23.01.07, 09:30
          To ja się wypowiem od razu w kilku kwestiach. Po pierwsze:
          Nie wydaje mi się zeby siedmioletnie dziecko mialo juz na tyle wyrobiony
          swiatopoglad i na tyle ugruntowane zdanie zeby wiedziec jaka sklada tam
          przysiege i po co! A na komunie dzieci czekaja jak na Gwiazdke, jak sam pamietam
          w komunii najlepsze było to że dostawalo sie rower, deskorolke i commodore wink
          Po drugie:
          Zgadzam sie z agakacper23, lepiej dziecko ochrzcic, a pozniej nawet wyslac do
          komunii, jak dorosnie to zdecyduje czy i w co wierzy. I zrobi to niezaleznie od
          tego czy ochszczone bylo czy nie. Wczesniej jednak zeby w kraju gdzie "wszyscy
          dookoła nas atakują że to niewypada, że trzeba, że to grzech, co ludzie powiedzą
          itp." sprobuj dziecku wyjasnic dlaczego jest wytykane palcami, dlaczego koledzy
          ida do komunii a ono nie.
          Jednak wybor jest Wasz... Sami zdecydujecie
          pozdr
          • anulex Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 26.01.07, 10:41
            Nie poszłam do komunii i nikt mnie nie wytykał palcami. Rozumiałam o co chodzi
            i był to mój wybór. Gdybym dziś chciała zmienić zdanie i zostać katoliczką, nic
            nie stałoby na przeszkodzie. Znam sporo osób podobnych do mnie.

            ---
            Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
            • female01 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.02.08, 15:47
              ja tez nie bylam u konunii. jakbym chciala zostac katoliczka to bym to zrobila i ciesze sie bardzo, ze nikt nie podjal takiej decyzji za mnie, bo wypada. hipokryci! Niedlugo biore slub, cywilny, bo ja nie aleze do KK a mojego lubego taki katolik jak z koziej d.upy traba wiec szopki nie bedziemy odstawiac. nasze dzieci nie beda chrzczone ani na katolikow ani na nikogo innego. same zdecyduja o swoim wyznaniu. nie znaczy to, ze nie bedziemy ich wychowywac na chrzescijan, bo bedziemy.
          • camel_3d belial1 17.02.08, 21:13
            tylko dlatego ze otoczenie tak oczekuje?
            czy takze innowiercy powinni ochrzcic swoje dzieci bo w Polsce TAK sie robi?
            Otoz NIE. Jezeli rodzice nie chce, powinno sie zaakceptowac TE decyzje. i
            koniec, bo to ich sprawa. Ale to tez ich zadanie przygotowac dziecko do
            "innosci". Wiec odpowiedz "lepiej ochcic bo.." JEST CALKOWITA BREDNIA
      • aluc Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 20.01.07, 00:03
        będzie dopuszczony i ochrzczony tydzień wcześniej (mój siostrzeniec tak będzie
        miał w maju)
        jak będzie chciał wziąć ślub, to przede wszystkim musi być pełnoletni, a jak
        będzie chciał koniecznie brać kościelny katolicki, też się może ochrzcić,
        komunizować i bierzmować hurtowo tuż przed

        w jednym zgadzam się całkowicie - jak dorośnie, to niech sam zdecyduje
      • jo-asiunka Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 23.02.07, 08:39
        Przeprszam, ale - Agakacper - moim zdaniem Twoje pojęcie to czysty konformizm.
        Lepiej się nie wychylać, większość chrzci to ja też. W ten sposób można dziecko
        też obrzezać na wszelki wypadek, może zechce być wyznania mojżeszowego?
        A dlaczego ma być jak przystało na chcrześcijanina, skoro ma niewierzących
        rodziców. Moze niech go wychowują w duchu islamu lub buddyzmu zen?
      • babcia47 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 25.02.08, 17:26
        .. a mi naiwnej zawsze sie wydawało, że chrzest, komunia,
        bierzmowanie itd. to sakramenty związane z wiarą!! Przecież to co
        proponujesz to hipokryzja czystej wody!! a nawet jest to
        świętokradztwo!! Jeżeli rodzice są niewierzący i nie zamierzają
        wychowac dziecka w wierze katolickiej czy maja to robić ze względu
        na "ludzi"??? Jaki dadzą przekaz dziecku?: nieważne są moje i Twoje
        poglądy i przekonania ważne, zeby nie podpaść "Iksińskiej" bo będzie
        Cie wytykac palcem??? Jak dziecko potem będzie szanować takich
        rodziców? Jak będzie im mogło zaufać gdy będą je czegoś ważnego w
        zyciu uczyc i wymagać stosowania się do tego? Jeżeli dziecko
        świadomie poprosi o chrzest i komunię..bywa tak jeżeli pozostaje w
        grupie wierzących rówieśników ..i jeżeli będzie rozumiało dlaczego o
        to prosi (nie dla prezentów) to nic nie stoi na przeszkodzie by
        wypełnić prośbę dziecka ale robić to ze względu na wygodę czy dobre
        samopoczucie sąsiadów... Ręce i nogi opadają!! Ps. człowiek
        niewierzący równiez może wziąść ślub kościelny tzw.
        konkordatowy..ceremonia wygląda identycznie, tyle, że osoba
        niewierząca zobowiązuje się, że nie będzie się sprzeciwiać w
        wychowaniu dzieci w wierze(przed mszą) i nie przyjmuje sakramentów
        (mój syn taki brał).. wiekszośc osób w kosciele(niewtajemniczeni)
        nawet nie zorientowało się, że nie jest to "normalna" ceremonia
        (piszę o tym dla informacji bo nam nie zależało na tym czy ktoś się
        zorientuje czy nie)
    • agakacper23 Taaa 19.01.07, 19:28
      A ciekawe co syn albo corka powiedza jak dorosna???? mysle ze taka rzecz jak
      chrzest,komunia i bierzmowanie powinno kazde dziecko przyjac a dalej to niech
      dzieci decyduja same.Skoro wy jestescie ochrzczenie to dlatego dziecko ma nie
      byc,przeciez teraz sami decydujecie o waszej wiarze smile)
      • krzysztof_lodz Re: Taaa 19.01.07, 19:55
        > A ciekawe co syn albo corka powiedza jak dorosna????

        Nigdy nie wiesz, co powiedzą jak dorosną. Ja na przykład mam do dziś za złe
        rodzicom, że ochrzcili mnie - zapisali do Kościoła rzym.-kat. - bez mojej zgody,
        do "komunii" jak przystępowałem to właściwie i tak nie rozumiałem o co chodzi
        (oprócz tego, że się dostaje prezenty), a do bierzmowania mnie rodzice
        praktycznie zmusili mimo że byłem już dużym, świadomym i - niewierzącym! -
        człowiekiem. To był mój ostatni kontakt z Kościołem rzym.-kat. Nie mam ślubu
        kościelnego i również nie zamierzamy chrzcić naszego trzymiesięcznego synka, nie
        bardzo wiem dlaczego miałbym to robić i nie bardzo też rozumiem - jako osoba
        obojętna religijnie - niby w jakim obrządku mielibyśmy go "chrzcić". Katolickim?
        A czemu nie prawosławnym? A czemu niby go nie obrzezać w synagodze? Do każdej z
        tych religii stosunek mam obojętny. A jak syn dorośnie i będzie zainteresowany
        wyznawaniem jakiejś religii, to jego wybór.
        • 0golone_jajka Też się zgadzam 20.01.07, 10:32
          U mnie było identycznie. Komunia to była jakaś tam impreza kościelna podczas której, jak zwykle, wydurnialiśmy się w kościele, a do bierzmowania zostałem zmuszony. Nie chcę powtarzać tych błędów na moich dzieciach. Dlatego nie ochrzciłem ich i nie mam zamiaru. Do kościoła zaś czasami chodzą z babcią (jedyna wierząca i praktykująca osoba w rodzinie) - niech zobaczą jak tam jest. Niestety babcia kładzie dzieciom głupoty do głowy w stylu - o tam wysoko (pokazując na jakieś ozdoby czy witraże w kościele) mieszka p. Jezus... Dramat.
          • agakacper23 Re: Też się zgadzam 20.01.07, 20:00
            I ty uwazasz ze ty mowisz swoim dzieciom o wszystkich religiach???no nie dziwie
            sie jak ty tak uswiadamisz dzieci w stylu<babcia kładzie dzieciom głupoty do
            głowy> brawo!!!gratuluje podejscia
            • 0golone_jajka Re: Też się zgadzam 20.01.07, 23:13
              No niestety babcia jednak gada głupoty. Chyba że i Ty uważasz że Jehowa mieszka pod dachem kościoła?

              I tak, opowiadam dzieciom jak umiem o różnych religiach, czytam im mity Greków i Rzymian, opowiadam o reinkarnacji, o bogach Egiptu, no i wreszcie o naszych prastarych słowiańskich bogach. Ale muszę się jeszcze sporo douczyć, bo to bardzo obszerne tematy, a na lekcjach religii omawialiśmy tylko jedynie słuszną mmitologię katolicką.
              • agakacper23 Re: Też się zgadzam 24.01.07, 18:32
                Haaa no prosze małe dzieci a będą wiedziały wszystko.
                A co coś złego jest wtym że religia prowdzi spray katolickiej??
                I co wtym złego że straszy człowiek tak mówi to ma być uważany za człowieka
                rozpowiadającego głupoty??/
                • 0golone_jajka Re: Też się zgadzam 26.01.07, 17:00
                  No niestety jak ktoś twierdzi, że Jehowa mieszka na strychu to to sa głupoty. Wybacz, ale inaczej się tego nie da nazwać.
                  Ja rozumiem, że to tak specjalnie dla dzieci, ale ja bym wolał aby moje dzieci takich infantylności eligijnych nie słuchały bo od tego tylko się głupieje
          • babus_jagus Re: Też się zgadzam 26.01.07, 15:17
            Bo nikt Wam tego dobrze nie wytlumaczyl,a to juz nie wina Jezusa,ani Kosciola.
            Ciekawe, czy wiecie, ze Kosciol to nie wspolnota ksiezy i siostr, tylk
            owspolnota wszystkich ludzi wierzacych.
        • babus_jagus Re: Taaa 26.01.07, 15:15
          Nie zapisali Cie do kosciola, tylko chrzest zmyl z Ciebie grzech pierworodny,a
          chrzest jest sakramentem wspolnym dla kosciolow
          prawoslawnych,protestanckich,baptystow,metodystow itp.Nie zamyka Ci to drogi do
          niczego,wiec nie ma co wysuwac zalu do rodzicow.Wychowywali Cie tak,jak sami
          wierzyli i Ty tez to robisz w stosunku do swojego dziecka.
          • kropkacom Re: Taaa 26.01.07, 15:45
            "Chrzest święty to w katolicyzmie sakrament inicjacji i ponownych narodzin.
            Przyjęcie chrztu oznacza, że człowiek staje się chrześcijaninem i może
            przyjmować inne sakramenty." Czyli jednak o oznacza przyjecie do Kościoła.
            Zmycie grzechu jest tylko jego konsekwencją.

            Piszesz że chrzest jest wspólny dla wszystkich chrześcijan i masz rację. Tylko
            że chrzczenie dzieci a zwłaszcza niemowląt nie jest już tak powszechne i budzi
            wiele kontrowersji. Wiele grup wyznaniowych uważa to wręcz za niezgodne z
            prawem. "Kościoły ewangelikalne (m.in. Adwentyści, Baptyści, Zielonoświątkowcy)
            oraz inne wyznania (np. Bracia Polscy, Świadkowie Jehowy) chrzczą przez
            całkowite zanurzenie w wodzie jedynie wiernych w wieku świadomym, którzy
            dokonali w pełni świadomej deklaracji przyjęcia wiary." Sam Jezus Chrystus
            podjął decyzję o chrzcie sam w wieku około 30 lat (wówczas mężczyźni stawali się
            pełnoletni mając lat 27).
            • kropkacom Re: Taaa 26.01.07, 16:02
              "Według doktryny katolickiej i części pozostałych wyznań chrześcijańskich,
              chrzest jako ich sakrament inicjujący jest nieodwołalny i nieodwracalny."
              • 0golone_jajka Re: Taaa 26.01.07, 16:54
                > "Według doktryny katolickiej i części pozostałych wyznań chrześcijańskich,
                > chrzest jako ich sakrament inicjujący jest nieodwołalny i nieodwracalny."

                Ale na szczęście z katolictwa można sie wyleczyć i wypisać
                • babus_jagus Re: Taaa 26.01.07, 18:04
                  Czy to nei Ty przypadkiem doradzales, zeby kupic dziecku z okazji chrztu cos
                  religijnego, a nie praktycznego?
                  A katolicyzm to nie choroba. To nadzieja na lepsze zycie miedzy innymi.
                  • 0golone_jajka Re: Taaa 26.01.07, 22:09
                    > Czy to nei Ty przypadkiem doradzales, zeby kupic dziecku z okazji chrztu cos
                    > religijnego, a nie praktycznego?
                    Tak, to ja. Bo chrzest to przeżycie duchowe a nie finansowe. Choć to pewnie rozumie i zgodnie z tym postępuje jakieś 10-15% społeczeństwa. I tyluż mamy właśnie prawdziwych, świadomych katolików. Reszta tylko się katolikami nazywa, ale nimi nie jest.

                    > A katolicyzm to nie choroba. To nadzieja na lepsze zycie miedzy innymi.
                    Złudna. Jak to z nadziejami bywa.
            • babus_jagus Re: Taaa 26.01.07, 18:02
              Bardzo porzadna odpowiedz.Zgadzam sie z tym,ale musimy tez pamietac,ze jesli nie
              zmyje sie grzechu pierworodnego,to jesli dziecko umrze,to nie pojdzie do
              nieba,jesli nie bedzie ochrzcone. Z tej przyczyny, jak po porodzie z dzieckiem
              jest zle, to moze go ochrzcic nawet pielegniarka zwykla woda. Za czasow Jezusa i
              Jana Chrzciciela nie bylo chrztu, bo judaizm to inne wyznanie, dlatego Jezus
              dopiero w wieku 30 lat. Ale nie po to,by sie obmyc z grzechow,bo byl
              "czysty",ale zeby dac innym przyklad. A Maryja byla zupelnie wolna od grzechu
              pierworodnego.
              • 0golone_jajka Re: Taaa 26.01.07, 22:11
                musimy tez pamietac,ze jesli ni
                > e
                > zmyje sie grzechu pierworodnego,to jesli dziecko umrze,to nie pojdzie do
                > nieba,jesli nie bedzie ochrzcone.

                Mas znieaktualne informacje. Benek ostatnio kazał bogu przyjmować do nieba i nieochrzczone dzieci smile) Mogę poszukać źródła jak nie wierzysz.

                > Z tej przyczyny, jak po porodzie z dzieckiem
                > jest zle, to moze go ochrzcic nawet pielegniarka zwykla woda.

                Wyraźnie odmówiłem, ku ogromnemu zgorszeniu i załamaniu mojej teściowej. Od tego czasu prawie się do mnie nie odzywa big_grin
                  • 0golone_jajka Re: Taaa 27.01.07, 09:07
                    Że mi głowy nie suszy już sprawami kościelnymi, chrztami, modłami, wizytacjami księży, ślubem kościelnym itd itp. Bo kiedyś ciągle marudziła coś na ten temat.
                    A jak zobaczyła że jestem świadomie niewierzącym człowiekiem i ani słowem ani pieniądzem (proponowała mi kupno notebooka za 5-6 tys. zł jeśli tylko pozwolę ochrzcić dzieci!!!) nic nie zwojuje to się zwyczajnie poddała. Słucha tylko codziennie koronek do matki boskiej czy czegoś takiego w intencji mojego nawrócenia. Buhahahahahahahah
              • jo-asiunka Re: Taaa 23.02.07, 08:42
                a co to za bog, który niewinnego noworodka nie pośle do nieba, bo mial - wg
                Waszego pojecia - durnych rodziców, którzy go nie ochrzcili?! Do chrzanu z takim
                okrutnym bogiem. Wolę w niego nie wierzyć.
      • neko11 Re: Taaa 23.02.07, 05:05
        To moze i wszelkie buddyjskie i inne sakramenty i blogoslawienstwa przyjac, tak
        na wszelki wypadek...
        No i co, ze nie chcecie ochrzcic? O czym tu w ogole gadac?
        To jest wlasnie smutek calej Polski... Stad 90% katoli, ktorzy maja obrazki
        Matek Boskich na scianach i to cala wiara na jaka ich stac. Do tego to bycie
        katolikiem na pokaz - dla rodziny, dla sasiadow... Tak naprwde macie w tylkach
        glebszy sens wiary, tylko obrzadki Wam w glowach. Toc to poganstwo, co uprawiacie!
        Zalosna cala ta dyskusja...
      • female01 Re: Taaa 19.02.08, 15:49
        kazde dziecko rodzicow wierzacych i praktykujacych katolikow TAK, powinno. ale ejst rodzice nie wierza albo nie nalzeza do KK, to czy Ty im radzisz klamac przed kiedzem? naklaniasz do obludy? Tak ucza w Kosciele?
    • agakacper23 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 20:13
      No mysle ze przynajmniej ochrzcic i do komuni puscic a bierzmowanie to juz
      desyzja dziecka w sumie roznie w zyciu bywa ale jak dziecko jednak bedzzie
      mialo za zle??ja osobiscie nie mam za zle rodzicom ze mnie ochrzcili i itd..Mam
      slub koscielny i z tego tez jestem dumna,moje dziecko tez jest ochrzczone i
      pojdzie do komuni a dalej to samo zdecyduje,nie bede go zmuszac.A jeszcze co do
      do tej komuni my zyjemy w takim kraju gdzie wiekszascia sa katolicy wierzacy i
      modlacy,tak jak w szkole wszystkie dzieciaki pojda do komuni to dlaczego
      dziecko mialo by nie pojsc,dlaczego ma sie wyrozniac ze spoleczenstwa i grupy
      szkolnej??naszemu krajowi jeszcze daleko do takiej tolerancji jak np.jest w
      holandi,jak teraz jezdzimy to jest normalne ale jak pierwszy raz pojechalismy
      to bylam w szoku jaka jest roznic miedzy nasza wiara a ich a przeciez to ta sam
      wiara ale inaczej pojmowana.Takze warto sie zastanowic po co wykluczac to
      dziecko skoro rowiesnicy dziecka przyjeli juz chrzest lub przyjmuja.W Polsce
      zanim sie zmieni pojmowanie naszej wiary w inny sposob to jeszce dlugo.
        • bloodysunday99 I bardzo dobrze ze nie! 19.01.07, 20:29
          Zgadzam sie z Krzysiem, mysle ze automatyczne chrzszczenie nieswiadomego
          dziecka to jakies nieporozumienie. Mnie tez chrzscili, ciagali do kociola, i
          wyroslem na.... ateiste. I mam im za zle te wszystkie proby prania mozgu.

          To ze 90% ludzi to tlumoki ktorzy chrzszcza, jedynie mowi wiele o Waszej
          odwadze na to aby powiedziec "nie" bycia nastepna owieczka. Bedzie dzieciak
          chcial, to sam pojdzie, o to sie nie bojcie.

          Znalazlem tez dla Was ciekawy watek na forum ateistycznym, poczytajcie:

          "Chrzest niemowląt jest największym oszustwem miliónow ludzi, którzy nie
          znają Pisma Świetego. Biblia jako ostateczny autorytet mowi : "Kto uwierzy
          (w Chrystusa) i ochrzci sie, bedzie zbawiony, a kto nie uwierzy będzie
          potępiony". Wszystkie przykłady w Biblii mowią o tych którzy uwierzyli
          zostali ochrzczeni. Czy niemowlęta moga uwierzyć? Przenigdy !!! Wiara
          zastepcza "rodzicow chrzesnych" nie znajduje potwierdzenia w Piśmie Świetym.
          Poza tym "rodzice chrześni" też byli ochrzczeni jako niemowlęta i nigdy nie
          osiagnęli nawet wiary (ktora pochodzi od Boga, aby spelnić warunek "wiary
          zastępczej".

          Jest to błędne kolo !!! Chrzest niemowląt jest konsekwencją błędnej
          interpretacji rozmowy Nikodema z Panem Jezusem.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=48747265
          Pozdr.
      • rozaniec1 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 21:15
        Obydwoje z żoną jesteśmy ateistami. Nie zamierzamy dzieci uczyć religii w domu,
        bo po prostu nie wierzymy w żaden metafizyczny byt. Ani katolicki, ani
        protestancki, ani buddyjski etc.
        Ale nie mamy zamiaru tego bronić naszym dzieciom. W tym momencie nie ma to sensu
        - to byłoby nie jego decyzja, a z naszej strony totalna hipokryzja.
      • 0golone_jajka Trochę odwagi! 20.01.07, 10:41
        A jeszcze co do
        >
        > do tej komuni my zyjemy w takim kraju gdzie wiekszascia sa katolicy wierzacy i
        > modlacy,tak jak w szkole wszystkie dzieciaki pojda do komuni to dlaczego
        > dziecko mialo by nie pojsc,dlaczego ma sie wyrozniac ze spoleczenstwa i grupy
        > szkolnej??

        Chyba żyjemy w innych krajach? W Polsce regularnie do kościoła uczęszcza poniżej połowy mieszkańców a w Warszawie ledwie 1/4! Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy (np. tak jak Ty) i chrzci dzieci i zapisuje je na religię aby nie odstawały od reszty. A gdyby tak nie przejmować się tą resztą to by się okazało, że nieochrzczonych i niepraktykujących jest ćwierć klasy! Trochę odwagi ludzie!
    • agakacper23 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 20:36
      Buahhhhh komfornistyczny sposob,dobre,jestem mloda ale takie jest moje
      zdanie.Ja nie mam zamiaru aby moje dziecko bylo odrebna jednostka w szkole,bo
      tutaj wszystkie dzieci sa ochrzczone i ida do komuni,i nie chodzi o prezzenty
      jak pisales.Mam takie zdanie i nie uwazam to za zle i krzywdzace dla syna.
      • krzysztof_lodz Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 20:59
        > Ja nie mam zamiaru aby moje dziecko bylo odrebna jednostka w szkole

        Dziwne, bo ja myślałem, że chrzcisz je dlatego, że wierzysz, że w ten sposób Bóg
        przyjmuje je do grona swoich wyznawców i po śmierci będzie mogło być zbawione
        itp. itd.. Jeśli nie wierzysz w to co napisałem i uważasz chrzest za zwykłe
        polanie dziecka wodą, ale robisz to dlatego, żeby "nie było odrębną jednostką w
        szkole" to TAK, to jest właśnie KONFORMIZM, tym bardziej ohydny, że dotyczy
        małego dziecka, które nie jest świadome Twoich prawdziwych, niskich motywacji. W
        ten sposób uczysz je kłamstwa i hipokryzji. Ale oczywiście Twój wybór.

        P.S.
        Mam nadzieję, że mój syn nie tylko w szkole ale całe życie będzie ODRĘBNĄ
        JEDNOSTKĄ a nie cząstką szarej masy.
      • rozaniec1 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 21:19
        Czyli co wszystkie trzylatki chodzą do przedszkola z komórką więc twoje też musi
        mieć, tak? W imię nie wyhylania się ponad przeciętność?

        Bycie częścią grupy czasami wcale nie jest dobre i nie gwarantuje szczęścia.

        A jeżeli twoje albo moje dziecko okazałoby się być homoseksualistą? ma się
        dopasować do ogólu w imię, no właśnie, w imię czego?
      • 0golone_jajka nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 10:43
        a chrzcisz li tylko poto żeby mieć spokój i żeby dziecko miało spokój - to jest najgorsze i przynosi najwięcej szkody, bo dziecko samo nie wie jak to z nim jest - niby ochrzczone ale nie dla wiary tylko żeby uniknąć ostracyzmu - co to za przykład dla dziecka, jak ono będzie potem postępować w życiu?. Takie jest moje zdanie.
            • agakacper23 Re: nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 12:54
              Dziwne podejscie,a dlaczego nie chrzcic niemowlakow??przeciez dziecko jak
              dorosnie moze obrac inna droge,jak ty w taki sposob masz przedstawiony chrzest
              to nie dziwne ze masz za zle rodzica.Ale rodzice jak beda opowaidac dziecia tak
              jak niektorzy to moga miec za zle
              • 0golone_jajka Re: nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 12:58
                dlatego nie chrzcić niemowlaków, że nie wiemy czo one sobie tego życzą czy nie, a chrzest to nie szczepionka, którą trzeba wykonać w określonym wieku, chrzest nie ucieknie, dlaczego wobec tego nie pozostawić tego wyboru osobie zainteresowaneh tylko decydować za nią?
                  • 0golone_jajka Re: nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 13:18
                    Czytasz ale nie rozumiesz co czytasz. Nie pisałem, że chrzest to zainteresowanie, ale pytałem dlaczego nie pozostawić decyzji o chrzcie tej osobie, która ma byc ewentualnie chrzczona (czyli inaczej: osobie zainteresowanej). Dlaczego?
                          • 0golone_jajka Re: nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 19:02
                            Moim zdaniem dziecku nic się nie stanie jeśli rodzice pozwolą je ochrzcić, ale rodzice będą wówczas hipokrytami i kłamcami. Ci niewierzący oczywiście. A nie każdy chce być taki.

                            A co to znaczy żyć w grzechu który ciągną rodzice? Jak to się objawia? To boli jakoś dziecko, choruje się od tego?
                            • agakacper23 Re: nie masz pojęcia o wierze 20.01.07, 20:16
                              Znowu pokazujesz że Twoje wartości są bezpodstawne,żyjesz w grzechu poniewaz
                              jestes ochrzczony i na sile probujesz to cofnac.jakby to byal jakas klatwa dla
                              Ciebie.Pomodl sie moze wpadnie Ci do głowy co ciekawego
                              • 0golone_jajka pisz po polsku, proszę 20.01.07, 20:54
                                Ja Cię przestaję rozumieć. Pisz jakoś z odrobiną sensu

                                >Znowu pokazujesz że Twoje wartości są bezpodstawne
                                Co to znaczy?

                                >żyjesz w grzechu poniewaz jestes ochrzczony i na sile probujesz to cofnac

                                Nic nie próbuję cofnąć, bo tego się cofnąć nie da. Ja tylko żałuję że tak się stało. Jedyna rzecz jaką mogłem zrobic to wypisać się oficjalnie z listy członków sekty katolickiej, co jakiś czas temu uczyniłem.

                                > jakby to byal jakas klatwa dla Ciebie
                                Nie wierzę w takie bajeczki

                                >Pomodl sie moze wpadnie Ci do głowy co ciekawego
                                Nie mogę się pomodlic bo nie wierzę w bogów. To do kogo mam się modlić? Spróbuj pomodlić się do Swarożyca.
                                • agakacper23 Re: pisz po polsku, proszę 20.01.07, 22:12
                                  A w co ty wierzysz??ludzie psychicznie chorzy i nieszczesliwi wypisuja sie z
                                  kosciola katolickiego,twoje wartosci nie maja zadnych podstaw ,fundamentow
                                  wiary!!żadnej wiary którą namolnie reprezentujesz.
                                  • 0golone_jajka Re: pisz po polsku, proszę 20.01.07, 23:03
                                    > A w co ty wierzysz?

                                    To zbyt skomplikowane dla Ciebie.

                                    > ludzie psychicznie chorzy i nieszczesliwi wypisuja sie z
                                    > kosciola katolickiego

                                    Tak? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                                    > twoje wartosci nie maja zadnych podstaw ,fundamentow
                                    > wiary!

                                    No jasne że nie mają fundamentów wiary religijnej. Za fundament mają humanizm.
                                    • agakacper23 Re: pisz po polsku, proszę 24.01.07, 18:37
                                      Przecież wszystkie wartośći jakie człowiek wyznaje to opieraja sie wierze
                                      kościoła katolickiego.Kościół jest jednym z głownych a reszta religi powstała z
                                      naszej wiary.Większośc postulatów albo wartości są zaczerpniete z kościoła
                                      chrześćijańskiego.
                                      Skomplikowane co???bo są co wierzą w koty itd.
      • mamahelen Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 21:35
        moja córka ma 2 lata i też nie jest ochrzczona - nie mamy też ślubu kościelnego
        bom ój mąż jest niewierzący a ja nie czuję się związana z żadną konkretną
        religią. Jeśli nasze dziecko będzie chciało przystąpić do pierwszej komunii tak
        jak inne dzieci w jej szkole to ją przedtem ochrzcimy. myślę że to nie jest
        problem. Teraz kiedy jest jeszcze wielu rzeczy nie świadoma i my podejmujemy za
        nią decyzję nie wyobrażam sobie żeby ją ochrzcić dla zasady: bo przecież: nie
        chodzimy do kościoła, w domu nie ma symboli religijnych, nie przyjmujemy księdza
        po kolędzie - mieszakmy w dużym mieście i myślę że jest tutaj więcej rodzin
        takich jak nasza...
    • agakacper23 Dajcie Spokoj kazdy ma swoje zdanie 19.01.07, 21:53
      Ciekawe to co piszecie,ale ja nie jestem przeciwna zadnej wierze,i niektorzy
      zle pojmuja nasza religie bo to nie jest MODA ale sprawa naszej duszy.Ja
      pochodze z wierzacej,pokoleniowej,z tradycjami rodziny ktora wcale mnie nie
      zmuszala do zadnej religi.Wy poprostu moze mieliscie jakis przysmus w
      dziecinstwie do koscila a moze poprostu was rodzice zle wam pokazali
      chrzescijanstwie.A nie ochrzczenie dziecka skoro rodzice maja chrzest i zyja w
      takiej wiarze jest lenistwem.A propo moje dziecko nie jest upodabniane z moda
      ale skoro dzieci maja tutaj chrzest i komunie to dlaczego moje ma byc inne albo
      mam to zalatwiac przed komunia.I TO NIE JEST MODA
      • krzysztof_lodz Re: Dajcie Spokoj kazdy ma swoje zdanie 19.01.07, 22:06
        > A nie ochrzczenie dziecka skoro rodzice (...) zyja w takiej wiarze
        > jest lenistwem

        Jeśli rodzice faktycznie żyją w takiej wiErze, jeśli wyznają religię katolicką,
        to nieochrzczenie dziecka jest nie tylko lenistwem, ale też i grzechem,
        złamaniem przysięgi małżeńskiej itp.

        Ale rozmawiamy o ludziach, którzy nie wierzą w Boga, bogów, bożki, bałwany, byty
        transcendentalne ani w żaden inny sposób nie praktykują żadnej religii. Może Cię
        to zdziwi, ale są też tacy. Nawet jest ich sporo. Może nawet i 3 miliony w
        Polsce. Dlaczego oni mieliby nagle ni z gruszki ni z pietruszki udać się do
        katolickiej świątyni i zażądać polania dziecka wodą? Po to, żeby w szkole inne
        dzieci się z niego nie śmiały że nie dostał w prezencie playstation na komunię?
        No sorry, wybacz, ale to co piszesz jest dziecinne.

        Na tyle na ile się orientuję w zasadach religii katolickiej, chrzest można
        świadomie przyjąć w każdym momencie, a więc może to uczynić również 9-latek,
        jeśli z jakiegoś powodu poczuje nagle wiarę w Jahwe, jak również 15 latek czy 20
        latek i będzie to wtedy jego własny wybór, któremu jako rodzic z pewnością nie
        będę się przeciwstawiał (chyba, żeby jego religijność przybrała niezdrowe formy
        dewocyjne lub chciał wstąpić do jakiejś destrukcyjnej grupy religijnej)

    • ravnn Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 19.01.07, 23:08
      witam
      u mnie jest tak: ja nie chce ochrzcic moj maz chce.
      uwazam ze nie wolno nikomu narzucac religii jakiejkolwiek, tylko wytlumaczyc dziecku co jest dobre a co zle. u mnie w rodzinie jest juz dziecko ktore nie zostalo ochrzczone i sobie dobrze radzi, wlasnie zaczelo chodzic do szkoly przedtem w przedszkolu tez sobie radzilo-nawet nie wiedzialam ze religia jest w przedszkolu!!! a mowienie ze wszyscy maja to moje tez ma nei jest dobrym rozwiazaniem.wazne jest jak wytlumaczymy dziecku w takich chwilach dlaczego on np nie idzeie do komunii a inni ida i jak on sobie z tym poradzi a to zalezy od rodzicow.
      poza tym jezeli zapytac dziecko o komunie to zawsze wymieniaja prezenty wiec uwazam ze pewne sakramenty powinny byc przyjmowane w pelnej swiadomosci!!!!
      ja nie mam bierzmowania, uwazam ze narzucana religia jest bezsensu bo czlowiek kiedy dorasta sam podejmuje decyzje o tym jak chce zyc.
      pozdrawiam i glowa do gory skoro jest taka Wasza wola to robcie tak jak uwazacie za sluszne, nikt Wam dziecka niech nie wychowuje. a ludzie z czasem przywykna i przestana sie czepiac musza sie poprostu oswoic ze macie swoje zdanie
      pozdrawiam
    • agakacper23 Krzysztof 20.01.07, 00:14
      Ale o czym tu dyskutowac,sam jestes dziecinny mozna zyc zgodnie z zasadami od
      poczatku,a nie bo mi sie moze potem zawidzi i to wlasnie przez takich ludzi
      zanika nasza tradycja i podejscie religijne.Gratuluje i zakonczmy ten
      spor.Takie jest moje zdanie na temat oswiadczenia tych ludzi i nie wstydze sie
      wcale albo mam zazle rodzica bo takie stwierdzenie jest dopiero nie dziecinne
      ale bezmyslne.pozdrawiam i zycze milej dyskusji z innymi
      • tidut Re: Krzysztof 20.01.07, 01:45
        jak widać "ochrzicie -źle, nie ochrzcicie - jeszcze gorzej"

        Chrzcić po to żeby dziecko miało lub nie za złe - to też jak widać powyżej, nie
        przewidzicie.

        Moja kuzynka była dzieckiem partyjnych rodziców którzy nie ochrzcili z
        przyczyn... rzekłabym ekonomicznych. Sama przed I komunią poszła do księdza i
        sobie wszystko załatwiła. I co? wyrosłana świętą? Może. Ale po drodze miała
        romans z księdzem. Nigdy nie ma gwarancji że cokolwiek zrobisz ustrzeżesz
        dziecko (przed problemami, złem itepede). Tak jak nigdy nie masz gwarancji że
        wybrałaś mu imię z którego będzie zadowolone (ja tu jestem kryta bo Tidut sobie
        sama wybrała imię Tidut - to było pierwsze przy którym się uśmiechnęła. Miała
        wtedy 1 dzień. A tak poważnie ma na imię Ida bo ja tak miałam mieć na imię ale
        moja Mama się bała że zbyt oryginalne i dała mi.. Agata. A ja chciałam być
        Emerencja! Albo Ida). wink
    • cynta Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 20.01.07, 02:35
      Wlasciwie macie racje i nie ma dyskusji ( nie czytalam innych watkow) ale...
      przeczytalam kiedys ksiazke Tony Anatrella "Adolescences au fil des jours" CERF,
      Paris, 1992 czyli "Codziennosc nastolatkow" w bardzo dowolnym tlumaczeniu, i tam
      wlasnie autor opisywal nieszczescia dzieci rodzicow ktorzy postapili tak wlasnie
      jak wy. Nastolatki te wyrzucaly rodzicom ze nie przynaleza do zadnej grupy
      ludzi/wartosci, ze rodzice nie zadbali o to aby oni mogli sie identyfikowac z
      jakas idea, religia, filozofia z czyms, byle nie nic. Dzieciaki te uwazaly sie
      przez rodzicow zubozone o cos co inni mieli a oni nie. W religie sie wrasta od
      dziecka, nie wszystkie zachowania z nia zwiazane sa wiec racjonalne i w doroslym
      zyciu trudno jest religie "nabyc". Czy nie lepiej dac dziecku podstawy, zespol
      wartosci jako odnosnik, a ono zrobi z nim co zechce? Nawet nie wiecie jak
      wychowanie w kraju w 99% katolickim umocnilo w was katolickie wlasnie wartosci
      nawet jezeli uwazacie sie za niewiezacych. Mozna to zauwazyc kiedy mieszka sie w
      kraju rozno-religijnym, np. moje corki zupelnie automatycznie przyjaznia sie w
      wiekszosci z katolikami, i to okazalo sie pozniej, tak zupelnie przypadkowo.
      Niestety w Polsce nagminnie myli sie religijnosc z instytucja Kosciola. A
      przeciez mozna byc wierzacym atyklerykalem. :o))
      • bloodysunday99 Pytanie do cynty: 20.01.07, 03:09
        cynta napisała:

        > Nawet nie wiecie jak
        > wychowanie w kraju w 99% katolickim umocnilo w was katolickie wlasnie wartosci
        > nawet jezeli uwazacie sie za niewiezacych.

        A jakie to sa "wartosci katolickie", jesli moge zapytac?
        • cynta Re: Pytanie do cynty: 20.01.07, 05:33
          Chcesz naprawde wiedziec czy bedziesz mi wmawaial ze takowe nie istnieja?
          Zauwaza sie je dopiero wtedy kiedy tlo stanowi cos innego czyli np. zagranica.
          Sa to te wartosci ktore prawdopodobnie wydaja ci sie wrodzone i takie ktore sie
          zawsze ma. Trudno je zdefiniowac wiec uzyje przykladow: 1. Ameryka, poludnie, b.
          religijne, stoje w kolejce do kasy w sklepie hurtowym, z jedna rzecza w reku i
          malym dzieckiem w drugim, pani przede mna usmiecha sie do mojego dziecka,
          zagaduje je, bardzo milo komplementuje jego urode, do glowy jej nie przyjdzie
          przepuscic mnie choc ona ma zapakowany po brzegi koszyk ... czyli milosc
          blizniego. Pojecie raczej nieobecne w innych religiach, co dziwne, rowniez
          chrzescijanskich. Z niego wynikaja charakterystyczne zachowania w szkole czy w
          pracy: pomoc innym, podzielic sie zadaniem domowym, nie wywyzszac sie, nie
          uwazac ze np. dyplom czyni cie kims. Sa i uboczne negatywne skutki: uwazanie ze
          pewna doza cierpienia nam sie nalezy wiec znosimy przeciwnosci losu wtedy kiedy
          inni zmieniaja czy to prace, meza, zone czy cala sytuacje.
          Jezeli nalezysz do tych wojujacych z kosciolem to zapewniam cie ze nie jestes
          pierwszy: ja za solidarnosci w 80-81 kiedy wieszli krzyze w szkolach plakalam z
          wscieklosci: krzyz, tylko w kosciele ale wtedy innej opozycji nie bylo... Nie
          myl wartosci plynacych z religi (wszystko jedno jakiej) z instytucja kosciola
          jego pracownikami i ich wlasnym z reguly zle rozumianym poslaniem (= zebrac duzo
          pieniedzy na tacke).
          • aluc Re: Pytanie do cynty: 20.01.07, 08:39
            miłość bliźniego, czy zwykła ludzka uprzejmość? nieobecna w innych religiach
            chrześcijańskich??????? naprawdę sądzisz, że katoliczka by cię przepuściła w
            dziesięciu przypadkach na dziesięć?

            cynto, nie neguję roli chrześcijaństwa (bo nie tylko katolicyzmu) w
            ukształtowaniu kultury europejskiej jako całości, z pewnością jakieś znaczna
            część wartości przypisywanych chrześcijaństwu jest akceptowana przez ludzi nie
            tylko niewierzących, ale i wątpiących, poszukujących oraz należących do innych
            kręgów religijnych i kulturowych, abogdyż niekoniecznie jest autorskim pomysłem
            katolików

            ale co do tego ma chrzest? i czy poczucie przynależności rodzi się z
            pojedynczego aktu o charakterze symbolicznym czy z uczestniczenia?

            jestem ochrzczona, przyjęłam pierwszą komunię, z katolicyzmem jestem związana
            oraz mam poczucie przynależności w równym stopniu co z New Kabbalah i rabinem
            Drobem, nie narzekam natomiast na brak poczucia przynależności i aktywnego
            uczestnictwa w szeregu innych grup, kręgów etc.
          • bloodysunday99 To jakies brednie, to co napisalas...! 20.01.07, 13:41
            cynta napisała:

            > Trudno je zdefiniowac wiec uzyje przykladow: 1. Ameryka, poludnie, b
            > .
            > religijne, stoje w kolejce do kasy w sklepie hurtowym, z jedna rzecza w reku i
            > malym dzieckiem w drugim, pani przede mna usmiecha sie do mojego dziecka,
            > zagaduje je, bardzo milo komplementuje jego urode, do glowy jej nie przyjdzie
            > przepuscic mnie choc ona ma zapakowany po brzegi koszyk ... czyli milosc
            > blizniego.

            Aha, wiesz, akurat tak sie smiesznie sklada ze ja tez mieszkam za granica, a
            raczej nie odczuwam ze jest cos takiego jak "katolicko wartosciowa milosc
            blizniego" - to jakies nieporozumienie. Dla Ciebie milosc blizniego to
            przepuszczenie Cie w kolejce w sklepie? Ja Ci moge powiedeziec ze jestem
            ateista, w twojego bozka niewierze wcale, a jednal pomagam kobietom z malymi
            dziecmi, nosze wozki, przepuszczam, itd.

            To sa podstawy socjologii, ze te wlasnie wartosci ktore katolicy sobie
            przywlaszczyli, sa owocem setek tysiecy lat ewolucji, a dowodem jest jedynie to,
            ze spoleczenstwa chrzescijanskie sa raczej mlode, a przed chrzescijanskimi byly
            tez spoleczenstwa w ktorych byl porzadek socjalny, gdzie ciezarne kobiety byly
            czczone i mialy wysoki status.

            To ze katolicyzm pruboje sobie te zalety przywlaszczyc jako "wartosci
            katolickie" to jest po prostu klamstwo.

            Pojecie raczej nieobecne w innych religiach, co dziwne, rowniez
            > chrzescijanskich. Z niego wynikaja charakterystyczne zachowania w szkole czy w
            > pracy: pomoc innym, podzielic sie zadaniem domowym, nie wywyzszac sie, nie
            > uwazac ze np. dyplom czyni cie kims. Sa i uboczne negatywne skutki: uwazanie ze
            > pewna doza cierpienia nam sie nalezy wiec znosimy przeciwnosci losu wtedy kiedy
            > inni zmieniaja czy to prace, meza, zone czy cala sytuacje.

            Pojecie nieistniejace w innych religiach? Ale to jakas bzdura! Buddyzm jest
            bardziej empatyczny niz wszystkie religie do kupy, nie slyszalas nigdy o np.
            "wspolczujacym Buddzie"? Hindusi, dla ktorych zycie jest swiete, i nie mozna
            rozlewac krwi? Mylisz sie, kochana.


            > Jezeli nalezysz do tych wojujacych z kosciolem to zapewniam cie ze nie jestes
            > pierwszy: ja za solidarnosci w 80-81 kiedy wieszli krzyze w szkolach plakalam z
            > wscieklosci: krzyz, tylko w kosciele ale wtedy innej opozycji nie bylo... Nie
            > myl wartosci plynacych z religi (wszystko jedno jakiej) z instytucja kosciola
            > jego pracownikami i ich wlasnym z reguly zle rozumianym poslaniem (= zebrac duz
            > o
            > pieniedzy na tacke).

            Naleze. Ja nie musze miec pasterza, nie musze aby ktos mi opowiadal co jest
            dobre a co zle, jestem czlowiekiem myslacym, i nie bede sie ponizal dogmatom.
            • cynta Re: To jakies brednie, to co napisalas...! 20.01.07, 14:33
              Nie zgadzam sie z toba, swoja droga, grzeczniej, grzeczniej, nikt ciebie nie
              wyzywa ze brednie piszesz, z szacunkiem dla innych opini i ludzi. Mysle ze jest
              na odwrot: to religia i jej przeslanie wplywa na rozwoj kultury a nie na odwrot.
              Socjologia i te tam inne "nauki" opieraja sie w/g mnie na istniejacych juz
              wartosciach a nie tworza ich. A te przed-chrzescijanskie kultury to juz napewno
              mialy duzy wplyw na wspolczesna socjologie !! Jezeli zachowujesz sie tak jak
              wspomniales to sam o tym nie wiedzac ..masz w sobie cos z katolika... (pewnie
              wezmiesz prysznic teraz) Mowiac o innych religiach mialam na mysli inne
              chrzescijanskie np. protestantyzm roznoraki. U nich milosc blizniego nie jest
              wogole istotna, nie jest to wcale najwazniejsze przeslanie. Czyli mozna byc
              swinia do kwadratu, morderca, gwalcicielem itp. ale jak dlugo masz "personal
              relationship with Good" jestes o.k. Efectem tego jest swoisty "egoizm" spoleczny
              czy jak to nazwac czyli np. ktos tam nie pomogl komus ale bylo to doskonale
              zrozumiale przez wszystkich bo stracil by na tym pieniadze.. Takie roznice sie
              zauwaza, chyba ze sie mieszka w kraju ktory tez z zalozenia jest katolicki wiec
              trudno to zobaczyc (myle sie? z nicka wnioskuje). Ogolnie chodzilo mi o to zeby
              nie mylic wartosci religijnych, bezsprzecznie dobrych z zafajdana instytucja
              kosciola. Ja tez tam chodzic nie musze i chodze sporadycznie ale ucze w ten
              sposob moje dzieci polskosci, miedzy innym tak, inaczej tez.....
      • rozaniec1 Re: Nie zamierzamy ochrzcić dziecka 20.01.07, 13:12
        ateiści to też grupa. Niejednorodna. Ale na pewno nie można ateizmu identyfikować z anarchią, hedonizmem, libertynizmem etc.

        Napisałaś

        Czy nie lepiej dac dziecku podstawy, zespol
        > wartosci jako odnosnik, a ono zrobi z nim co zechce

        Oczywiście, tego sie raczej nie da uniknąć, bo na tym właśnie polega wychowanie. Ale nie będą to wartości związane z religia, ale po prostu system wartosci, ktory jest wazny dla nas - uczciwośc, altruizm i zyczliwosc nie sa zarezerwowane dla katolicyzmu.
      • 0golone_jajka opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 10:56
        Zauważcie, że skoro książka o której pisze Cynta została wydana w 1992 roku to można przyjąć dla uproszczenia, że początek pracy nad nią to ro 1990. O ile to nie było kolejne wydanie, a nie pierwsze. Skoro w książce opisywane są doświadczenia nastolatków to znaczy, że problem ich ochrzczenia miał miejsce mniej więcej w połowie lat 70-tych. Czyli w skrajnym przypadku jest to opis losów dzieciaków urodzonych pewnie wcześniej niż większość czytających mój wpis! TO JEST NIEAKTUALNE. Za kilkanaście lat w ogóle takiego problemu nie będzie. Wyluzujcie.
        • cynta Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 13:22
          Dlaczego myslisz ze to sie zmienilo? Nawet jezeli twoje obliczenia sa wlasciwe,
          ksiazka ta opisuje nastolatkow urodzonych hipisom i innym rewolucjonistom czasow
          60-tych, tak? i myslisz ze ich bunt nie aplikuje sie do dzisiejszej
          codziennosci? moze nawet bardziej...tamtejsi rodzice byli nawet bardziej
          pokopani niz dzisiejsi, wychowywali dzieci w komunach, itp. I jeszcze, jezeli
          nie Bog, to co? jaki zespol wartosci, zbudowany na czym? dziecka mozna nie
          chrzcic ale to przeciez tylko symboliczny poczatek, tak jak bys powiedzial(a):
          Dziecko wychowamy TAK, a jak nie tak to jak?
          • 0golone_jajka Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 13:27
            Czyli miałem rację a nawet bardziej smile Hipisi to było specyficzne środowisko i trudno przekładać ich doświadczenia sprzed 50 czy więcej lat na dzisiejsze czasy.
            Czy uważasz że jedynie bóg chrześcijański daje jakiś system wartości?? To wyznawcy innych bogów nie mają systemu wartości? A Grecy czy Rzymianie też ich nie mieli? Zastanów się.
            • cynta Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 13:46
              A ja mialam na mysli ze jezeli pokolenie hipisow wychowalo dzieci opisujace
              swoje problemy w tej ksiazce to i do dzisiejszych dzieci sie to nada bo ich
              rodzice przechodza podobny bunt przeciwko instytutcji kosciola w Polsce (i nie
              tylko ale i to sie zmienia tylko Polska jak zawsze w ogonie). Nie uwazam ze
              tylko Bog chrzescijanski ma racje bytu, uwazam ze byle jaki lepszy niz zaden,
              jakis system wartosci trzeba miec, jak ci Zeus podhodzi, nie ma problemu,
              prowadz dziecko do... Panteonu?
              • 0golone_jajka Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 13:49
                ALe mnie ŻADEN bóg nie podchodzi bo i bez bogów istnieja wartości. Śmiem nawet twierdzić, że były one pierwsze na tym świecie niż bogowie zostali wymyśleni.
                I po co prowadzić dzicko do Panteonu albo kościółka? Czy to sa źródła wartości? Źródłem jest człowiek, rodzic, więc spokojnie w odmu moge je dziecku przekazać. Magiczne rytuały są tu niepotrzebne.
                • cynta Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 14:38
                  Czyli ty bedziesz dla dziecka Bogiem? ty bedziesz tym co ma odpowiedz na
                  wszystko, i wie jak postepowac w kazdym momencie i w kazdej sytuacji? A jak nie
                  bedziesz wiedzial to co zrobisz? a jak nadzieja bedzie jedyna deska ratunku
                  mozesz przysiadz teraz ze sie nie pomodlisz? A co zrobisz? Skad wiesz ze to co
                  sam robisz jest sluszne? i skad sie tego nauczyles? moze wlasnie wtedy jak cie
                  ciagnieto na sile do kosciola? Myslisz ze sam sobie wymysliles swoj sytem
                  wartosci? bazujac na czym?
                  • 0golone_jajka Re: opowieści sprzed pół wieku 20.01.07, 19:22
                    Nie będę żadnym bogiem, ale ojcem który pokaże dziecku świat, cały świat.
                    Jak czegoś nie wiem (np. nie znam cyklu rozrodczego winniczków, a o to mnie wczoraj mój syn pytał) to mówię zwyczajnie że nie wiem. To nauralne i on to tak odbiera.
                    Żeby mieć nadzieję nie trzeba bynajmniej wierzyć w byty ponadnaturalne. Moje dziecko omal nie umarło po porodzie, długo leżało w szpitalu w stanie krytycznym. Nie modliłem się. Odwiedzałem je tylko. Żyje i ma się dobrze. Teściowie koniecznie chcieli je ochrzcić (tak na wszleki wypadek), ale im nie pozowoliłem.

                    Nie wiem czy to co robię jest słuszne, ale sądzę że należy pokazać dziecku WSZYSTKIE możliwości a nie tylko jedną. A ja wcale nie wymyśliłem swojego systemu wartości, przecież on istnieje niemal od początku ludzkości niezależnie tego jaki bóg akurat jest na tapecie.
              • daga_j Re: opowieści sprzed pół wieku 19.02.08, 23:28
                cynta pisze: "uwazam ze byle jaki lepszy niz zaden [Bóg],
                > jakis system wartosci trzeba miec"
                Czemu wiążesz posiadanie systemu wartości z wiarą czy wyznawaniem Boga? Ja nie wierząca, nie praktykująca, NIE OCHRZCZONA (a nastolatką też już nie jestem i jakoś nie przeżywałam tego tak jak opisywane w tamtej czy innej książce), a mam system wartości przekazany mi poprzez wychowanie. Nie muszę wierzyć w bóstwo (ani polewać sobie głowy zimną wodą) by wiedzieć, że nie wolno zabijać, kraść, cudzołożyć, że to wypada przepuścić ciężarną w kolejce, pomóc komuś, gdy ma się możliwość. Jestem uczciwym człowiekiem, nie miewam ciągot do używek, nie przeklinam, no kurczę nic złego nie robię wink Jestem szczęśliwą mamą, żoną, a w żadne bóstwa nie wierzę, nie mam obrządków religijnych (no to wynika z pierwszego), wolę porządki niż obrządki wink (a Święta obchodzę, żeby nie było jak się wychowałam, lubię Wielkanoc, uwielbiam Boże Narodzenie, ba nawet kolędy śpiewam, reszty świąt religijnych nie kojarzę, nie obchodzę nijak, no oprócz 1 listopada jeszcze - wszystko jako TRADYCJA RODZINNA - bez wnikania w przyczyny, bez modłów, pasterek)
                System wartości ma się od rodziców, którzy mówią nam co jest dobre a co złe, gorzej chyba pilnować się kodeksu "bo Bóg tak karze" (czyli np. nie ukradnę bo jeszcze pójdę do piekła!) tylko bo wiem, że coś jest złe, krzywdzi innych (czyli nie ukradnę bo wiem, że ktoś na to zapracował i jeśli chcę to mieć to też muszę zapracować). No, które podejście jest lepsze, hm?
    • agakacper23 Krzyztof 20.01.07, 10:59
      W naszym kraju wiekszasc ludzi to wierzacy i modlacy,ktorzy przyjmuja chrzeast
      a potem chrzcza swoje dzieci,potem wnuki itd.i ta wiekszasc bedzie zawsze,i nie
      wydaje mi sie zeby to sie kiedys zmienilo a ta garstka ludzi z waszym
      podejsciem do chrzescijan i zasad religi nie zmieni zasad religi i ich
      pojmowania u ludzi,chrzescijanie zyjacy od urodzenia w duchu kosciola sa
      tolerancijni dla innych religi i nie obrazaja chrzescijan jak
      niektorzy.Gratuluaje facet!! tacy ludzi ktorzy zyja w rodzinie z tradycjami i
      przestrzegaja zasad religi maja latwiejsze zycie nie woobrazam sobie abym ja
      pochodzaca z takiej rodziny miala bym nie chrzcic dziecka skoro sama jestem i
      maz tez,i nie wziasc slubu.Najwazniejsze jest sumienie i dusza ludzka aby te
      byly spokojne i ja mogla bym zyc bez zadnych wyrzutow jet najwazniejszy chrzest
      i inne sakramenty.I nie chodzi o pieniadze jak niektorzy z was tak pojmuja
      chrzescijanskie zasady ale zycie tak jak Bog przykazal a nie zalatwiac te
      sprawy sakramentow jak by to byl zwykly interes.Nie wiem dlaczego tacy ludzie
      jak wy chcecie sie wyodrebnic i na sile zmienic zasady kosciola.
      • 0golone_jajka Wszystko plączesz, a kraj normalnieje 20.01.07, 11:15
        O ile faktycznie większość w naszymkraju wierzy w boga Jahwe, to MNIEJSZOŚĆ żyje zgodnie z jego nakazami - mniej niż połowa regularnie chadza do kościoła, a wszak Jahwe kazał co tydzień zaiwaniać!
        Coraz mniej ludzi chadza do kościoła. Nic na to nie poradzisz. Np. w takiej Warszawie, która co by tu nie mówić, jest swego rodzaju forpocztą kraju, do kościoła chadza zaledwie 1/4 mieszkańców! Na zadupiu, oczywiście, większość odwiedza domy boże, ale raczej zadupie dąży do Warszawy a nie odwrotnie!
        Poza tym kto tu chce na siłę zmieniać "zasady kościoła". Ja tylko widzę, że ogromna liczba osób ma kościół po prostu w głębokim poważaniu i tyle. Po porstu coraz większą liczbę luydzi kościół W OGÓLE NIE OBCHODZI. No, prawie, bo wielu gryzie to, że kościół pochłania mnóstwo państwowej kasy. Ale działalność religijna, obrzędy, rytuały, modły, pieśni, tańce, świeczki, kadzidła, dymy, procesje, obnoszenie krzyża święcenie obrazów, samochodów, kotów obchodzą coraz mniejszą liczbę ludzi. Polska normalnieje.
      • rozaniec1 Re: Krzyztof 20.01.07, 11:27
        W naszym kraju wiekszasc ludzi to wierzacy i modlacy,ktorzy przyjmuja chrzeast
        > a potem chrzcza swoje dzieci,potem wnuki itd.i ta wiekszasc bedzie zawsze,i nie
        >
        > wydaje mi sie zeby to sie kiedys zmienilo a ta garstka ludzi z waszym
        > podejsciem do chrzescijan i zasad religi nie zmieni zasad religi i ich
        > pojmowania u ludzi
        nie wiem czy zauważyłaś że to nie ja chcę zmienić ludzi tylko ludzie mnie, hipokryzja byłoby ohcrzeczenie dziecka skoro rodzice nie wierzą przecież jeden z aksjomatów wiary katolickiej mówi "człowiek ma wolną wolę" wiec dlaczego tą wolną wole mamy gwałcić już na samym początku życia dziecka,

        "tolerancijni dla innych religi i nie obrazaja chrzescijan jak
        > niektorzy"

        zaraz zaraz kto tu jest nietolerancyjny oi kto kogo obraża

        > tacy ludzi ktorzy zyja w rodzinie z tradycjami i
        > przestrzegaja zasad religi maja latwiejsze zycie nie woobrazam sobie abym ja
        > pochodzaca z takiej rodziny miala bym nie chrzcic dziecka skoro sama jestem i
        > maz tez,i nie wziasc slubu
        Ok przecież nie mówie Ci że żle zrobiłaś że to nie wypada że to jest takie a takie itp idt, nie atakują CIę ze ochszciłaś dziecko że wziełaś ślub kościelny to twoja sprawa i nikomu nic do tego. Nie rozumiem tylko tej całej nagonki na tych co myślą inaczej i co gorsza, w pojmowaniu niektórych, robią inaczej.

        "Najwazniejsze jest sumienie i dusza ludzka aby te
        > byly spokojne"

        Francisco Pizarro też miał spokojne sumienie, zastanawiam się gdzie wylądował po śmierci. Tomás de Torquemada też.
        Kązdy postępuje w zgodzie z własnym sumieniem ale wydaje mi się że nie powinien tego sumienia n asiłe wciskać innym.

        "I nie chodzi o pieniadze jak niektorzy z was tak pojmuja
        > chrzescijanskie zasady ale zycie tak jak Bog przykazal a nie zalatwiac te
        > sprawy sakramentow jak by to byl zwykly interes"
        właśnie dlatego nie załatwiam spraw sakramentów bo w to nie wierze gdyby to był zwykły interes to może bym się zastanowił.

        "Nie wiem dlaczego tacy ludzie
        > jak wy chcecie sie wyodrebnic i na sile zmienic zasady kosciola."
        nie wiem dlaczego tacy ludzie jak wy chcecie na siłe zatrzymać takuch jak my. Uważam że nie zmieniam zasad kościoła bo uważam że nie należę do żadnego wiec o jakie zasady chodzi. Przecież przez nieświadomy chrzest sami produkujecie takich ludzi jak my więc gdyby każdy miał wybór i moógł wybrać religię zgodnie z własnym sumieniem nie było by problemu i nikt nie zmieniał by zasad na siłę.


    • agakacper23 zadna opowiesc 20.01.07, 11:04
      Tak jest w naszej religi i juz,to sie nigdy nie zmieni,a nie zgadzam sie ztym
      ze chrezst jest szkoda dla dziecka.To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
      dalszym zyciu.Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.To
      wlasnie wasze postepowanie.Co z tego ze mamy 2007 rok jak za te 20 lat i tak
      sie nie zmieni ludzie beda chrzcic dzieci.Glupota jest zalatwianie sakrametow
      pozniej bo tak rodzica sie [podoba
      • 0golone_jajka Re: zadna opowiesc 20.01.07, 11:17
        >To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
        >
        > dalszym zyciu.

        Jaka szkoda? Konkrety proszę.

        >Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.

        Nie wiem czy zauważyłaś, ale zdecydowana większość osób które nie chcą chrzcić swoich dzieci BYŁA OCHRZCZONA (20-30 lat temu nieochrzczenie dziecka było trudne do pomyślenia), tak więc konkluzja nieco chybiona.
      • rozaniec1 Re: zadna opowiesc 20.01.07, 11:41
        agakacper23 napisała:

        > Tak jest w naszej religi i juz,to sie nigdy nie zmieni,a nie zgadzam sie ztym
        > ze chrezst jest szkoda dla dziecka.To raczej nieochrzczenie dziecka to szkoda a
        >
        > dalszym zyciu.Bo nie chrzczone dziecki wlasnie tak postepuja jak wy piszecie.To
        >
        > wlasnie wasze postepowanie.Co z tego ze mamy 2007 rok jak za te 20 lat i tak
        > sie nie zmieni ludzie beda chrzcic dzieci.Glupota jest zalatwianie sakrametow
        > pozniej bo tak rodzica sie [podoba
        przecież zarówno ja jak i moja żona mamy pełny pakiet załatwiony kiedy nie mogliśmy o sobie decydować, a Ty nazywasz głupotą myślenie inaczej niż Ty tak jak napisałem wcześniej nie rozumiem skąd ta nagonka na ludzi którzy postanowią zyć w zgodzie z własnym sumieniem i wyzowlić się z wszechobecnej hipokryzii.
    • agakacper23 Tak 20.01.07, 11:54
      Tutaj nie chodzi o namawianie was do ochrzeczwnia waszego dziecka,nierozumiem
      dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
      zmienial??a co to wogole za podejscie macie za zle ze do chrztu i do komuni a
      potem do bierzmowania rodzice was przymuszali,nie wiem co wy za presje
      mieliscie,ja nie przypominam sobie aby rodzice mnie zmuszali,dla mnie to byla
      rzecz normalna,znam takich ludzi jak wy ale oni sie nie wyrazaja w taki sposob
      na temat sakramentow,i nie maja za zle nic rodzica??Gratuluje ze tak glosno o
      tym mowicie,i skoro opowiesc nie jest ztych czasow to dlaczego wszystkie zasady
      panujace w kosciele sa z tamtych czasow i jeszce dalej??
      konkrety jakie konkrety,takie sa fakty,polska normalnieje ale religia zostaje
      ta sama.
      • 0golone_jajka Re: Tak 20.01.07, 12:02
        > nierozumiem
        > dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
        > zmienial??

        Brawo! Dokładnie tak jest! NIE WIERZYMY w magiczną moc chrztu itp.

        > a co to wogole za podejscie macie za zle ze do chrztu i do komuni a
        > potem do bierzmowania rodzice was przymuszali,nie wiem co wy za presje
        > mieliscie,ja nie przypominam sobie aby rodzice mnie zmuszali,dla mnie to byla
        > rzecz normalna,

        Dokładnie! PRZYMUSZALI WBREWM NASZEJ WOLI. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie i o bierzmowanie, bo wcześniej nie byłem świadomy co robię. A przymuszanie do uczestnictwa w rytuałach religijnych nie jest dla mnie rzeczą normalną.

        > znam takich ludzi jak wy ale oni sie nie wyrazaja w taki sposob
        > na temat sakramentow,i nie maja za zle nic rodzica?

        Jedni mają, inni nie mają za złe rodzicoM. Różni są ludzie.

        > i skoro opowiesc nie jest ztych czasow to dlaczego wszystkie zasady
        >
        > panujace w kosciele sa z tamtych czasow i jeszce dalej??

        Bo kościół to betonowa konserwa. A ludzie nie.

        > konkrety jakie konkrety,takie sa fakty,polska normalnieje ale religia zostaje
        > ta sama.

        Religia zostaje ta sama,ale ma coraz mniej wyznawców.

        I w ogóle to fajnie by było gdybyś odpowiadała na konkretne wpisy POD NIMI, bo potem trudno będzie innym dojść o co tu chodzi bez czytania CAŁEGO WĄTKU.
        • agakacper23 Re: Tak 20.01.07, 12:22
          Religia zostaje ta sama ale wyznawcy chca ja ulepszyc,jest inaczej.Ja sama nie
          biegam co niedziele do kosciola,ale uznaje wszystkie sakramenty.
          • 0golone_jajka Re: Tak 20.01.07, 12:31
            Rób jak uważasz, byle krzywdy innym nie robić. I ulepszaj swoją religię, choć nie wiem czy to się robi poprzez niebieganie co niedzielę do kościoła, ale ja się nie znam. Mnie religia do niczego potrzebna nie jest i nie mam zamiaru wmawiać dziecku, że jak ksiądz go woda nie poleje to pójdzie do otchłani i innych tego typu bzdur.
            • agakacper23 Re: Tak 20.01.07, 12:38
              Masz swietnie naswietlona zasade religi,ja nic dziecku nie wmawiam,o ochlaniach
              i wogole,powodzenia jak masz takie podejscie
              • 0golone_jajka Re: Tak 20.01.07, 12:47
                Jak widzę, nie masz pojęcia o religii. Do kościoła nie chodzisz, uważasz, że "zaliczenie" sakramentów to wszystko. A to chyba tak nie jest.
      • rozaniec1 Re: Tak 20.01.07, 12:36
        nierozumiem
        > dlaczego skoro wy jestescie ochrzezceni to dziecko nie bo wasza wiara sie
        > zmienial??a

        Otóż tak, nasza wiara zmieniła się diametralnie - po prostu ją straciliśmy, jeżeli w ogóle jakąś kiedyś mieliśmy - biorąc komunię dziecko ma z reguły ok 7-9 lat - sądzisz, że jest wtedy w stanie dokonywać metafizycznych przemyśleń i refleksji? I decydować o sobie? No raczej nie - w końcu po to jest granica pełnoletności - czyli momentu, kiedy człowiek może sam decydować o sobie.
        Bierzmowanie braliśmy jako osoby wątpiące, ale ciągle zależne od woli naszych prawnych opiekunów.
        Czy teraz jest to dla Ciebie zrozumiałe?

      • 0golone_jajka Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:05
        Ponawiam prośbę o odpowiadanie w odpowiednich miejscach a nie wiecznie na końcu wątku, bo robisz straszny zamęt.

        > ludzie ktorzy byli chrzeczeni 20-30 lat temu to swoje
        >
        > dzieci chrzcza,

        20-30 lat temu praktycznie wszyscy byli chrzczeni. I część z nich uznała to za błąd i nie chce chrzcić swoich dzieci. Czy to takie trudne do pojęcia?
        • agakacper23 Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:16
          Jakis ty nowoczesny,watki tego typu bo zazwyczaj,sa poruszane troche
          inne,traktuj sobie jak chcesz to moja wypowiedz,dla mnie chrzest jest wazny i
          juz,czy tak ciezko to zrozumiec??Jaka czesc z nich???Zamet to tyn robisz piszac
          rzezcy niezgadzajace sie wogole.
          ps.gratuluje loginu wyzwoleni ludzie
          • 0golone_jajka Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:26
            a chrzcij sobie jak chcesz, nam nic do tego. Dla nas, ludzi ochrzczonych, chrzest nie ma żadnego znaczenia i nie będziemy chrzcili swoich dzieci. Tym bardziej, że nie chcemy chrzcić dzieci głównie dlatego by nie odstawały od reszty. Dla nas to hipokryzja - wiem, to trudne słowo.

            I miło że odpowiedziałaś pod moją wypowiedzią - troche to uporządkuje dyskusję.

            A jakie ja "rzezcy niezgadzajace sie wogole" piszę?
            • agakacper23 Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:35
              To sa wlasnie te rzeczy niezgodne,jak wy jestescie ochrzczenie to chrzest nie
              ma dla was znaczenia.Pozdrawiam wylaczam sie z dyskusji,bo przeciez to
              hipokryzja jak ludzie wierza w chrzest i inne sakramenty.To jest niezgodne dla
              was wtych czasch prawda.Najwazniejsza jest odrebnosc,i dazenie ale do czego wy
              dazycie to nie wiem.Moze zalozcie strone albo osobne forum na ten temat
              bedziesz ludzi wyzwalal od religi panujacej od wiekow.
              • 0golone_jajka Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:45
                > To sa wlasnie te rzeczy niezgodne,jak wy jestescie ochrzczenie to chrzest nie
                > ma dla was znaczenia.

                Ja tu nie widzę sprzeczności. Zostaliśmy ochrzczeni bez naszej wiedzy i zgody, bez zrozumienia "tematu" i nie ma ten rytuał dla nas żadnego znaczenia. To tak trudno pojąć? A gdyby Ciebie teraz jakaś sekta po swojemu "ochrzciła", np. na ulicy wypowiadając jakieś magiczne formułki w Twoim kierunku, to czułabyś się zobowiązana do przestrzegania ich reguł i zaniosłabyś im dziecko do chrztu??

                > przeciez to
                > hipokryzja jak ludzie wierza w chrzest i inne sakramenty.

                Nic nie zrozumiałaś. Prawdziwa wiara w moc sakramentów nie jest hipokryzją, ale to co Ty prezentujesz (żeby dziecko nie odstawało od reszty) już jest. Gdybyś powiedziała, że zależy Ci na zbawieniu i życiu wiecznym, na łasce boskiej i życiu zgodnym z nakazami pisma to co innego, ale Ty podkreślasz tylko jedno - byle dziecko nie było inne i nie miało kłopotów z tego powodu. I to jest właśnie kalsyczny przykład hipokryzji.

                Moze zalozcie strone albo osobne forum na ten temat
                > bedziesz ludzi wyzwalal od religi panujacej od wiekow.

                Już dawno to zrobiłem. Link w stopce. Zapraszam serdecznie.
              • rozaniec1 Re: Wiekszosc jaka wiekszosc??? 20.01.07, 12:46
                Nie chcesz zrozumieć, twoja sprawa. Ale nie wkładaj w usta innych tego, co nie zostało powiedziane.

                Hipokryzja - nieszczerość, _udawanie_ Niewierzący ludzie biorący udział w obrządkach wymagających wiary to hipokryci.
                Wierzący postępują w zgodzie ze sobą, więc nie są hipokrytami.
                Jasne?