co o tym myślicie?????

20.01.07, 13:27
Wychowuję dziecko - 6 lat - sama, tata widuję się z córką raz na kwartał,
przez kilka dni.
Problem mam taki: gdy dziecko jest ze mną narzeka na tatę, mówi, że to
okropne, że on tak mało czasu jest z nią; że kłamie, bo mówi, że przyjedzie a
go nie ma;że nie chce aby jej przysyłał prezenty, tylko żeby był blisko.

Gdy jest z tatą... narzeka na mnie! Że nie odpowiadam na wszystkie pytania
(jest ich tysiąc dziennie wink), że nie chcę jej kupować ciągle prezentów wink, że
jestem zmęczona (całkiem SAMA wychowuję dziecko i pracuję).
Co o tym sądzicie? Mam dziecku tłumaczyć dlaczego jestem zmęczona, dlaczego
codziennie nie ma prezentów,itp, itd?!
Oczywiście tata dziecka bardzo się cieszy, że dziecko na mnie narzeka...
    • 0golone_jajka Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 13:33
      Nawet codziennie w kółko tłumaczyć, wyjaśniać, pokazywać przykłady co i jak, byle NIE OSZUKIWAĆ. Dziecko zrozumie, ale jak przyłapie na kłamstwie to straci zaufanie.
      • 35lat Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 13:37
        Tłumaczę codzienie! Ale jakoś dziwnie się czuję gdy dziecko, które jest ze mną
        bez przerwy a z tatą tak mało, w jednej chwila przeistacza się i jakby zapomina
        o wszystkim co ode mnie słyszy. I w jednej chcwili jestem nie-OK.
        Zastanawiam się czy to naturalne, czy też ja robię jakiś błąd...
        • 0golone_jajka Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 13:40
          Faktycznie to dziwnie wygląda, ale chyba nie bardzo potrafię Ci pomóc. Czy dziecko jest w miarę grzeczne czy może krzyczsz na nie? A może tata je obsypuje prezentami, na które Ciebie zwyczajnie nie stać?
          • 35lat Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 13:47
            Nie krzyczę, prezenty są ode mnie częściej, bo jestem przezcież z dzieckiem wciąż!
            Na brak kasy nie narzekam. A córeczka jest bardzo w porządku, tak na codzień.
            Nie napisałam, że nie mieszkamy z tata zdiecka!
          • bloodysunday99 Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 13:57
            Wyglada na to ze faktycznie chyba spedzacie z nia za malo czasu. Tzn. wydaje mi
            sie ze mozna nawet byc razem w jednym pokoju, a nie spedzac ze soba czasu,
            jezeli dobrze mnie rozumiesz.

            To ze tatus widuje swoje dziecko raz na trzy miesiace, czy tam kiedy, to jest
            skandal. (A kiedy juz jest u taty, to chce go zamanipulowac narzekaniem na
            Ciebie, aby ja wiecej bral - nie odbieraj tego tak, ze Cie dziecko nie kocha).

            Mysle po prostu ze zauwazyla ze mozna sie wykupic ze swoich obowiazkow
            prezentami (jak tatus), a prezenty sa jej raczej niepotrzebne, bo moze mysli ze
            ojciec jej nie kocha, a mama jest w domu, ale nie spedza z nia czasu?

            Sprobuj poprosic ja aby Ci pomagala w domu, np. robic jedzenie, aby sie poczula
            niezbedna, bedzie czula ze chcesz z nia byc - a to jest w koncu najwazniejsze.

            Taka moja rada. (Moze nie mam racji...)
            • 35lat Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 14:13
              To może trafna myśl, że chce tatą zamanipulować żeby więcej z nią był!
              Czas spędzamy czynnie gdy jestem z córką. Nie ma tak, że siedzimy niby razem,
              ale osobno. Ćzęsto ktoś przychodzi, ona to lubi, bo kazdy ją "dopieszcza" wink
              Ja wiem, że to takie głupie myśli - dziecko mnie nie docenia, za mało widzi ile
              trudu wkładam w jej wychowanie. Dziecko nie jest od tego - wiem. Ale jeśli robię
              jaikś błąd, to chcę go namierzyć.
              • cynta Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 14:55
                Bylam w sytuacji twojej corki tyle ze moja mama nie mowila nic o ojcu (bo nie
                wypada brzydko o innych). Mnie to kosztowalo lata nieporozumien, totalny szok
                jak juz odkrylam prawde i lata zameczania mojej mamy, ktora wlasnie tyle mi
                dawala a ja nic nie widzialam. Wedlug mnie dziewczynki maja inny uklad
                emocjonalny z ojcami niz z matkami i kiedy oni sa malo lub niedostepni brakuje
                im tego a matka nie moze tego zastapic, po prostu zostaje to puste lub
                niedopelnione. Twoja corka zauwazyla ze takie wlasnie zachowanie przynosi
                aprobate: tatusiowi sie przypodoba a i tobie tez. Nastepnym razem powiedz jej ze
                wszyscy ludzie maja wady i nie jest fajnie o nich ciagle mowic (daj przyklad
                jej: jakas wada typu nie sprzata np.) i popros zeby ci opowiedziala co lubi w
                tatusiu, moze niech to narysuje. A jak jej ojciec zrobi cos ewidentnie zlego
                nazwij to tak jak jest: to bylo zle (bo ludzie czasem robia zle rzeczy, dorosli
                tez) ale jest wiele dobrego w tatusiu tez .. O sobie powiedz jej ze jestes
                zmeczona bo duzo pracujesz ale rownoczesnie postaraj sie mniej jej to zmeczenie
                okazywac. Wytlumacz jej ze zawsze ja bardzo kochasz, najbardziej na swiecie
                tylko czasmi jestes zdenerwowana, zla na cos (tak jak ona) lub zmeczona ale to
                nie zmienia twojej milosci do niej. Ja tak tlumacze mojej malej i dziala
                (aplikuje to potem do psa :o)
                • 35lat Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 15:25
                  Cynta, dzięki za wypowiedź!
                  Opowiadam córce o jej tacie, jeśli pyta. Gdy robi źle - nazywam to. Ale gdy ona
                  jest przy tacie jakby zapomina, że tyle przez niego płacze, że tak kęskni, że
                  czasem jest zwyczajnie na niego zła za to, że go nie ma. Dziwi mnie to! Dlaczego
                  wtedy nie mówi mu o tym co czuje gdy go nie ma? Bo jest jeszcze za mała? Bo się
                  obawia aby go jeszcze bardziej nie stracić? Napewno nie dlatego, że nie potrafi
                  tego zwerbalizować, bo potrafi. I to świetnie... Ale tylko przy mnie.
                  • alexxa6 Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 16:28
                    a może nie było by od rzeczy organizować te spotkania wspólnie ? jeśli
                    oczywiście to możliwe.Gdyby ojciec dziecka przychodził do Was do domu i tam
                    spędzał z nią część czasu?może córka lepiej i pewniej by się czuła?A potem
                    skracać ten czas stopniowo.Nic dziwnego że dziecko czuje się rozbite na dwa domu
                    ,potrzebuje przecież poczucia przynależności i pewności .

                    vanilla-cafe.net/
                    • 35lat Re: Oczywiście że tłumaczyć 20.01.07, 16:36
                      Jeśli córka widzi się z tatą raz na kwartał to chyba jednak nie o brak
                      przynależności chodzi... Robimy tak z byłym, że idziemy razem na obiad, na
                      zajęcia pozalekcyjne dziecka - wtedy gdy tata jest. Dużo mnie to kosztuje, ale
                      tak robimy. Stąd wogóle wiem, że jest taka sytuacja, o której piszę w tym wątku.
Pełna wersja