brogla
23.01.07, 23:06
Witam.
Prawie od dwóch lat mamy jedną i tą samą opiekunkę. Nigdy jakoś nie miałam z
nią problemów. Nigdy też nie przeszło mi przez myśl żeby ją nagrać na kamerę
czy na dyktafon. Córka ją lubi , bardzo duzo się bawią i spędzaja czas na
świeżym powietrzu z innymi dziećmi i ich opiekunkami.No ,ale własnie dzisiaj
zorientowałam sie ,zę coś o co ją kiedyś prosiłąm i co wydawało mi się ,że
jest w użyciu, okazało się nie wprowadzone w życie.
Ponieważ pozbyliśmy sie pieluchy w domu ( zakłądamy tylko na noc), prosiłam
Asię, żeby wychodząć na spacery też nie zakłądała pieluchy, tylko wysadzała
Natkę na kibelku. U nas nie było z tym najmniejszego problemu. Zresztą też
spacery nie trwaja wiecznie tylko mniej więcej po 2-3 godzinach wracamy do
domu. A dzisiaj Asia mi powiedziała ,ze Natka zrobiła kupę ( mówiła sama ,zę
kupa) ,ale nie miałą jej gdzie wysadzić, więc stało się. Pomyślałam sobie - no
trudno- zdarza się. Myslę sobie Asia wrócilą do domu , przebrałą i poszły
dalej na spacer ( mieszkamy blisko placu zabaw gdzie chodzą , więc nie ma
problemu z powrotem ). Ale szukam w domu wypranych gaci i nic nie widzę, a
potem patrzę do kosza ,a tam pielucha. Asia kiedyś wspominała ,zę te inne
opiekunki z którym sie spotyka też zakładają na spacery pieluchy. Tak sobie
ułątwiaja , bo nie chce im sie wracać do domu. Ale kurde - ja nie chce żeby
ona jak inne opiekunki tak robiła, bo tak jak ja z Natką pojdę na spacer to
też mi sie zeszcza w gaciory myśląc ,ze ma pieluchę. Tym bardziej że ja
prosiłam ,zeby przed każym wyjściem wysadziła i szły bez pieluchy. I teraz już
sama nie wiem czy wszystko o co proszę jest przyjmowane do wiadomosci czy
tylko mi sie tak wydaje. Mąż mówi ,zeby nic nie mówić, bo się zrazi. To co
teraz mam ją nagrać? Wkurzona jestem. Porozmawiam z nią jutro.