Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie?

23.01.07, 23:06
Witam.
Prawie od dwóch lat mamy jedną i tą samą opiekunkę. Nigdy jakoś nie miałam z
nią problemów. Nigdy też nie przeszło mi przez myśl żeby ją nagrać na kamerę
czy na dyktafon. Córka ją lubi , bardzo duzo się bawią i spędzaja czas na
świeżym powietrzu z innymi dziećmi i ich opiekunkami.No ,ale własnie dzisiaj
zorientowałam sie ,zę coś o co ją kiedyś prosiłąm i co wydawało mi się ,że
jest w użyciu, okazało się nie wprowadzone w życie.
Ponieważ pozbyliśmy sie pieluchy w domu ( zakłądamy tylko na noc), prosiłam
Asię, żeby wychodząć na spacery też nie zakłądała pieluchy, tylko wysadzała
Natkę na kibelku. U nas nie było z tym najmniejszego problemu. Zresztą też
spacery nie trwaja wiecznie tylko mniej więcej po 2-3 godzinach wracamy do
domu. A dzisiaj Asia mi powiedziała ,ze Natka zrobiła kupę ( mówiła sama ,zę
kupa) ,ale nie miałą jej gdzie wysadzić, więc stało się. Pomyślałam sobie - no
trudno- zdarza się. Myslę sobie Asia wrócilą do domu , przebrałą i poszły
dalej na spacer ( mieszkamy blisko placu zabaw gdzie chodzą , więc nie ma
problemu z powrotem ). Ale szukam w domu wypranych gaci i nic nie widzę, a
potem patrzę do kosza ,a tam pielucha. Asia kiedyś wspominała ,zę te inne
opiekunki z którym sie spotyka też zakładają na spacery pieluchy. Tak sobie
ułątwiaja , bo nie chce im sie wracać do domu. Ale kurde - ja nie chce żeby
ona jak inne opiekunki tak robiła, bo tak jak ja z Natką pojdę na spacer to
też mi sie zeszcza w gaciory myśląc ,ze ma pieluchę. Tym bardziej że ja
prosiłam ,zeby przed każym wyjściem wysadziła i szły bez pieluchy. I teraz już
sama nie wiem czy wszystko o co proszę jest przyjmowane do wiadomosci czy
tylko mi sie tak wydaje. Mąż mówi ,zeby nic nie mówić, bo się zrazi. To co
teraz mam ją nagrać? Wkurzona jestem. Porozmawiam z nią jutro.
    • mamosz Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 05:19
      no rzeczywicie straszne-a nie przyszlo ci do glowy, ze ona wklada jej te
      pieluche na spacer po to, zeby dziecko sie nie zaziebilo w zasikanych gatkach i
      zeby nie musiec dobrze bawiacego sie dziecka targac do domu rozbierac
      przebierac tracic czasu spaceru.Z tego co piszesz wynika ze dziecko jest
      malutkie,a ty masz jakies dziwne idee fix na temat wychowania.Zajmij sie moze
      paniusiu sama swoim dzieckiem, a nie rznij damy bo sloma ci z buitow wychodzi z
      kazdym napisanym slowem
      • justi54 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 08:40
        Należy zacząć dyskusję od tego ile ma dziecko? (to odnośnie zakładania lub nie
        zakładania pieluchy na spacer). Druga całkiem inna sprawa to niedostosowanie
        się opiekunki do waszych poleceń.
    • ewaktw Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 09:12
      Jeśli chodzi o pieluchę, to z doświadczenia radzę, żeby takie nauki zaczynać w
      okresie letnim. Jak jest ciepło, to dziecko można w każdej chwili wysadzić pod
      krzaczkiem w parku, bo jest lekko ubrane i pupa nie marznie. A nawet jak zmoczy
      trochę majtki, to nie ma problemu z przebraniem czy nawet bieganiem chwilę w
      mokrych.
    • gopio1 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 10:27
      Pewnie, że nie rób z tego problemu!
      Pomyśl o konsekwencjach, gdy dziecko w styczniu, przy 0 stopni, zesika się w majtki. Nawet jesli
      mieszkasz bardzo blisko placu zabaw, to jednak ten kawalek maluch musi przejsc mokry. A jak
      przeziębi sobie uklad moczowy, to bedzie posikiwac bezwiednie, wtedy caly Twoj trud wlozony w
      odpieluchowanie pojdzie na marne. Na nietrzymanie moczu nie pomogą żadne wysadzania przed
      spacerem. No i do tego stres dziecka - zesikalo sie na zimnie - wa więc dyskomfort, do tego pośpiech
      opiekunki - szybko do domu, może szarpanie za rękę dla przypieszenia, a w domu być może
      komentarze (no i co narobiłaś, nie mogłaś zawołać, co ty dzidziuś jesteś).
      Na zimowe spacery warto zakładać pieluchy nawet takiemu dziecku, ktore sika na nocnich od jakiegos
      czasu, ale zdarza mu się chwila zapomnienia. Nie warto dla kilku pieluch narazac Malucha na tego typu
      negatywne sytuacje. Lepiej niech się uśmiecha i zatraca w zabawie, niż myśli wciąż o tym, że ma
      pamiętać o wołaniu, bo inaczej - afera.
      • brogla Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 10:50
        Zaznaczam ,że nie jestem jakaś paniusią , co mi słoma z butów wychodzi. Pracuję,
        bo lubię i praca tak samo jak dziecko przynosi mi radości.a ma dwa i 5 miesięcy
        Teraz moze to przetrawiłam. Ale jak wcześniej słyszałam od Asi,ze te opiekunki
        to czasami tak sobie na łątwiznę idą, to co mogłam sobie w pierwszej chwili
        pomyśleć.Nie zamierzam jej zmieniac , bo uważam że dobrze sie córką zajmuje i
        Natalia też ją bardzo lubi. Dobra kończę wątek i porozmawiam z nią jak przyjdzie.
        • moniqep Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 15:52
          2 lata i 5 miesiecy to juz taki wiek,ze moze chodzic bez pieluszki . Zalezy
          tylko kiedy nauczyla sie sygnalizowac swoje potrzeby? Jesli juz dawno to ok.
          mozna puszczac bez pieluchy. Jesli niedawno i dosc czesto zdazaja sie wpadki to
          radze jednak ta pieluszke zakladac.
          Moja corka zaczela robic na nocnik jak mala rok i 9 mies byl to listopad. Wiec
          do wiosny na spacery chodzila z pieluszka bo balam sie ,ze moze sie posikac na
          spacerze. Jak tylko zrobilo sie cieplo wychodzilysmy z domu bez pieluszki. I co?
          Choc w domu wpadki sie nie zdarzaly to na spacerze na placu zabaw jak sie
          zabawila to zapominala sie i posikiwala. Trzeba jej bylo ciagle przypominac zeby
          wolala. Po miesiacu sie nauczyla i bylo OK.
        • mallard Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 28.01.07, 18:26
          brogla napisała:

          > Zaznaczam ,że nie jestem jakaś paniusią , co mi słoma z butów wychodzi.

          Oooch! Doprawdy?!
        • babaribka Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 29.01.07, 20:58
          no, wiesz tylko głupi sobie utrudnia życie
    • haganna Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 24.01.07, 23:04
      Ty zatrudniasz opiekunkę i ma ona OBOWIĄZEK wykonywać Twoje polecenia.
      Córka jest na tyle duża, że wpadek być nie powinno, a jeśli już się zdarzą, to
      można wrócić do domu, albo wejść do np. sklepiku i dziecko przebrać - proste.
      Argument, żeby nie zwracać uwagi niani, bo się zrazi, jest dla mnie
      nieporozumieniem! Nos do tabakiery, czy tabakiera do nosa?
      Jak najbardziej zwrócić uwagę. Grzecznie i stanowczo.
      A na przyszłość bardzo bym na taką osobę uważała. Skłamie raz, skłamie i drugi.
      Ja swoją przyłapałam na kłamstewku i już jej do dzieci nie zatrudniam, bo nie
      mam do niej zaufania.
      • mamosz Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 25.01.07, 05:39
        haganna napisała:

        > Ty zatrudniasz opiekunkę i ma ona OBOWIĄZEK wykonywać Twoje polecenia.

        Owszem ale w sprawach zasadniczych a nie w duperelach.Osoba opiekujaca sie
        dzieckiem caly dzien ma jakis rytm i swoj sposob postepowania oraz relacje z
        dzieckiem.Mamusie najwyrazniej nie zadaja sobie sprawy ze to nie jest jakis
        anonim i automat tylko po mamie najblizasza tak malemu dziecku osoba -ktora to
        dziecko wyczowa czesto lepiej niz weekendowa i poznowieczorna mama-dama
        > Córka jest na tyle duża, że wpadek być nie powinno, a jeśli już się zdarzą,
        to
        > można wrócić do domu, albo wejść do np. sklepiku i dziecko przebrać - proste.
        Nie nie proste -poniewaz po piewsze to jest jeszcze bardzo male dziecko i jak
        napisalam czesto madra i kochajaca dziecko osoba nie bedzie dla takiego
        glupstwa przerywala mu zabawy szarpala sie z nim-jak ktos powiedzial jest zima
        a 2,5 letnie dziecko ma prawo jeszcze popuszczac albo sie zapomniec

        > Argument, żeby nie zwracać uwagi niani, bo się zrazi, jest dla mnie
        > nieporozumieniem! Nos do tabakiery, czy tabakiera do nosa?
        Niania nie nos mama nie tabakiera mozna zwrocic uwage ale wysluchac rowniez co
        niania ma do powiedzenia w tej kwestii
        > Jak najbardziej zwrócić uwagę. Grzecznie i stanowczo.
        > A na przyszłość bardzo bym na taką osobę uważała. Skłamie raz, skłamie i
        drugi.
        Zaufanie jest podstawa relacji miedzyludzkich -i uwagi typu bardzo bym uwazala
        na TAKA osobe sa kompletnie nie na miejscu.Na jaka mianowicie
        przestepczynie,ktora zalozyla dziecku pieluche na spacer? Czytajac tu rozne
        wypowiedzi zastanawiam sie po co kobiety zatrudniacie nianie skoro punktem
        wyjscia jest brak zaufania i nieustajaca podejrzliwosc....do naini trzeba
        dorosnac!!!!
        > Ja swoją przyłapałam na kłamstewku i już jej do dzieci nie zatrudniam, bo nie
        > mam do niej zaufania.
        Pewnie zwolniona niania odetchnela z ulga ze juz nie musi dla ciebie pracowac,a
        coz to bylo za klamstewko dala chylkiem dziecku cukierka????? Straszne!!!!!
        Osmielila sie nie wykonac jakiegos twojego durnego polecenia ? Kobieto zastanow
        sie co ty tu wypisujesz!!!!
        • haganna Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 25.01.07, 21:01
          Kim ty jesteś mamosz? Nianią? Czy też beztroską "mamą-damą"?
          To rodzic ustala zasady opieki nad dzieckiem i jeśli się to niani nie podoba i
          woli po swojemu, to niech ma swoje dzieci i je sama wychowuje. Tak się składa,
          że opieka nad dzieckiem jest PRACĄ i niania ma obowiązek stosować się do
          poleceń rodziców, bo to oni decydują jak ma być wychowane dziecko.
          Tak się składa, że nie jestem ani weekendową, ani też póżnowieczorną,
          tylko "pełnoetatową" mamą i wiem, że zmiana zasikanych majtek jest WYKONALNA!
          A podejście w stylu "nie będę dziecku przerywać zabawy" jest niewychowawcze.
          Kiedy i jak Twoim zdaniem dziecko ma się nauczyć, że żeby zrobić siusiu musi
          przerwać zabawę i udać się do ubikacji? Uważasz, że nauka załatwiania potrzeb
          fizjologicznych u tak dużego dziecka to głupstwo? No gratuluję!

          Nie jest przestępstwem fakt założenia pieluchy, tylko KŁAMSTWO, że się tej
          pieluchy nie założyło, kobieto o kurzym móżdżku.

          Swoją nianię zwolniłam za zostawienie wózka ze śpiącym niemowlęciem pod sklepem
          przy ruchliwej ulicy - mijałam się z nią na tej ulicy idąc ze starszakiem, ale
          coś mnie tknęło, żeby zawrócić i ją sprawdzić. Pewnie dla ciebie to durne -
          współczuję Twoim dzieciom, jeśli takowe masz.
          • mamosz Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 25.01.07, 22:57
            haganna nie martw sie o moje dzieci wyrosly dzieki bogu zdrowe i ladne i jakos
            z pieluchami do tej pory nie chodza.
            Popelniasz podstawowy blad polegajacy na tym ze drobnostke w postaci,nie wiem
            nawet czy klamstewka -raczej niezastosowania sie w praktyce do teoretycznego
            polecenia,stawiasz na tej samej szali co ewidentne narazenie dziecka na
            niebezpieczenstwo wiec jak podajesz przyklady to pisz o co chodzi.
            Generalnie widac,ze nie masz pojecia jak to jest kiedy niania zostaje z
            dzieckiem sama na caly dzien, twoja byla ewidentnie "druga para rak" do pomocy
            i ty bylas caly czas w domu ,a to jest ZUPELNIE inna sytuacja.Owszem to praca i
            nikt nie mowi o wychowywaniu dziecka "po swojemu" oczywistoscia jest dla
            profesjonalnej niani, ze priorytetem sa zalecenia rodzicow,ale wy generalnie
            mylicie dziewczyne do dziecka ,ktora je po prostu pilnuje, z niania ktora jest
            sila fachowa i moze rowniez w wychowaniu pomoc ,doradzic cos podsunac.Niestety
            polskie mamy jeszcze do posiadania nian z prawdziwego zdarzenia nie dorosly -
            rozumujac tak jak ty "super niania" powinna wylatywac na pysk z kazdej pracy
            poniewaz ewidentnie nie tylko nie stosuje sie ,ale wrecz wywraca do gory nogami
            metody wycghowawcze rodzin, ktore ja ZAPRASZAJA!!! zeby im pomogla.Natomiast
            najbardziej mnie dziwi i potwierdza moja teze o braku pewnosci siebie polskich
            mlodych mam fakt, ze autorka watku taki duperel,bo to naprawde duperel
            poruszyla na forum jako problem OSZUSTWA opiekunki, zamiast te drobna sprawe od
            razu z nia wyjasnic-co prawda napisala,ze ma zamiar to zrobic i bardzo dobrze
            to jest jedyna sluszna metoda.
            • haganna Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 26.01.07, 21:35
              Moja droga, nasza niania pracowała u nas 2,5 roku, również na pełen etat, więc
              wiem co mówię.
              Nie zatrudniam "super niani", czyli pani z doktoratem z psychologii dziecięcej,
              tylko studentkę, albo panią na wcześniejszej emeryturze - racz zauważyć
              tą "subtelną" różnicę wink.
              Jeśli opiekunka chce coś w rytmie dnia dziecka zmienić, to powinna to przedtem
              skonsultować z rodzicami.
              Coś za dużo teorii, a za mało praktyki w tych twoich przykładach. Czyżbyś o
              wychowywaniu małych dzieci czytała ostatnio na forum?
              Jeszcze raz powtarzam, że nauka czystości u tak dużego dziecka to nie jest
              duperel. Słyszałaś może o nianiach, które celowo nie uczą dziecka
              samodzielności, bo boją się utraty pracy gdyby maluch poszedł do przedszkola?
              Natomiast jeżeli chodzi o autorkę wątku, to przypuszczam, że ona po prostu
              poczuła się oszukana i straciła do niani zaufanie, a jest ono niezbędne do
              dalszej pracy tej osoby.
              Nie ma jedynie słusznych metod. Są co najwyżej wskazane wink.
              • meg303 Nie wiem ile lat mają wasze dzieci... 02.02.07, 23:19
                Moje ma 14 lat(córka)ale temat wychodzenia z pieluch jeszcze całkiem dobrze
                pamiętam.Tak małe dziecko,nawet nauczone załatwiania potrzeb fizj. na nocnik
                moze się zapomnieć.Pamiętam,że mala nie pozwalala się wysadzać w nieznanych
                miejscach.Dziecko nie zawsze robi to co chcemy.
                Pomijam tu kłamstwo opiekunki,wydaje mi się nie do przyjęcia.
    • s.poline szczegolnie do mamosz 26.01.07, 23:21
      mamosz: widze, ze nie umiesz sie powstrzymac od okropnie zlosliwych komentarzy. mimo, ze nie ja jestem autorka watku to dotknelo mnie okreslenie per paniusiu! moze formum wychowanie powinno dotyczyc ciebie a nie dzieci?

      drogie kolezanki, dlaczego meczycie autorke dobrymi radami co do pieluchy skoro nie o to chodzi w watku!smile przeciez chodzi o nianie, o to, co zrobila. a czy dotyczy to pieluchy, slodyczy czy ubioru, to juz inna sprawa..

      moje zdanie jest takie, ze powinnas porozmawiac z opiekunka i jeszcze raz zdecydownanie wytlumaczyc jej o co ci chodzi. powiedziec spokojnie raz jeszcze o pieluchach. nie mozesz pozwolic na sytuacje, ze niania robi po swojemu, np z wygody zakladajac jej pieluche.
      a tym, ze dziecko sie przy minusowej temp przeziebi, nie balabym sie!- skoro ty nie masz z tym problemu, ze coreczka chodzi bez pieluchy na spacery to czemnu niania mialaby miec? ale jesli ona jej zrobi metlik w glowie i faktycznie choc raz zalozy pieluche, to do takiej sytuacji, ze corcia mysli ze ma pieluche a nie ma i sie skika, owszem moze dojsc...

      zycze powodzeniasmile
      • mamosz Re: szczegolnie do mamosz 27.01.07, 02:34
        tak nie umiem sie powstrzymac od okropnie zlosliwych komentarzy w sytuacjach
        ewidentnie smiesznych .Byc moze nie wykazuje sie manierami ale za to jak ozywia
        sie natychmiast dyskusja
        Zostaje przy swoim zdaniu,tak jak pozostale dyskutantki.Pozyjecie troszke
        jeszcze na tym swiecie zdynstansujecie sie do problemu pieluch i przyznacie mi
        racje.
        • agnesa27 Re: szczegolnie do mamosz 27.01.07, 22:53
          Mamosz - popieram
          • kropkacom Re: szczegolnie do mamosz 28.01.07, 18:51
            Spójrzmy na to z drugiej strony. Gdyby ta opiekunka powiedziała o pieluszce
            pewnie nie było by problemu. Uczciwość (nawet w tak pozornie błahych sprawach)
            zawsze popłaca. Autorka wątku po prostu poczuła się oszukana.

            PS.Droga Mamosz, naprawdę nie rozumiem czemu się tak pieklisz.
            • kol.3 Re: na marginesie 28.01.07, 20:23
              Mam wrażenie, że mama dziecka potraktowała niesubordynację niani bardzo
              ambicjonalnie, nie chodzi jej o motywy działania niani (żeby się dziecko nie
              przeziębiło) tylko o to, że niania się jej sprzeciwiła.
              Mamy często nie chcą się pogodzić z faktem, że nianie spędzają z dziećmi więcej
              czasu od nich i mają lepsze rozeznanie, co w danej chwili należy zrobić.
              Miałam w swoim czasie 3 nianie i niejeden raz sama to stwierdzałam.
              W postępowaniu niani ważne są jej intencje wobec dziecka. I dobrze jest jeśli
              mama sobie to uświadamia.
              • grzalka tak, złapałam 28.01.07, 22:00
                a potem sprawdziłam jeszcze parę rzeczy, nagrałam dla wszelkiej pewności na
                dyktafon i pożegnałam panienkę

                a wydawało mi się, że taka fajna, uczciwa, nawet wydawało mi się, że się
                zaprzyjażniłyśmy
          • jacksparrow1 Re: szczegolnie do mamosz 29.01.07, 02:29
            Takze popieram.
            Bez wyzywania i obrzucania pomyjami w pieknym stylu dowalilas/les mamosz co
            poniektorym osobom.Gratulacje.
            Masz racje do niani to trzeba dorosnac, a wiele osob to mysli i wychodzi z
            zalozenia ze jak place to dana osoba ma wykonywac kazde moje polecenie i nie ma
            zadnego prawa sprzeciwu.a ludziska zapominaja ze dzicko to nie jest jakis
            przedmiot i nalezy sie dostosowac przede wszystkim do dziecka a nie do rodzica i
            jak ktos to slusznie napisal calkowita rezygnacja z nieszczesnej pieluszki
            powinna poczekac na okres pizdeczke cieplejszy a nie kiedy jest zimno i moze sie
            cos dziecku przytrafic jak sie bedzie swietnie bawilo.Ale to trzeba miec do tego
            wyobraznie....
            • owocoskala czy chodzi o dobro dziecka? 29.01.07, 09:33
              jak ktos to slusznie napisal calkowita rezygnacja z nieszczesnej pieluszki
              > powinna poczekac na okres pizdeczke cieplejszy a nie kiedy jest zimno i moze
              si
              > e
              > cos dziecku przytrafic jak sie bedzie swietnie bawilo.Ale to trzeba miec do
              teg
              > o
              > wyobraznie....
              Jeśli by chodziło o dobro dziecka opiekunka by przedstawiła swój punkt widzenia
              i byc może mama by się z nią zgodziła. Opiekunka nie może postepować w myśl
              zasady : "gadaj se gadaj a ja i tak zrobię jak bede chciała - w koncu sie o tym
              nie dowiesz". Ci co kłamią - kłamią czesto.
              • kropkacom Re: czy chodzi o dobro dziecka? 29.01.07, 10:35
                Na tym forum panuje taka tendencja, że matka w stosunku do własnego dziecka ma
                do powiedzenia najmniej. Lepiej wie babcia, teściowa i niania. A jeżeli matka
                próbuje
                przeforsować własne racje i jeszcze wymaga ich szacunku od innych to jest
                dziecinna.

                Niania pracująca u autorki wątku mogła zachować się w danej sytuacji na tysiąc
                sposobów a wybrała ten najgorszy.
              • jacksparrow1 Re: czy chodzi o dobro dziecka? 29.01.07, 15:36
                owocoskala, czy nie uwazasz ze cala sprawa z ta pieluszka jest troche
                wyolbrzymiona?Albo autorka watku nie opisala wszystkiego od poczatku do
                konca.Jaka pogoda byla danego dnia?Jak pieronsko zimno to nawet nie bym sie
                ucieszyla ze pomyslala z ta pielucha i przyznala racje i pogadala z niania ze
                moze jak jest zimno to zakladac sporadycznie , jednak jak bylo umowione to
                wysadzac dziecko przxed wyjsciem i po powrocie zdejmowac poieluche.Jak jest
                cieplo i idzie sie na przyblokowy plac zabaw z ktorego szybko mozna wrocic to
                moze jednak zdejmowac pieluche, ale jednak 2.5 roku to wiek w ktorym przytrafia
                sie to i owo jak dziecko sie swietnie bawi.I owszem kazda opiekunka, bez wzgledu
                czy to babcia, ciocia czy obca osoba ktorej sie placi powinna szanowac to co
                matka mowi i o co prosi, ale bez przesady to wlasnie osoba zajmujaca sie
                dzieckiem spedza z tym dzieckiem wiecej czasu i ma odrobine wieksze rozeznanie
                niz mamusia ktora jest aktualnie w pracy.Brak komunikacji miedzy matka a
                opiekunka to wina chyba matki, ktora byz moze chce pokazac ze ona ma ostatnie
                slowo, ona zawsze ma racje i nie bedzie przyjmowala zadnych slow rady, krytyki
                od nian.
                Mam wrazenie ze watek zaistnial tylko po to zeby zaistniec w necie.Od dwoch lat
                ma opiekunke , nie miala z nia problemow, dziecko ja lubi i bedzie "darla" koty
                o durna pieluche.Pogadaj jak dorosly z doroslym zapytaj co ona o tym sadzi i
                jezeli dziewczyna ma jakies pomysly to moze byloby dobrze zeby mogla sie nimi
                podzielic a matka moglaby sie do propozycji opiekunki przychylic.
                Tylko czasami niektorzy uwazaja ze jak przyznam racje opiekunce to podwaze swoj
                autorytet.
                A co do punktu widzenia i dobra dziecka - dla mnie jest to najnormalniejsza
                rzecz - jest zimno, byc moze juz raz sie przytrafilo posikanie i trzebabylo wiac
                do domu i dziecko przemarzlo i opiekunka kupila kilka pieluch i zapomniala
                powiedziec matce.Nic wielkiego sie nie stalo.Nie stala sie tragedia.Ludzie
                robicie z igly widly.
                • kropkacom Re: czy chodzi o dobro dziecka? 29.01.07, 16:08
                  Mam wrażenie że autorka wątku była po prostu zaskoczona sytuacją. Ja tez bym
                  była. Bo przecież opiekunka mogła jej o wszystkim powiedzieć i nie było by
                  sprawy. Zauważ że nie było tam mowy o zwolnieniu tejże opiekunki tylko o
                  potrzebie rozmowy z nią. Więc przesady w tym poście nie ma. Na tym forum pełno
                  takich postów.
                • owocoskala Re: czy chodzi o dobro dziecka? 29.01.07, 16:40
                  > owocoskala, czy nie uwazasz ze cala sprawa z ta pieluszka jest troche
                  > wyolbrzymiona?
                  Wygląda rzeczywiście niewinnie, trzeba pogadać, wyjaśnic, ale niestety często
                  jest tak ze opiekunki robią po swojemu nie licząc się ze zdaniem mam. Znajoma
                  ma taką - otwiera drzwi obcym ludziom będąc w domu pracodawczyni z jej dziećmi
                  skuszona ofertą domokrążcy, płaci się jej tez pełną stawkę godzinową za
                  czekanie na dziecko w czasie godzin pozalekcyjnych (w razie gdyby dzieko
                  chciało pić itd), a chodzi w tym czasie sobie na zakupy. I to wszystko sa
                  sprawy o których pracodawczyni dowiadywała się od innych osób przypadkiem -
                  opiekunka twierdziła ze wszystko robi zgodnie z prośba matki, albo milczała.
            • haganna Re: szczegolnie do mamosz 30.01.07, 21:26
              Bez wyzywania i obelg?
              Dobre! A te "paniusie" i "mamy-damy" to komplementy były, prawda?
              Wszyscy wokól są ekspertami od wychowywania dziecka z wyjątkiem jego matki.
              Jakie to polskie, i jakie prowincjonalne i prostackie...
              • mamosz Re: szczegolnie do mamosz 31.01.07, 03:50
                przyznasz haganna,ze nie sa to slowa powszechnie uwazane za obrazliwe.Mam dla
                ciebie dobra rade -wez ciepla kapiel z babelkami i wyluzuj a jak juz sie
                zrelaksujesz,nalej sobie drinka i przeczytaj sobie moje i podobne w duchu
                posty ze zrozumieniem ,przestan sie goraczkowac i obrazac sie na tych, ktorzy
                maja troche wiecej luzu,dystansu i poczucia humoru niz ty.Nie badz taka
                zasadnicza bo to zle robi na urode,Pozdrawiam cie serdecznie smile
                • tora99 Re: szczegolnie do mamosz 31.01.07, 06:03
                  mnie mamosz wogole twoje wyluzowane poczucie humoru i brak szacunku do innych
                  nie bawi.
                  • mamosz Re: szczegolnie do mamosz 31.01.07, 20:43
                    alez tora po co taka armata???? Jaki brak szacunku,dziewczyno daj spokoj...na
                    nadymanie sie bedziesz miala jeszcze czas jak zostaniesz szacowna matrona, tak
                    jak ja
                    • haganna Re: szczegolnie do mamosz 31.01.07, 21:54
                      Mamosz moja droga, akurat o moją urodę troszczyć się nie musisz.
                      Widzisz, nie tylko ja uważam, że nad kulturą wypowiedzi i stosunkiem do innych
                      powinnaś mocno popracować. Nie daje ci to do myślenia? Czy łopatologicznie
                      trzeba ci powiedzieć, że twoje wypowiedzi są prostackie i bezczelne?
                    • tora99 Re: szczegolnie do mamosz 01.02.07, 19:18
                      po prostu mamy inaczej.
    • jarekp662 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 29.01.07, 15:41
      Witam,

      proponuje porozmawiac z opiekunka, powiedziec ze wiesz, ze jestes zla, dac jej
      jeszcze jedna szanse, jesli sklamie lub sie ciebie nie poslucha, to zmien ja na
      inna... widocznie ma to co ty mowisz w... no i ciekawe jakie ma podejscie do
      pracy... czy robi to z zamilowaniem, czy tylko dorabia... polecam sposoby na
      rekrutacje porzadnej niani na pepekswiata.pl

      Pozdrawiam,
      Jarek
    • babie_lato1 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 29.01.07, 19:15
      Zupełnie nie zgadzam się z osobami, które tu rozważają problem pielucha/ brak
      pieluchy. To nie o to chodzi. Niania jest zatrudniona przez matkę i powinna
      wykonywać jej polecenia, także te, które wydają jej się głupie. To nie ona jest
      od oceniania co tu jest mądre, a co nie. Jeżeli coś jej nie pasuje, jest wbrew
      jej sumieniu, sercu itd. to powinna to powiedzieć, zasugerować coś matce, a nie
      podejmować decyzje za nią i to skrycie. Ostatecznie może zmienić pracę. Z tego
      powodu nie zatrudniam i nie zatrudnię żadnej niani, bo znam mentalność naszego
      wspaniałego narodu. Matka musi mieć do niani zaufanie, powierza jej w końcu
      swoje dziecko, swój skarb. Gdy moja znajoma przyłapała nianię na złym zachowaniu
      (nagrała ją na dyktafon - opiekunka krzyczała i ubliżała niemowlęciu), wylała ją
      natychmiast z roboty. I miała rację.
      • kol.3 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 29.01.07, 20:49
        Są tu niesłusznie porównywane 2 sprawy: poważne uchybienia opiekunek i drobna
        rzeczywiście sprawa z pieluchą. Natomiast nie zgodzę się że mama chce dla
        dziecka zawsze dobrze. W tym wypadku bardziej chodzi o to by postawić na swoim,
        a nie o dobro dziecka. Młode mamy bardzo często zachowują się bardzo głupio,
        nic nie dają sobie powiedzieć, bo one wiedzą lepiej są "najmądrzejsze z calej
        wsi".
        • haganna Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 30.01.07, 21:22
          No to teraz dosoliłaś!
          Mama nie chce dla dziecka zawsze dobrze?
          No to pozbawmy mamy praw rodzicielskich i dajmy dzieciaki do wychowywania
          jakiejś "profesjonalnej" instytucji, albo doświadczonym przecież niańkom i
          będzie tak, jak za Hitlera w III Rzeszy.
          Młode mamy zachowują się głupio, bo wiedzą czego chcą dla swoich dzieci i mają
          wobec płatnych opiekunek wymagania?! Co za bzdury! Litości kobieto!!!
          • barbaram1 Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 30.01.07, 22:18
            Skoro opiekunka zalozyla pieluche to widocznie dziecko czesto jeszcze siusia w
            majtki. Bo gdyby dziecko juz rzeczywiscie pieluchy nie potrzebowalo, to na
            podworku podeszlo by do niani i prosilo o pojscie do toalety. To, ze dziecko
            pieknie chodzilo na nocniczek w jeden weekend i na jednym spacerze nie
            potrzebowalo pieluchy to nie oznacza, ze juz nie trzeba mu zakladac pieluchy. z
            reguly kilka miesiecy trwa calkowite przyzwyczajanie sie do nocnika i po
            pierwszych probach nie nalezy popadac w euforie. No nie przyszloby mi do glowy
            wkladac pieluchy dziecku, ktore jej nie potrzebuje. Wlozylabym temu, ktoremu sie
            zdarza, zwlaszcza na spacer. I nawet, jak sie mieszka blisko - to jest problem
            chodzic z posikanym dzieckiem, przebierac zima z kombinezonow, spodni, rajtuz itp.
            P.S. Szkoda, ze ani ty, ani niania nie potraficie ze soba rozmawiac. Ty wpadasz
            w furie i podejrzewasz o najgorsza klamczuche (choc nie ulega watpliwosci, iz
            powinna byc z Toba uczciwa)
            Ona nie mowi prawdy - dlaczego? Moze nie rozmawia z Toba, bo Ty i tak masz
            wlasne zdanie i jakiekolwiek jej sugestie sa automatycznie odrzucane? A co
            gorsza slyszy tylko: to ja tu decyduje!
            Ciezko mi uwierzyc, ze celowo dziecko nie uczy nocnikowania, bo chce bys nie
            posylala dzicka do przedszkola. to jakas bzdura. Dziecko, gdy juz bedzie gotowe
            samo nie bedzie chcialo pieluch!
            Oduczanie siusiania w pieluchy nie jest latwa sprawa, wysadzanie na sile moze
            nie przynosic zadnych skutkow! Czy ty zawsze przed wyjsciem wchodzisz do
            toalety, czy kazdego dnia masz takie same odstepy w siusianiu? Poza tym czesto
            nawet na tym forum mamy pisza, ze juz dziecko ladnie nocnikowalo i nagle buch!
            kupa w majtkach! Pamietaj, ze niania to nie Ty i Twoje dziecko moze sie inaczej
            zachowywac przy niej, inaczej przy Tobie! Np. lubi, gdy niania zmienia jej
            pieluszke, bo np. zawsze wtedy z nia rozmawia itp. Oczywiscie teoretyzuje
            bardzo. Szczera rozmowa obu Was na pewno sie przyda. Ona nie powinna klamac, a
            Ty nie powinnas narzucac na sile nierealnych regul i zadan.
            • haganna Re: Czy złapałyście opiekunkę na kłamstwie? 31.01.07, 22:13
              Widzisz barbaram1, ty zakładasz, że niania ma czyste intencje, ja natomiast
              uważam, że wierzyć znaczy kontrolować.
              Często niania zakłada pieluszkę z wygody a nie z dobrej woli. I jeśli dziecko
              chce do toalety mówi "tu nie ma toalety, rób w pieluchę". Naoglądałam się
              takich niań krocie (to smutne, ale w swojej "karierze" spotkałam tylko dwie
              osoby, do których nie miałam zastrzeżeń).
              Niania nie ucząca dziecka samodzielności to dla Ciebie bzdura? Gratuluję
              optymizmu. Pomyśl ile jest takich matek, babć... nie tylko niań.
              Zmiana zasikanego ubrania (nawet zimą) NIE JEST problemem. Dla chcącego nic
              trudnego. Dlaczego tak trudno to pojąć.
              Czy zawsze przed spacerem chodzę do toalety? Ależ OCZYWIŚCIE! Nie trzeba czekać
              na parcie na pęcherz, żeby go opróżnić - nie wiedziałaś o tym? Tworzysz jakieś
              wyimaginowane, nierzeczywiste problemy z oczywistej sprawy.
              Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko miało nosić pieluszkę, bo lubi jak niania mu
              ją zmienia? - to dopiero jest jakaś bzdura.
              Dlaczego nianie nie mówią prawdy? Bo nie chce się im wysilać. Bo wolą po
              kryjomu zrobić po swojemu niż tłumaczyć coś, czy proponować. Wreszcie - jak to
              mawia mój tata: kobiety lubią małe kłamstewka, bo stwarzają sobie
              wrażenie "kontrolowania sytuacji".
              Co do wpadania w furię, to niestety zły adres (nigdy mi się to nie zdarzyło).
              Może niania boi się tego, że ZAWSZE jestem spokojna, opanowana i rzeczowa?
    • rapunzel1 Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 11:35
      Moja 3latka zlała się 5min spacerkiem od domu, temperatura ok.0 C.
      Wracałyśmy 20 min, bo mała stanęła płacząc i ściskając nóżki, i domagała się
      żebym coś z tym tym zrobiła natychmiast np. wysadziła pod krzaczek. Nie
      docierały tłumaczenia, że trzeba biec jak najszybciej do domu żeby się przebrać.
      Efekt: dwa tygodnie choroby.
      A dziecko samodzielne nocnikowo od wiosny i zwykle melduje potrzeby na dworze.

      • kropkacom Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 11:47
        rapunzel1 napisała:
        > Moja 3latka zlała się 5min spacerkiem od domu, temperatura ok.0 C.

        Tylko tu nie o to chodzi. Nikt nie mówi że opiekunka źle zrobiła zakładając
        małej pieluszkę. Ja nadal nie rozumiem czemu o tym matce nie powiedziała.
        • anuteczek Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 14:09
          A przepraszam bardzo, czy Ty mówisz mężowi czy dziecko piło z zielonego
          kubeczka, czy z czerwonego?
          Może by tak nie przesadzać, tylko się zdać na zdrowy rozsądek niani?
          Ja w tej chwili mam dwie au-pairki - oboje z mężem pracujemy zawodowo. Dzieci -
          21 i 5 miesięcy. Dziewczyny widzą jakie mamy podejście do dzieci, wiedzą czego
          oczekujemy, my widzimy ich pracę - dzieci są pogodne, zadbane. Młody już
          generalnie jest bez pieluchy - pieluchę ma tylko na spacer. Nie robię piekła z
          powodu założenia pieluchy w ciągu dnia - bo np. Mały był marudny, podziębiony i
          posikiwał. Uważam, że założyła pieluchę, bo miała wyraźny powód, uważała, że tak
          będzie najlepiej dla dziecka.
          Jeszcze jedno - czy zapytałaś o pieluchę wprost? I skłamała? Czy zwyczajnie nie
          rozmawiałyście o tym? Może zapomniała powiedzieć?
          Bardzo nie podoba mi się ferowanie wyrokami i wytaczanie artylerii w stylu
          KŁAMSTWO - bo z tego co czytam dziewczyna nie skłamała, ale zwyczajnie być może
          nawet nie przyszło jej do głowy żeby zawracać głowę duperelami w stylu pielucha.

          a dyktafony, kamery itp - cóż, nie popieram. uważam, że jeśli dziecko nie
          okazuje oznak stresu, jeśli ma dobry kontakt, nie wykazuje nagle agresywnych
          zachowań, nie ucieka to nie ma sensu szpiegowanie, bo łatwo stracić dobrą
          nianię, a jak jest zła to widać po dziecku.

          więcej rozsądku, kochane polskie mamy
          • kropkacom Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 14:40
            anuteczek napisała:
            > A przepraszam bardzo, czy Ty mówisz mężowi czy dziecko piło z zielonego
            > kubeczka, czy z czerwonego?

            Jeśli wiem że coś jest dla męża ważne to wdaje się czasami nawet w większe
            szczegóły niż kolor kupka.

            > nawet nie przyszło jej do głowy żeby zawracać głowę duperelami w stylu pielucha

            Wątpię. Autorka tekstu wyraziła jasno swoje oczekiwania w stosunku do opieki nad
            dzieckiem. Jeżeli opiekunka widziała że mała na ich wspólnych spacerach sobie
            jeszcze nie radzi to oprócz założenia pieluszki powinna o tym powiedzieć matce.
            Was naprawdę nie interesuje co się dzieje z waszymi dziećmi?



          • mamosz Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 20:48
            anuteczek napisała:

            > A przepraszam bardzo, czy Ty mówisz mężowi czy dziecko piło z zielonego
            > kubeczka, czy z czerwonego?
            > Może by tak nie przesadzać, tylko się zdać na zdrowy rozsądek niani? (....)

            więcej rozsądku, kochane polskie mamy

            cytuje dwa fragmenty twojej wypowiedzi, zeby nie zajmowac miejsca ale zgadzam
            sie zbsolutnie i w calosci uffff anuteczek przywracasz mi wiare w zdrowy
            rozsadek mlodych mam bo juz zaczelam miec watpliwosci czytajac te
            zacietrzewione posty.









            >
          • haganna Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 22:30
            Moi dobrzy znajomi zainstalowali sprzęt do obserwacji niani, bo dziecko było
            mocno nieswoje i zachowanie malucha im się nie podobało. Dobrze, że to zrobili,
            bo okazało się, że problem jest z dzieckiem, nie z nianią.
            Tak więc Twój argument przeciw kamerom, dyktafonom, itp. łatwo jest zbić.
            Uważam, że jeśli niania jest profesjonalistką, to nawet fakt nagrywania jej nie
            jest powodem do rezygnacji z pracy.
            Chciałam też zauważyć, że KAŻDA metoda kontroli jest w przypadku opieki nad
            dzieckiem usprawiedliwiona.
            Pracowałam w korporacji, gdzie każdy ruch w sieci był monitorowany, każdy mail
            mógł być przeczytany przez admina a w biurze były kamery i drzwi na czytniki
            magnetyczne. Jak w więzieniu wink. Nie obrażałam się jednak na nikogo, bo po
            prostu byłam w pracy.
            Jeszcze jedno, rozmawiałam kiedyś z pewną nianią (studentka pedagogiki,
            prywatnie) i zwierzyła mi się ona, że nigdy w życiu nie zatrudniłaby opiekunki
            do swojego dziecka. Podała mi parę "patentów" na hmmm... ułatwianie sobie
            pracy, bardzo trudnych do wykrycia... typu proszek na uspokojenie w soczku.
            Podpowiedziała na jakie zachowania dziecka po wyjściu niani zwracać uwagę, co
            może świadczyć o nieprawidłowościach, a co jest w porządku. Taka pogaduszka
            niani z mamą w piaskownicy. To było jakieś 2 lata temu, a pamiętam ją do
            dzisiaj...

            A mężowi mówię WSZYSTKO, nawet to, z jakiego kubeczka piło dziecko.
            • anuteczek Re: Zimowe siku na spacerze 31.01.07, 23:28
              Jeśli dziecko jest nieswoje, to ok, oczywiście należy to sprawdzić.
              Środki farmakologiczne są bardzo łatwe do wykrycia, wystarczy ruszyć głową.

              Zastanawia mnie jednak bardzo łatwość przypinania etykietek i rzucania
              oszczerstwami - bo nazwanie kłamcą jest oszczerstwem. Bardzo nie podoba mi się
              'zbijanie argumentów' bo to nie o 'rację naszą czy waszą chodzi', ale o
              elementarne zasady współżycia społecznego.
              Gdyby niania była taką przebiegłą lisicą kłamczuchą, to pewnie pieluchę
              zabrałaby ze sobą w torbie, kupą umazała bieliznę i zostawiła na widoku. Jeśli
              zatrudniam nianię to znaczy, że jej ufam. Zanim ją zatrudnię obserwuję. Moje
              obie au pair przeszły testy psychologiczne, mają odpowiednie kwalifikacje,
              obserwowałam je przez jakiś czas i wiem, kogo zatrudniłam. Owszem płacę im sporo
              więcej niż przeciętnej operce, ale uważam, że na to zasługują. Jeśli ktoś
              koniecznie chce oszczędzać kosztem dzieci i bierze pierwszą lepszą babcię czy
              studentkę pedagogiki to nie dziwię się, że takie kwiatki wychodzą. Miałam
              zresztą zajęcia ze studentkami pedagogiki i wielu z nim nie pozwoliłabym się
              nawet zbliżyć do dziecka. Uważam, że pielegniarki są znacznie lepsze - bardziej
              świadome tego, że ze środkami farmakologicznymi się nie igra...
              pozdrawiam
              • mamosz Re: Zimowe siku na spacerze 01.02.07, 03:45
                a hagana -kolezanka z korporacji, mlody prezny narybek -no to wszystko jasne -
                dyskutuj kobieto jak musisz zaistniec na forum, a nie pouczaj wszystkich na
                okolo ,uwazasz ze to co wypisujesz swiadczy o twojej kulturze -otoz mylisz sie -
                zero kultury, duzo zarozumialstwa i do tego strasznie jestes pretensjonalna w
                tym swoim poczuciu wyzszosci ,moze te slome troche poupychaj w swoje eleganckie
                butki to wtedy pogadamy.A na razie nie chce mi sie z toba gadac....bo nie umiem
                az tak bardzo zanizyc poziomu
                • owocoskala dokąd to zmierza - ta dyskusja? 01.02.07, 12:09
                  Może czas zakończyć zwłaszcza że założycielka wątku dawno go opuściła. Mamrosz,
                  hagana ma klasę a Ty... no cóż szkoda gadać. Polskie matki jak nikt inny po
                  prostu dbają o dzieci - tak kiedyś sama napisałaś - czyż nie?, a Wy opiekunki
                  wolicie chyba jednak takie wyrodne, zachodnie którym jest wszystko jedno.
                  • anuteczek Re: dokąd to zmierza - ta dyskusja? 01.02.07, 12:59
                    Moje dzieci są pogodne, uśmiechnięte, świetnie się rozwijają, nie odstawiają
                    przedstawień w stylu rzut na podłogę, uczepiony dorosłej nogi ślizg po
                    supermarkecie z wrzaskiem, nie mają zaburzeń emocjonalnych (bardziej Maciek, bo
                    Marysia jest jeszcze malutka), nie wyją godzinami - to chyba dobrze są wychowane.
                    Mają dwoje kochających rodziców, którzy oprócz tego, że są ich rodzicami są
                    sobą, mają swoją pracę, pasje. Ich tata pracuje w domu, ale to nie znaczy, że
                    wolno mu w tym czasie przeszkadzać, mama pracuje w pracy, ale mamę się odwiedza
                    codziennie w czasie spacerku i z mamą się je obiadek w pracy. Popołudniu rodzice
                    są dla dzieci. Rodzice kochają dzieci miłością odpowiedzialną i świadomą.
                    Wiedzą, że dzieci potrzebują odpowiedniej stymulacji rozwoju, kiedyś pójdą do
                    szkoły, może będą chciały studiować, a to wszystko kosztuje.
                    Świat mamy nie kręci się wokół pieluch, słoiczków, zupek, podczytywania forów i
                    oglądania kolejnych odcinków seriali, a taty na pracy i siedzeniu przed kompem,
                    tudzieżTV.
                    Operki są domownikami, są po to, by dzieci nie były skazane na żłobek,
                    przypadkową niańkę, babcie,ciocie... Ufam im, bo widzę, że j.w - nie robię
                    tragedii z pobrudzonej bluzki, podartych spodni, pieluchy w ciągu dnia, frytek
                    na obiad.
                    Ostatnio byliśmy w Polsce - widziałam moje koleżanki ze studiów - kiedyś
                    przebojowe dziewczyny, dziś uwięzione w domu kwoki, wiecznie czyhające na
                    pomyłkę niani, węszące zdradę (niby że niania podrywa męża), obłożone milionem
                    książek, usiłujące pracować i powtarzajace w kółko dwa magiczne słowa - POWINNAM
                    I MUSZĘ. Cały ich zdrowy rozsądek wyparował...
                    Tak sobie myślałam patrzac na moje dzieciaki - nie mniej zadowolone może mniej
                    rozpuszczone czy rzeczywiście jestem taką złą matką, czy rzeczywiście zasługuję
                    na oburzone miny na słowa, że mam dwie operki do dzieci? Zimną i wyrodną?
                    aa jeszcze jedno - moje dzieci są wyczekane, wywalczone, wyleżane
                    • owocoskala Re: dokąd to zmierza - ta dyskusja? 01.02.07, 13:25
                      czy rzeczywiście jestem taką złą matką, czy rzeczywiście zasługuję
                      > na oburzone miny na słowa, że mam dwie operki do dzieci? Zimną i wyrodną?
                      > aa jeszcze jedno - moje dzieci są wyczekane, wywalczone, wyleżane
                      Z pewnością jesteś świetna matką i można ci tylko pozazdrościć sytuacji
                      konfortu. Oczywiście wszelkie uogólnienia są krzywdzące i się zagalopwałam. To
                      było do mamrosz która ogólnie w innych wątkach opisywała matkę nie zajmującą
                      się dziećmi u której pracuje i generalnie żaliła się na zachodnie mamy
                      (konkretnie chyba w Stanach) wychwalając polskie a teraz zmieniła front smile
                      • mamosz Re: dokąd to zmierza - ta dyskusja? 01.02.07, 13:42
                        po pierwsze droga owocowska mie jestem mamrosz tylko mamosz-po drugie nie
                        zmienilam frontu - opisalam konkretny przypadek co nie oznacza ze wszystkie
                        mamy sa takie jak opisana.Po trzecie odnioslam sie do konkretnego opisanego tu
                        przypadku "klamstwa niani" a poniewaz z pprzyczyn niejako "zawodowych" sledze
                        ostatnio forum wychowanie zauwazylam u mlodych polskich mam tendencje opisana
                        trafnie przez aniutek -totalny brak zaufania ,zakladanie a priori,ze niania to
                        oszustka oraz ,co mnie najbardziej zdziwilo pewnego rodzaju "panskie" podejscie
                        co zwazywszy na wiek,brak doswiadczenie i bardzo czesto hmmmdalekie od
                        arystokratycznego pochodzenie mam wydalo mi sie dosc smieszne.Do tego reakcje
                        czesci pan dyskutanyek na moje zlosliwawe uwazki - rozsmieszyla mnie nie powiem
                        bo to rowniez jest charakterystyczne - poczucie misji (MUSZE,POWINNAM)...i
                        smiertelna powaga-najlepszy dowod atak na mnie przypuszczony z pozycji
                        korporacyjnych przez hagane.A dyskusja rzeczywiscie zeszla na manowce -zaczelo
                        sie od duperela w postaci pieluchy a skonczylo na podtrowaniu dziecka kobiety
                        pozwolicie ze z wyzyn swojego wieku powiem wam - dzieci wam podrosna
                        nabierzecie dystansu-oraz dojrzycie wlasciwe proporcje.A jak mowilam
                        wielokrotnie do posiadania pomocy w postaci niani trzeba dorosnac A autorka
                        watku najwyrazniej juz dawno sprawe ze swoja niania zalatwila
                        • tora99 Re: dokąd to zmierza - ta dyskusja? 01.02.07, 19:37
                          a no teraz to juz rozumiem skad sie ta cala twoja frustracja bierze.
                      • mamosz pomylka 01.02.07, 14:08
                        Przyganial kociol garnkowi, anuteczek przepraszam cie za pomylke w nicku
                • haganna Re: Zimowe siku na spacerze 01.02.07, 22:21
                  Mamrosz, młodym prężnym narybkiem, owszem byłam... parę ładnych i długich lat
                  temu wink.
                  Twoje zachowanie jest po prostu skandaliczne!
                  Co za bezczelność, brak kultury i szacunku dla innych! Prymitywna jesteś do
                  bólu!
                  I ty pracujesz jako niania? No to już mi wszystko pasuje. Niestety jesteś
                  typową przedstawicielką tej profesji w Polsce - jeżeli chodzi o mentalność,
                  kulturę osobistą. Niestety...
                  • mamosz Re: Zimowe siku na spacerze 02.02.07, 05:47
                    haganna napisała:

                    > Mamrosz, młodym prężnym narybkiem, owszem byłam... parę ładnych i długich lat
                    > temu wink.
                    > Twoje zachowanie jest po prostu skandaliczne!
                    > Co za bezczelność, brak kultury i szacunku dla innych! Prymitywna jesteś do
                    > bólu!
                    > I ty pracujesz jako niania? No to już mi wszystko pasuje. Niestety jesteś
                    > typową przedstawicielką tej profesji w Polsce - jeżeli chodzi o mentalność,
                    > kulturę osobistą. Niestety...
                    Sluchaj, moze przestan mnie nieustannie pouczac bo nic o mnie nie wiesz i nie
                    masz pojecia o czym mowisz .To nie jest forum pt.pyskowka,a do tego te cala
                    rozmowe sprowadzasz. Nie bardzo rozumiem na czym polega moj brak szacunku.A
                    jako niania pracuje za granica i zapewniam cie ze moi pracodawcy nawet nie
                    dzwonia w ciagu dnia do domu (nie mowiac juz o kamerach podsluchach i innych
                    wynalazkach) poniewaz maja uzasadnione, 100% zaufanie, ze dzieciom jest ze mna
                    dobrze ,swietnie sie bawia ,sa zadbane i dopieszczone i nakarmione.Informuje
                    cie uprzejmie ze nie usypiam dzieci nad gazem,nie stosuje srodkow
                    uspakajacych ,nie przeziebiam specjalnie ,nie tluke i nie podduszam poduszka-
                    wlasnie doprowadzilam do tego ze chlopczyk z ADD uspokoil sie ,jest pogodny i
                    rozluzniony, a co za tym idzie rowniez jego rodzice odetchneli z ulga, ze
                    wreszcie ktos za kazdym powrotem do domu nie opowiada im jaki maly jest
                    nieznosny.Tak ze hogana,mniej uprzedzen i zadufania w swoja nieomylnosc,wiecej
                    luzu i zdrowego rozsadku.Ostatnio dostalam od rodzicow moich "podopiecznych"
                    najlepsza rekomendacje ="you`ve made our life so easy" wystarczy.Dodam ze nikt
                    mi nie zawraca glowy szczegolowymi instrukcjami - i dlatego ta cala dyskusja
                    nad pielucha wydaje mi sie dosc zabawna.Zreszta jak juz napisalam autorka watku
                    juz dawno pogadala z niania i pewnie dalej im sie swietnie wspolpracuje ,a my
                    sie tu pozabijamy.Generalnie chodzi o pryncypia -pt powierzam dziecko osobie
                    wykwalifikowanej,sprawdzonej w zw z tym mam do niej zaufanie i wiem,ze moge
                    spokojnie pracowac,wyjsc do znajomych ,teatru itd czy nawet wyjechac, ale
                    powierzajac takiej osobie opieke nad moim dzieckiem nie moge oczekiwac,ze
                    bedzie postepowala jak automat wg instrukcji poniewaz nie powierzylabym dziecka
                    komus pozbawionemu mozgu.Tego polskie mamy,a przynajmniej ich znaczna grupa
                    jakos nie moze zrozumiec.Pojawil sie tu w tej rozmowie motyw finansowy-
                    oczywiscie, ze nie mozna miec super uslugi za smieszne pieniadze i w tym caly
                    jest ambaras....
              • tora99 Re: Zimowe siku na spacerze 01.02.07, 19:32
                <Jeśli ktoś
                koniecznie chce oszczędzać kosztem dzieci i bierze pierwszą lepszą babcię czy
                studentkę pedagogiki to nie dziwię się, że takie kwiatki wychodzą>

                anuteczek, no ale my mowimy o przecietnej polce z przecientnymi zarobkami. malo
                kogo stac na zatrudnianie super wykwalifikowanego personelu po testach
                psychologicznych. oszczedzaja wcale nie dlatego, ze chca oszczedzac, tylko
                dlatego ze musza. takie sa bardzo czesto okrutne realia.
                • anuteczek Re: Zimowe siku na spacerze 02.02.07, 00:51
                  Wbrew pozorom testy psychologiczne nie są takie drogie, podobnie jak
                  wykwalifikowane opiekunki. Ostatnio szukaliśmy niani dla mojej pasierbicy w
                  Polsce. Są agencje zajmujące się rekrutacją opiekunek. Test psychologiczny to
                  jednorazowy wydatek rzędu 150-200zł,pensja takiej niani jest w sumie taka sama
                  jak w przypadku niani z ulicy. Czujemy się za to pewniej, bo wiemy, że niania
                  nia ma dziwnych odchyleń, ma kurs pierwszej pomocy, zna zasady żywienia, ma
                  referencje, wie co się z dzieckiem robi, umie odpowiednio zareagować na drbne
                  kryzysy typu biegunka, stan podgorączkowy, ząbki. W sumie i tak wychodzi taniej
                  niż ciągłe zwolnieniasmile

                  • tora99 Re: Zimowe siku na spacerze 02.02.07, 02:28
                    nadal bede sie upierac ze przecietne mamy zwlaszcza w nieduzych miastach
                    nieznajda w rozsadnej cenie (hmm co to znaczy rozsadna cene?wink niani z
                    prawdziwego zdarzenia. ludzie naprawde w polsce zyja na bardzo roznych
                    poziomach, wiem, bo stosunkowo niedlugo przebywam za granica, a wczesniej min
                    prowadzilam grupy socjoterapeutyczne (w duzym miescie) dla dzieciakow i znam
                    mozliwoci przecietnych rodzicow (nie mowiac juz o mozliwosciach tych ponizej
                    przecietnej)
                    150-200 niby nic, a jak ktos zarabia 1000 ma 2 dzieci, albo nawet jedno, i z
                    tego musi zrobc oplaty, ubrac sie, zjesc.. to podstawy, na ktore czesto nie
                    wystarcza. mnostwo jest takich rodzin. naprawde.
                    • kol.3 Re: Zimowe siku na spacerze 02.02.07, 22:27
                      Podtrzymuję, że nienajmądrzejsze mamy szkodzą dzieciom, czego one same nie
                      widzą, natomiast są bardzo podejrzliwe, co też robią ich nianie jak pozostają
                      same z dzieckiem. Pracuję z koleżanką, która swoją nianię zatrudnioną u nich
                      tylko na parę dni w miesiącu, od początku śledziła przy pomocy kamer. Nic nie
                      wyśledziła, ale była niezadowolona. Dzieci chodziły do przedszkola, więc często
                      chorowały, mama szła wtedy do lekarza, ale rzadko stosowała się do jego
                      zaleceń, lecząc dzieci na własną rękę i w rezultacie wpędzając w jeszcze
                      większe choroby. Bywało, że zaziębione dziecko ciągnęła w gości z wiadomo jakim
                      rezultatem. Gdyby to zrobiła niańka pewnie zostałaby ścięta.
                      • tora99 Re: Zimowe siku na spacerze 03.02.07, 03:27
                        i jak najbardziej sie zgadzam. zdarzaja sie mamy ktore bladza, jak i
                        nieodpowiednie poiekunki.
                        natomiast caly szum tutaj zaczal sie od tego, co zrobic jezeli zauwazymy , ze
                        opiekunka nie mowi prawdy, zwlaszcza w tak istotnej sprawie jak odpieluszanie,
                        gdzie bardzo przydatna jest konsekwentna wspolpraca rodzicow z opiekunka.
                        (zgodze sie ze zima to nie najlepszy czas na taki trening) i uwazam, ze
                        odpowiedzialna niania zamiast udawac ze odpielusza, powinna jasno przedstawic
                        swoje stanowisko i juz.
Pełna wersja